Kim Ir Sen i Kim Dzong Il na plakacie propagandowym (fot. Roman Harak, lic. CC BY-SA 2.0).

Kim Ir Sen miał magiczne moce? W taką "historię" wierzą Koreańczycy z Północy

Strona główna » Historia najnowsza » Kim Ir Sen miał magiczne moce? W taką "historię" wierzą Koreańczycy z Północy

Grecy mieli Herkulesa, starożytni Rzymianie swojego ukochanego mitycznego przodka Eneasza. A co z Koreańczykami (oczywiście tymi z północy)? Oni mają Ukochanego Przywódcę. Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl i Heinz Insu Fenkl w książce Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz opisują szalone opowieści, jakie krążą wokół tamtejszej dynastii Kimów.

Kim Ir Sen (1912-1994) był założycielem i pierwszym przywódcą Korei Północnej. Przyjął gospodarkę nakazową, silnie powiązaną ze Związkiem Radzieckim i komunistycznymi Chinami, uzależnioną od pomocy tych państw. Kryje się w tym pewna ironia, zważywszy na ideologię dżucze, za którą podążało państwo.


Reklama


Przedstawiano go w sposób wyidealizowany, obrósł wręcz swego rodzaju mitami. Za życia znany jako „Wielki Przywódca”, obecnie „Wieczny Przywódca” oraz „Wieczny Prezydent”. Północnokoreański reżim stworzył wokół niego kult jednostki, wiązało się to z tworzeniem legend i mitów mających na celu wzmocnienie jego wizerunku jako bohaterskiego i wszechmocnego przywódcy.

Najbardziej znana historia dotyczy jego narodzin. Kim Song Ju przyszedł na świat w 1912 roku niedaleko Pjongjangu, w wiosce Chilgol w pobliżu rzeki Daedong (to w tych okolicach amerykański statek handlowy „Generał Sherman” osiadł na mieliźnie w 1866 roku podczas zakończonej tragicznie próby otwarcia Korei na handel).

Kim Ir Sen z żoną i synem na obrazie propagandowym (fot. Mark Fahey, lic. CC BY 2.0)
Kim Ir Sen z żoną i synem na obrazie propagandowym (fot. Mark Fahey, lic. CC BY 2.0)

Według oficjalnej wersji północnokoreańskiego rządu, miał się urodzić w drewnianej chacie na szczycie Pektu – najwyższej górze na Półwyspie Koreańskim i miejscu narodzin Danguna, mitycznego stworzyciela narodu. Wydarzenie to miało rzekomo zwiastować cudowne pojawienie się jasnej gwiazdy i podwójnej tęczy na niebie pełnym błyskawic.

Kim Ir Sen jak Budda

W czasie okupacji japońskiej miał też stać na czele Koreańskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, zasłynął odwagą i błyskotliwą taktyką podczas walk z Japończykami – w jednej z takich potyczek miał nawet skorzystać z chukjibeop, wyjątkowej zdolności zaginania przestrzeni, dzięki której teleportował się i wyprowadził przeciwników w pole.


Reklama


Był znany jako „Tygrys z góry Pektu”, później zaś jako „Święty zesłany z Niebios, by nieść ludowi błogosławieństwo”. Mówi się, że potrafił powalić drzewo jednym machnięciem swego potężnego miecza (co jest aluzją do Siddharthy, młodego Buddy), przekroczył też podobno rzekę, chodząc po samych liściach (nawiązanie do mnicha buddyjskiego Bodhidharmy, wraz z którym religia ta przybyła na Wschód) i o własnych siłach zniszczył amerykański czołg, przekształciwszy szyszkę w granat ręczny.

Mówi się, że Kim jest autorem setek powieści, co jest oczywiście mało prawdopodobne, wykazywał jednak duże zainteresowanie siłą literatury w kontekście właściwości propagandowych i zdolności do poruszania ludzkich serc.

Powyższy tekst stanowi fragment książki Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz, której autorami są Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl, Heinz Insu Fenk
Powyższy tekst stanowi fragment książki Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz, której autoramisą Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl, Heinz Insu Fenk.

Był bliskim przyjacielem Han Soryi (한설야, 1900-1976) uważanego dziś nawet na Południu – za jednego z najważniejszych pisarzy we współczesnej historii Korei; Sorya był głównym propagandzistą Kima i wniósł ogromny wkład w rozpropagowanie kultu jednostki wokół jego osoby.

To właśnie Han jako pierwszy określił go mianem „Naszego Słońca” oraz „Słońca Narodu”. Pisarz został później wyrzucony z partii i skazany na wygnanie, próbowano nawet wymazać wszelkie dowody jego spuścizny. Nie zmienia to jednak faktu, że mógł odegrać kluczową rolę przy pisaniu słynnego przemówienia Kima, w którym ogłoszona została doktryna dżucze, bez wątpienia miał też ogromny wpływ na zrozumienie przez przywódcę mocy języka.


Reklama


W 1935 roku Kim Song Ju przybrał imię Kim Il Seong, co w spolszczonej wersji znamy jako Kim Ir Sen. Jego znaczenie interpretowano jako „Kim stał się słońcem”, ale można się tu doszukiwać znacznie bardziej złożonej gry słownej i symboliki, co ma znaczenie dla mityzacji tej postaci.

W ramach polityki zakładającej zachowanie „czystości” języka, w Korei Północnej co do zasady nie używa się znaków chińskich (zostały one oficjalnie zniesione w 1949 roku), imię to zostało jednak przyjęte przez Kima jeszcze przed powstaniem państwa. Ideogramy, którymi się je zapisuje, można odczytywać następująco: sz to „złoto” lub „metal”, H to „słońce”, „dzień” lub „jedność” oraz Fł to „stać się” lub „osiągnąć”.

Kim Ir Sen na zdjęciu z 1950 roku (domena publiczna).
Kim Ir Sen na zdjęciu z 1950 roku (domena publiczna).

Można zatem dopatrywać się tu całej gamy znaczeń – od „zostania złotym słońcem” lub „tym, który dokona zjednoczenia przez metal” (czyli rozwój przemysłu). Ostatni znak, seong, można również zapisać znakiem , który oznacza „gwiazdę”. To pozwala myśleć, że gwiazda na fladze KRLD jest swego rodzaju symbolem przywódcy.

Prorocze moce wodza

W Korei Północnej istnieje podobno zakazana księga opisująca prorocze ostrzeżenie, jakim miał raczyć Kima jego ojciec, dobrze zaznajomiony z dawnymi tradycjami. Poradził rzekomo synowi, by ten uważał na węże, a jeśli jakiś kiedykolwiek zagrodzi mu drogę, nie wolno mu iść dalej w tym kierunku. Przed swoją śmiercią w 1994 roku w drodze na górę Myohyang przywódca napotkał tego gada. Ochroniarze już mieli go zabić, ale sam wódz po prostu przepędził stworzenie. Gdy uciekło, ruszył dalej, nic sobie nie robiąc z dawnego ostrzeżenia ojca.


Reklama


Po śmierci Kim Ir Sena północnokoreańskie media donosiły o niezwykłych zjawiskach naturalnych, jakie miały miejsce w różnych zakątkach świata, w tym o zjawisku halo wokół słońca i innych zdarzeniach astronomicznych, co było rzekomo dowodem, że cała planeta opłakuje odejście „Wielkiego Przywódcy”.

Ludzie lamentowali tak rozpaczliwie, że osuwali się na kolana, co wśród międzynarodowej widowni i dziennikarzy budziło wątpliwości względem autentyczności emocji przeżywanych przez mieszkańców KRLD. Należy jednak pamiętać, że żałoba była obowiązkiem, a wyrażenie głębokiej rozpaczy świadectwem lojalności wobec Kima i narodu.

Propagandowy mural w Pjongjangu przedstawiający młodego Kim Ir Sena przemawiającego do tłumu (Gilad Rom/CC BY 2.5).
Propagandowy mural w Pjongjangu przedstawiający młodego Kim Ir Sena przemawiającego do tłumu (Gilad Rom/CC BY 2.5).

Ci, którzy nie okazywali wystarczającego smutku, mogli zostać zdradzeni przez współtowarzyszy i surowo ukarani, na przykład pobytem w obozie. Przedstawienie to było zatem jak na ironię autentyczne, choć kryjącym się za tym emocjom bliżej mogło być do strachu niż smutku.

Ciało pierwszego przywódcy Korei Północnej spoczywa w pjongjańskim Pałacu Kumsusan, nazywanym również Mauzoleum Kim Ir Sena – zabalsamowane i wystawione na widok publiczny jako symbol wciąż trwającego przywództwa i obecności, sugerując tym samym, że polityk nawet po śmierci prowadzi dalej naród i czuwa nad nim.


Reklama


Jest on w końcu „Wiecznym Przywódcą”, nieomylnym i doskonałym władcą, którego łączy z ludem głęboka i pełna zrozumienia więź oraz pod świadome zrozumienie ludzkich potrzeb, każda z jego politycznych decyzji jest zawsze słuszna, a kierują nimi niezwykła mądrość i dalekowzroczność.

W rzeczywistości Korea Północna za jego czasów zmagała się jednak z coraz poważniejszymi problemami ekonomicznymi, co wynikało z jej własnej polityki izolacjonizmu, czego kulminacją była klęska głodowa spowodowana niewłaściwym zarządzaniem gospodarką, klęskami żywiołowymi oraz upadkiem ZSRR – głównego sojusznika – który nastąpił w 1991 roku, na trzy lata przed śmiercią Kim Ir Sena.

Mimo to oficjalna północno-koreańska narracja podkreśla, że spuścizna jej założyciela została przekazana dalej: najpierw jego synowi, Kim Dzong Ilowi, a następnie wnukowi, Kim Dzong Unowi, choć żaden z nich nigdy nie osiągnie statusu „Wiecznego Przywódcy” czuwającego nad narodem nawet w zaświatach.

Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz, której autorami są Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl i Heinz Insu Fenk. Pozycja ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego w 2026 roku.

Poznaj prawdę o Korei. Ta książka pomoże ci zrozumieć kulturę pełną sprzeczności


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.