Kardynalny błąd popełniony przez milicję w sławnej sprawie połanieckiej. Sierżant MO tak mówił o nim po latach

Strona główna » Historia najnowsza » Kardynalny błąd popełniony przez milicję w sławnej sprawie połanieckiej. Sierżant MO tak mówił o nim po latach

Pośród przerażających spraw kryminalnych epoki PRL-u zbrodnia połaniecka jawi się jako wydarzenie zupełnie wyjątkowe. Nie ze względu na makabryczne szczegóły czy liczbę ofiar, ale wprost nieprawdopodobny obraz ludzkiej znieczulicy, jaką ujawniła.

W nowej powieści poświęconej zbrodni połanieckiej została ona określona mianem „najgłośniejszej zmowy milczenia w historii PRL”. Słuszna etykieta.


Reklama


Ale tak samo słusznie można by o niej napisać, że była to zmowa najbardziej nieludzka, w skrajny sposób pokazująca do czego zdolni są posunąć się członkowie niby to cywilizowanego społeczeństwa…

Tło sprawy

W noc wigilijną 1976 roku Jan Sojda, zamożny gospodarz ze Zrębina w dzisiejszym województwie świętokrzyskim zorganizował, przy wsparciu swojego szwagra i dwóch innych mężczyzn, brutalny mord na całej rodzinie, z którą wszedł w konflikt. Zabił ciężarną Krystynę Łukaszek, jej męża i 12-letniego brata.

Zdjęcie z akt sądowych wykonane podczas wizji lokalnej w 1978 roku.
Zdjęcie z akt sądowych wykonane podczas wizji lokalnej w 1978 roku.

Historia sama w sobie była straszna. Miała też jednak trudne to wyobrażenia tło. Mianowicie zbrodni dokonano na oczach kilkudziesięciu sąsiadów, na których Sojda wymógł następnie zmowę milczenia.

Zastraszanie i łapówki niesamowicie utrudniły wykrycie realnego tła sprawy, o czym pisaliśmy już szczegółowo w innych artykule. Choć ostatecznie i tak nie uchroniły, przynajmniej Sojdy i jego głównego wspólnika, przed wyrokiem śmierci.


Reklama


Podejrzana śmierć świadka

Do dzisiaj wiele szczegółów zbrodni połanieckiej pozostaje niejasnych, a ustalenia sądowe nie są w pełni akceptowane przez wszystkich komentatorów. O tym co zaważyło na tak niezadowalających finale postępowania kilka lat temu wypowiedział się szczerze Janusz Ragan.

Dzisiaj to emerytowany policjant z Nowej Dęby. W roku 1976 był to zaś młody, 26-letni sierżant Milicji Obywatelskiej z komendy w Tarnobrzegu. To właśnie on, wspólnie z jeszcze jednym funkcjonariuszem prowadził śledztwo w sprawie połanieckiej.

Nowa powieść Grzegorza Wielgusa pt.  Połaniecka. Największa zmowa milczenia w historii PRL (Initium 2026) już dostępna w sprzedaży.
Inspiracją do napisania tego artykułu stała się powieść Grzegorza Wielgusa pt. Połaniecka. Największa zmowa milczenia w historii PRL (Initium 2026).

Jak wspominał Ragan, w wywiadzie udzielonym „Echu Dnia”, śledztwo przeciągało się, bo świadkowie wielokrotnie zmieniali zeznania, mataczyli, wycofywali się z wcześniej wygłoszonych stwierdzeń. Albo… umierali.

„Jedynym świadkiem, który od samego początku zeznał, iż Sojda, jego szwagier i zięciowie z zimną krwią zamordowali rodzinę Kalitów, był Leszek Brzdękiewicz. Ten świadek nie dożył jednak procesu” – wyjaśnia Marcin Radzimowski z „Echa Dnia”.

Mniej więcej w Wielkanoc 1978 roku  Brzędkiewicz zniknął. Potem znaleziono go twarzą do dołu w rzeczce przepływającej przez Połaniec. Był martwy.


Reklama


„Było przypuszczenie, że ktoś mu »pomógł« umrzeć – skomentował po latach Janusz Ragan – „Miałem nawet pewne ustalenia operacyjne wskazujące, że w sprawę mogą być zamieszani dalsi krewni Sojdy. Niestety, nie udało się tego przełożyć na materiał dowodowy. Została wersja przypadkowego utonięcia”.

Największy błąd milicji w sprawie połanieckiej?

Niedopowiedzeń i niejasnych wątków było zresztą w śledztwie znacznie więcej. Według Janusza Ragana wynikało to z zasadniczego „taktycznego błędu”, jakiego dopuściło się kierownictwo ówczesnej milicji.

Wizja lokalna przeprowadzona podczas śledztwa w sprawie połanieckiej. Materiały milicji.

„Po zakończeniu śledztwa, a przed rozpoczęciem procesu, ci świadkowie zostali pozostawieni sami sobie” – wspomina niegdysiejszy śledczy sprawy połanieckiej. – „Skończyły się w Zrębinie wizyty milicji, skończyły się wezwania do prokuratury. Ten czas wykorzystała rodzina oskarżonych która rozpowiadała po wsi, że sprawa jest załatwiona i lada dzień »chłopy wyjdą z aresztu«”.

W takiej sytuacji, i w obliczu dalszych nacisków i pogróżek, „ludzie postanowili nie obciążać w sądzie Sojdy, z obawy przed zemstą”.

Inspiracja

Inspiracją do napisania tego artykułu stała się powieść Grzegorza Wielgusa pt. Połaniecka. Największa zmowa milczenia w historii PRL (Initium 2026).

Historia na faktach

Autor
Grzegorz Kantecki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.