Surowy klimat Skandynawii sprawiał, że codzienność wikingów była stałą walką o przetrwanie. Trudne warunki odbijały się bezpośrednio na diecie wczesnośredniowiecznych ludzi Północy. Oto co odkrycia archeologiczne oraz źródła z epoki mówią o ich diecie.
Obecnie przywykliśmy do tego, że jedzenie trzech lub czterech posiłków dziennie to standard. W przypadku wikingów sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej.
Reklama
Jakich sztućców używali wikingowie?
Wczesnośredniowieczne źródła, którymi dysponujemy wskazują na to, że mieszkańcy Skandynawii w tym okresie spożywali strawę jedynie dwa razy dziennie. Do stołu zasiadano wcześnie rano oraz dopiero wieczorem.
W przeciętnych domostwach jedzono przeważnie z drewnianych misek oraz półmisków. Jak podkreśla Neil Price w pracy Dzieci jesionu, dzieci wiązu „dużych widelców używano do podawania mięsa z kotłów czy innych wielkich garnków, lecz widelców do indywidualnego użytku nie znano”.

Dlatego produkty o stałej konsystencji jedzono rękoma. Pomagano sobie przy tym krótkim nożem, który był standardowym wyposażeniem zarówno dla skandynawskich mężczyzn, jak i kobiet. Z kolei w przypadku zup, gulaszów oraz owsianki używano wykonanych z drewna lub rogu jelenia chochel oraz łyżek.
Chleb wikingów
Surowy klimat Skandynawii zdecydowanie nie sprzyjał uprawie zbóż. Z uwagi na krótki okres wegetacji oraz dużą wilgotność siano głównie jęczmień oraz owies. Na południu Danii, gdzie panowały wyższe temperatury, dochodziła do tego również pszenica (orkisz).
Reklama
Kim Hjardar w książce pt. Wikingowie. Najeźdźcy z morza podkreśla, że „jedzenie w czasach wikingów było przeważnie słone, kwaśne, zjełczałe i nieurozmaicone”. Większość ludzi Północy musiała zadowalać się na co dzień ciemnym jęczmiennym chlebem.
Wykopaliska archeologiczne dowodzą, że wczesnośredniowieczni Skandynawowie dodawali do pieczywa również owies, siemię lniane, groch, a nawet korę sosnową. Znajdowały się w nim ponadto znaczne ilości kamiennego pyłu, powstającego podczas mielenia ziarna na domowych żarnach.

Niechciany dodatek w mące
Jego domieszka sprawiała, że uzębienie ówczesnych ludzi (dotyczyło to zresztą nie tylko wikingów) szybko się ścierało. To z kolei powodowało, że ból zębów był prawdziwą zmorą mieszkańców wczesnośredniowiecznej Europy.
Poza przaśnym oraz wypiekanym na zakwasie chlebem razowym wikingowie spożywali również sporo owsianki. Ale na jasne pieczywo mogli sobie pozwolić tylko przedstawiciele elity. Profesor Kirsten Wolf w książce Daily Life of the Vikings pisze, że:
Reklama
Ciasto zagniatano w drewnianych korytkach, umieszczano na okrągłych żelaznych patelniach z długimi uchwytami, które następnie wkładano do gorącego popiołu. Chleb wypiekano również w specjalnie do tego celu przeznaczonych piecach o kształcie kopuły.
Cytowany już Neil Price podkreśla z kolei, że we wczesnośredniowiecznych grobach na terenie Szwecji archeolodzy odnaleźli co najmniej dziewięć rodzajów chleba spożywanego przez wikingów. To najlepiej pokazuje, jakie znaczenie miał on dla ówczesnych mieszkańców Skandynawii.

Mięso w diecie wikingów
Poza pieczywem wikingowie jedli także spore ilości mięsa, które dostarczały zarówno zwierzęta gospodarskie, jak i te żyjące na wolności. Ówcześni Skandynawowie hodowali drób, owce, kozy, świnie, bydło oraz konie.
Mięso tych ostatnich również lądowało w żołądkach wikingów, szczególnie podczas uroczystości o charakterze religijnym. Wykopaliska dowodzą ponadto, że wieprzowina pojawiała się z zasady na stołach zamożniejszych wikingów.
Reklama
Poza dziczyzną (łosie, jelenie, renifery, zające) oraz dzikim ptactwem jedzono oczywiście dużo ryb. Na terenie Norwegii i Szwecji były to głównie dorsze i czarniaki. W przypadku Danii z kolei łowione w Bałtyku śledzie.
Dietę urozmaicano sobie także rybami słodkowodnymi. Polowano ponadto na foki, morsy i wieloryby. Ich mięso uchodziło za prawdziwy rarytas, tłuszcz zaś wykorzystywano do oświetlania pomieszczeń.

Zgodnie z tym, co podaje profesor Kirsten Wolf „mięso przygotowywano na różne sposoby”.
Można je było gotować w żelaznym lub steatytowym [kamiennym] kotle zawieszonym na trójnogu nad otwartym ogniem lub zawiesić na łańcuchach na belce stropowej. Mogło być również pieczone na rożnie lub pieczone w dołach wypełnionych gorącymi kamieniami. W celu konserwacji mięso było marynowane w serwatce lub solance, wędzone, suszone lub solone.
Reklama
Nabiał i przyprawy
Ważny element codziennej diety wikingów stanowił również nabiał. Pito krowie, kozie oraz owcze mleko. Wytwarzano również sery oraz masło. Z kolei serwatkę, która wytrąca się w trakcie produkcji sera, wykorzystywano do kiszenia oraz traktowano jako napój gaszący pragnienie .
Należy jednak pamiętać, że bydło w średniowieczu było znacznie mniej wydajne niż zwierzęta, które rolnicy dzisiaj trzymają w oborach. Szacuje się, że krowy hodowane przez wikingów dawały zaledwie od 300 do 900 litrów mleka rocznie. Dla porównania obecnie średnia w Polsce wynosi ponad 6000 litrów!

Jeżeli chodzi o warzywa, to w przydomowych ogródkach na pewno uprawiano groch, fasolę cebulę, kapustę oraz cykorię. Jedzono także dzikie owoce, takie jak różne gatunki jagód, jabłka, gruszki czy śliwki. Owoce wykorzystywano najprawdopodobniej także do produkcji wina. Poza typ pito piwo oraz miody.
Potrawy doprawiano różnego rodzaju ziołami oraz przyprawami. Dzięki znaleziskom archeologicznym wiemy, że bez wątpienia wykorzystywano: chrzan, pietruszkę, koper, rzeżuchę, miętę, majeranek, tymianek, arcydzięgiel oraz czosnek niedźwiedzi. Zamożniejsi wikingowie mogli sobie pozwolić również na pochodzące z importu egzotyczne przyprawy.
Bibliografia
- Kim Hjardar, Wikingowie. Najeźdźcy z morza, Wydawnictwo RM 2018.
- Neil Price, Dzieci jesionu, dzieci wiązu. Historia Wikingów, Państwowy Instytut Wydawniczy 2025.
- Else Roesdahl, Historia Wikingów, Marabut 1996.
- Kirsten Wolf, Daily Life of the Vikings, Greenwood Press 2004.







