Starcia gladiatorów przez całe stulecia rozpalały emocje mieszkańców starożytnego Rzymu. Aby zapewnić rozrywkę antycznej widowni na arenach walczyły bardzo różne typy wojowników. Obecnie coraz więc dyskusji wzbudza to czy wśród nich były również kobiety. O tym co właściwie wiadomo na ten temat pisze Harry Sidebottom w książce Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie.
Gladiatorzy, w przeciwieństwie do wojowników walczących ze zwierzętami, dzielili się na bardzo zróżnicowane typy. Byli tacy z „dużymi tarczami” (scutarii) i tacy z małymi (parmularii).
Reklama
Znane i nieznane typy gladiatorów
Marek Aureliusz, jak zawsze nieskory do uciech, z zadowoleniem stwierdził, że nigdy nie kibicował ani jednym, ani drugim. W tych szerokich kategoriach mieścił się oszałamiająco bogaty asortyment specyficznego uzbrojenia.
Skrupulatne współczesne badania pozwoliły zidentyfikować główne typy. (…). Niektóre są nam dziś doskonale znane: murmillon z dużym hełmem z grzebieniem i wizjerem, wielką prostokątną tarczą i krótkim mieczem oraz nagolennikiem na lewej nodze; Trak, również w hełmie z wizjerem i grzebieniem (często z figurą gryfa), ale z niewielką tarczą, zakrzywionym mieczem i nagolennikami na obu nogach; sieciarz, bez hełmu i tarczy, z osłoną tylko na lewym ramieniu, posługujący się trójzębem i siecią.

O innych słyszy się rzadziej – to hoplomachus, w dużym hełmie z wizjerem, nagolennikami na obu nogach, posługujący się włócznią i małą, okrągłą tarczą, czy eques, walczący konno, przynajmniej w początkowej fazie, za pomocą jednego lub kilku oszczepów oraz małej, okrągłej tarczy.
Problemy z przypisaniem typów gladiatorów
Badanie polega na dopasowywaniu opisów literackich, rzadziej znalezisk archeologicznych, do przedstawień wizualnych. Punkt wyjścia stanowią te wizerunki, które opatrzono inskrypcją określającą typ. W przypadku jej braku metoda ta może jednak wieść na manowce. Na przykład wizerunek gladiatora z krótkim, zakrzywionym mieczem zawsze łączono z Trakiem.
Opiera się to wszakże na założeniu, że wszyscy traccy gladiatorzy zawsze posługiwali się takim mieczem i żaden inny typ z niego nie korzystał. Analogicznie, wyposażony w arkan laquerarius utożsamiany był z sieciarzem, przy czym ten drugi miał jeszcze sieć. Szacuje się jednak, że na 90 procentach wizerunków uznanych za przedstawienia sieciarzy brakuje sieci.
Wizerunków niektórych typów obecnych w źródłach literackich, takich jak dimachaerus, który walczył bez tarczy, za to z dwoma mieczami, czy manii, o którym wspomina jeden z bohaterów u Petroniusza, dotąd nie znaleziono. Z drugiej strony natrafiliśmy na przedstawienia, które nie odpowiadają żadnym źródłom pisanym. (…)
Reklama
Różnice w wyposażeniu gladiatorów
Za czasów pryncypatu Samnici i Galowie odchodzą w niepamięć, pojawia się za to sieciarz, a z nim murmillon i sekutor. Dwóch ostatnich różni niewiele – jedyną znaczącą różnicą jest hełm sekutora, pozbawiony grzebienia z pióropuszem, za to z zasłoną z otworami na oczy zamiast kratki.
Oba te typy mogą pochodzić od Samnity. Różnice występowały również między gladiatorami z poszczególnych części imperium. Specjalnością prowincji galijskich byli crupellarii, tak opancerzeni, że niemal niepokonani, podobnie jak tajemniczy trinqui, o których wspomniał Marek Aureliusz, próbując ustalić ceny gladiatorów.

Co więcej, w zależności od typu gladiatora pojawiają się różnice w wyposażeniu. Słabiej nam znany provocator różnił się od murmillona głównie tym, że górną część jego klatki piersiowej chronił pancerz, a nagolennik sięgał kolana, co mogłoby świadczyć o nieco mniejszej tarczy.
Inskrypcja z Rzymu wymienia provocatora, który walczył za pomocą spathy, długiego miecza kawaleryjskiego, zamiast standardowego krótkiego gladiusa. Podobnie od normy odbiega sieciarz z ceramicznej płaskorzeźby z Galii, który – zwykle niemal całkowicie nagi – nosi hełm, zbroję i nagolenniki.
Reklama
Ostatnim problemem jest zmiana nazw gladiatorów różnych typów. Sekutor czy murmillon, który walczył z sieciarzem (retiarius), nazywany był contraretiariusem. A jeśli u Petroniusza manii było nieformalnym określeniem typu znanego zwykle pod inną nazwą? Pomimo ogólnie dosyć wyraźnej charakterystyki w dyskusji o poszczególnych typach gladiatorów należy unikać dogmatów.
Organizator igrzysk mógł na potrzeby chwili zmienić uzbrojenie walczących. Na przykład Juliusz Cezar wyposażył ich w broń ze srebra. Kaligula, który sympatyzował z Trakami, zastąpił pancerze murmillonów lżejszymi, aby narazić ich na większe niebezpieczeństwo.

Gladiatorki na płaskorzeźba z Halikarnasu
Ostatnio wiele uwagi poświęcono jeszcze jednemu typowi gladiatorów, wyróżniającemu się jednak nie uzbrojeniem, lecz płcią – kobietom. Interpretacje na ogół są utrzymane w optymistycznym tonie: wprawdzie występowały one rzadko, ale nie postrzegano ich jako ciekawostki, lecz jako poważne zawodniczki; walki kobiet nie spotykały się ze społecznymi uprzedzeniami, chyba że kobiety pochodziły z elit; na arenie miały dowodzić swojej odwagi (virtus).
Niektórzy posuwają się wręcz do stwierdzeń, że kobiety uczestniczyły w igrzyskach w geście sprzeciwu, ostentacyjnie łamiąc oczekiwania związane z płcią, by zdobyć „sławę i chwałę”. Większość tego nie znajduje materialnego potwierdzenia.
Reklama
Do naszych czasów przetrwał tylko jeden wizerunek gladiatorek– płaskorzeźba z Halikarnasu (…). Zawodniczki noszą imiona Amazonia i Achillia, co było żeńską formą imienia Achilles. Są to bez wątpienia pseudonimy sceniczne, co znaczy, że kobiety te nie wywodziły się z wyższych sfer (członkowie elit na ogół używali prawdziwych imion; ich status był dodatkową atrakcją).
Uzbrojone jak mężczyźni
W walce posługiwały się takim samym wyposażeniem: dużymi tarczami i krótkimi mieczami, chroniąc prawe ramię za pomocą owijaczy. Upływ czasu, jak często w sztuce rzymskiej, jest tu zaburzony – walka trwa, a jednocześnie dobiegła już końca. Walczące ściągnęły hełmy i położyły je na ziemi (nie mają grzebieni; czy kobiety należą do provocatores, sekutorów czy do jakiegoś innego typu?).

Napis ponad nimi informuje, że starcie zakończyło się remisem; obie wojowniczki ułaskawiono. Nie wiemy, kto zlecił wykonanie płaskorzeźby ani gdzie była umieszczona. Nie jest to fragment nagrobka. Sformułowano dwa wiarygodne wyjaśnienia. Płaskorzeźba mogła być częścią większego publicznego pomnika wzniesionego przez organizatora igrzysk dla upamiętnienia tego ważnego momentu.
Mogła też znaleźć się w szkole gladiatorów, do której należały Amazonia i Achillia, by uczcić niezwykłe wydarzenie w historii familia. Tak czy inaczej, miała ogromne znaczenie, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, rzadko zdarzało się, aby z areny zwalniano obu zawodników: stans missus. Po drugie – pamiętajmy, że ten pomnik jest jedyny w swoim rodzaju – niezwykłe jest to, że walczyły kobiety.
Reklama
Rzadkie i nieliczne wzmianki
Wzmianki o gladiatorkach są bardzo nieliczne i rozproszone. W 19 roku n.e. wydano prawo zakazujące występowania na arenie kobietom z rodów senatorskich i ekwickich, co wskazuje, że niektóre już to robiły. Wiemy o kobietach walczących jako gladiatorki lub łowczynie dzikich zwierząt podczas cesarskich widowisk w Rzymie za panowania Nerona, Tytusa i Domicjana.
Historyk Kasjusz Dion z ulgą odnotowuje, że kobiety, które weszły na arenę za rządów Tytusa, nie wywodziły się z elit. Z aprobatą odnosi się także do wprowadzonego przez Septymiusza Sewera zakazu udziału kobiet w walkach gladiatorów, i to bez względu na pochodzenie. Prawo to, jak zawsze, niekoniecznie było rygorystycznie przestrzegane.

Na jednej z inskrypcji w Ostii, mieście portowym Rzymu, prawdopodobnie wykonanej już po regulacji Sewera, miejscowy bogacz Hostylian chełpi się, że jako pierwszy „od założenia miasta” wystawił walczące kobiety. Zważywszy na pięciowiekową historię walk gladiatorów, ta dumna przechwałka – Ab urbe condita! – wyraźnie wskazuje, jak niezwykłą rzadkością były takie występy.
W okresie klasycznym starożytności walka była ściśle związana z płcią. Ton nadał temu Homer. W Iliadzie Hektor rzekł żonie: „o wojnie męże niechaj Ilionu pomną”. Atrakcyjność gladiatorek brała się poniekąd z wewnętrznej sprzeczności. Dla poety Stacjusza były one ilustracją władzy cesarza nad naturą, geografią i przeszłością:
Reklama
Płeć, która jest niedoświadczona i nie zna stali, staje jak mężczyźni w nikczemnej walce; można by je wziąć za zastępy znad Termodonu, rozgrzane bitewnym żarem nad Tanajsem (ob. Don w Rosji – przyp. tłum.) czy dzikim Fazisem (ob. Rioni w Gruzji – przyp. tłum.).
Innymi słowy, są Amazonkami z odległej przeszłości pochodzącymi z dalekich brzegów Morza Czarnego. Według Marcjalisa dowodziły one, że bogini Wenus dołączyła do boga Marsa w służbie Cezarowi.
Niskie powody oglądania walk gladiatorek
Były też inne, mniej podniosłe powody, aby oglądać kobiety na arenie, m.in. męskie podniecenie. Amazonki tradycyjnie ruszały do walki z odsłoniętą co najmniej jedną piersią. Amazonia i Achillia w Halikarnasie przedstawione są toples, wyłącznie w przepaskach biodrowych.
Chrześcijańscy moraliści grzmieli przeciwko grzesznym przyjemnościom oglądania nagiego kobiecego ciała w czasie widowisk. Dla Świętego Jana Chryzostoma była to „katastrofa duszy”. Poganin Marcjalis cieszył oczy tym widokiem.

Ostatni, równie niski powód przychodzi na myśl, gdy bierzemy pod uwagę inne osoby o nietypowych kształtach rzadko pojawiające się na arenie. Sporadycznie w walkach uczestniczyły też karły. Pokutuje błędne przekonanie, że wystawiano je przeciwko kobietom. Chociaż obie te grupy występowały niekiedy na jednym pokazie, karły walczyły ze sobą albo ze zwierzętami.
U Stacjusza tuż po kobietach stylizowanych na Amazonki pojawia się „śmiały sznur karłów”. Najpierw zadawały one sobie wzajemnie rany i groziły śmiercią – w pozorowanej walce gladiatorów czy boksie? – a następnie zaatakowały je żurawie, odgrywając mityczną bitwę tych ptaków z pigmejami. Publiczność zrywała boki ze śmiechu, zapewnia poeta.
Reklama
Dlaczego Rzymianie oglądali walki gladiatorek?
Na malowidłach pigmeje walczą z hipopotamami i krokodylami w Nilu; niektórzy zostają pożarci. Nie odtworzono tego na arenie – prawdopodobnie walka byłaby zbyt jednostronna. Od czasu do czasu co bardziej zepsuty cesarz kazał wyłapywać osoby niepełnosprawne. Kaligula wybrał do pozorowanej walki szanowanych, cieszących się dobrą reputacją mężczyzn, których wyróżniała jakaś ułomność fizyczna.
Znacznie gorzej skończyło się to w (…) opowieści o Kommodusie, który zatłukł na śmierć niepełnosprawnych mężczyzn przebranych w kostiumy z rybimi ogonami i uzbrojonych w gąbki. W sztuce pojawiają się dzieci albo Erotes, pulchne skrzydlate maluchy, ukazywane na arenie jako gladiatorzy, łowcy, a nawet skazani na pożarcie przez bestie. Wszystko to miało rozbawić widownię.

Główną atrakcją starć gladiatorek był niezwykły widok kobiet, które okazywały virtus, walcząc z odwagą typową dla mężczyzn. Dla niektórych widzów, takich jak Stacjusz i Marcjalis, stanowiło to potwierdzenie władzy cesarza – oraz imperium – nad naturą, przestrzenią i czasem (Patrzcie na te Amazonki z dalekich krain i odległej przeszłości!). Były też inne, bardziej przyziemne atrakcje: przyjemność oglądania półnagich, spoconych i ciężko dyszących kobiet oraz przyzwolenie na rubaszny humor i grubiański rechot.
Rzymianie nie podzielali naszej wrażliwości w sprawach płci czy wyglądu. Gladiatorki uważano za równie zabawne jak karły i inwalidów. Ale, w przeciwieństwie do nich, były one nieprzyzwoicie seksowne. (…)
Reklama
Nic dziwnego, że pojawił się nurt dezaprobaty pełen elementów moralnych, politycznych i społecznych, i to tym silniejszy, im wyższy był status kobiet. Ostatecznie wziął on górę. Septymiusz Sewer zakazał kobietom wstępu na arenę. Od pokazu Hostyliana nie słyszymy już o gladiatorkach; może Ostia tylko raz miała okazję oglądać je w walce?
Gladiatorki były zjawiskiem tak rzadkim, że ani w łacinie, ani w grece nie było na nie określenia. Słowo gladiatrix to współczesny wynalazek. W imperium rzymskim były nowinką, która wzbudzała różnorakie reakcje.
Źródło
Tekst stanowi fragment książki Harry’ego Sidebottoma pt. Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie (Rebis 2026). Przekład: Adam Bukowski
Historia gladiatorów w starożytnym Rzymie








