Grupa ludów indoeuropejskich, jaką znamy współcześnie pod nazwą Celtów, pozostawiła po sobie niezwykle bogatą kulturę. Choć brak nam źródeł pisanych, jakie wyszłyby spod ich ręki, przekazali nam coś innego. W swoich mitach zawarli najniezwyklejsze prawdy i wskazówki, łącznie z taką, którą można zastosować przeciwko najgorszemu wrogowi, o czym pisze w książce „Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach” Mirandy Aldhouse-Green.
Takowe nakładam na ciebie zakazy. Nie obejdziesz Tary, mając ją po swojej prawicy, ani Bregi, mając ją po swojej lewicy. Nie będziesz łowił zwierzyny w Cernae. Każdej dziewiątej nocy nie opuścisz Tary. Nie spędzisz nocy w domu oświetlanym po zmroku ogniem, który da się dostrzec z zewnątrz.
[Zakazy nałożone na króla Conaire’a Móra przez Nemglana, Da Degra’s Hostel]
Reklama
W średniowiecznym Táin Bó Cúailnge znajdujemy relację bardów i satyryków, którym królowa Medb rozkazała zaatakować ulsterskiego lorda zwanego Fer Diad. W tym celu posłużyli się oni nie bronią, a słowami, które mogły dosłownie zmasakrować twarz, wywołując poparzenia i ostrą wysypkę.
Raniąca moc słów również była powtarzającym się motywem w twórczości bardów średniowiecznej Irlandii; znajdujemy go jeszcze nawet w spisanym w XV w. wierszu, który zawierał groźbę zadania właśnie takich ran mężczyźnie, który spalił kukurydzę autora. Żarzące się pola pszenicy porównywane są do spalonej twarzy podpalacza, ale postępowanie poety mogło zostać, przynajmniej po części, zainspirowane chrześcijańską etyką i skłonnością do przebaczania, ponieważ nie zdecydował się ziścić swoich gróźb.

Klątwy są powszechnym elementem irlandzkiej mitologii. Zwane gessa (liczba mnoga), powinny być raczej uznawane za zakazy, ostrzeżenia, by czegoś nie robić. Klątwa spełniała się dopiero w przypadku, gdy ktoś ów zakaz złamał albo nie posłuchał ostrzeżenia. Omówimy tego typu geis rzucone na ulsterskiego herosa Cúchulainna.
Stare celtyckie klątwy
Gessa są jednak także kluczowe dla fabuły innej opowieści. Da Derga’s Hostel opowiada o tym, jak król Ulsteru zwany Conaire Mór został obarczony całą serią zakazów, spośród których najpoważniejszym był zakaz zabijania ptaków.
Reklama
To konkretne obostrzenie związane było z jego poczęciem i narodzinami, które zostały przepowiedziane na podstawie pojawienia się ptaka w domu jego matki. Oprócz ptasiej klątwy gessa Conaire’a związane były ściśle z jego panowaniem i wiele z nich miało za zadanie ustalić granice jego królewskiej władzy.
Dlatego na przykład ograniczały czas, jaki mógł spędzić poza swoimi ziemiami, i zawierały nakaz, by nigdy nie pozwalał swoim wojom wyruszać na łupieżcze wyprawy. Złamał jednak ten pierwszy zakaz dotyczący ptaków i to doprowadziło do jego śmierci.

Niektóre celtyckie mity mrożą krew w żyłach nawet teraz, a dawniej musiały być prawdziwie przerażające, opowiadane ściszonym, ponurym głosem w ciemności rozświetlanej jedynie upiornie błyskającym ogniem paleniska. Fragment irlandzkiego mitu Da Derga’s Hostel opisuje koszmarną wizję piekielnej bogini. Już sam tytuł niejako ostrzega słuchaczy:
„Da Derga” oznacza czerwonego boga, a czerwony był kolorem Zaświatów. Hostel czy też bruidhen był siedzibą mieszkalną tamże. Głównym wątkiem mitu jest śmierć króla Conaire’a, który jeszcze za życia wkroczył do owej krainy duchów – co nigdy nie jest zbyt bezpieczne. Los nieszczęsnego Conaire’a od początku był przesądzony i słuchacze z pewnością to wiedzieli.
Reklama
Został zabity, bo złamał swoje ptasie geis i – co istotne – miało to miejsce w trakcie wieńczącego rok święta Samhain, pogańskiego irlandzkiego ekwiwalentu Halloween, pod koniec października. Samhain było wyjątkowo niebezpiecznym czasem, ponieważ odbywało się na przełomie lat, w chwili „niebytu”, gdy świat wywracał się do góry nogami i duchy błąkały się po ziemi pośród żyjących.
Opisując odrażającą postać odwiedzającą wspomniany hostel, narrator recytujący Da Derga’s Hostel sięgnął po wszystkie dostępne środki, by stworzyć najbardziej upiorne wyobrażenie, jakie był w stanie wykoncypować: była to bogini śmierci w przebraniu starej kobiety, ze stryczkiem na szyi, ubrana w pasiastą opończę. Miała długie czarne nogi, brodę sięgającą kolan, a jej usta znajdowały się na boku jej głowy.

Stojąc na jednej nodze, wypowiadała prorocze słowa. Przybyła do hostelu tuż po zachodzie słońca. Scena jest pełna symboliki jasnej dla słuchaczy, bowiem cały odmalowany obraz wręcz ocieka zmiennością i potwornością Zaświatów: balansująca na granicy płci natura wiedźmy; jej zniekształcone rysy twarzy; kończyny czarne jak noc; jednonożna postawa; dwukolorowe odzienie. Wszystko to przywodzi na myśl zdolność przekraczania granic między światami.
Dosięgła go sprawiedliwość
Bogini śmierci pojawiła się w momencie, gdy dzień przechodził w noc, stary rok ustępował nowemu, potęgując symbolikę owego progu. Snując kolejne obrazy nienaturalnego zetknięcia człowieka z duchami, narrator podsycał u słuchaczy złowrogie przeczucie i budował napięcie przed makabrycznym finałem opowieści.
Reklama
Nie byli zawiedzeni. Za złamanie zakazu zabijania ptaków Conaire został pozbawiony głowy, ale nawet po tym nadprzyrodzony charakter opowieści nie osłabł; oddzielona od ciała głowa oddała cześć mężczyźnie, który uśmiercił jego zabójców.
Poznaj niezwykłe mity Celtów








