Metody walki rajtarów. Tak na polu bitwy poczynała sobie kawaleria, z którą nieraz mierzyła się husaria

Strona główna » Nowożytność » Metody walki rajtarów. Tak na polu bitwy poczynała sobie kawaleria, z którą nieraz mierzyła się husaria

Na XVII-wiecznych polach bitew husaria niejednokrotnie musiała mierzyć się z rajtarią. Pozbawiona długiej broni drzewcowej zachodnioeuropejska jazda stosowała zupełnie odmienne sposoby walki od słynnej skrzydlatej kawalerii Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Pisze o tym doktor Radosław Sikora w książce Husaria w walce.

W dawnej Polsce przyjęło się nazywać rajtarami jazdę zachodniej proweniencji uzbrojoną w rapier i broń palną. Było to pojęcie bardzo elastyczne, bo obejmowało zarówno noszących różnego typu zbroje jeźdźców, jak i jeźdźców pozbawionych takiej ochrony.


Reklama


Różne typy rajtarów

Przy czym w pierwszej połowie XVII wieku w państwach zachodniej Europy zarysowała się wyraźna tendencja do porzucania zbroi zarówno w piechocie, jak i w jeździe. Także rajtarzy używali ich coraz rzadziej. Najpierw zbroja uległa redukcji do napierśnika i szyszaka, by z czasem ulec całkowitemu zanikowi.

W drugiej połowie XVII wieku typowym stał się rajtar pozbawiony jakiegokolwiek uzbrojenia ochronnego. Jedynie wybranym miało to o tyle duże znaczenie, że rajtarzy byli teraz bardziej narażeni na ciosy niż dawniej.

Francuscy rajtarzy z końca XVI i pierwszej połowy XVII wieku (domena publiczna).
Francuscy rajtarzy z końca XVI i pierwszej połowy XVII wieku (domena publiczna).

Rajtarzy różnili się nie tylko wyglądem, lecz także sposobem walki (o czym za chwilę). Czasami nasi przodkowie dostrzegali różnice między poszczególnymi typami rajtarów i wprowadzali rozróżnienie na przykład na kiryśników/kirasjerów (czyli tych, którzy nosili kirysy) i arkebuzerów (czyli tych, którzy walczyli arkebuzami; ich uzbrojenie ochronne było słabsze od kirasjerów), ale nader często nie przejmowano się takimi niuansami i do jednego worka wrzucano wszystkie typy zachodniej jazdy.

Jeśli ograniczymy nasze rozważania do okresu od ostatnich dwóch dekad XVI wieku do pierwszych dekad XVIII wieku, to możemy wyróżnić trzy zasadnicze sposoby walki rajtarów:


Reklama


  • karakol,
  • szarżę na białą broń bez wstępnej salwy z broni palnej,
  • szarżę na białą broń, która była poprzedzana salwą broni palnej jednego lub pierwszych dwóch szeregów.

Czym był karakol?

Jeśli chodzi o karakol, to wyjaśnić tu trzeba, że pod tym pojęciem ukrywały się różne treści. Zazwyczaj przyjmuje się, że karakol to pewna forma walki ogniowej, w której wymieniający się szeregami lub rzędami jeźdźcy zasypywali przeciwnika gradem pocisków swojej broni palnej.

Przyczyny wymiany szeregów (lub rzędów) strzelających były dwie. Z jednaj strony, chodziło o to, aby także ci kawalerzyści, którzy, ze względu na głębokie uszykowanie jednostki, nie mogli brać udziału w pierwszej salwie (gdyż stojący przed nimi koledzy zasłaniali nieprzyjaciela), mogli wystrzelić do wroga. Z drugiej strony chodziło o to, aby ci rajtarzy, którzy już wystrzelili, mogli ponownie nabić swą broń pod osłoną salw prowadzonych przez luzujących ich kolegów. W ten oto sposób sukcesywnie zasypywano przeciwnika gradem kul.

Gdy wszyscy jeźdźcy wystrzelili lub gdy oceniono, że przeciwnik został dostatecznie zmieszany dotychczasowymi salwami, rajtarzy uderzali na wroga z rapierami w dłoniach. Ale jeśli uznano, że dotychczasowy ostrzał nie przyniósł pożądanego efektu, rajtarzy mogli zacząć całą procedurę od początku, korzystając z nabitej w międzyczasie broni.

Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026). Premiera 17 marca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.
Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026).

Oczywiście skomplikowane manewry, na jakich opierał się karakol, można było prowadzić tylko tak długo, jak długo nie dochodziło do bezpośredniego zwarcia obu stron. Było to możliwe, gdy przeciwko karakolującym jeźdźcom stała piechota, a także gdy trafiły na siebie dwie jednostki karakolującej jazdy. W pewnych sytuacjach prowadzenie karakolu było możliwe również przeciwko kawalerii, która dążyła do bezpośredniego starcia.

Husaria kontra karakal

Na przykład jeśli rajtarów od husarzy odgradzał jakiś płot czy też wystarczająco szeroki rów, to nic nie stało na przeszkodzie, aby próbujących sforsować taką przeszkodę husarzy zasypać kilkoma salwami broni palnej. Karakol próbowano zastosować przeciwko husarzom także wtedy, gdy rajtarom wydawało się, że husarze nie są gotowi do natychmiastowej akcji odwetowej.


Reklama


Co się jednak działo, gdy karakolujący rajtarzy spotykali się w otwartym terenie z jazdą, która nie miała zamiaru biernie stać pod ostrzałem, lecz dążyła do starcia? Jeśli tylko nie uciekli oni na widok szarżujących na nich jeźdźców, dochodziło do zwarcia obu stron. Z oczywistych przyczyn prowadzenie karakolu było w tym wypadku niemożliwe.

Opisany tu typ karakolu był popularnym sposobem walki w drugiej połowie XVI wieku, a przetrwał do drugiej połowy XVII wieku. Był on na przykład stosowany przez hiszpańską jazdę w bitwie pod Nördlingen (7 września 1634), a przez Duńczyków w bitwie pod Lundem (4 grudnia 1676).

Bitwa pod Kłuszynem na obrazie Szymona Boguszowicza (domena publiczna).
Bitwa pod Kłuszynem na obrazie Szymona Boguszowicza (domena publiczna).

Husaria spotkała się z nim na przykład pod Kłuszynem (4 lipca 1610), przy czym, jak zauważył polski uczestnik tych wydarzeń, był to wtedy „zwykły sposób”, w jaki walczyli rajtarzy. Ten typ walki jednak zanikał, i to tak skutecznie, że w pierwszych dekadach XVIII wieku mało który oficer rajtarów w ogóle wiedział, co to karakol.

Inna forma karakalu

Termin „karakol” nie był jednak zarezerwowany li tylko dla opisanej powyżej procedury walki. W XVIII wieku pruski generał nazywał karakolem obroty uszykowanego w jedną linię regimentu kawalerii. Również w XVII wieku terminem tym opisywano manewry kawalerii, które nie miały nic wspólnego ze strzelaniem do przeciwnika. Takie manewry, w wykonaniu cesarskich kirasjerów, obserwowali Polacy w 1624 roku.


Reklama


Mniej więcej w tym samym okresie Anglik John Cruso twierdził, że karakol („Carrocall”) polega na podzieleniu kompani kawalerii w poprzek jej szeregów na pół, rozjechaniu się rzędów na obie strony, tak aby szarżujący na daną kompanię jazdy przeciwnik trafił w pustą przestrzeń.

To rozjechanie się rzędów miało wyglądać w ten sposób, że najpierw wykonywano obroty końmi – prawe rzędy obracały konie o 90° w prawo, lewe rzędy o 90° w lewo – a następnie obie półkompanie oddalały się od siebie, by po przejechaniu pewnego dystansu ponownie wykonać obrót – tym razem o 180°. Sensem tych manewrów było to, aby po pierwsze, uniknąć frontalnego uderzenia przeciwnika, a po drugie – uszykować się w dogodnej pozycji do uderzenia na skrzydła lub tyły tegoż przeciwnika.

XVII-wieczny rajtar z bandoletem (domena publiczna)
XVII-wieczny rajtar z bandoletem (domena publiczna)

Karakol można było przeprowadzać nie tylko pojedynczą kompanią, lecz także dwiema kompaniami jazdy. Wtedy obie kompanie rozjeżdżały się na boki, nie dzieląc swoich szeregów. (…)

Salwy z broni palnej

Przejdźmy do drugiego sposobu walki rajtarów, czyli do szarży na białą broń bez wstępnej salwy z broni palnej. Była to taktyka krańcowo różna od karakolu. Dopuszczała użycie broni palnej tylko w przypadku, gdy szyki atakującej i broniącej się jazdy zmieszały się, przekształcając walkę w szereg indywidualnych pojedynków.


Reklama


Prekursorem tej formy walki rajtarów był Henryk, król Nawarry (późniejszy Henryk IV, król Francji). Sposób ten zdobywał sobie stopniowo popularność od końca lat 80. XVI wieku. Około połowy XVIII wieku w większości państw europejskich osiągnięto konsensus w debacie na temat użyteczności broni palnej dla kawalerii. Zrezygnowano z taktyki wstępnego ostrzału przeciwnika na rzecz wyłącznej szarży na białą broń. Przechodzimy w ten sposób do trzeciej formy walki rajtarów.

Rajtarzy i szarża na białą broń

Szarża na białą broń, która była poprzedzana salwą broni palnej jednego lub pierwszych dwóch szeregów (drugi szereg strzelał jednocześnie z pierwszym, starając się wykorzystać wolne przestrzenie między żołnierzami uszykowanymi w pierwszym szeregu), była formą pośrednią między opisanymi powyżej karakolem i szarżą wyłącznie na białą broń. Założeniem tej taktyki było zadanie pewnych strat nieprzyjacielowi ogniem broni palnej, zanim dojdzie do bezpośredniego kontaktu i walki na białą broń.

Sposoby użycia broni przez rajtara przeciwko różnym przeciwnikom. Pierwsza połowa XVII wieku (Johann Jacob von Wallhausen).
Sposoby użycia broni przez rajtara przeciwko różnym przeciwnikom. Pierwsza połowa XVII wieku (Johann Jacob von Wallhausen/domena publiczna).

Rajtar po wystrzeleniu powinien schować broń w olstrze, wyciągnąć rapier i z rapierem w dłoni uderzyć na przeciwnika. Ponieważ nie zawsze można było liczyć na to, że będzie się miało dość czasu, aby schować wystrzelony pistolet do olstra, Montecuccoli radził, aby ci kirasjerzy z pierwszego szeregu, którzy chcą użyć pistoletów, przywiązywali je taśmami do swoich rapierów.

Gdyby tego nie uczyniono, rapiery musiałyby być chwytane rękami trzymającymi wodze. Po oddaniu strzału z pistoletów, jeśli nie ma dość czasu, aby je schować, należy je po prostu puścić.


Reklama


Omówione powyżej trzy sposoby walki rajtarów różniły się nie tylko sposobem użycia broni palnej, lecz także dynamiką ataku. Podczas gdy karakol można uznać za quasi statyczną formę walki, szarżę na białą broń kawaleria dobrej jakości przeprowadzała w galopie. W niektórych państwach jednak, jeszcze w XVIII wieku, szarżowano co najwyżej kłusem. Szarżę ze wstępnym ostrzałem zazwyczaj przeprowadzano kłusem, choć bywało, że szarżowano galopem.

Współistniały ze sobą

Przez kilkadziesiąt lat wszystkie te sposoby walki rajtarów współistniały, tak więc w jednej bitwie można było spotkać rajtarów walczących w różnoraki sposób. Tak było na przykład w bitwie pod Kłuszynem, gdzie dwa kornety angielskich rajtarów, walczące przed obozem Moskali, zastosowały przeciwko husarzom karakol, podczas gdy inni rajtarzy, gdy zaszła potrzeba, „nie strzelbą, ale ręczną bronią na naszych natarli”.

Rajtar. Obraz Piotra Michałowskiego (domena publiczna).
Rajtar. Obraz Piotra Michałowskiego (domena publiczna).

Innym przykładem może być bitwa pod Ivry (14 marca 1590), gdzie rajtarzy Henryka IV szarżowali na białą broń, a rajtarzy Karola Lotaryńskiego, księcia de Mayenne, zastosowali karakol. Kolejny przykład to bitwa pod Lundem (4 grudnia 1676), gdzie większość kawalerii szwedzkiej najpierw strzelała do Duńczyków, a następnie uderzała na białą broń, podczas gdy kawaleria duńska (oraz jeden skwadron jazdy szwedzkiej) karakolowała.

Popularność tej czy innej metody walki rajtarów zmieniała się w zależności od kraju i epoki. Czasami zależała od czegoś tak ulotnego, jak kaprys dowódcy. Różni „innowatorzy” wciąż na nowo „odkrywali” zalety i wady poszczególnych sposobów walki i w miarę swoich możliwości wprowadzali je do podległych sobie armii.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Radosława Sikory pt. Husaria w walce (Zona Zero 2026).

Mechanika wojny w XVII wieku

WIDEO: Dlaczego wcześni Słowianie zawsze mieszkali w lesie?

Autor
Radosław Sikora

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.