O tym, co Napoleon kazał robić Polakom nie mówi się w szkole. Mroczna karta z dziejów Legionów Polskich we Włoszech

Strona główna » XIX wiek » O tym, co Napoleon kazał robić Polakom nie mówi się w szkole. Mroczna karta z dziejów Legionów Polskich we Włoszech

To co wydarzyło się w Niedzielę Wielkanocną 1799 roku zapisało się czarnymi zgłoskami w historii Legionów polskich we Włoszech. Tego dnia, wspólnie z wojskami francuskimi, żołnierze znad Wisły zdobyli zbuntowaną Traettę. Mimo że jej mieszkańcy chcieli się poddać nie oszczędzono nikogo. Na zgliszczach pozostawiono zaś ponure ostrzeżenie: „Tu była Traetta. Zbuntowała się przeciwko wojsku francuskiemu i już jej nie ma!”.

Tworząc na początku 1797 roku Legiony Polskie we Włoszech generał Jan Henryk Dąbrowski liczył, że u boku Napoleona będzie walczyć o wskrzeszenie Rzeczpospolitej Obojga Narodów.


Reklama


Rozkaz Napoleona dla Polaków

Przyszły cesarz Francuzów miał jednak inne plany. Podkomendni bohatera naszego hymnu narodowego zamiast bić się o Polskę, zostali wykorzystani do krwawego tłumienia buntów ludności na obszarach świeżo poddanych francuskiemu dyktatowi.

Tak stało się między innymi w położonym niedaleko Rzymu departamencie Circeo. Zgodnie z tym co podaje Sławomir Leśniewski na kartach książki Napoleoński amok Polaków „ruchawki, która rozpoczęła się 24 lipca [1798], nie traktowano początkowo poważnie”.

Jan Henryk Dąbrowski na obrazie Januarego Suchodolskiego (domena publiczna).
Jan Henryk Dąbrowski na obrazie Januarego Suchodolskiego (domena publiczna).

Wystarczyło jednak zaledwie kilka dni i „objęła ona swoim zasięgiem znaczny obszar, a powstańcy od samego początku walczyli z zaciętością i okrucieństwem, często w wyszukany sposób mordując przedstawicieli władz sprzyjających okupantowi”.

Pod koniec miesiąca Polacy (…) wzięli szturmem Ferentino, czym zasłużyli sobie na podziw Francuzów, ale jednocześnie nienawiść powstańców. Oskarżali oni legionistów o mordowanie kobiet i dzieci oraz dokonanie bezwzględnej grabieży miasteczka.


Reklama


Tragedia mieszkańców Frosinone

Kilka dni później Francuzi nie mogli się nachwalić odwagi legionistów biorących udział w zdobyciu Frosinone. Generał Étienne Macdonald twierdził wręcz, że „Polacy są tak dzielni, jak to tylko jest możliwe”. Innego zdania byli na pewno nieszczęśni obywatele miasta. Wielu z nich spłonęło żywcem w podpalonych przez żołnierzy budynkach.

Okrucieństwo atakujących zszokowało nawet uciekinierów spod Ferentino. Twierdzili, że „sceny, które tam obserwowali, były niczym wobec okropności, jakie miały miejsce w Frosinone”. Zresztą sami legioniści nie ukrywali, że nie mieli żadnej litości dla przeciwników, walczących uparcie z własnym okupantem i zaborcą.

Sztandar 1 Legii Legionów Polskich we Włoszech (Maciej Szczepańczyk/CC BY 3.0).
Sztandar 1 Legii Legionów Polskich we Włoszech (Maciej Szczepańczyk/CC BY 3.0).

Jeden z Polaków stwierdził, że „bagnet żołnierza szybko oczyścił z nich ziemię”. Powstanie upadło kilka tygodni po krwawej łaźni zgotowanej buntownikom we Frosinone. Jak pisze Sławomir Leśniewski „tysiąc trzystu Polaków uczestniczyło w likwidacji ostatnich powstańczych ognisk oporu i w wyłapywaniu jego przywódców”.

Powstanie w Królestwie Neapolu

Nie był to jednak koniec wykorzystywania naszych rodaków do pacyfikowania zbuntowanej ludności. Taka rola przypadła legionistom również w podbitym na początku 1799 roku Królestwie Neapolu.


Reklama


Tamtejsza ludność, wspierana przez niedobitki neapolitańskiej armii, nie miała najmniejszego zamiaru potulnie znosić francuskiej obecności i rozpoczęła krwawą walkę z najeźdźcą. Jak pisał Stanisław Schnür-Pepłowski w książce „Jeszcze Polska nie zginęła”. Opowieść dziejowa z lat 1796-1806. Historya Legionów Polskich:

Powstańcy niszczyli mosty, przecinali dowóz żywności i prowadzili wojnę podjazdową przeciw Francuzom z powodzeniem, mając w swych szeregach doświadczonych bandytów i przemytników, obeznanych jak najdokładniej z miejscowością.

Oficer kawalerii Legionów Polskich we Włoszech (domena publiczna).
Oficer kawalerii Legionów Polskich we Włoszech (domena publiczna).

Zniszczenie Traetty

O determinacji powstańców przekonali się również boleśnie Polacy. Oddział dowodzony przez adiutanta Dąbrowskiego, majora Eliasza Tremo, wpadł w zasadzkę zorganizowaną przez insurgentów w miasteczku Traetta. Oficer oraz kilkunastu jego podwładnych zginęło w męczarniach.

W odwecie legioniści, na czele których stał późniejszy dyktator powstania listopadowego Józef Chłopicki, dokonali w Niedzielę Wielkanocną prawdziwej rzezi. W książce Napoleoński amok Polaków czytamy, że:


Reklama


Jej okrucieństwo w niczym nie ustępowało bestialstwu powstańców. W nocnym szturmie żołnierze 2. batalionu 1. Legii razem z francuskimi strzelcami i pięćdziesięcioma ułanami zdobyli Traettę, wybili broniących się powstańców, a ludność miasteczka „wycięto w pień, nie żywiąc nikogo”.

Napoleon to sobie zapamiętał

To jednak wcale nie był koniec. Polacy przy pomocy ognia i prochu zrównali miasteczko z ziemią. Na zgliszczach pozostawili głaz z napisem: „Tu była Traetta. Zbuntowała się przeciwko wojsku francuskiemu i już jej nie ma!”.

Umundurowanie żołnirza Legionu Polskiego we Włoszech (Maciej Szczepańczyk/CC BY 3.0).
Umundurowanie żołnirza Legionu Polskiego we Włoszech (Maciej Szczepańczyk/CC BY 3.0).

Sławomir Leśniewski trafnie zauważa, że „Barbarzyństwo, na jakie najpierw patrzyła, a którego potem doświadczyła włoska mieścina, nasuwa porównania z czasami mongolskich najazdów, okrutnej rozprawy rewolucyjnej Francji ze zbuntowaną, wierną królowi i religii katolickiej Wandeą lub okrucieństwami ostatniej wojny światowej”. Dalej zaś podkreśla, że:

Podobne zdarzenia powodowały narastającą zaciekłość po obu stronach; na bestialstwo powstańców legioniści odpowiadali karnymi ekspedycjami i bezwzględną ich eksterminacją. Straszna w swojej postaci wojna zaczęła wydobywać z nich uśpione dotychczas demony.

Spirala nienawiści w kolejnych tygodniach tylko się nakręcała, a liczba ofiar po obu stronach rosła. Napoleon dobrze zapamiętał, jaką skutecznością wykazali się Polacy w walce z włoskimi rebeliantami – kilka lat później postanowił wykorzystać ich do stłumienia rewolty na Santo Domingo.

Bibliografia

  • Sławomir Leśniewski. Napoleoński amok Polaków, Wydawnictwo Literackie 2019.
  • Stanisław Schnür-Pepłowski, „Jeszcze Polska nie zginęła”. Opowieść dziejowa z lat 1796-1806. Historya Legionów Polskich, Spółka Wydawnicza Polska 1897.
Autor
Rafał Kuzak

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.