Blamaż Armii Czerwonej. Konflikt z sąsiadem obnażył słabość wojska Stalina

Strona główna » II wojna światowa » Blamaż Armii Czerwonej. Konflikt z sąsiadem obnażył słabość wojska Stalina

Stalin był przekonany, że rozpoczęta 30 listopada 1939 roku inwazja na Finlandię zakończy się błyskawicznym sukcesem. Na papierze Armia Czerwona posiadała miażdżącą przewagę. Niewiele jednak zabrakło a wojska „czerwonego cara” poniosłyby kompromitującą porażkę. O przebiegu wojny zimowej pisze doktor Leszek Pietrzak w książce pt. Zakazana historia Sowietów.

Gdy w lecie 1939 r. hitlerowskie Niemcy i Związek Sowiecki zaczęły wspólnie projektować nowy porządek w Europie, uzgodniono, że Finlandia znajdzie się w strefie wpływów sowieckich.


Reklama


ZSRS nie tylko zamierzał zaatakować Finlandię, ale też przetestować polityczną „technologię” likwidowania suwerennych państw i instalowania w nich „przyjaznych” rządów. Finowie jednak wbrew wojennej arytmetyce zdołali obronić swoją suwerenność.

Sowiecki sojusz z Niemcami

23 sierpnia 1939 r. Związek Sowiecki zawarł z III Rzeszą pakt zwany potocznie od nazwisk sygnatariuszy paktem Ribbentrop-Mołotow. Pomimo że został on nazwany przez obie strony paktem o nieagresji, to w rzeczywistości był paktem agresywnym, wymierzonym w suwerenne europejskie państwa.

Józef Stalin i Joachim von Ribbentrop wymieniają przyjacielski uścisk dłoni. Moskwa 23 sierpnia 1939 roku (Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0).
Józef Stalin i Joachim von Ribbentrop wymieniają przyjacielski uścisk dłoni. Moskwa 23 sierpnia 1939 roku (Bundesarchiv/CC-BY-SA 3.0).

Jednym z jego postanowień było uznanie przez Stalina i Hitlera, że region nadbałtycki stanie się sowiecką strefą wpływów. Zanim jednak pakt został formalnie podpisany, od kwietnia 1939 r. pomiędzy Związkiem Sowieckim a III Rzeszą trwały tajne negocjacje prowadzone nad mapą polityczną ówczesnej Europy.

Ich inicjatorem nie była strona niemiecka, tylko sowiecka. W trakcie prowadzenia negocjacji Sowieci wyszli z inicjatywą, aby uznać cały region nadbałtycki za ich strefę wpływów. Strona niemiecka zgodziła się bez większych oporów, uznając, że nie ma tam jakichś poważniejszych swoich interesów.

Kolejne cele Stalina

Tydzień po podpisaniu sowiecko-nazistowskiego paktu hitlerowskie Niemcy dokonały napaści na Polskę, a 17 września 1939 r. do wojny z Polską przyłączył się Związek Sowiecki, wypełniając zawarte w pakcie ustalenia odnośnie do wspólnego podziału Polski. Teraz oczy Związku Sowieckiego zwrócone zostały w kierunku Estonii, Łotwy, Litwy i Finlandii.

Zanim zakończyła się wojna w Polsce, już 22 września 1939 r. zmuszono estońskiego ministra spraw zagranicznych do podpisania w Moskwie porozumienia, zezwalającego na pobyt sowieckich wojsk na obszarze tego maleńkiego kraju, co w praktyce oznaczało przekształcenie go niebawem w satelitę Związku Sowieckiego.


Reklama


Kilkanaście dni później, 5 i 11 października, do podobnych posunięć zmuszono w Moskwie ministrów spraw zagranicznych Łotwy i Litwy. Także i oni podpisali śmiertelne dla siebie pakty o „wzajemnej pomocy”, które otwierały drogę do ich wchłonięcia przez Sowietów. Po małych krajach bałtyckich przyszedł czas na znacznie większą obszarowo Finlandię.

Żądania ZSRS pod adresem Finlandii

5 października 1939 r. Mołotow złożył podobną propozycję władzom Finlandii. Sowieci żądali, by fińska delegacja najpierw przybyła do Moskwy, aby omówić – jak to określono w dokumentach – „konkretne kwestie polityczne”. Już 12 października Stalin przedstawił Finom swoje „umiarkowane” żądania.

Tekst stanowi fragment książki Leszka Pietrzaka pt. Zakazana historia Sowietów (Wydawnictwo Fronda 2025)..
Tekst stanowi fragment książki Leszka Pietrzaka pt. Zakazana historia Sowietów (Wydawnictwo Fronda 2025).

Bez owijania w bawełnę domagał się przesunięcia jej południowych granic w Karelii. Żądał ich przesunięcia o około 30 km na północ, na korzyść ZSRS, aby stworzyć – jak to określił – „strefę buforową”, mającą chronić Leningrad. Rosjanie domagali się także przekazania na 30 lat do użytku wojskowego półwyspu Hanko oraz wysp Koivisto, Suursaari, Lavansaari, Tytärsaari w Zatoce Fińskiej wraz z większą częścią Półwyspu Rybackiego na wybrzeżu arktycznym.

Zaakceptowanie tych „umiarkowanych” żądań nie tylko byłoby pogwałceniem sowiecko-fińskiego paktu o nieagresji z 1932 r., ale oznaczałoby faktyczną dezorganizację systemu obronnego Finlandii. Podjęte przez Finów negocjacje toczyły się na Kremlu na przełomie października i listopada 1939 r., ale nie przynosiły oczekiwanych przez Sowietów rezultatów.


Reklama


Pretekst do napaści

Na jednym z ostatnich spotkań, 3 listopada, zdenerwowany Mołotow warknął na Finów słowami: „Skoro my, cywile, nie robimy postępów, może nadszedł czas, by przemówili nasi żołnierze”. Jednak mimo sowieckiej presji 9 listopada delegacja fińska w imieniu swojego rządu przekazała Sowietom definitywną odmowę spełnienia ich żądań.

Los Finlandii wydawał się tym samym przesądzony. Wojna wisiała na włosku. Lecz zanim do niej doszło, Sowieci rozpętali gigantyczną kampanię propagandową, atakującą fiński rząd. Wszystko coraz bardziej wskazywało, że atak Sowietów nastąpi już niebawem. Scenariusz wydarzeń poprzedzających sowiecko-fińską wojnę niewątpliwie przypominał wcześniejsze o kilka miesięcy niemieckie żądania wobec Polski.

Fińska delegacja, która w październiku 1939 roku udała się na rozmowy do Moskwy (domena publiczna).
Fińska delegacja, która w październiku 1939 roku udała się na rozmowy do Moskwy (domena publiczna).

Każda wojna musi mieć jakąś konkretną przyczynę, nawet gdy jej wybuch jest oczywisty. I właśnie Sowieci taką przyczynę sami stworzyli. 26 listopada 1939 r. nastąpił ostrzał artyleryjski ich własnego terytorium, niedaleko niewielkiej wioski Mainili w pobliżu granicy z Finlandią. Mołotow od razu wydał notę, oskarżającą Finlandię o rozpoczęcie artyleryjskiego ataku, w wyniku którego mieli zginąć sowieccy czerwonoarmiści. I właśnie ten incydent stał się dla Sowietów oficjalnym powodem do rozpoczęcia zbrojnej ofensywy.

Początek sowieckiej inwazji na Finlandię

Była 10.30 rano 30 listopada 1939 r., gdy nad Helsinkami pojawiła się eskadra dziewięciu sowieckich bombowców SB-2. Pierwsza seria bomb spadła na port, nie wyrządzając jednak wielkich szkód. Następnie skierowała się na inny ważny cel strategiczny, którym okazał się helsiński dworzec kolejowy. Wkrótce trzy sowieckie samoloty odłączyły się od reszty, by z broni pokładowej ostrzelać miejskie lotnisko i Fiński Instytut Techniki. Zrzucone na miasto sowieckie bomby zapalające wywołały pożary.


Reklama


Zginęło co najmniej kilkadziesiąt osób. Sowieckie bombowce znowu nabrały wysokości, by z powrotem odlecieć na wschód. Gdy znikły, miejskie syreny w Helsinkach zaczęły emitować zbyteczny już sygnał alarmowy. Kolejny nalot na miasto, tym razem z udziałem już 15 bombowców, nastąpił o godzinie 14.30. Pojawiły się kolejne pożary i kolejne ofiary.

W tym samym dniu siły lądowe Armii Czerwonej przekroczyły południową i wschodnią granicę Finlandii. Na południu sowiecka 7. i 13. Armia zaatakowały Przesmyk Karelski, nieco na północ od jeziora Ładoga wkroczyły 8. i 9. Armia, zaś na arktycznym odcinku fińskiej granicy do akcji weszła 14. Armia sowiecka.

Czołgi sowieckiej 7. Armii w trakcie natarcia przez Przesmyk Karelski, 2 grudnia 1939 roku (domena publiczna).
Czołgi sowieckiej 7. Armii w trakcie natarcia przez Przesmyk Karelski, 2 grudnia 1939 roku (domena publiczna).

Łącznie Sowieci zgromadzili w rejonie fińskiej granicy prawie 450 tysięcy sowieckich żołnierzy. W tym samym czasie trwały ostatnie sowieckie przygotowania do powołania marionetkowego rządu fińskiego w Moskwie. Wybrany na jego szefa Otto W. Kuusinen słuchał ostatnich dyrektyw Mołotowa. Ten scenariusz tworzenia marionetkowego rządu w kraju, który miał być „wyzwolony” przez sowiecką armię, będzie jeszcze w historii powielany wiele razy. Tak właśnie zaczął się sowiecki atak na Finlandię, rozpoczynający trwającą prawie 100 dni wojnę zimową.

Obrona linii Mannerheima

W dniach 3–6 listopada 1939 r. fińskie oddziały wycofały się na linię Mannerheima, będącą główną linią obronną Finlandii. Dwa dni później Sowieci rozpoczęli pierwszy z kilku nieudanych ataków na fińską linię obrony. W Europie narastało oburzenie z powodu sowieckiej agresji na fińskie państwo.


Reklama


Gdy 14 grudnia Związek Sowiecki został usunięty z Ligi Narodów za dokonaną agresję, wiele krajów otwarcie zadeklarowało swoje poparcie dla walki Finów. 23 grudnia nowo ściągnięte posiłki pozwoliły Finom na rozpoczęcie kontrofensywy siłami pięciu dywizji. Miały one okrążyć wojska sowieckie w rejonie Summy.

W tym rejonie przechodziły strategiczne dla Finów szlaki do Vippuri i Helsinek. Była to wówczas największa ofensywa militarna w historii tego kraju. Zakończyła się jednak niepowodzeniem, a Finowie już pierwszego dnia musieli się wycofać na poprzednio zajmowane pozycje. Jednak w styczniu 1940 r. dwie sowieckie dywizje – 44. i 163. – zostały zamknięte w kotłach i odizolowane od dostaw.

Wskutek braku żywności i zimna zginęło co najmniej kilka tysięcy sowieckich żołnierzy. Pierwsza faza wojny zimowej wydawała się zwycięska dla Finów. Ale wojna dopiero nabierała rozmachu.

Nowa ofensywa Armii Czerwonej

Sowiecki marszałek Timoszenko zgromadził nowe siły do walki. 1 lutego 1940 r. ruszyła kolejna sowiecka ofensywa na Przesmyk Karelski siłami 7. i 13. Armii. Gigantyczna przewaga w ludziach i sprzęcie sprawiła, że 11 lutego 1940 r. Armia Czerwona przełamała fińską linię Mannerheima w rejonie Summy. Dwa dni później Sowietom udało się przełamać także front karelski i Finowie zostali zmuszeni do odwrotu.

Sowieccy żołnierze w okopach. Fotografia z okresu wojny zimowej 1939-1940.
Sowieccy żołnierze w okopach. Fotografia z okresu wojny zimowej 1939-1940.

Sytuacja na froncie stawała się coraz bardziej poważna dla Finów. Zadeklarowany przez Francję i Wielką Brytanię zamiar przysłania z pomocą walczącym Finom korpusu ekspedycyjnego nie został zrealizowany. Finowie nadal walczyli sami z wielokrotnie silniejszą Armią Czerwoną.

27 lutego 1940 r. fińskie oddziały zostały zmuszone do poddania drugiej, pośredniej linii obrony i wycofania się na tylną linię obrony. Mimo to po kilkudniowych walkach udało im się zamknąć znaczne sowieckie siły w kotle Lemetti. Tylko połowa okrążonych czerwonoarmistów zdołała się wyrwać z fińskiego kotła.


Reklama


Warunki pokoju

W pierwszej połowie marca 1940 r. trwały nadal zacięte walki. Jednak na kilku odcinkach Sowieci ponownie przełamali front, a ich ogromna przewaga liczebna zaczynała dawać o sobie znać. Do walki włączone zostały ostatnie fińskie oddziały rezerwowe. Dowódcy Armii Czerwonej o tym jednak nie wiedzieli. Sytuacja stała się naprawdę poważna, zwłaszcza że Finowie byli już potwornie wyczerpani i zdarzało się, że żołnierze zasypiali, trzymając w rękach karabiny.

Pomimo trwających walk na coraz trudniejszym do utrzymania froncie 8 marca 1940 r. delegacja fińskich władz udała się do Moskwy, aby negocjować warunki pokoju. Cztery dni później podpisany został traktat pokojowy, a na sowiecko-fińskim froncie nastąpiło wstrzymanie walk.

Tekst stanowi fragment książki Leszka Pietrzaka pt. Zakazana historia Sowietów (Wydawnictwo Fronda 2025)..
Tekst stanowi fragment książki Leszka Pietrzaka pt. Zakazana historia Sowietów (Wydawnictwo Fronda 2025).

Finowie w zamian za pokój zostali zmuszeni przez Sowietów do oddania terenów o powierzchni ponad 40 tysięcy kilometrów kwadratowych, w tym Przesmyku Karelskiego, okręgu Salla, Półwyspu Rybackiego oraz portu Petsamo znajdującego się na południowy wschód od Murmańska.

Musieli również zgodzić się na dzierżawę półwyspu Hanko na blisko 50 lat. Traktat pokojowy z Sowietami sprawił również, że prawie 420 tysięcy Finów straciło swoje domostwa i było zmuszonych przenieść się na tereny nieokupowane. Ale Finlandia zachowała niepodległość.


Reklama


Sowieckie straty w wojnie zimowej

Bilans wojny zimowej był jednak dla Sowietów tragiczny. W walce i z głodu zginęło co najmniej 200 tysięcy sowieckich żołnierzy. Przegrane bitwy Armii Czerwonej na froncie fińskim okazały się szokujące dla Stalina, który zmuszony został do podjęcia radykalnych kroków w swojej armii.

Dla Finów wojna zimowa była powodem do dumy. Bili się niezwykle ofiarnie. Pomimo potwornego zmęczenia swoich żołnierzy, nie dali się pokonać sowieckiemu Goliatowi. A poza tym uratowali niepodległość w sytuacji, gdy cały świat skazał ich już na klęskę. Mogli być z siebie naprawdę dumni. Dumni byli także ze swojego dowódcy – marszałka Carla Gustawa Mannerheima.

Sytuacja na stroncie w momencie zawieszenia broni (Peltimikko/domena publiczna).
Sytuacja na stroncie w momencie zawieszenia broni (Peltimikko/domena publiczna).

Finlandia była państwem suwerennym i jak każde takie państwo miała prawne i moralne podstawy, by odrzucić sowieckie roszczenia terytorialne. Nie istniało też żadne prawne ani moralne uzasadnienie dla sowieckiej agresji. Przyznał to po kilkudziesięciu latach nawet sam Nikita Chruszczow. Sowiecka napaść na Finlandię w listopadzie 1939 r. była kolejnym etapem do wspólnego z Hitlerem podboju Europy.

Związek Sowiecki, atakując Finlandię, nie działał w imię zapewnienia sobie bezpieczeństwa, ale w imię opanowania tego państwa, które w wyniku zawartego paktu z III Rzeszą miało przypaść właśnie jemu.


Reklama


Przez prawie 50 lat sowiecka propaganda historyczna pozostawała przy wersji wojny obronnej, jaką Związek Sowiecki rozpoczął z Finlandią w listopadzie 1939 r. Nie inaczej agresję na Finlandię pokazuje dzisiaj propaganda historyczna Federacji Rosyjskiej. Temat wojny zimowej był obecny podczas pierwszej rosyjskiej kampanii historycznej, w latach 2004–2005.

To właśnie wówczas sowiecka propaganda usiłowała zamazać znaczenie paktu Ribbentrop-Mołotow oraz agresji na Polskę i Finlandię, eksponując w zamian agresywność układu monachijskiego z 1938 r. Tym samym usiłowano zrelatywizować fakt, że ofiarą sowiecko-niemieckiego paktu w 1939 r. była obok Polski także Finlandia.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Leszka Pietrzaka pt. Zakazana historia Sowietów (Wydawnictwo Fronda 2025).

Największa kolebka ludzkiego cierpienia

Autor
Leszek Pietrzak

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.