Budowa imperium Hetytów. Tak przebiegała ekspansja jednej z najbardziej tajemniczych cywilizacji starożytności

Strona główna » Starożytność » Budowa imperium Hetytów. Tak przebiegała ekspansja jednej z najbardziej tajemniczych cywilizacji starożytności

Zamieszkujący Anatolię Hetyci już w XVII wieku p.n.e. zaczęli budować swoje imperium. Po początkowych sukcesach kraj pogrążył się w wewnętrznym chaosie tracąc znaczą część dotychczasowych zdobyczy. Sytuacja uległa zmianie dopiero na przełomie XV i XIV wieku p.n.e. O podbojach króla Tudhalijasa oraz jego następców pisze Trevor Bryce w książce pt. Hetyci. Wojownicy z Anatolii.

Wiemy, że w XV wieku p.n.e. faraon-wojownik Totmes III próbował ustanowić trwałą kontrolę egipską nad rozległymi obszarami Syrii i Palestyny. Ostatecznie jednak nie osiągnął tego celu.


Reklama


Kwestia Kizzuwatny

Po śmierci faraona Egipt wycofał się z regionu, co pozwoliło na odrodzenie się potęgi państwa Mittani pod panowaniem króla Szausztatara. Wraz z tym odrodzeniem pojawiło się bezpośrednie zagrożenie dalszej ekspansji Mittani na terytoria należące do królestwa hetyckiego.

To wyzwanie było jednym z najpoważniejszych, jakie stanęły przed królem Tudhalijasem, gdy około roku 1400 p.n.e. (a niewykluczone, że nieco wcześniej) objął tron Hetytów. Zebranie wszystkich dostępnych sił i przygotowanie inwazji na Syrię oraz podbój terytoriów wasalnych Mittani w tym regionie stało się jednym z jego głównych priorytetów.

Ołowiane figurki przedstawiające hetyckich wojowników. Muzeum w Walencji (Joanbanjo/CC BY-SA 4.0).
Ołowiane figurki przedstawiające hetyckich wojowników. Muzeum w Walencji (Joanbanjo/CC BY-SA 4.0).

Zanim Tudhalijas mógł się podjąć tak ogromnego przedsięwzięcia, musiał najpierw rozwiązać inny problem zlokalizowany znacznie bliżej domu. W konsekwencji zamieszek, które poprzedziły panowanie Telipinusa, w południowo-wschodnim zakątku Anatolii powstało nowe, niezależne państwo.

Tereny, które obejmowało, najprawdopodobniej wcześniej należały do królestwa hetyckiego. Nowe państwo nosiło nazwę Kizzuwatna. Ze względu na swoje położenie na szlakach przecinających góry Taurus, prowadzących z Anatolii do Syrii, miało ono ogromne znaczenie strategiczne dla Hetytów.


Reklama


Jednak Telipinus musiał postępować ostrożnie. Inne terytoria utracone przez jego poprzedników odzyskał zbrojnie, lecz wobec Kizzuwatny zastosował odmienną taktykę. Zamiast próbować ujarzmić ją siłą, zawarł traktat sojuszniczy z jej królem, Isputahsu. Tym samym zastosował metody dyplomatyczne zamiast przemocy, a jego partner traktatowy zachował niezależność.

Traktat zamiast wojny

Relacja, jaką Telipinus nawiązał z południowym państwem, była starannie przemyślana. Królestwo Kizzuwatny powstało najprawdopodobniej pod silnym wpływem huryckim, a wiemy, że w późniejszych latach na jego obszarze przeważała ludność hurycka.

Możliwe, że już w chwili wstąpienia Telipinusa na tron królestwa Kizzuwatna pozostawała w bliskim sojuszu z Hurytami, a atak Hetytów mógłby bezpośrednio wciągnąć do konfliktu potężne królestwo Mittani. Aby tego uniknąć, Telipinus przekonał króla Kizzuwatny do zawarcia sojuszu i do zachowania życzliwej neutralności w przypadku przyszłej wojny między Hetytami a Mittani.

Warto też podkreślić, że zawarcie tego traktatu stanowiło ważny punkt zwrotny w dziejach państwa hetyckiego – po raz pierwszy zastosowano dyplomację zamiast siły, by zapewnić bezpieczeństwo królestwu oraz rozszerzyć i utrwalić jego wpływy. Z podobnymi przykładami spotkamy się jeszcze w późniejszych epokach.

Tekst stanowi fragment książki Trevora Bryce'a pt. Hetyci. Wojownicy z Anatolii (Rebis 2026).
Tekst stanowi fragment książki Trevora Bryce’a pt. Hetyci. Wojownicy z Anatolii (Rebis 2026).

Tym razem jednak układ między Hetytami a Kizzuwatną nie zapewnił trwałego rozwiązania problemu zabezpieczenia południowo-wschodniej granicy państwa. Pomimo traktatu z Telipinusem kolejni królowie Kizzuwatny nie zachowywali się lojalnie – raz sprzymierzali się z Hetytami, a innym razem z Mittani.

Umiejętnie rozgrywali dyplomatycznie oba mocarstwa. Dzięki temu zapewniali swojemu państwu bezpieczeństwo przed agresją potężnego sąsiada: atak ze strony jednego z nich niemal na pewno spowodowałby reakcję i sprowadziłby na pomoc drugiego. Niemniej w chwili objęcia tronu przez Tudhalijasa Kizzuwatna znajdowała się już zdecydowanie w obozie Mittani.


Reklama


Droga do Syrii stanęła otworem

To stanowiło poważny problem, ponieważ ten sojusz odcinał Hetytom główne szlaki prowadzące do Syrii, a jednocześnie odsłaniał przed królem Mittani miękkie podbrzusze państwa hetyckiego – dogodny punkt wyjścia do inwazji.

Tudhalijas postanowił więc pójść śladem Telipinusa – zdołał nakłonić ówczesnego króla Kizzuwatny, Szunaszszurę, do zmiany stron i ponownego sojuszu z Hetytami. Nie wiemy, czym go przekonał – groźbami czy raczej obietnicami i korzyściami. Tak czy inaczej, po odzyskaniu przychylności Kizzuwatny droga do Syrii stanęła przed Hetytami otworem.

Anatolia na przełomie XV i XIV wieku p.n.e. (Laszlovszky András/domena publiczna).
Anatolia na przełomie XV i XIV wieku p.n.e. (Laszlovszky András/domena publiczna).

Śladem swoich wielkich poprzedników, Hattusilisa i Mursilisa, wielki król Tudhalijas poprowadził swoje wojska przez góry Taurus. Po ich przekroczeniu głównym celem stało się Aleppo – zarówno miasto, jak i lokalne królestwo. Dawno już odbudowane z ruin po zniszczeniu przez Mursilisa, ponownie stało się kwitnącym ośrod kiem. Władały nim kolejne dynastie, które rozszerzały swoje wpływy na okoliczne terytoria.

Nie było już jednak taką potęgą, jaką stanowiło niegdyś – sto lat przed wyprawą Tudhalijasa stało się lennem królestwa Mittani. Właśnie dlatego Tudhalijas tak uparcie się mu przypatrywał. Najprawdopodobniej ostatecznym celem jego kampanii syryjskiej było osłabienie, a może nawet całkowite wyeliminowanie wpływów Mittani po zachodniej (syryjskiej) stronie Eufratu, co znacząco zmniejszyłoby zagrożenie kolejnymi wyprawami Mittani w głąb Anatolii.


Reklama


Aleppo między młotem a kowadłem

Aleppo było kluczowym bastionem władzy Mittani w Syrii, dlatego jego lojalność wobec potęgi mittanijskiej musiała zostać przełamana – najlepiej nie za pomocą oręża, lecz dyplomacji. Sojusz Hetytów z Aleppo, a tym bardziej przejęcie nad nim kontroli, stanowiłby istotny krok w kierunku wyzwolenia Syrii spod panowania Mittani.

Podobnie jak wielu władców syryjskich państw na przestrzeni dziejów król Aleppo znalazł się między młotem a kowadłem – między dwiema potęgami rywalizującymi o dominację w regionie: Hetytami i Mittani. Na zachowanie neutralności nie było najmniejszych szans. Król musiał zdecydować, które mocarstwo stanowi większe zagrożenie dla jego królestwa, gdy sprzeciwi się jednemu, a poprze drugie.

Przedmioty z czasów hetyckich w Muzeum Archeologicznym w Antiochii (Dosseman/CC BY-SA 4.0).
Przedmioty z czasów hetyckich w Muzeum Archeologicznym w Antiochii (Dosseman/CC BY-SA 4.0).

Początkowo, jak się wydaje, opowiedział się po stronie Hetytów. Tym samym zerwał sojusz z Mittani i ściągnął na siebie gniew króla huryckiego, ale uznał, że najlepszą szansą przetrwania jego królestwa jest pokój z Tudhalijasem. Król Mittani nie zamierzał tego tolerować. Zdołał nakłonić (albo zastraszyć) władcę Aleppo, by zmienił sojusze i wrócił na jego stronę. Rozwścieczony Tudhalijas odpowiedział błyskawicznie: ruszył z wojskiem na Aleppo i obrócił miasto w ruinę. Według przekazów w walkach zginęli zarówno król Aleppo, jak i król Mittani.

Trzeba jednak podkreślić, że większość tych informacji pochodzi z preambuły do traktatu spisanego sto lat (lub więcej) po opisywanych tutaj wydarzeniach. Traktat ten na początku XIII wieku p.n.e. zawarł hetycki król Muwattallis II z ówczesnym władcą Aleppo, Talmi-Szarrummą.


Reklama


To był tylko początek wojen Mittani

W tym okresie Aleppo było już państwem wasalnym w obrębie imperium hetyckiego. Króla Aleppo w niezawoalowany sposób poinformowano, jakie katastrofalne konsekwencje spotkają jego królestwo, jeśli sprzeniewierzy się swojemu zwierzchnikowi. Muwattallis wzmocnił to ostrzeżenie, przypominając mu o losie, jaki niegdyś spotkał Aleppo, gdy w minionych wiekach miasto zerwało układ pokojowy z Hetytami.

Preambuły hetyckich traktatów często przedstawiają przeszłość w sposób zarówno stronniczy, jak i wybiórczy – zatem na ile te informacje są wiarygodne? Prawdopodobnie możemy uznać za prawdziwe sedno przekazu, że Tudhalijas rzeczywiście poprowadził wyprawę wojenną do Syrii, że osłabiła ona imperialne ambicje królestwa Mittani i że za jego panowania imperium hetyckie ponownie zaczęło odgrywać rolę międzynarodowej potęgi.

Tabliczka z zapisanym traktatem między Hetytami a Aleppo (Zunkir/CC BY-SA 4.0).
Tabliczka z zapisanym traktatem między Hetytami a Aleppo (Zunkir/CC BY-SA 4.0).

Jednak do twierdzeń o rozmiarach klęski Mittani powinniśmy podchodzić z dużym sceptycyzmem. W tekście określono to państwo również mianem Hanigalbat (tak brzmi alternatywna nazwa królestwa Mittani), ale wszystko wskazuje na to, że jego król przeżył starcia z Tudhalijasem, a królestwo przetrwało.

W rzeczywistości kampania Tudhalijasa w Syrii była tylko jedną w serii wojen między Mittani a państwem hetyckim. Miną jeszcze całe dziesięciolecia, zanim któraś ze stron ostatecznie zatriumfuje.

Znaczenie Syrii dla Hetytów

Do tej pory nic nie wskazywało na to, by Tudhalijas bądź jego bezpośredni następcy dążyli do ustanowienia trwałej kontroli nad terytoriami syryjskimi, na których Hetyci odnieśli sukcesy militarne. Jednak z biegiem czasu stawało się coraz bardziej oczywiste, że utrwalenie władzy lub wpływów na skrzyżowaniu szlaków starożytnego Bliskiego Wschodu było dla imperium hetyckiego nie tylko korzystne, lecz wręcz niezbędne do dalszego rozwoju królestwa.

Nie chodziło jedynie o względy militarne czy polityczne. Przez Syrię przebiegały bowiem główne szlaki handlowe prowadzące na wschód (przez Mezopotamię ku dalszym regionom), na południe (do Egiptu) oraz na północny zachód (ku Anatolii). Tamtędy transportowano dobra, których państwo hetyckie samo nie wytwarzało, a których potrzebowało do utrzymania swej gospodarki i przemysłu.


Reklama


Wśród towarów znajdowały się metale, takie jak na przykład cyna, niezbędna do wytwarzania brązu (stopu cyny i miedzi). Nie mamy jak dotąd żadnych dowodów, że w tym okresie cynę wydobywano w Anatolii – przynajmniej nie w takich ilościach, które wystarczyłyby na zaspokojenie potrzeb lokalnych warsztatów metalurgicznych (choć źródeł miedzi było wiele).

Dlatego cynę trzeba było importować – prawdopodobnie z tak odległych regionów jak dzisiejszy Afganistan. Z tego względu utrzymanie bezpieczeństwa szlaków handlowych – zarówno przed wrogimi atakami, jak i napadami miejscowych rzezimieszków – było dla Hetytów sprawą o znaczeniu strategicznym.

Groty hetyckich włóćzni ze zbiorów muzeum w Antiochii ( Dosseman/CC BY-SA 4.0).
Groty hetyckich włóczni ze zbiorów Muzeum Archeologicznego w Antiochii ( Dosseman/CC BY-SA 4.0).

Działania militarne na zachodzie

Może się to wydawać zaskakujące, że Hetyci, którzy tak intensywnie skupiali uwagę na ziemiach leżących na południowym wschodzie, postanowili zaangażować swoje siły także na zachodzie, być może aż po wybrzeże Morza Egejskiego. O tych wyprawach wiemy z zachowanych fragmentów tak zwanych „Roczników” Tudhalijasa.

Nie mamy jednak absolutnej pewności, czy chodzi o tego samego Tudhalijasa, który prowadził kampanię w Syrii, czy też o innego władcę o tym samym imieniu. Jeśli był to ten sam król – nie wiadomo, czy wyprawy zachodnie poprzedzały, czy też następowały po syryjskich. Dla zachowania przejrzystości przyjmuję, że wszystkie kampanie militarne prowadzone przez Tudhalijasa w tym okresie – zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie – były dziełem tego samego władcy.


Reklama


W „Rocznikach” Tudhalijasa opisano szeroko zakrojone kampanie wojenne w zachodniej Anatolii, obejmujące także region Arzawy. Jak już wspomniałem, Arzawa w hetyckich źródłach oznaczała grupę zachodnich krain, spośród których najważniejsze miejsce zajmowało królestwo dziś określane mianem „Arzawy właściwej”, by jedno z drugim się nie pomyliło – przy czym w tekstach hetyckich występuje po prostu jako Arzawa.

Źródła wymieniają cztery inne kraje należące do konfederacji Arzawy (…). Poczynając od północno-zachodniej Anatolii była to Wilusa, Kraj Rzeki Seha, Mira i Hapalla. Nie wiadomo, czy obszar Arzawy należał pierwotnie do jednego, większego królestwa, które później uległo rozbiciu na mniejsze państwa, czy też każde z nich od samego początku rozwijało się niezależnie, zachowując własną tożsamość polityczną.

Bliski Wschód około 1400 roku p.n.e. Na mapie zaznaczona również Arzawa (Enyavar/CC BY-SA 4.0).
Bliski Wschód około 1400 roku p.n.e. Na mapie zaznaczona również Arzawa (Enyavar/CC BY-SA 4.0).

Wyprawa wojenna tylko zaogniła sytuację

Tak czy inaczej, region, w którym znajdowały się te krainy, zamieszkiwała najliczniejsza z indoeuropejskich grup w Anatolii, a mianowicie Luwici. Najprawdopodobniej właśnie oni stanowili główną ludność konfederacji Arzawy. Już w III tysiącleciu p.n.e. (jeżeli nie wcześniej) język luwijski i jego użytkownicy rozprzestrzenili się szeroko także w środkowej i południowej Anatolii.

Na południowo-wschodnim krańcu półwyspu, zwłaszcza na obszarze Kizzuwatny, Luwici stanowili jedną z dwóch głównych grup etnicznych – obok napływowych Hurytów. Co więcej, elementy luwijskie przetrwały wzdłuż południowego wybrzeża Anatolii jeszcze przez wiele stuleci po upadku cywilizacji epoki brązu.


Reklama


Z zachowanych fragmentów „Roczników” dowiadujemy się o dwóch kampaniach, jakie Tudhalijas prowadził na zachodzie. Podczas pierwszej z nich miał rzekomo podbić Arzawę oraz kilka innych krain, po czym powrócił z łupami wojennymi – z jeńcami pieszymi, bydłem i owcami. Zamiast jednak zastraszyć kraje na zachodzie, jego wyprawa zaogniła ich wrogość wobec Hetytów.

Koalicja przeciwko Hetytom

Wkrótce militarna konfederacja dwudziestu dwóch państw i miast położonych wzdłuż wybrzeża Morza Egejskiego wypowiedziała mu wojnę. Tudhalijas natychmiast ruszył z powrotem na zachód, by stawić czoło nowemu zagrożeniu, i – jak zapisano w „Rocznikach” – odniósł zdecydowane zwycięstwo nad koalicją.

Tekst stanowi fragment książki Trevora Bryce'a pt. Hetyci. Wojownicy z Anatolii (Rebis 2026).
Tekst stanowi fragment książki Trevora Bryce’a pt. Hetyci. Wojownicy z Anatolii (Rebis 2026).

Triumf ten nazwano w „Rocznikach” „podbojem Assuwy”, którą większość badaczy lokalizuje w późniejszej Lidii. (Niektórzy uczeni sądzą, że rzymska nazwa Azji Mniejszej – Asia Minor – wywodzi się właśnie od Assuwy). Aby zminimalizować kolejne zagrożenia wybuchające na tamtych terenach lub całkowicie im zapobiec, Tudhalijas przesiedlił do hetyckiego centrum około 10 000 piechurów, 600 zaprzęgów konnych oraz elitarnych rydwanników konfederacji, znanych jako „panowie uzdy”.

Bunt wśród deportowanych żołnierzy wroga został szybko stłumiony, a przywódca rebelii zabity. Jeśli wierzyć dosłownie „Rocznikom” Tudhalijasa, jego kampanie zachodnie zakończyły się pełnym sukcesem. Zwycięstwa te miały jednak swoją cenę. Podobnie jak za panowania Hattusilisa I, zaangażowanie głównych sił hetyckich na dalekim zachodzie sprawiło, że rdzenne ziemie królestwa pozostały bezbronne wobec ataków z innych kierunków.


Reklama


Wykorzystali zaangażowanie Hetytów

Tę okazję szczególnie dobrze wykorzystały plemiona Kasków, zamieszkujące górzyste rejony Pontu wzdłuż południowych wybrzeży Morza Czarnego. Ich oddziały napadły na terytorium Hetytów i spustoszyły część ich ziem.

Gdy Tudhalijas powrócił do kraju, wyparł najeźdźców z hetyckiego terytorium, a w kolejnym sezonie wojennym najechał ziemie Kasków w ramach odwetu. Powodem do niepokoju nie byli wyłącznie Kaskowie.

Starożytny relief przedstawiający Hetytów (Archibald Henry Sayce/domena publiczna).
Starożytny relief przedstawiający Hetytów (Archibald Henry Sayce/domena publiczna).

Wschodnie granice królestwa również były mocno narażone na niebezpieczeństwo, szczególnie w tych okresach, gdy państwo nie dysponowało wystarczającymi siłami obronnymi, bo większość armii znajdowała się daleko od kraju. Granice były podatne przede wszystkim na kolejne ataki ze strony państwa Mittani, które mogło liczyć na wsparcie sprzymierzeńców zamieszkujących pas graniczny między oboma królestwami w górnym biegu Eufratu.

Jednym z takich terytoriów była Iszuwa, która zmieniała swoje sojusze, sprzymierzając się z Hetytami, a potem z Mittani. Król Tudhalijas nie mógł liczyć na Iszuwę, gdy jego wschodnie rubieże zagrożone były najazdami Mittanijczyków.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Trevora Bryce’a pt. Hetyci. Wojownicy z Anatolii (Rebis 2026). Przekład: Jacek Środa, Martyna Góralczyk.

Jedna z najbardziej tajemniczych starożytnych cywilizacji


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.