Od kilkudziesięciu lat granica pomiędzy dwiema Koreami jest niczym beczka prochu. Wystarczy jeden fałszywy ruch, by doszło do eksplozji. W 1976 roku było o włos. Punktem zapalnym, jaki wywołał eskalację stała się… jedna czarna brzoza rosnąca w strefie zdemilitaryzowanej. Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl i Heinz Insu Fenkl w książce Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz przypominają wydarzenie znane jako „incydent z siekierą”.
W pasie ziemi niczyjej, stworzonym po zakończeniu wojny koreańskiej w 1953 r., napięcie nie znika, a osoby, które przekraczają granicę, muszą poświadczyć własnym podpisem, że są świadome ryzyka. Nawet najmniejszy konflikt może się tam bowiem zakończyć rozlewem krwi.
Reklama
W latach 70. solą w oku południowokoreańskich i amerykańskich żołnierzy służących w zonie stała się topola czarna, posadzona przy drodze w miejscowości Panmundżon, w pobliżu Mostu Bez Powrotu, rzekomo posadzona przez samego Kim Ir Sena. Drzewo, które z natury rośnie dość wysokie, w pewnym momencie zaczęło zakłócać widoczność pomiędzy punktem obserwacyjnym i kontrolnym sił ONZ.
18 sierpnia 1976 r. grupa południowokoreańskich żołnierzy zostawiła broń w jednostce i wkroczyła w towarzystwie 12 amerykańskich żołnierzy (również bez broni) do strefy zdemilitaryzowanej, tam zaś wzięła się za przycinanie drzewa. Nie mieli ze sobą pistoletów, tylko siekiery.

Koreańczycy z północy przez pewien czas obserwowali „wrogie poczynania ogrodnicze”. W pewnym momencie jednak zdecydowali, że muszą południe powstrzymać. Dowódca oddziału z północy ściągnął posiłki i przystąpił do ataku, odbierając siekiery żołnierzom ścinającym gałęzie. Szybko doszło do rozlewu krwi, którego ofiarą padli dwaj Amerykanie. O sprawie piszą Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl Heinz Insu Fenkl w książce Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz:
Dowódca Koreańskiej Armii Ludowej wydał rozkaz zabicia przeciwnika i doszło do ataku. Śmierć poniosło dwóch żołnierzy ONZ: kapitan Arthur Bonifas i porucznik Mark Barrett – jeden z nich został zamordowany siekierami mającymi służyć do ścięcia drzewa. Z pozostałych siedemnastu poszkodowanych tylko jeden nie doznał obrażeń z ręki północnokoreańskich żołnierzy.
Reklama
W ciągu czterech godzin od ataku Kim Dzong Il zwrócił się do Konferencji Państw Niezaangażowanych, czyli ruchu skupiającego przedstawicieli 100 państw Azji i Afryki, i przedstawił rezolucję wzywającą konferencję do potępienia prowokacji USA i wezwania do rozwiązania Dowództwa ONZ.
Rezolucja została przyjęta. Już nazajutrz poziom gotowości bojowej sił amerykańskich w Korei Południowej został podniesiony. Rozważano ataki rakietowe i artyleryjskie w tym rejonie, ale prezydent Park Chung-hee nie chciał podjęcia działań militarnych.

Ostatecznie nowa wojna w Korei nie wybuchła, jednak USA i Korea Południowa postanowiły przeprowadzić potężny pokaz siły, który był obliczony na zastraszenie wroga. Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl i Heinz Insu Fenkl w książce Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz wyjaśniają:
Ten symboliczny akt wiązał się z zakrojoną na szeroką skalę operacją wojskową: do konfliktogennego miejsca bez zapowiedzi wjechały konwój dwudziestu trzech pojazdów wiozących żołnierzy wyposażonych w piły łańcuchowe, dwa plutony piechoty do osłony, siły były również zaopatrzone w broń, w tym trzony od kilofów, pistolety, karabiny M16, granatniki M79, a nawet miny przeciwpiechotne Claymore.
Reklama
Do tego jednak operacja się nie ograniczyła. Żeby jeszcze bardziej zdominować sytuację, siły USA i Korei Południowej zaangażowały lotnictwo.
„Teren uzyskał też osłonę z powietrza w postaci kilku śmigłowców szturmowych, bombowców B-52 w eskorcie myśliwców oraz mniejszych samolotów F-111. Przy wschodnim wybrzeżu czekał również uss 'Midway’ – ważący pięćdziesiąt tysięcy ton lotniskowiec, jeden z największych okrętów w historii. Amerykański DEFCON osiągnął wówczas poziom drugi” – relacjonowali dalej Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl i Heinz Insu Fenkl w książce Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz.

Bezpośrednio po incydencie w Białym Domu zwołano sztab kryzysowy, który zadecydował o skali odpowiedzi. Rozpoczęta trzy dni później połączona operacja Waszyngtonu i Seulu otrzymała kryptonim Paul Bunyan. Wycięcie drzewa powierzono „Task Force Vierra”, a w wycięciu jednej topoli wzięło udział łącznie 813 żołnierzy.
Dalszej konfrontacji udało się uniknąć. Sześciometrowy pień drzewa celowo pozostawiono nietknięty. Korea Północna przekazała później wiadomość od Kim Ir Sena, w której wyraził ubolewanie z powodu incydentu, choć nie przyznał się do odpowiedzialności.
Poznaj prawdę o Korei. Ta książka pomoże ci zrozumieć kulturę pełną sprzeczności

Bibliografia
- Bella Myŏng-wŏl Dalton-Fenkl Heinz Insu Fenkl, Korea. Przewodnik po mitach, rytuałach i wędrówkach dusz, Wydawnictwo Poznańskie 2026.
- Narushige Michishita, North Korea’s Military-Diplomatic Campaigns, 1966-2008, Taylor & Francis 2009.







