Usytuowany przy ulicy Starowiślnej neorenesansowy pałac Pugetów to jedyny taki gmach w Krakowie. Rezydencja wzniesiona w latach 70. XIX wieku dla Konstantego barona de Puget jeszcze niespełna 40 lat temu popadała w ruinę. Oto jak spadkobiercy ostatniej przedwojennej właścicielki udało się wyremontować budynek.
Pugetowie wywodzili się z Francji, gdzie jedna z gałęzi rodu od połowy XV wieku używała tytułu baronów de Saint-Alban du Puget de Theoniers. Nad Wisłą pojawili się w pierwszej połowie XVIII wieku.
Reklama
Pałac w stylu francuskim
Otrzymując w 1729 roku indygenat Jakub Benedykt Józef du Puget przybrał spolszczone nazwisko Puszet. Krakowski pałac wybudowano na polecenie jego praprawnuka Konstantego, który posiadał rozległe dobra w ziemi suwalskiej. Jego żona Ludwika z Bartoszewskich pochodziła jednak z grodu Kraka.
Korzenie Ludwiki oraz chęć przeniesienia części majątku poza carską Rosję miały zapewne decydujący wpływ na wybór miejsca powstania nowej rodzinnej rezydencji. Magistrat zatwierdził budowę pałacu na początku sierpnia 1874 roku, a rok później gmach był już gotowy.

Wzniesiono go według planów Józefa Kwiatkowskiego. Jak wyjaśniał Piotr Stępień w jednym z numerów „Rocznika Krakowskiego”:
Pałac Puszetów stanowi typowe dla 2. poł. XIX w. – rzadko obecnie zachowane – miejskie założenie parkowo-pałacowe. Pomimo pewnych zmian wprowadzonych w trakcie budowy (podwyższenie oficyn o jedną kondygnację, inne usytuowanie budynków gospodarczych) jest to założenie jednolite, zrealizowane według przemyślanego układu kompozycyjnego.
Reklama
Układ całości jest przeniesieniem francuskich założeń typu „entre cour et jardin”. Odsunięcie pałacu od ulicy wytwarza przed nim zajazd (cour), flankowany przez symetrycznie usytuowane oficyny frontowe, spełniające rolę „kordegard”. Po drugiej stronie pałacu taras i altany łączą go z ogrodem.
Trzeba przy tym podkreślić, że było to typowe ”miejskie założenie parkowo-pałacowe” dla Warszawy. W Krakowie jest to jedyny tego typu gmach, który został w pełni ukończony.
Losy pałacu Pugetów
Konstanty nie cieszył się długo pałacem. Zmarł bowiem w 1882 roku. Po śmierci barona trafił on w ręce jego synowej Marii de Mylou Puszetowej, która po 10 latach sprzedała go za 240 tysięcy złotych reńskich swej siostrze Annie Stablewskiej. Przy czym aż 108 tysięcy poszło na spłatę długu hipotecznego.
Mieszkającą w Poznańskiem Annę w pewnym momencie nie było już stać na utrzymanie rezydencji dlatego w 1911 roku zdecydowała się wynająć go austriackiej żandarmerii. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości pałac nadal wynajmowano.

Najpierw mieściło się tam Starostwo Powiatowe, a od 1936 roku Sąd Grodzki. W tym czasie od kilkunastu lat właścicielami posesji były już dzieci Anny Stablewskiej. Zgodnie z tym co pisze Marcin K. Schirmer w książce pt. Powrót ziemian. Dwory, pałace i zamki, które odzyskały dawną świetność:
Po II wojnie nieruchomość została przejęta w przymusowy zarząd przez państwo, a byłym właścicielom zezwolono na zameldowanie w oficynie przy Starowiślnej. W samym pałacu, aż do roku 1968 mieściła się Prokuratura Powiatowa i Wojewódzka, a przez dwa następne lata, do 1970 roku Urząd Zdrowia. Znalazło tam adres także kilkanaście instytucji z Krakowskim Towarzystwem Fotograficznym na czele.
Reklama
Później planowano przenieść tam akademię muzyczną. Z czasem pałac popadał jednak w coraz większą ruinę. Gmach uratowało to, że w przeciwieństwie do Warszawy w Krakowie nie przeprowadzono pełnej nacjonalizacji własności prywatnej. Miasto przejmowało co prawda budynki w zarząd, ale prawowici właściciele nadal widnieli w księgach wieczystych.
Remont pałacu przez Jerzego Stablewskiego
Skorzystał z tego Jerzy Stablewski, który jako 16-latek w 1976 roku odziedziczył połowę pałacu Pugetów. W latach 80. wyemigrował on z kraju i ostatecznie osiadł w Stanach Zjednoczonych, pracując jako architekt.

Kiedy nad Wisłą zmienił się ustrój wrócił do Polski i postanowił upomnieć się o swoje. Jak sam mówił w relacji przytaczanej przez Marcina K. Schirmera:
Wyjąłem odpis własności z hipoteki, wynająłem robotników i wszedłem do pałacu. Tam działa się Sodoma i Gomora. Pałac zarósł krzakami‚ dach przeciekał‚ okna były powybijane. Królowali w nim złodzieje‚ menele, pijacy. Kazałem im się wynosić. Miałem 30 lat i byłem silny. Czasem musiałem się bić.
Reklama
Stablewski w pierwszej kolejności chciał spłacić pozostałych współwłaścicieli. Nie zamierzał jednak sprzedawać nieruchomości. Wręcz przeciwnie. Planował przywrócić pałacowi Pugetów jego dawną świetność. Co prawda otrzymał pokaźną pożyczkę od przyjaciela z Niemiec, ale była to tylko kropla w morzu wydatków jakie go czekały. W książce Powrót ziemian czytamy, że:
Remont przeprowadzał stopniowo, najpierw na parterze, gdzie wynajął pałacowe pokoje na kantor, sklep z tkaninami i antykwariat, a za zarobiony czynsz remontował wyższe piętra. Trwało to siedem lat.

Z rodziną zamieszkał na poddaszu. Inauguracyjną imprezą w pałacu był „Bal kloszardów”. Po latach jest pewien, że gdyby wówczas nie wykazał się przedsiębiorczością, tylko czekał na postępowanie sądowe, nic by nie uzyskał.
Miał też plan rezerwowy – podczas pobytu za granicą zaobserwował system wynajmu przenośnych toalet i gotowy był implementować go w Polsce. Śmiał się, że zostałby królem ToiToiów, ale na szczęście skupił się na zabytkach.
Reklama
Pałac Pugetów obecnie
Finalizacja wszelkich prac nastąpiła dopiero po kilkunastu latach. W tym czasie budynek został przystosowany na potrzeby biurowe. Jerzy Stablewski wynajmował jego powierzchnie blisko stu firmom, takim jak British Petroleum, „Amoco, PricewaterhouseCoopers, Maersk czy Tesco, a ostatnio firmie technologicznej ABB”.
Uzyskany czynsz zapewnił stały dochód i umożliwił spłatę zaciągniętych kredytów. Pałac Pugetów, pierwsza zabytkowa nieruchomość w portfolio Jerzego, stał się początkiem jego biznesowej kariery. Z czasem powiększał je o kolejne obiekty. Dziś w skład sieci, oprócz pałacu Pugetów, wchodzą następujące obiekty: Zamek Korzkiew, Hotel Polski, Hotel Kościuszko, Dom Pugetów i Hotel Gródek.
Fascynująca historia dworów i pałaców

Bibliografia
- Marcin K. Schirmer, Powrót ziemian. Dwory, pałace i zamki, które odzyskały dawną świetność, Zona Zero 2026.
- Piotr Stępień, Pałac Puszetów, „Rocznik Krakowski”, t. 49 (1978).







