Bieda i zacofanie. Dlaczego w przedwojennej Polsce było aż tak źle?

Strona główna » Międzywojnie » Bieda i zacofanie. Dlaczego w przedwojennej Polsce było aż tak źle?

Gdy mówi się o tym, jakim właściwie państwem była przedwojenna Polska, jak się w niej żyło i jakie ludzie mieli perspektywy, pewien mit uparcie wysuwa się na plan pierwszy. Lubimy sobie wyobrażać historię II RP jako opowieść o trudnym, nie całkiem jednoznacznym, ale jednak sukcesie. I to sukcesie odniesionym pomimo wielkich przeciwności.

Poniższy materiał, w znacznie dłuższej wersji, ukazał się pierwotnie w formie wideo na moim kanale na Youtube.

Na ogół powtarza się więc (sam to widziałem chociażby w dziesiątkach komentarzy tutaj na kanale), że przedwojenna Polska była wprawdzie biedna i zacofana, ale… była taka w zupełnie niezawiniony, i do tego jakby nieaktualny sposób.


Reklama


Po prostu po stuleciu bezwzględnego wyzysku ze strony mocarstw zaborczych musieliśmy zaczynać w nędzy i z niczym. Potem jednak, gdy już zrzuciliśmy zewnętrzne jarzmo, jako naród ekspresowo osiągnęliśmy niezwykle wiele, byliśmy na drodze do nowoczesności, prosperity i sukcesu. Które niewątpliwie byśmy osiągnęli… gdyby nie kolejna wojna i okupacja.

Zresztą sami zastanówcie się przez moment, na co w szkołach czy książkach popularnonaukowych zawsze kładzie się największy nacisk, gdy jest mowa o II RP. Budowa ogromnego portu w Gdyni wspólnymi siłami społeczeństwa, Centralny Okręg Przemysłowy jako koło zamachowe gospodarki, rozwój Warszawy, „Paryża Północy”, genialna reforma pieniężna Grabskiego i wprowadzenie złotówki…

Zniszczenia wojenne w budowlach na mapie z 1923 roku (domena publiczna)

Mit pięknego dwudziestolecia

Chyba w dużym stopniu robimy to bezwiednie, ale jednak wciąż powtarzamy raczej nie fakty o tamtej rzeczywistości, tylko oficjalną propagandę sukcesu. Hasła serwowane kiedyś przez sanacyjne władze. Władze w których interesie leżało oczywiście usilne przekonywanie społeczeństwa, że sprawy nie tylko idą ku lepszemu, ale że wręcz wyrastamy na mocarstwo.

Ta propaganda wciąż maskuje istotny obraz rzeczy. Sprawia, że trudno zrozumieć nam i niezwykłe trudy życia wielu naszych pradziadków, i katastrofalny przebieg wojny obronnej 1939 roku, i wreszcie wypadki już powojenne, gdy szerokie rzesze „chłopsko-robotnicze” przyjmowały nową „czerwoną” władzę z apatią, bez oporu, a często… nawet z pewną nadzieją.


Reklama


To nie była kwestia preferencji politycznych, ale głównie desperacji. W 1944 czy 1945 roku bardzo wielu ludzi autentycznie wierzyło, że jeszcze gorzej być nie może. I nie chodziło im tylko o to, jak źle było w trakcie wojny, ale też o to jak życie wyglądało wcześniej. Mówiąc krótko: Nie sposób pojąć historii Polski XX wieku, jeśli nie przyjmie się do wiadomości skali problemów II Rzeczpospolitej i dziedzictwa jakie po sobie zostawiły.

Niejednoznaczne dziedzictwo zaborów

Nie zamierzam rozgrzeszać zaborców, ale też pozwolicie że akurat na tym wątku nie będę się przesadnie koncentrować. Myślę, że dziedzictwo zaborów zasługuje na osobne omówienie, bo sprawa jest naprawdę bardziej złożona niż na ogół się twierdzi. Ziemie polskie w XIX wieku dla każdego z mocarstw stanowiły obszar peryferyjny, w który inwestowano w ograniczonym stopniu, który z natury rzeczy był raczej eksploatowany niż rozwijany.

Materiał powstał w związku z nowym wydaniem książki Kamila Janickiego pt. Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej.

Ten iście kolonialny wyzysk był szczególnie czytelny w Galicji. Ale jednocześnie to właśnie czasy zaborów stanowiły okres największego, iście rewolucyjnego postępu w warunkach życia dla większości mieszkańców ziem polskich. Wtedy zniesiono pańszczyznę, dano chłopom pewne perspektywy rozwoju, wtedy zaczęły rozrastać się ogromne metropolie, Warszawa, Łódź.

Na ziemiach polskich rodził się też, wcześniej ledwie kiełkujący, nowoczesny przemysł. Twierdzenie, że XIX wiek stanowił tylko epokę wyzysku i niewoli… to zdecydowanie zbyt duże uproszczenie. Typowy mieszkaniec ziem polskich w roku 1913 żył lepiej, o wiele lepiej, niż jego pradziadek w 1795.


Reklama


Pozostaje jednak faktem, że na tle Europy ziemie polskie, czy przynajmniej ziemie zaborów austriackiego i rosyjskiego, były obszarem wyjątkowo biednym i zapóźnionym. Trudno o dokładne statystyki, ale na przykład według szacunków przytaczanych przez historyka gospodarki Angusa Maddisona, „Polska” w przededniu pierwszej wojny światowej miała PKB per capita niższe niż niemal wszystkie kraje i regiony Europy. Na 20 uwzględnionych tutaj „krajów” zajęliśmy 17 miejsce.

Niedoceniana skala destrukcji

Dla dalszej historii dziedzictwo zaborów było oczywiście ważne. Myślę jednak że faktycznie bardziej istotne okazały się zniszczenia wojenne – nie tylko z czasu I wojny światowej ale też wojny polsko-bolszewickiej. Rzadko mówi się o ich skali, a ta była prawdziwie apokaliptyczna.

Polscy bezrobotni na przedwojennych fotografiach.

Jak wyliczał Rafał Kuzak, w tej książce, którą kiedyś wspólnie przygotowaliśmy, na obszarze, który wszedł ostatecznie w granice II Rzeczpospolitej zniszczono pół miliona budynków mieszkalnych, milion dwieście tysięcy zabudowań gospodarczych, 2000 gmachów publicznych, 2000 świątyń, 6500 szkół. Intensywne walki pozycyjne były toczone na obszarze jednej czwartej kraju. Dochodziło też do gigantycznych grabieży.

Szacunkowo 5 milionów ludzi straciło cały dorobek życia. Ale grabiono również maszyny, dobra publiczne, zasoby. Wszyscy mamy w głowach to, czego dopuszczali się żołnierze sowieccy, ale z kolei Niemcy na przykład masowo trzebili polskie lasy, wycięli ich w toku wojny 2 i pół miliona hektarów. Wtedy zginęły na przykład niemal wszystkie białowieskie żubry – przed wojną było ich 800, po niej doliczono się zaledwie kilku osobników.


Reklama


Polska była w niewyobrażalnej ruinie. I teraz przechodzimy do rzeczy najważniejszej: z tej ruiny brakowało drogi ucieczki. Tak z racji nieudolnej czy wprost błędnej polityki władz, jak i z powodu zewnętrznych uwarunkowań.

Nowa Polska powstała w otoczeniu i w momencie, które dawały niezwykle małe szanse rozwoju. Ale też rządzący nie byli w stanie tych ograniczonych szans wykorzystać. O tym już jednak możecie posłuchać w odcinku na moim kanale na YT:

Mroczne sekrety II RP w książce Kamila Janickiego

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.