Elita lekkiej kawalerii Imperium Osmańskiego. Czy to oni w XVI wieku stali się inspiracją dla powstania husarii?

Strona główna » Nowożytność » Elita lekkiej kawalerii Imperium Osmańskiego. Czy to oni w XVI wieku stali się inspiracją dla powstania husarii?

W XVI i XVII wieku nazywano ich w Polsce deli junakami. Byli elitą lekkiej kawalerii Imperium Osmańskiego, szczególnie chętnie zaciąganą przez dostojników tego państwa jako ich osobista eskorta. Niemal wszystkie elementy ich stroju, broni i wyposażenia odnajdujemy również wśród polskich husarzy. O tym czy deli junacy byli inspiracją dla słynnej skrzydlatej jazdy pisze doktor Radosław Sikora w książce Husaria w walce.

Sami siebie nazywali zatočnici, co oznacza tych, którzy wyzywają innych do boju. Jak wskazuje ta serbsko-chorwacka nazwa, ich żywiołem była walka indywidualna, gdyż właśnie pojedynkując się z najlepszymi żołnierzami przeciwnika, mogli się wykazać swoimi umiejętnościami i męstwem.


Reklama


„Szaleni” jeźdźcy

Turcy nazywali ich deliler (deli to liczba pojedyncza; deliler – liczba mnoga), co oznacza „szaleni”. Wynikało to z tego, że „szaleni” szukali najbardziej niebezpiecznych miejsc i okazji do wykazania się swoją niepospolitą odwagą. By zasłużyć na miano „deli”, każdy z nich musiał stoczyć i przeżyć dziesięć pojedynków.

Co zdumiewające, choć z takim poświęceniem walczyli dla sułtana, niektórzy byli chrześcijanami. Najwcześniejsze źródła, które wspominają o ich pochodzeniu, wskazują, że wywodzili się z obszaru, z którego w początkach XVI wieku przywędrowała do Polski husaria. Nie tylko to łączyło deli junaków z polskimi i litewskimi husarzami. Niemal wszystkie elementy stroju, broni i wyposażenia deli junaków odnajdujemy również wśród husarzy.

Deli junak na rysunku Nicolasa de Nicolay, który na własne oczy mają okazję oglądać sułtańską kawalerię w 1551 roku (domena publiczna).
Deli junak na rysunku Nicolasa de Nicolay, który na własne oczy mają okazję oglądać sułtańską kawalerię w 1551 roku (domena publiczna).

Deli junakom przypisuje się branie narkotyków. Lecz pierwsza wzmianka o zażywaniu przez nich opium pochodzi dopiero z 1857 roku. Można więc spekulować, na ile była ona prawdziwa i czy dotyczyła także wcześniejszych stuleci.

W 1572 roku Ioan Vodă cel Viteaz (zwany w Polsce Iwonią Okrutnym), chcąc zagwarantować sobie władzę w Mołdawii, miał do niej sprowadzić aż 6000 deli junaków. Stanęli oni do walki z kawalerią polską, która z kolei wspierała jego przeciwnika, Bogdana Lăpușneanu (Bogdana IV).


Reklama


Początki deli junaków

Jak dotąd o deli junakach napisano w Polsce bardzo niewiele. Wspomina się o nich w zaledwie kilku pracach, sugerując, że polska husaria mogła imitować ich wygląd. Dlatego zanim przejdę do opisów walki kawalerii polskiej z „szalonymi”, przedstawię charakterystykę wojowników deli, nie wychodząc jednakże poza wiek XVI.

Najwcześniejsza, znana dziś historykom tureckim wzmianka o deli junakach odnosi się do bitwy na Kosowym Polu 1448 roku. Przy czym samo dzieło, z którego pochodzi cytowany w przypisie fragment, było spisane około czterech dekad po wspomnianej tu bitwie. Powstaje więc pytanie, czy Mehmed Neşri, autor tegoż dzieła i opisu, nie przeniósł na epokę wcześniejszą pojęć znanych ze swojego ówczesnego otoczenia.

Takie rzeczy się zdarzały, czego przykładem może być opis bitwy chocimskiej w 1621 roku pióra Wacława Potockiego. Dzieło Potockiego powstało w 1670 roku, a jego autor posługuje się pojęciami, które nie funkcjonowały w okresie samej bitwy. Potocki pisał na przykład o pancernych, który to termin, bardzo powszechny w jego czasach, nie był jeszcze w użyciu w 1621 roku.

Najlepsi kawalerzyści sułtana

Czy tak samo postąpił Neşri? Odpowiedzi na to pytanie nie znam. Ale możliwe jest, że jeśli nawet w 1448 roku nie posługiwano się pojęciem deliler, to sami kawalerzyści, których nieco później tak nazwano, funkcjonowali pod inną nazwą. Analogii dostarcza wspomniana już bitwa chocimska w 1621 roku. O ile termin „pancerni” nie istniał w tym roku, o tyle sami kawalerzyści, których później zaczęto zwać pancernymi, jak najbardziej już istnieli. Tyle że określano ich wtedy „kozakami”.

Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026). Premiera 17 marca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.
Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026). Premiera 17 marca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.

Pod jaką więc nazwą w 1448 roku mogli funkcjonować deli junacy? Wskazówki dostarcza szesnastowieczne źródło. Maciej Stryjkowski w 1582 roku pisał: „Delijunaci, Epirotsci. Wenetowie ich zowią Stradioti. Bo y teraz z tego Epiru Turecki Cesarz nalepsze do iezdnego boiu y do harcow męże miewa”.

Czyli stradioci i deli junacy mieliby być tym samym rodzajem kawalerii. Myliłby się więc Marek Plewczyński, wywodząc deli junaków z formacji akindżi. Choć, jak to dalej przedstawię, między tymi typami kawalerii dostrzeżono pewną analogię.


Reklama


Pierwszy wizerunek deli junaka

Imperium Osmańskie początków XVI wieku to ekspansywne państwo, przed którego rosnącą potęgą drżały skłócone i wojujące ze sobą narody Europy. Pierwsze dekady tego stulecia to również czas, w którym na dużą skalę pojawiają się deli junacy. W 1526 roku doszło do bitwy, która zmieniła losy potężnego niegdyś Królestwa Węgier. Pod

Mohaczem, w gigantycznej jak na owe czasy batalii, armia sułtańska zmiażdżyła wojska węgierskie. Sprzed tej właśnie bitwy pochodzi pierwszy, znany dziś wizerunek deli junaka. Nazywał się Sinan i, jak można się było spodziewać, na karty historii przeszedł jako uczestnik pojedynku.

Pojedynek rycerza węgierskiego z delim o imieniu Sinan, stoczony przed bitwą pod Mohaczem w 1526 roku (domena publiczna).
Pojedynek rycerza węgierskiego z delim o imieniu Sinan, stoczony przed bitwą pod Mohaczem w 1526 roku (domena publiczna).

Takie przedbitewne pojedynki, zwane w Polsce harcami (stąd nazwa harcerze określająca uczestników owych harców), które rozgrywały się na oczach uszykowanych do boju, wrogich sobie armii, miały olbrzymi wpływ na morale żołnierzy. Od ich wyników zależała ocena wyszko-lenia i ochoty do walki przeciwnika. Z nich to wróżono sobie zwycięstwo lub klęskę w nadchodzącym boju.

Leworęczny kawalerzysta

Wspomniany Sinan w trakcie pojedynku nosił na sobie białą tunikę (żupan?) z ciemnymi cętkami. Być może tunika ta była skrojona ze skóry pantery śnieżnej (irbisa), choć możliwe, że był to tylko naniesiony na materiał wzór. Na Litwie na początku XVII wieku modne były imitacje skór lamparcich wykonywane z różnobarwnych aksamitów (także białego), z naszytymi „kropiami” naśladującymi cętki . Możliwe, że moda ta przywędrowała właśnie z południa Europy.


Reklama


Plecy deli junaka chroniła tarcza o takim samym kształcie, co tarcza rycerza węgierskiego, z którym się pojedynkował. Do nakrycia głowy Sinana przymocowano spektakularną, dwuczęściową forgę. Jej centrum stanowiła wysoka kita z białych piór o ciemnych nasadach (taką samą ma na swojej przyłbicy rycerz węgierski), a na boki szeroko rozkładały się czarne skrzydła. Całości ubioru dopełniały obcisłe czerwone spodnie, żółte trzewiki, a przy nich długie ostrogi – również i te elementy widać u rycerzy węgierskich ukazanych na miniaturze obrazującej ten pojedynek.

Sinan był mańkutem, o czym świadczą trzymana w lewym ręku szabla (czyżby szamszir?) oraz długi koncerz pod prawym kolanem. Co ciekawe, jeździł na błękitno farbowanym koniu. Tak malowano konie już w Asyrii, o czym świadczą malowidła ścienne w pałacu w Til Barsip sprzed ponad 2700 lat. Tak farbowano je również i w Persji w XVI–XVII wieku, co doskonale widać na fresku ilustrującym bitwę pod Marv w 1510 roku, znajdującym się w siedemnastowiecznym pałacu szacha Abbasa II.

Deli junacy na rycinie z połowy XVII wieku (domena publiczna).
Deli junacy na rycinie z połowy XVII wieku (domena publiczna).

Białe pióra i wielka broń

Tak, zarówno wojownikowi deli, jak i węgierskiemu rycerzowi brakuje kopii. Być może złamali je w pierwszym starciu, gdyż z innych szesnastowiecznych przekazów i źródeł ilustracyjnych wynika, że kopia była standardowym wyposażeniem deli junaków. Oczywiście kopii używali także węgierscy rycerze. (…)

W 1557 roku (…), uczestnik polskiego poselstwa do Turcji, Erazm Otwinowski, miał okazję podziwiania tych wojowników. Pozostawił [taką] ich charakterystykę:


Reklama


Pograniczni ludzie albo służebni, którzy tam przyjeżdżają, które oni deliami zową, ci tylko tak chodzą jako i jeżdżą w ostrogach, z pierzem pospolicie żurawiem białem i według tego, jako który zwycięstwo otrzymał, tylko piór białych u kiwiora [rodzaj nakrycia głowy] nosi i z bronią wielką, aby znać było ukrainnego [pogranicznego] witezia [rycerza].

Deli junacy i polscy husarze

Jak już zaznaczyłem, historycy dostrzegają w deli junakach wzór, który mieli naśladować polscy husarze. Przy czym do tej pory kładziono nacisk przede wszystkim na skrzydła i skóry drapieżników. Trzeba jednak przyznać, że podobieństw było znacznie więcej. Jak dotąd nikt w Polsce nie zauważył, że kopie, czyli podstawowa broń obu tych rodzajów kawalerii, były tej samej konstrukcji.

Husarze z czasów Zygmunta Starego (domena publiczna).
Husarze z czasów Zygmunta Starego (domena publiczna).

Nicolas de Nicolay pisał o długich, drążonych kopiach w ręku deli junaka. Takich samych używali polscy husarze, o czym przekonuje szereg źródeł, w tym również cennik z 1561 roku, w którym koszt wykonania drążonej kopii („hasta usarska dęta [czyli pusta w środku]”) określono na 12 polskich groszy. Nie była to jednak specyfika tylko tych dwóch formacji. Także Węgrzy w tym samym czasie używali długich drążonych kopii.

To samo można powiedzieć o obcisłych, czerwonych spodniach, tarczach o specyficznym kształcie, długich ostrogach, nakryciach głowy czy nawet żółtych, podkutych trzewikach widocznych na wielu wyobrażeniach deli junaków. Owo podkucie opisał Anton Schneeberger w dziele opublikowanym w Krakowie w 1564 roku:


Reklama


(…) przednia część podeszwy podbita jest gwoździami [chodzi o kołkowanie butów], obcas zaś pod piętę jest urobiony z żelaza na kształt półksiężyca – dziś używają takich konni w Polsce i na Węgrzech.

Jeśli dodać do tego tureckie rumaki, które polscy husarze wysoko cenili, kupowali i na których walczyli; jeśli dodać, że te rumaki również malowano sprowadzanymi z Imperium Osmańskiego farbami, to trudno będzie dostrzec różnice między deli junakami a husarią.

Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026). Premiera 17 marca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.
Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026). Premiera 17 marca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.

Była to ówczesna moda wojskowa

Czy to wszystko oznacza, że husaria imitowała deli junaków? Niekoniecznie. Te wszystkie przykłady świadczą jedynie o tym, że w XVI wieku, na terenach od Bałkanów na południu po Rzeczpospolitą na północy, panowała pewna moda wojskowa, w której upodobanie znalazły różne nacje.

Wśród nich byli Serbowie, Albańczycy, Węgrzy, Polacy itd. Kto zaś był kreatorem tej mody, czy też jej poszczególnych elementów, tego dziś określić nie można. Już Zdzisław Żygulski jun. zaznaczał, że:


Reklama


W badaniach typów kulturowych często bezkrytycznie przyjmuje się jednokierunkowość wpływów działających ze strony Orientu na Europę, a często zapomina się o wpływach przeciwnych […].

Wskazuje przy tej okazji na to, że specyficzne tarcze używane w Imperium Osmańskim są zapewne zapożyczone od Węgrów. Nie można także zapominać o tym, że w różnych kulturach nawet uderzająco podobne elementy mogły nieść ze sobą zupełnie inną treść.

Polski husarz z przełomu XVI i XVII wieku w rynsztunku paradnym
Polski husarz z przełomu XVI i XVII wieku w rynsztunku paradnym

Sztandarowym przykładem są pióra i skrzydła, których używali i deli junacy, i husarze. O ile wśród tych pierwszych była to oznaka kogoś wyjątkowo walecznego, o tyle husarze używali tych elementów z nieco innych powodów.

Poza czysto praktycznym aspektem użycia tych ozdób (sprawianie wrażenia, że jest się liczniejszym niż w istocie, oraz straszenie koni nieprzyjaciela) husarze nosili je, gdyż wyglądało się w nich widowiskowo. Noszono je „dla okazałości”, jak to w skrócie ujęto w oficjalnym dokumencie królewskim (liście przypowiednim) z 1577 roku, zalecającym Stefanowi Bielawskiemu formowanie husarskiej chorągwi nadwornej.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026). Premiera 17 marca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.

Mechanika wojny w XVII wieku

Autor
Radosław Sikora

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.