Gdy w 1905 r. szef kuchni Louis Hardouin przybył do Książa nie spodziewał się, że już za niespełna dekadę będzie go czekała prawdziwa droga przez mękę. Za to, że był cudzoziemcem z nie tego obozu państw wojujących w pierwszej wojnie światowej, książęcy kucharz został posądzony o szpiegostwo. O jego poczynaniach kulinarnych pisze w książce „Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących” Agnieszka Dobkiewicz.
Wybuch I wojny światowej mocno przemeblował życie cudzoziemców w Europie. Wśród tych, których zaczęto podejrzewać o niecne zamiary znalazła się księżna pszczyńska i baronowa na Książu Daisy von Pless. Berlińska prasa prześladowała angielską arystokratkę, żonę wpływowego księcia Bolka.
Reklama
W 1915 r. gazety zaczęły się rozpisywać, że po śmierci swojego szkockiego ogrodnika z Książa Daisy zamiast ciała… wsadziła do trumny i odesłała do Anglii całe teki tajnych dokumentów, które rzekomo miały zdradzać plany wojsk niemieckich. Później jeszcze pismacy krzyczeli, że z powodu działalności szpiegowskiej Bolko nie wytrzymał i tak naprawdę zabił żonę (co oczywiście nie nastąpiło).
Jakby potwarzy było mało, wyglądało na to, że służba w ukochanym Książu padnie ofiarą tej samej nagonki. Księżnej groziło co najwyżej pogorszenie reputacji i krzywe spojrzenia na salonach… Ale już jej francuski szef kuchni zamkowej Louis Hardouin trafił do do obozu internowania.

Kucharz nie tylko czule rozpieszczał podniebienia państwa najbardziej wyszukanymi potrawami, ale i w wolnych chwilach fotografował życie w zamku. Hardouin swoją edukację kulinarną zaczął pod okiem matki, w Dolinie Loary. Później szkolił się pod okiem kolejnych szefów kuchni, między innymi w restauracjach Moskwy.
„Louis wyjechał z Rosji jeszcze przed wszystkimi dramatycznymi wydarzeniami, bo w Londynie czekała już na niego rodzina Bischoffsheima – bankiera żydowskiego pochodzenia, jednego z dwóch braci, założycieli Deutsche Banku, Paribas czy Société Generale – spragniona jego mistrzowskich dań. Dla nich gotował przez kolejne cztery lata i to właśnie wtedy poznał smak kuchni angielskiej, którą doskonalił później w ambasadzie Austrii w Londynie i Rouen, gotując u samego hrabiego Alberta Mensdorffa-Pouilly’ego” – relacjonuje w książce Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących Agnieszka Dobkiewicz.
Reklama
W międzyczasie szef kuchni dał się poznać elitom na tyle, że został zaproszony do Książa. Zapowiadało się, że jego i rodzinę von Pless czekają całe lata smakowitej współpracy, jednak wybuch I wojny zmienił wszystko.
Podejrzany typ w książęcej kuchni?
Jako obywatel Francji Louis Hardouin stał się jedną z pierwszych ofiar histerii szpiegowskiej. Został zatrzymany w pierwszych dniach wojny, a już wkrótce jego żona odkryła artykuł w jednej z gazet sugerujący, że jej mąż powinien zostać natychmiast rozstrzelany bez procesu! Księżna Daisy natychmiast zaczęła walczyć o swojego pracownika. Bliscy kucharza byli przekonani, że tylko jej wstawiennictwo sprawiło, że kucharza przeniesiono z więzienia do obozu internowania, w którym panowały dużo lepsze warunki.

Gdy księżna Daisy i żona odwiedziły Hardouina w celi więziennej we Wrocławiu zastały go – człowieka zawsze optymistycznego, aktywnego i zdrowego – w opłakanym stanie fizycznym i psychicznym. Po przeniesieniu do obozu mężczyzna nieco się podźwignął.
Jego los podzielały tysiące mężczyzn, kobiet, dzieci i starców, których władze cesarskie uznawały za niebezpiecznych, niepewnych lub niewygodnych. W obozie internowania w Holzminden kucharz przesiedział dwa lata. Do Książa wrócił w 1916 r., prawdopodobnie również dzięki interwencji księżnej Daisy.
Poznaj niezwykłe dzieje Książa od zupełnie innej strony

Bibliografia
- Dobkiewicz A., Mykytyszyn M., Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących, Agora 2026.
- Koch W. J., Daisy, Princess of Pless, Books by W. John Kocha Publishing 2002.
Ilustracja tytułowa: Louis Hardouin, kolekcja Zamku Książ w Wałbrzychu (oryginał w zbiorach Jean Wesell w Kanadzie).







