Kiedy w 2011 roku archeolodzy rozpoczęli wykopaliska w okolicy nazywanej Wadi el-Jarf na Pustyni Wschodniej nikt nie mógł przypuszczać jak doniosłe przyniosą one odkrycia. Jeszcze w XIX wieku sugerowano, że w miejscu oddalonym ponad 200 kilometrów od płaskowyżu Giza mogły znajdować grecko-rzymskie katakumby. Prawda okazała się jednak o wiele ciekawsza. Podczas badań natrafiano bowiem między innymi na liczące ponad 4500 lat zapiski, które rzuciły zupełnie nowe światło na budowę piramidy Cheopsa (Chufu).
Budowa Wielkiej Piramidy w Gizie została ukończona około 2560 p.n.e. W trakcie trwających około 30 lat prac wykorzystano ogromne ilości kamienia.
Reklama
Kamień, z którego budowano Wielką Piramidę
Szacunki archeologów w tym względzie są jednak bardzo rozbieżne. O ile wcześniej przyjmowano, że potrzebne było aż 2,5 miliona bloków skalnych, to w ostatnim czasie pojawiają się sugestie, że mogło ich być „jedynie” milion (więcej na ten temat pisałem w innym artykule).
Ogromna skala przedsięwzięcia, niespotykana w całej epoce antyku, stale podsyca zainteresowanie różnymi teoriami pseudonaukowymi. Wiele osób przyjmuje bowiem, że takiego projektu nie dało się zrealizować przy użyciu technologii dostępnej starożytnym Egipcjanom.

Sceptycy z lubością podnoszą argument, że ludzie żyjący 4500 lat temu nie dysponowali środkami pozwalającymi na dalekosiężny transport milionów olbrzymich bloków skalnych. W rzeczywistości jednak większość materiału, który został użyty do wzniesienia piramidy Cheopsa wydobywano w kamieniołomach usytuowanych na płaskowyżu Giza. Zaledwie kilkaset metrów od placu budowy.
Zgodnie z szacunkami podawanymi przez Marka Lehnera i Zahiego Hawassa w książce Giza and the Pyramids na 2,3 miliona bloków skalnych użytych przy budowie aż 2,2 miliona pozyskano w pobliżu Wielkiej Piramidy. Stanowiło to 96% całego potrzebnego budulca!
Dalsze 98 000 bloków białego piaskowca przetransportowano ze znajdującego się po drugiej stronie Nilu kamieniołomu w Tura. Materiał ten był znacznie wyższej jakości i wykorzystano go do ułożenia śnieżnobiałej licówki, czyli zewnętrznej warstwy piramidy.
Wykopaliska w Wadi el-Jarf
O tym, jakimi konkretnie metodami dowożono kamień do podnóża piramidy Cheopsa dowiedzieliśmy się dzięki wykopaliskom prowadzonym w okolicy nazywanej Wadi el-Jarf na Pustyni Wschodniej – a więc na stanowisku archeologicznym położonym ponad 200 kilometrów na południowy wschód od Gizy.
Reklama
Wbrew temu, co sugerowano jeszcze w XIX wieku, nisze wyrąbane w niewielkim pagórku usytuowanym kilka kilometrów od wybrzeża Morza Czerwonego nie były żadnymi grecko-rzymskimi katakumbami. Zgodnie z tym co podaje Szymon Zdziebłowski w książce pt. Wielka Piramida
Gdy w końcu archeolodzy rozpoczęli tutaj w 2011 roku szeroko zakrojone wykopaliska pod kierunkiem Francuza Pierre’a Talleta (…) okazało się, że mające nawet 30 metrów długości (…) tunele wcale nie skrywały zasuszonych i przerażających mumii, ale drewniane fragmenty statków i liny!

Oprócz tego znajdowały się w nich naczynia na wodę i żywność, potrzebne w czasie przeprawiania się na półwysep Synaj. Bliżej morza znaleziono kamienne budynki. W jednym zapewne mieszkali marynarze lub obsługa pobliskiego portu, a drugi pełnił funkcję magazynu. (…) Tuż przy nabrzeżu morskim naukowcy namierzyli różne elementy portu niezbędne do przyjmowania jednostek pływających.
Zapiski liczące 4500 lat
Zdaniem archeologów w Wadi el-Jarf trafiono na najstarszy i jednocześnie „najlepiej zachowany kompleks portowy na świecie”. Odnalezione przedmioty pochodziły bowiem z czasów panowania faraona Cheopsa.
Reklama
Ale to nie fragmenty statków czy naczynia były najcenniejszym znaleziskiem. Po dwóch latach intensywnych prac dostrzeżono też „coś, co nie miało prawa zachować się do naszych czasów”.
Były to setki fragmentów gęsto zapisanych papirusów. I jest to kolejne „naj” – bo niedaleko najstarszego znanego na świecie portu odkryto najstarsze papirusy pokryte pismem hieratycznym. To uproszczona wersja hieroglifów stosowana w tekstach administracyjnych czy listach.

Odkryte przez archeologów papirusy zostały „zapisywano od prawej do lewej strony”. Te najlepiej zachowany „miały nawet 80 centymetrów długości. Według szacunków badaczy to pozostałości po około 30 zwojach papirusów. Jakby tego było mało odnalezione zapiski wyszły spod ręki jednego człowieka! Był nim inspektor o imieniu Merer zaangażowany w budowę piramidy Cheopsa. Pod jego nadzorem znajdowało się zapewne 40 osób, a pozostawione przez niego notatki – nazywane przez egiptologów „dziennikami okrętowymi” – stanowią suchy opis zadań, jakie przyszło im wykonywać.
Tak transportowano kamień do Gizy
Mimo że starożytny port znajdował się na trasie, którą transportowano miedź z półwyspu Synaj do Egiptu, to zapiski Merera dowodzą, że jego ekipę wykorzystywano głównie do przewozu śnieżnobiałego wapienia z kamieniołomu w Tura do Gizy.
Reklama
I chociaż – ku wielkiemu rozczarowaniu egiptologów – papirusy nie zawierają opisu procesu samego wznoszenia piramidy Cheopsa, to dostarczają i tak niezwykle cennych informacji. Co więc udało się z nich wyczytać? Jak podkreśla Szymon Zdziebłowski:
Merer był bardzo skrupulatnym nadzorcą. Dokładnie notował, kiedy wyruszał z ładunkiem i kiedy go pozostawiał obok placu budowy. Z analiz naukowców wynika, że w ciągu dziesięciu dni wykonywał ze swoim zespołem dwie–trzy rundki z kamieniołomu w Tura na plac budowy.

Brygada Merera pracowała od lipca do listopada. Właśnie wtedy wylewał Nil i poziom wody potrafił podnieść się nawet o 7 metrów. Według zapisków inspektora po zabraniu budulca z kamieniołomu (na łódź można było załadować 70-80 ton) piaskowiec spławiano rzeką do miejsc, które Egipcjanin nazywał „stawem Cheopsa” (Sze-Chufu), „wejściem do basenu Cheopsa” (Ro-Sze Chufu) oraz „stawem Horyzontu Cheopsa” (Sze Achet Chufu).
Egipska nazwa Wielkiej Piramidy
Pod tajemniczo dla nas brzmiącym Horyzontem Cheopsa kryła się Wielka Piramida. Właśnie tak nazywali ją starożytni Egipcjanie. Jeżeli zaś chodzi o „staw” to archeolodzy przypuszczają, że „było to obszerne założenie portowo-przeładunkowe, usytuowane we wschodniej części płaskowyżu” Giza.
Reklama
Dzięki prowadzonym od dekad wykopaliskom udało się ustalić „że w późniejszych stuleciach niektórym innym piramidom towarzyszyły podobne centra”. Archeolodzy przypuszczają, że „»staw Cheopsa« był usytuowany na południe od »stawu Horyzontu Cheopsa«”. Jak pisze Szymon Zdziebłowski to właśnie „stamtąd wiodła rampa, którą ciągnięto bloki ku piramidzie”.
Z kolei „staw Horyzontu Cheopsa” graniczył z dolną świątynią grobową Cheopsa. Pomiędzy tymi „stawami” zapewne znajdował się pałac królewski. Bloki z Tura były chyba też potrzebne do wykończenia alei procesyjnej i świątyni.

Zapiski Merer jasno dowodzą, że do transportu bloków skalnych wykorzystywanych przy budowie piramidy Cheopsa niepotrzebna była żadna zaawansowana technologia zaginionych cywilizacji, ani tym bardziej pomoc przybyszów z kosmosu. Korzystano przede wszystkim z pomocy wezbranego Nilu, a poza tym z prostych pochylni.
A na zakończenie próbka twórczości starożytnego inspektora, której tłumaczenie przytacza autor Wielkiej Piramidy. Nadzorca pisał w trzeciej osobie:
26. dzień. Inspektor Merer żeglował ze swoimi ludźmi z południowego Tura, wyładowany kamieniami dla Horyzontu Cheopsa; nocleg przy Stawie Cheopsa. Dzień 27.: żegluga ku Horyzontowi Cheopsa ze Stawu Cheopsa. Nocleg w Horyzoncie Cheopsa. Dzień 28.: wypłynięcie z Horyzontu Cheopsa o poranku w górę rzeki do południowego Tura.
Bibliografia
- Mark Lehner, Zahi Hawass, Giza and the Pyramids, Thames&Hudson, 2017.
- Szymon Zdziebłowski, Wielka Piramida. Tajemnice cudu starożytności, Wydawnictwo Poznańskie 2023.







