Ciężka dola niemieckich chłopów 500 lat temu. Czy aż tak różniła się od sytuacji chłopów pańszczyźnianych?

Strona główna » Nowożytność » Ciężka dola niemieckich chłopów 500 lat temu. Czy aż tak różniła się od sytuacji chłopów pańszczyźnianych?

Na początku XVI wieku przytłaczająca większość włościan żyjących w krajach niemieckojęzycznych posiadała pełną wolność osobistą, płacąc czynsze za uprawianą przez siebie ziemię. Ich los wcale jednak nie różnił się aż tak bardzo od doli chłopów pańszczyźnianych zasiedlających ziemie na wschód od Łaby. O tym jakie obowiązki ciążyły na mieszkańcach wsi czynszowych pisze profesor Lyndal Roper w książce pt. Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525.

Na mocy dzierżawy na chłopach spoczywało mnóstwo zobowiązań i danin, które mogły oznaczać opłaty pieniężne, rezygnację z części plonów lub „owoców” oraz pracę na rzecz pana w niektóre dni.


Reklama


Chłopi oddawali nawet 40% plonów

Stopień uciążliwości tych zobowiązań był ogromnie zróżnicowany, czasami nawet w obrębie tej samej wsi na sąsiadujących ze sobą działkach, co potęgowało poczucie niesprawiedliwości. Bywało tak, że z biegiem lat na tę samą ziemię lub działkę w jej obrębie spadały inne należności wobec kolejnych „panów” – były to czynsze i opłaty, które przechodziły z jednej osoby lub instytucji na drugą, roszczenia, których powodów od dawna nikt już nie pamiętał.

Do tego dochodził czynsz należny właścicielom ziemskim oraz spłata długów, jakie chłopi zaciągali w trudniejszych latach. Lata poprzedzające wojnę chłopską przyniosły w niektórych rejonach słabe plony, a pożyczek udzielały przede wszystkim instytucje klasztorne i kościelne oraz miasta, mieszczanie i Żydzi. Suma należności wobec pana potrafiła sparaliżować: szacuje się, że w niektórych majątkach klasztornych na południowym zachodzie klasztor otrzymywał od 20 do nawet 40 procent plonów.

Niemieccy chłopi z początku XVI wieku na rycinie Albrechta Dürera (domena publiczna).
Niemieccy chłopi z początku XVI wieku na rycinie Albrechta Dürera (domena publiczna).

Problem z dziesięciną

Na podstawie artykułów chłopskich powszechnie uznano, że w mniejszym lub większym stopniu akceptowali oni „dużą dziesięcinę” i że poczuwali się do płacenia jej Kościołowi na rzecz utrzymania miejscowego pastora. Chłopi zaczęli jednak domagać się prawa swojej wspólnoty do zarządzania tymi opłatami i zniesienia całego systemu własności dziesięcin, który przyznawał instytucjom kościelnym patronat, a także uprawnienia wspólnoty do zatrudniania i zwalniania pastora oraz zarządzania ewentualną nadwyżką pieniędzy.

W istocie rzeczy żądanie to było również skierowane przeciwko systemowi inwestycji, w którym własność dziesięciny była aktywem, który można było kupować i sprzedawać, a dodatkowe z niej zyski po opłaceniu pastora pozostawały przy właścicielu.

Małej dziesięciny nie akceptowała prawie żadna grupa. Stanowiła ona dziesiątą część wszystkiego innego, w tym płodów rolnych, małych zwierząt, owoców z sadu, jagód i tym podobnych, i trafiała do pana (chyba że, jak to często bywało, została sprzedana innej osobie bądź instytucji). Wszystkie te różnorodne uprawy i produkty pochodziły od samych chłopów, z ziemi, którą uprawiali zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

Obowiązek robocizny na niemieckiej wsi

Wszyscy chłopi, nie tylko Leibeigenen, czyli niewolni poddani, mieli obowiązek robocizny, czyli Frondienste. W niemal wszystkich artykułach chłopskich jest mowa o robociźnie, dniach, w które chłopi musieli świadczyć pracę na rzecz pana; chłopi żądali ich ograniczenia, ale na ogół nie całkowitego zniesienia.


Reklama


Trudno ustalić, ilu dokładnie dni roboczych wymagano od chłopów ani jak bardzo były znojne. Chłopi Krzyżaków z Beuggen żalili się, że rycerze uciskają ich „ciężką i trudną pracą oraz obowiązkami, nie dając chwili wytchnienia i spokoju, nastają na nas i zmuszają siłą, tak że ku naszej wielkiej udręce i zgubie naszej i naszych małych dzieci musimy zaniedbywać nasze własne plony, które idą na zmarunek”, podczas gdy rycerze zachowują się tak, „jakby wykupili nas od śmierci w morzu”.

Robocizna obejmowała orkę i inne prace rolnicze, które często były precyzyjnie określone, ale także transport, taki jak przewóz żywności do siedziby pana, co mogło być czasochłonne i nadmiernie eksploatować zwierzęta chłopów. W zakres robocizny wchodziły też naprawy, takie jak usuwanie usterek w budynkach gospodarczych, ale mogły też oznaczać po prostu budowę nowych obiektów.

Tekst stanowi fragment książki Lyndal Roper pt. Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525 (Prześwity 2026).
Tekst stanowi fragment książki Lyndal Roper pt. Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525 (Prześwity 2026). Premiera 19 czerwca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.

Biorąc pod uwagę niedobór siły roboczej i wysokie stawki za tego typu prace, historycy doszli do wniosku, że panowie w tym okresie prawdopodobnie przekształcali płatną pracę wykonywaną przez swoich służących w obowiązkowe usługi świadczone przez chłopów pańszczyźnianych za darmo – tę stopniową transformację trudno było zauważyć i powstrzymać.

Na przykład usługi transportowe należały być może do zadań, do których chłopi byli zobowiązani od zawsze – ale podczas prac budowlanych, w obliczu urynkowienia plonów i nasilającego się importu towarów w coraz bardziej złożonej gospodarce obowiązek transportu mógł nagle stać się poważnym obciążeniem, wymagającym od chłopów pracy w nocy i pokonywania dużych odległości.


Reklama


Chłopi nie żądali zniesienia robocizny

Zasady senioratu w poszczególnych krajach niemieckojęzycznych różniły się jednak między sobą. W Europie Wschodniej i w Austrii wraz z intensyfikacją lukratywnego handlu zbożem na duże odległości pod koniec XVI wieku pojawiły się początki „drugiej pańszczyzny”, kiedy panowie drastycznie podnieśli opłaty za pracę i przywiązali poddanych do ziemi, tak że bogatsi chłopi, którzy mogli sobie pozwolić na zatrudnianie innych do pracy na ziemiach panów, stali się w efekcie organizatorami pracy dla swoich seniorów.

A jednak to właśnie na tych terenach bunt chłopski był najsłabszy lub nastąpił z opóźnieniem. W regionie salzburskim powstanie wybuchło dopiero w maju, a bunt Michaela Gaismaira miał miejsce dopiero w kolejnym roku; w Prusach rewolta trwała krótko i najwyraźniej przystąpili do niej głównie bogatsi chłopi.

Niemiecka wieś na rycinie z początków XVI wieku (Hans Leonhard Schäufelein/domena publiczna).
Niemiecka wieś na rycinie z początków XVI wieku (Hans Leonhard Schäufelein/domena publiczna).

Co ciekawe, wśród dwunastu artykułów nie było mowy o żądaniu zniesienia robocizny, a jedynie o ustaleniu jej zakresu zgodnie z Pismem Świętym, natomiast inne artykuły wyrażały gotowość do dobrowolnej i posłusznie wykonywanej pracy pod warunkiem ustalenia jej rozsądnych terminów i uczciwego wynagrodzenia. Terminy miały tu szczególne znaczenie, ponieważ zarówno panowie, jak i chłopi najbardziej potrzebowali siły roboczej w szczególnie pracowitych okresach, a zwłaszcza podczas żniw.

Długa lista obciążeń i danin

Wiele spośród pierwszych list skarg i szczegółowych żądań chłopskich zawierało tak wiele obciążeń i danin, że trudno sobie wyobrazić, że kiedykolwiek można było spełnić je wszystkie.


Reklama


Pośród poruszanych spraw były czynsze (Gülten) i prawa dziesięciny, prawa własności, „kary za wstęp” przy przejmowaniu gospodarstwa, różnego rodzaju daniny (Ungelt), prawa do wody i drewna, prawo do pędzenia zwierząt korytarzem między polami (Vertreib), prawa do karczm, opłaty związane ze śmiercią poddanego – a lenna, które doświadczały trudności w związku ze spadkiem cen produktów rolnych, mogły być zastawiane lub sprzedawane, co jeszcze bardziej komplikowało kwestie własności i senioratu, który szybko stawał się raczej przedmiotem handlu niż prawem konkretnej osoby czy rodu.

Sam pieniądz był często niskiej jakości; monetę bito lokalnie, zawartość metalu była zróżnicowana, a kurs wymiany nieraz zaskakiwał i zwodził. Poziomy opłat i czynszów również były bardzo zróżnicowane: opłaty za śmierć poddanego lub poddanej oznaczały czasem najlepszy strój zmarłej kobiety i najlepsze zwierzę w przypadku zmarłego mężczyzny. Na południowym zachodzie jednak mogły one oznaczać znaczną część ziemi, nawet jedną trzecią lub połowę gospodarstwa, przy czym rażącą niesprawiedliwością było to, że w sąsiadujących ze sobą wsiach obowiązywały czasami różne kwoty.

Niemieccy chłopi podczas pracy na rycinie z przełomu XV i XVI wieku (domena publiczna).
Niemieccy chłopi podczas pracy na rycinie z przełomu XV i XVI wieku (domena publiczna).

Coraz gorszy los chłopów

Można odnieść wrażenie, że wykorzystywano każde prawo, zwiększano i podwyższano każdą opłatę, a obowiązek robocizny rozszerzano, tak że nie było mowy o pojedynczym powodzie do rozżalenia – lecz o wzbierającym potoku nieustannie rosnących ciężarów. Rzeczy, które kiedyś robiono „z dobrej woli”, przekształciły się w zobowiązania, które spisano i skodyfikowano.

W kilku artykułach skarżono się, że o ile „wcześniej” chłopów szanowano i liczono się z nimi, a podczas pełnienia usług zapewniano im na zamku posiłki, o tyle teraz musieli przynosić do pracy własne jedzenie i nie wolno im było wchodzić do środka. „Wcześniej”, gdy chłopi dostarczali panu drewno i produkty, zwierzęta pociągowe dostawały paszę, a chłopi pożywienie, ale teraz oczekiwano od nich, że poradzą sobie bez tego.


Reklama


W tych żalach niewątpliwie wybrzmiewa poczucie uciemiężenia i echo niewyobrażalnego mozołu pracy na roli. A jednak nie sposób uchwycić konkretnej przyczyny tej niedoli, co mogło jeszcze bardziej rozsierdzić chłopów, a jednocześnie utrudnić negocjacje, ponieważ na szali było coś więcej niż tylko konkretne praktyki. Chociaż niewątpliwie idealizowali złoty wiek, który przecież nigdy nie istniał, chłopi narzekali, że relacje, które wcześniej opierały się na wzajemnym szacunku, stały się kwestią przymusu.

Coraz więcej „panów”

Cały system uległ komplikacji z powodu rosnącego uwikłania w gospodarkę, w której wielu posiadało prawa do gruntów rolnych. Z kim prowadzić negocjacje? Lokalny „pan” był jednym z władców, ale inni panowie również mogli mieć prawo do pobierania dziesięcin, a władcy należały się podatki.

Chłopska para sprzedająca swoje produkty na targu (Albrecht Dürer/domena publiczna).
Chłopska para sprzedająca swoje produkty na targu (Albrecht Dürer/domena publiczna).

Ze względu na niezwykłe okoliczności, w wyniku których nabywano ziemię, również na bardzo odległych terenach, oraz powszechną praktykę „zastawiania” – przekazywania na pewien czas zwierzchności innemu panu w zamian za opłaty – „pana”, a często także „pana” związanego z zakonem lub inną instytucją kościelną, mogła od chłopa dzielić ogromna odległość. Pojedynczy chłop mógł mieć zobowiązania wobec wielu różnych osób, w tym bardzo odległych i nieokreślonych.

Członkowie szlacheckich rodów coraz częściej traktowali opactwa jako okazję do objęcia lukratywnego stanowiska – opaci klasztorni często mieszkali poza klasztorami, w zamkach lub miastach, w całkowitym oderwaniu od realiów wiejskiego i rolniczego życia. Dla przykładu, kiedy klasztory czy szlachta z południowego zachodu starali się zracjonalizować ten system, konsolidując swoje majątki, często o prostu wymieniali dużą liczbę poddanych z innymi panami, wskutek czego, choć ludźmi nie wolno było handlować, można ich było skutecznie przekazywać, jakby stanowili należący do gospodarstwa majątek ruchomy.

Duchowieństwo, kościół i instytucje klasztorne posiadały znaczne połacie ziemi rolnej, podczas gdy panowie terytorialni mieli administratorów, którzy zarządzali w ich imieniu, i to ci biurokraci, a nie panowie, uosabiali władzę.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Lyndal Roper pt. Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525 (Prześwity 2026). Premiera 19 czerwca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz. Przekład: Marta Fihel.

Historia wojny chłopskiej

Autor
Lyndal Roper

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.