Brutalna zbrodnia młodego Kazimierza Wielkiego na węgierskim dworze. Królowa rodem z Polski ochroniła potwora

Strona główna » Średniowiecze » Brutalna zbrodnia młodego Kazimierza Wielkiego na węgierskim dworze. Królowa rodem z Polski ochroniła potwora

Elżbieta Łokietkówna była jedną z najpotężniejszych kobiet swojej epoki. Gdy jej brat, późniejszy król Kazimierz Wielki, odwiedził ją na dworze węgierskim, stwierdziła, że wolno jej nawet podać mu jej własną dwórkę na tacy. Nie przewidziała jednego. Gdy ojciec dziewczyny usłyszał o jej tragedii, szukał zemsty. Jak pisze Sławomir Koper w „Polskich zdrajczyniach”, po powrocie z misji dyplomatycznej chwycił za miecz i zaatakował.

Siedziba monarszej pary węgierskiej słusznie uchodziła za jedną z najwspanialszych rezydencji w Europie. Stanowiła jednocześnie centrum życia towarzyskiego wyższych sfer, organizowano tam wykwintne bale i uczty oraz wyszukane turnieje rycerskie. Nic dziwnego, że imprezy przyciągały szlachetnie urodzonych zabijaków z całego kontynentu. Zamek tłumnie odwiedzali też posłowie z różnych stron świata, których szokował panujący tam luksus.


Reklama


Relacjonowano, że para królewska otacza się przepychem nieznanym na innych dworach, posiłki serwowane są wyłącznie na srebrnej i złotej zastawie, używa się najdroższych tkanin i sprowadza najkosztowniejsze kobierce. Powszechny zachwyt wzbudzała biżuteria królowej, podobnie jak jej osobisty dwór złożony z setki urodziwych panien z najlepszych rodów. Władczyni posiadała też prywatną stadninę i nie żałowała pieniędzy na jej utrzymanie oraz powiększanie. Wydawać się mogło, że węgierska para wygrała los na loterii życia. Elżbieta wspierała kariery rodaków na węgierskim dworze, budując tym samym własne zaplecze polityczne.

Rok po jej ślubie arcybiskupem Ostrzyhomia (prymasem Węgier) został Piast, książę Toszku, Bolesław. Odległy kuzyn królowej okazał się sprawnym zarządcą i dyplomatą, a przy okazji potrafił zadbać o interesy rodzinne. Zmusił bowiem kapitułę Nitry (grożąc użyciem siły) do przyjęcia na biskupa jego brata, Mieszka. Bolesław został też kanclerzem władczyni.

Elżbieta Łokietkówna w otoczeniu dworu
Elżbieta Łokietkówna w otoczeniu dworu

Największą karierę zrobił jednak książę opolski Władysław, który już po śmierci Karola Roberta osiągnął najwyższy urząd w państwie – palatyna. Zdecydowanie przedkładał też interesy swojego nowego kraju ponad sprawy polskie i przyczynił się do wielu niekorzystnych rozstrzygnięć politycznych. Ufundował jednak Klasztor Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie, dzięki czemu na zawsze zapisał się w dziejach naszego kraju.

Na dwór w Wyszehradzie przybywało wielu polskich rycerzy zwabionych możliwością służby u zamożnych władców. We fraucymerze Elżbiety można było też spotkać panny z pierwszych polskich rodów, co często stanowiło drogę do odpowiedniego zamążpójścia. Tak było w przypadku księżniczki oświęcimskiej Anny, która wyszła za wojewodę siedmiogrodzkiego Tomasza Széchényiego.


Reklama


Niestety, w październiku 1330 roku doszło do tragedii, która wstrząsnęła nie tylko Węgrami, lecz także całą Europą. Jej głównymi bohaterami byli Elżbieta, następca tronu polskiego Kazimierz, dwórka królowej Klára Zách oraz jej ojciec Felicjan.

Siostra rozpieszczająca brata

Brat Elżbiety był jedynym synem Łokietka, który przeżył wiek dziecięcy. Od najmłodszych lat otaczano go troskliwą opieką, tym bardziej że nie służyło mu zdrowie. Ojciec, chociaż miał zwyczaj osobiście prowadzić wojsko, nie zabierał go na wyprawy, uważając, że należy oszczędzać jedyną głowę w kraju, którą w przyszłości można zwieńczyć koroną. Nie widział jednak przeszkód, by królewicz zgłębiał tajniki dyplomacji, i pod koniec 1329 roku wydelegował go z poselstwem na Węgry. Przy okazji chciał również, by rodzeństwo spotkało się po latach rozłąki.

Nowa książka Sławomira Kopra pt. Polskie zdrajczynie dostępna w przedsprzedaży.
Nowa książka Sławomira Kopra pt. Polskie zdrajczynie dostępna w przedsprzedaży.

Kazimierz był młodszy od Elżbiety o pięć lat. Zapewne w czasach krakowskich dziewczyna rozpieszczała chłopca i być może w taki sam sposób traktowała go na Węgrzech, chociaż królewicz zbliżał się już do dwudziestego roku życia. Od kilku lat był też żonaty z księżniczką litewską Aldoną i podobno małżeństwo układało się nienajgorzej, gdyż Litwinka tolerowała zdrady partnera.

Kazimierz zawsze miał bowiem słabość do płci pięknej i nie zwykł sobie odmawiać przyjemności życia. Wprawdzie w Krakowie musiał się hamować pod czujnym okiem surowej matki, ale zapewne docierały do niego informacje, że ojciec w młodości też nie uchodził za wiernego małżonka. Królewicz przebywał na dworze w Wyszehradzie przez kilkanaście tygodni i pomyślnie załatwił kwestie dyplomatyczne.


Reklama


Otrzymał obietnice węgierskich posiłków zbrojnych na wojnę z zakonem, po czym wrócił do kraju. Niebawem po jego wyjeździe doszło do tragedii, której sprawcą był węgierski magnat Felicjan Zách, przed laty zwolennik Aby. Gdy jednak po pierwszych klęskach buntowników jego majątek został skonfiskowany, zmienił front. Najwyraźniej doszedł do wniosku, że kwestie materialne są ważniejsze, i przeszedł na stronę Karola Roberta. W zamian otrzymał stanowisko kasztelana Zamku Sempte i stał się zaufanym współpracownikiem króla, a jego córka Klára – dwórką Elżbiety.

Łaska królewska z reguły na pstrym koniu jeździ, a Karol Robert miał zmienne usposobienie. W 1328 roku Zách został zdymisjonowany ze stanowiska kasztelana, ale wciąż pozostawał w orbicie dworu. Wypełniał misje dyplomatyczne, a przybywając do Wyszehradu, miał stały dostęp do Karola Roberta i Elżbiety. Regularnie też odwiedzał córkę.

Gdy Karol Robert zasiadł na węgierskim tronie Węgry były bienym i wyniszczonym przez wojny państwem (domena publiczna).
Gdy Karol Robert zasiadł na węgierskim tronie Węgry były bienym i wyniszczonym przez wojny państwem (domena publiczna).

17 kwietnia 1330 roku para monarsza spożywała posiłek. Wraz z rodzicami do stołu zasiedli dwaj synowie: czteroletni Ludwik i o rok młodszy Andrzej. Nagle, bez zapowiedzi w drzwiach jadalni stanął Felicjan Zách, który właśnie wrócił z misji dyplomatycznej. Wydobył z pochwy miecz i rzucił się na Karola Roberta. Zranił władcę w ramię lub rękę, a król schronił się pod stołem.

Magnat nie tracił czasu i ruszył na królową, która usiłowała osłonić się ręką i straciła cztery palce. Być może zresztą chroniła w ten sposób dzieci. Na szczęście wreszcie zareagowali zaskoczeni dworzanie. Wprawdzie dwóch z nich Zách zabił, ale trzeci, korzystając, że magnat był obrócony tyłem, wbił mu sztylet w plecy. Za chwilę dopadli go inni i zamachowiec został rozsiekany. Wtedy dopiero spod stołu wyczołgał się Karol Robert.


Reklama


Natychmiast zatrzymano syna i zaufanego sługę Zácha, którzy pozostali na dziedzińcu zamkowym. Obu niezwłocznie rozerwano końmi (lub włóczono za wierzchowcami do śmierci), a ciała rzucono psom na pożarcie. Następnie powołano trybunał złożony z najwyższych dostojników państwowych, który miał osądzić pozostałych członków rodziny zamachowca.

Tego Europa jeszcze nie widziała

Czegoś podobnego średniowieczna Europa jeszcze nie widziała: trybunał orzekł, że cała rodzina Záchów aż do trzeciego stopnia pokrewieństwa ma zostać wymordowana. W ten sposób na śmierć skazano nie tylko córkę zamachowca, lecz także jego wnuki. Wprawdzie początkowo oszczędzono zięciów, ale niebawem także oni padli ofiarą zbrodni. Następnie zainteresowano się dalekimi kuzynami Felicjana, a jego krewnych do siódmego stopnia (!) pozbawiono majątków i skazano na wygnanie z kraju.

Felicjan Zach upomniał się o godność córki w sposób najbrutalniejszy (fot. domena publiczna).
Felicjan Zach upomniał się o godność córki w sposób najbrutalniejszy (fot. domena publiczna).

Oddzielny los spotkał Klarę. Dziewczyna została potwornie okaleczona: straciła nos i wargi oraz wszystkie palce u obu dłoni (z wyjątkiem kciuków). Obwożono nieszczęsną ofiarę po kraju, zmuszając, by potępiała ojca i głosiła, że każdego, kto podniesie rękę na królewską rodzinę, spotka podobny los.

Zamach na pomazańca Bożego był bez wątpienia zbrodnią, ale nic nie usprawiedliwiało masakry, która nastąpiła w odwecie. Ponieważ Karol Robert dotychczas nie uchodził za okrutnika, podejrzenia padły na Elżbietę. Piastowie mieli na sumieniu wiele potworności, a ich ofiarami padali nie tylko buntujący się poddani, lecz także członkowie własnej dynastii. Zresztą obcięcie palców Klarze wyraźnie sygnalizuje zemstę za okaleczenie królowej. Czy uznano, że dziewczyna odegrała specjalną rolę w tej tragedii? Jej siostrę stracono bowiem bez tortur. Co zatem spowodowało morderczą furię Felicjana?


Reklama


Zachowały się przekazy źródłowe, że przyczyną zamachu był g*ałt na Klarze dokonany przez powinowatego króla. Wprawdzie autorzy mylą się w kwestiach pokrewieństwa Karola Roberta z g*ałcicielem, ale podają jego imię. Dlatego można go bez problemu zidentyfikować: mowa o Kazimierzu, bracie Elżbiety.

Rolę stręczycielki miała wziąć na siebie królowa, która widząc, że brat mocno zadurzył się w pięknej Klarze, postanowiła mu pomóc ją uwieść. Kazimierz udał chorobę, kochająca siostra odwiedziła go w jego komnatach z dziewczyną, po czym pod byle pretekstem zniknęła. Wtedy królewicz ponoć zg*ałcił Klarę. Nie były to jeszcze czasy metres pochodzących z wysokich rodów, chociaż pewien badacz zauważył, iż „opieranie się królewskim samcom nie było specjalnie w modzie u panienek tej epoki”. Jednak nie wszystkich i niekoniecznie w średniowieczu. Warto też zauważyć, że chociaż Kazimierz miał w późniejszych latach wiele kochanek, żadna z nich nie dorównywała Klarze urodzeniem.

Kazimierz Wielki w wyobrażeniu Leopolda Lofflea (fot domena publiczna).
Kazimierz Wielki w wyobrażeniu Leopolda Löffle’a (domena publiczna).

Z*wałcona dziewczyna początkowo zachowywała tajemnicę i poza nią o wszystkim wiedzieli tylko Elżbieta i Kazimierz. Zresztą królewicz niebawem wyjechał nad Wisłę. Jednak gdy z podróży dyplomatycznej wrócił Felicjan Zách, Klara opowiedziała ojcu o zajściu. Magnat wpadł w szał, zdecydował się osobiście wymierzyć sprawiedliwość. Wprawdzie g*ałciciel był poza jego zasięgiem, ale na miejscu pozostała rodzina królewska. Szczególnie Elżbieta, która okazała się stręczycielką.

To dlatego Zach chwycił za miecz?

Część historyków neguje kwestię uwiedzenia dziewczyny przez Kazimierza, wskazując, że przyczyną zamachu było pozbawienie Zácha stanowiska kasztelana. Według nich magnat pragnął zemsty na monarszej parze, ewentualnie krwawy atak stanowił element szerszego spisku. Trudno się z tym zgodzić, gdyż sprzysiężenia przeciwko panującym miały z reguły oparcie u obcych dynastów, jednak w tym wypadku kroniki milczą, by ktokolwiek knuł przeciwko Karolowi Robertowi. Nie było chętnych do objęcia tronu węgierskiego, a żaden z miejscowych możnowładców nie mógł liczyć na elekcję. Nie wytrzymuje też krytyki motyw zemsty za odebraną kasztelanię – dlaczego Felicjan miałby czekać z wyrównaniem rachunków aż dwa lata?


Reklama


Ważny jest jeszcze jeden element tej układanki. Zamachów dokonywano przy pomocy wynajętych ludzi, zawodowych zabijaków, specjalistów od mokrej roboty lub trucicieli. Natomiast tutaj w rolę egzekutora wcielił się sam Zách. Doskonale przecież wiedział, że gdyby nawet uszedł z życiem z jadalni zamkowej, zaraz potem i tak zostałby zabity. Jeżeli natomiast wzięto by go żywcem, sąd mógł wydać tylko jeden wyrok: śmierć w męczarniach. Jego zachowanie wskazuje więc, że w momencie ataku był wyjątkowo wzburzony i podjął decyzję pod wpływem chwili.

Także obcięcie Klarze palców wyraźnie sygnalizuje, że dziewczyna była przyczyną krwawej afery. O jatce nad Dunajem szeroko pisał Jan Długosz półtora wieku później. Winą za masakrę obarczał Kazimierza i Elżbietę, jednak w jego wersję powątpiewało wielu badaczy. Podniesiono fakt, że opisując późniejsze życie Kazimierza, wymieniał wśród jego kochanek słynną Esterkę, co nigdzie nie zostało potwierdzone. Warto zauważyć, że pierwszy polski historyk podawał wiele informacji, których także nie udało się potwierdzić w innych źródłach, a nikt ich nie negował…

Te kobiety zmieniły historię Polski

Autor
Sławomir Koper

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.