Gdyby nie to, że był wnukiem Bony Sforzy i Zygmunta Starego i synem szwedzkiego króla, wiódłby spokojne życie. Król, którego wszyscy kojarzą z kolumny stojącej w centrum Warszawy, był uzdolniony artystycznie i językowo. Zygmunt, który w wolnych chwilach pobierał lekcje malarstwa, zajmował się zdobnictwem i… budował zegary, wolałby oddać się swoim pasjom i modlitwie, niż radzić sobie z bólem głowy, jakim było rządzenie Rzeczpospolitą. Ten wątek z biografii króla stał się inspiracją dla jednego z motywów powieści Strażnik Rafaela Krzysztofa P. Czyżewskiego.
Ojciec Zygmunta III, szwedzki władca Jan III Waza, który został mężem polskiej królewny Katarzyny Jagiellonki, na co dzień był przykry w obyciu, wręcz autokratyczny wobec najbliższych. Nie wpływało to pozytywnie na jego więzi z dziećmi i żoną.
Reklama
Potomstwo zawdzięczało mu jednak to, że mogło dorastać w otoczeniu najznamienitszych mistrzów muzyki, sztuki i architektury, których utrzymywał na swoim dworze rodzic. Od nich dzieci szwedzkiej królewskiej pary uczyły się nie tylko malarstwa, czy muzyki, ale i zupełnie praktycznych umiejętności.
Przyszły polski król zdecydowanie wolał to, niż spędzanie czasu z despotycznym ojcem. Choć Jan Waza nie okazywał mu miłości, jako szwedzki król dał mu coś innego. Pozycję pozwalającą wygrać elekcję w Polsce.

Z natury opanowany, zamknięty w sobie i małomówny Zygmunt III Waza w 1587 r., mając zaledwie 21 lat, sięgnął po polską koronę. Powściągliwy władca nie unikał uczestniczenia w zabawach dworskich i rozrywkach szlacheckich, jednak zdecydowanie bardziej wolał rozwijać swoją pasję do… majsterkowania i sztuki.
„Tu wystarczy zaznaczyć, że jako koronowany malarz-amator, złotnik, tokarz, muzyk i alchemik w jednej osobie, przede wszystkiem zaś protektor sztuki stosowanej i propagator jej na ugornym gruncie polskim, inicjuje u nas właściwie swemi zainteresowaniami dobę baroku.” – pisał pod koniec XIX w. o Zygmuncie III Wazie Julian Kołaczkowski.
Reklama
Komentator podkreślał, że w Polsce szlacheckiej zainteresowania szwedzkiego królewicza padły na niekorzystny grunt. Nazywał go wręcz ugorem.
Poddawali w wątpliwość jego inteligencję
Zresztą Kołaczkoczwski nie był jedyny w swojej krytyce Zygmunta III Wazy. Tych, którzy poddawali w wątpliwość lotność umysłu władcy było więcej.

„Wola zdawała się u niego przeważać nad inteligencją. Zdolnościami, niestety, nie celował, a może nie umiano ich w nim rozwinąć i spożytkować. Possevino w liście z 1579 r. do kard. Como, mimo, że naogół lubił zachwycać się miłymi sobie ludźmi, twierdził o 13-letnim królewiczu szwedzkim, że był dowcipu (tj. inteligencji) i usposobienia nieco ciężkiego, nie bardzo pojętny” – komentował potencjał młodego królewicz Czesław Lechicki. Krótko mówiąc wnuk Bony Sforzy w przeciwieństwie do babki bystrością nie grzeszył.
Reklama
Paradoksalnie, mimo swoich braków, Waza był mecenasem sztuki i nauki. Sam wolał mieć fach w ręku i zajmował się przede wszystkim rzemiosłem. Podobno całkiem dobrze mu to wychodziło.
„W zbiorze starożytności w Puławach znajdował się zegarek osadzony w kryształ, złożony własną ręką Zygmunta III, wspomina o tem ks. Siarczyński w dziele swojem: Obraz wieku i t. d. Niemcewicz zaś w swoich Pamiętnikach o dawnej Polsce, a za nim Sobieszczański wspominają, że Zygmunt III darował posłowi Gaetano, zegar w kształcie świątyni, w środku której wyrobiona była ze srebra procesia, jaką papież odprawia, gdy wchodzi do kościoła św. Piotra, wszystkie tam figurki przez sztuczny mechanizm ruszały się. Ojca św. niesiono w krześle, odzywały się trąby i kotły; a gdy dawał błogosławieństwo, znowu bito w kotły i bębny, strzelano z armaty i t. d.” – wyliczał Kołaczkowski.

O królu pisano, że bywał ociężały, nie orientował się w różnych sytuacjach i był wybitnie bierny, choć po podjęciu decyzji trzymał się jej kurczowo. Biorąc pod uwagę usposobienie Wazy wiele wskazywało na to, że zamiast rządzenia wolałby zamknąć się w swoim prywatnym warsztaciku i składać w nim zegary, czy lampy. Historia potoczyła się jednak inaczej.
Źródła
- Kołaczkowski J., Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce, Kraków 1888.
- Lechicki Cz., Mecenat Zygmunta III i życie umysłowe na jego dworze, Kasa im. Józefa Mianowskiego – Instytut Popierania Nauki 1932.
Inspiracja
Inspiracją do napisania tego tekstu jest książka Strażnik Rafaela Krzysztofa P. Czyżewskiego, która ukazała się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.
Wciągająca powieść przeplatająca historię i przygodę








