W połowie 1764 roku na chłopów z położonego na południu Francji regionu Gévaudan padł blady strach. Lotem błyskawicy we wsiach i miasteczkach rozeszła się wieść o atakach tajemniczej bestii, która w brutalny sposób pozbawiała życia swoje ofiary. Koszmar miał zakończyć się dopiero trzy lata później. W tym czasie doliczono się ponad 150 ataków.
Zgodnie z zachowanymi źródłami pierwsza ofiara bestii z Gévaudan zginęła 30 czerwca 1764 roku. Była nią Jeann Boultet. W kolejnych tygodniach liczba ataków szybko rosła, dochodząc do kilkunastu.
Reklama
Ataki na chłopów i zwierzęta
Niezidentyfikowany stwór obierał sobie za cel zarówno ludzi, jak i zwierzęta. Co zastanawiające okaleczał zdobycz, ale nie posilał się jej mięsem. Zgodnie z tym, co pisze Max Czornyj w książce pt. Śmierciologia:
W relacjach ocalałych [bestia] zazwyczaj miała wielkość sporego cielęcia, czerwone przebarwienia na grzbiecie i wielkie pazury. Lecz kilka osób dostrzegło na jej piersi coś, co przypominało guziki.

W styczniu 1765 roku bestia zaatakowała grupę dzieci z Villaret, które jednak nie rozproszyły się i wspólnie stawiły potworowi opór. Dzięki nożom oraz pałkom udało się im odeprzeć atak.
O zdarzeniu doniesiono samemu królowi – Ludwikowi XV. Jacques Portefaix, przywódca grupki, został przez monarchę nagrodzony stypendium państwowym oraz nagrodą pieniężną.
Reklama
Sprawą bestii z Gévaudan szybko zainteresowała się nie tylko francuska, ale również angielska i niemieckojęzyczna prasa. Przy czym ta ostatnia opisywała całą rzecz w mocno prześmiewczy sposób.
Mimo że Ludwik XV zorganizował kilka wielkich polowań bestia przez wiele miesięcy pozostawała nieuchwytna, a liczba ofiar systematycznie się powiększała. Jednocześnie wśród miejscowych chłopów narastała fala paniki. W połowie 1765 roku na miejsce przybył nawet królewski łowczy François Antoine.

To nie była bestia z Gévaudan
Jednak i on początkowo niewiele wskórał. Nie pomogła nawet wielka obława zorganizowana 11 sierpnia po nieudanym ataku bestii na chłopa przechodzącego po kładce nad strumykiem nieopodal PaulhacenMargeride. Tego dnia znaleziono jedynie „ślady, które prawdopodobnie należały do bestii, lecz samego potwora nie udało się dopaść”. Jak podaje Max Czornyj:
Miesiąc później, znużony niepowodzeniami Antoine zastrzelił potężnego wilka o wadze przekraczającej sześćdziesiąt kilogramów i o długości metra siedemdziesięciu centymetrów. Myśliwy tryumfalnie powrócił do Paryża, po drodze tu i ówdzie prezentując truchło zwierzęcia. Uradowany król nagrodził Antoine’a tytułami oraz mieszkiem złota.
Reklama
Przez pewien czas wydawało się, że łowczy faktycznie dopadł bestię z Gévaudan. Nic bardziej mylnego. W listopadzie zaatakowała ona z jeszcze większą furią, tylko do końca miesiąca zapisując na swoim koncie następne kilkanaście ofiar. Kolejnym paru osobom udało się cudem ujść z życiem.
Czy za zbrodniami stali ludzie?
Jak trafnie zauważa autor książki Śmierciologia „rozczarowanie oraz strach to podatny grunt dla dewocji i tak też rozpoczęto masowe procesje, pielgrzymki, a także msze w intencji rozprawienia się z potworem”. Nie na wiele się to zdało. Kapłani zaczęli więc mówić o karze boskiej jaka spadła na grzesznych mieszkańców Gévaudan.

Mimo modłów i organizowanych regularnie polowań bestia szalała przez cały 1766 oraz pierwszą połowę kolejnego roku. Gdy już wydawało się, że nigdy nie uda się jej dopaść 19 czerwca 1767 roku myśliwy Jean Chastel „zastrzelił ogromne zwierzę przypominające mieszańca wilka oraz dużego psa”.
Miał przy tym rzekomo posłużyć się – poświęconą przez księdza – srebrną kulą. Przeprowadzono nawet sekcję zwłok bestii, ale „stan ciała zwierzęcia nie pozwolił na jej jednoznaczne opisanie”.
Reklama
Po raz drugi odtrąbiono sukces. Tym razem jednak w okolicach Gévaudan faktycznie zapanował spokój. Ostateczny bilans miał wynosić blisko 160 ataków i ponad 100 ofiar śmiertelnych. Mimo wszystko „sprawa nigdy nie została satysfakcjonująco wyjaśniona”. Zgodnie z tym co pisze w swojej książce Max Czornyj:
W kolejnych dekadach popularnością cieszyła się teza, iż za zbrodniami stała grupa zdegenerowanych arystokratów, którzy albo dokonywali mordów w przebraniu, albo szkolili w tym celu psy niezwykłej mieszanki ras. Opowieść symptomatyczna, przede wszystkim w kontekście nadchodzącej rewolucji. Wszak każdą śmierć można wykorzystać propagandowo lub nadać jej wygodną narrację.
Wszystko co musisz wiedzieć o śmierci

Bibliografia
- Max Czornyj, Śmierciologia, Filia 2026.
- Ken Gerhard, A Menagerie of Mysterious Beasts. Encounters with Cryptid Creatures, Llewellyn Publications 2016.







