Kim naprawdę byli druidzi? Wierzono, że ich słowa miały wielką moc

Strona główna » Starożytność » Kim naprawdę byli druidzi? Wierzono, że ich słowa miały wielką moc

Zdecydowanie przypadli do gustu popkulturze, jednak nie są jej wytworem. Nim druidzi zostali bohaterami gier, filmów, książek i seriali byli czymś zdecydowanie ważniejszym. To w ich rękach spoczywała wiedza pokoleń celtyckich władców, mędrców i wojowników. Wierzono, że mają ogromną moc. W książce „Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach” Miranda Aldhouse-Green podkreśla, że ich niezwykłą rolę dla pobratymców znał i doceniał już Juliusz Cezar.

Słowa mają wielką moc, zwłaszcza wypowiedziane na głos, gdy dźwięk i treść mieszają się w potężnym przesłaniu, które dzielić może jednocześnie wiele osób. Strażnicy tradycji ustnej musieli dysponować doskonałą pamięcią oraz zdolnością spamiętywania długich opowieści, a jednocześnie ich wzbogacaniem. Słuchacze również zapamiętywali historie, które regularnie słyszeli, i nie wahali się wytykać błędów czy nieścisłości.


Reklama


Pisząc w swoich pamiętnikach o galijskich Celtach w latach 50. I w. p.n.e., Juliusz Cezar zawarł spostrzeżenia dotyczące kapłaństwa druidów oraz ich odpowiedzialności za pielęgnowanie i przekazywanie ustnej doktryny. Według niego druidzi posiadali najwyższy autorytet religijny w Galii i Brytanii oraz potępiali utrwalanie tradycji w formie pisanej.

Choć potrafili pisać (i rzeczywiście, dokumenty administracyjne spisywali alfabetem greckim), uznawali nauczanie ustne za lepsze z dwóch powodów: po pierwsze, czuli potrzebę zastrzeżenia wiedzy dla wybranych uczniów, a po drugie, chcieli, by ich podopieczni ćwiczyli pamięć. Złożoność walijskich i irlandzkich tekstów mitycznych świadczy o potędze języka przekazywanego w formie ustnej.

Druidzi konsultujący się z bogami.

Choć same opowieści niewątpliwie z czasem się zmieniły (co czyniło je wartościowymi dla słuchaczy, przyczyniając się do ich przetrwania), kluczowe było, aby imiona bohaterów i nazwy miejsc przekazywano z pokolenia na pokolenie, a istota mitycznych przekazów nie zaginęła z powodu luk w obciążonej pamięci.

Dlaczego tradycja ustna była tak ważna dla celtyckich i innych starożytnych społeczeństw? Jednym z powodów było to, że nadawała ona jednostkom i całym społecznościom poczucie przynależności, zakorzenienia. Tłumaczyła zjawiska naturalne, elementy krajobrazu, dawne konflikty i katastrofy, tworzyła zrozumiałe i jednoczące ramy. Słowo mówione było bezpośrednie, ale przede wszystkim dostępne niepiśmiennej większości. W średniowiecznej Walii i Irlandii nauka i pisanie zarezerwowane były dla królewskich i szlacheckich dworów oraz duchowieństwa. Zasłyszane mity i opowieści spajały społeczności, przydawały im wspólnego dziedzictwa i tożsamości.


Reklama


Księga szósta pamiętników Cezara zawiera fragment etnograficzny, w którym opisuje on druidów jako przywódców religijnych dysponujących różnorakimi mocami. Rzymscy generałowie odnotowywali ich rolę jako nauczycieli, ale znaczenie druidów leżało w ich daleko idącej zdolności do komunikowania się ze światem bogów i duchami przodków. Cezar i inni współcześni mu autorzy podkreślali biegłość druidów w różnego rodzaju przepowiedniach, zwłaszcza we wróżeniu (metodzie polegającej na sięgnięciu do świata duchów i ustaleniu woli bogów).

Bliskie związki druidów ze światem duchów zbliżone są do mocy współczesnych szamanów w kulturach Saamów i amazońskich plemion. Bliskość z tym, co boskie, w połączeniu z uznaniem ich za potężnych oratorów i strażników tradycji ustnej czyni z tych starożytnych guru idealnych kandydatów do roli snujących mity.

Tekst stanowi fragment książki "Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach" Mirandy Aldhouse-Green, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.
Tekst stanowi fragment książki „Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach” Mirandy Aldhouse-Green, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

Tajemnicza klasa wyższa z Galii

Diodor Sycylijski i Strabon, greccy historycy pochodzący z Sycylii, działali w czasach zarówno Juliusza Cezara, jak i jego dziedzica, Augusta. „Biblioteka historyczna” Diodora, składająca się z czterdziestu ksiąg, zawierała opisy Galów zaczerpnięte w znacznej części najpewniej od innych historyków. Duża część „Geografii” Strabona również została skopiowana z wcześniejszych źródeł.

Obaj pisali o trzech grupach uczonych w Galii: poetach lirycznych, zwanych bardami, których zadaniem było śpiewanie poezji pochwalnej i satyrycznej przy akompaniamencie liry; widzących (vates), których zajęciem było przewidywanie przyszłości i interpretacja omenów oraz przepowiedni przy użyciu ofiar z ludzi; a także druidach, filozofach i teologach. Cezar zatem przypisał wszystkie te uświęcone zadania i zdolności druidom, podczas gdy wspomniani greccy historycy rozdzielili je pomiędzy trzy różne kategorie.


Reklama


Zarówno Cezar, jak i Diodor zgadzają się natomiast co do tego, że w Galii (a także, zdaniem Cezara, w Brytanii) obecna była klasa wyższa, której członkowie odpowiedzialni byli za rytuały religijne, komunikację z boskim światem i dbanie o tradycję ustną. Wszystkie te trzy role miały udział w tworzeniu mitów, również tych związanych z przodkami. Rozpowszechnianie opowieści o przeszłości służyło wyjaśnieniu istnienia elementów świata natury, takich jak rzeki czy góry. Co więcej, pozostałości po ludach sprzed epoki żelaza – kurhany czy megality – zostały wplecione w tkankę mitów i dostarczyły kontekstu kulturowego dla żyjących w epoce żelaza.

We wczesnoirlandzkiej tradycji mitycznej spotykamy właściwie ten sam skład trzech uczonych „zawodów” opisanych przez wspomnianych greckich historyków. Religia, wróżbiarstwo, przekazywanie wiedzy i poezja należały do domeny druidów, filidh (pol. filidów) i bardów. Do VII w. n.e. większość pogańskich funkcji, które przetrwały wprowadzenie chrześcijaństwa, znajdowała się w rękach filidh.

Wyobrażenie druidów z XVIII w.
Wyobrażenie druidów z XVIII w.

Podczas gdy druidzi przyjęli na siebie główne uderzenie chrześcijańskiego naporu, a znaczenie bardów malało (częściowo dlatego, że filidh byli silniejsi), rola filidh jako nauczycieli, królewskich doradców, poetów i satyryków (politycznych prześmiewców tamtych czasów) oraz strażników tradycji przetrwała o wiele dłużej. I rzeczywiście, dopiero w XVII w., w efekcie bezwzględnego wykorzeniania dawnego irlandzkiego porządku przez angielskie władze, filidh zniknęli.

Druidzi opowiadali świat bogów

Pierwsi tkacze mitów – czy to druidzi, bardowie czy inni uczeni – polegali na swojej umiejętności zaglądania do świata duchów. Celtyckie mity, tak samo jak te ze świata antycznego, podszyte są odniesieniami do bliskich, symbiotycznych relacji między ludźmi i bogami. Świat duchów był wszędzie, a opowieści zawierały niezliczone odniesienia do obecności bogów, którzy uczestniczyli zarówno w swoich, jak i w ludzkich aktywnościach (i ingerowali w nie). Cúchulainn nękany był przez kobiece bóstwa, spośród których wiele chciało z nim współżyć. Tuż przed śmiercią, gdy przywiązany był do pala, by nie pochylić się przed wrogiem w chwili wyzionięcia ducha, Badb, pełniąca swą funkcję jako bogini pola bitwy, przysiadła na jego ramieniu pod postacią kruka.


Reklama


W „nowoczesnym” szamanizmie zwierzęta odgrywają kluczową rolę, pośrednicząc między światem materialnym a duchowym. Są często postrzegane jako pomocnicze duchy, dysponujące mocą przekraczania granicy między krainami ludzi i duchów. Motyw ten obecny jest także w celtyckiej tradycji mitologicznej, w której zwierzęta – często ptaki albo inne dzikie stworzenia – grają pierwsze skrzypce w zbliżaniu bogów i ludzi.

Początek „Pierwszej gałęzi Mabinogi” wyraźnie obrazuje taką więź poprzez motyw boskiego polowania (po który walijscy bardowie niejednokrotnie sięgali, a który jest właściwy również dla tekstów irlandzkich). Polowanie pozwoliło tkaczowi mitu przedstawić bezpośredni kontakt między światami ziemskim i duchowym: łowca był śmiertelnikiem, ale jego zwierzyna została zesłana z Zaświatów.

Druid odprawiający wrózby.
Druid odprawiający wrózby.

Owym łowcą był książę Pwyll, władca siedmiu części królestwa Dyved, w południowo-zachodniej Walii. Przebywał w lesie ze swoimi ogarami myśliwskimi, które zwietrzyły jelenia. Gdy Pwyll i jego psy spostrzegły zwierzę, książę zauważył, że inna psia sfora już do niego dopadła i próbuje go obalić; owa sfora wyglądała dziwnie: oślepiająco białe ogary z czerwonymi uszami. Opisując kolorystykę, narrator sięgał po kolejny powszechny mityczny motyw, ponieważ stworzenia ze świata duchów miały czerwone lub czerwono-białe futra lub sierść.

Pwyll rozkazał swoim ogarom, by te przegoniły tamtą sforę, a gdy to zrobiły, z głębi lasu wyłonił się jeździec na jabłkowitym koniu i zarzucił Pwyllowi, że ten miał czelność pozbawić go trofeum. Książę okazał skruchę i zapytał, jak może to obcemu wynagrodzić. Osobliwy jeździec przedstawił się wówczas jako Arawn, król Annwvyn, królestwa Zaświatów. Pokuta Pwylla wyglądała następująco: miał zamienić się z Arawnem na rok i jeden dzień i walczyć z innym królem duchem, Havganem, by go obalić. W pewnym sensie tym sposobem narrator powodował, że słuchacze od tej chwili wyczekiwali ważnego wydarzenia w fabule. Usłyszawszy o polowaniu, publika natychmiast spodziewała się czegoś osobliwego i nadprzyrodzonego. Zwierzęta – jeleń i ogary – stanowiły katalizator dla wspomnianego spotkania.

Poznaj niezwykłe mity Celtów

Tekst stanowi fragment książki "Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach" Mirandy Aldhouse-Green, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.
Tekst stanowi fragment książki „Celtowie. Przewodnik po legendach, elfach i mitycznych krainach” Mirandy Aldhouse-Green, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.
Autor
Miranda Aldhouse-Green

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.