Biegnący przez Małopolskę i Śląsk szlak Orlich Gniazd to jedna z najbardziej znanych tras turystycznych w Polsce. Przemierzając ponad 160 kilometrów można zobaczyć kilkanaście średniowiecznych twierdz oraz ruin zamków. O tym jak wyglądała historia pierwszej z warowni, którą odwiedzamy po opuszczeniu Krakowa, pisze Marcin K. Schirmer w książce pt. Powrót ziemian. Dwory, pałace i zamki, które odzyskały dawną świetność.
Nazwa położonej nieopodal Krakowa wsi Korzkiew wzmiankowana jest już w XIV wieku. Znany w XIX wieku badacz, dr Stanisław Tomkowicz, wywodzi ją od staropolskiego określenia drewnianej łyżki, czyli warząchwi, na podobieństwo której uformowany został cypel rzeki Korzkiewki, podobny właśnie do łyżki.
Reklama
Korzkiew w średniowieczu
Pisane wzmianki o Korzkwi pochodzą z 1352 roku, kiedy to Jan z Syrokomli, sędzia na dworze króla Kazimierza Wielkiego, nabył od dziedzica z Przybysławic montem qui dicitur in vulgari Korzkyew (górę zwaną pospolitym imieniem Korzkyew). Ten wybudował na wzgórzu otoczonym rzeczką zamek rycerski – murowaną mieszkalną wieżę ze strzelnicami otoczoną murem.
Była to pierwsza z twierdz na szlaku Orlich Gniazd. Jego potomkowie przyjęli od nazwy miejscowości nazwiska Korzekwiccy. Wnuk Jana, Zaklika z Korzkwi (Zaklika de Corzekwa), dowodził chorągwią rodową pod Grunwaldem. Jeden z członków tej rodziny był biskupem płockim, a córka ostatniego z rodu, Stanisława, Barbara w 1468 roku sprzedała warownię, która odtąd zmienia właścicieli.

Świadek bitwy z Maksymilianem III Habsburgiem
Nabywcą został Szczepan Świętopełk Bolestraszycki z Irządz. Po nim zamek odziedziczył Mikołaj Chorążyc, który w 1517 roku sprzedał zamek rajcy krakowskiemu Piotrowi Krupkowi, członkowi zamożnej mieszczańskiej rodziny. W 1545 roku nabył ją za 5500 florenów przedstawiciel potężnego rodu, kasztelan małogoski i podczaszy koronny Piotr Zborowski. Za czasów Zborowskich zamek podupadł, jako że ich główną siedzibą był Zborów.
Bratanek Piotra, Mikołaj, sprzedał Korzkiew w 1572 roku ks. Szymonowi Szaniawskiemu vel Ługowskiemu. Była to wpływowa postać na dworze Stefana Batorego, bliski współpracownik kanclerza Jana Zamoyskiego i donator Akademii Zamoyskiej. Po jego śmierci dobra przeszły na rzecz jego kuzynów Stanisława i jego syna Aleksandra.
Reklama
Czasy Ługowskich były dla Korzkwi bardzo korzystne, odbudowali bowiem kościół i rozbudowali zamek w stylu renesansowym. Dodano wówczas także piękną renesansową attykę, tworząc rodzinną siedzibę, którą Tomkowicz określi w 1912 roku jako „rodzaj manoiru z XVI w.”. W drugiej połowie XVII wieku linia Ługowskich wymarła, a w związku z przeniesieniem stolicy do Warszawy miejsce to straciło na znaczeniu.
W 1587 roku rozegrała się tam bitwa pomiędzy wojskami Maksymiliana III Habsburga, pretendenta do tronu polskiego po śmierci króla Stefana Batorego, i oddziałami hetmana Zamoyskiego, stronnika szwedzkiego kandydata do korony Zygmunta Wazy.

Kolejni właściciele zamku
Kolejni właściciele, wywodzący się z możnej rodziny Jordanów, traktowali Korzkiew jako posiadłość poboczną. Bywali tu tylko okazjonalnie, często na polowaniach. Około 1720 roku przeprowadzono remont zamku i ozdobiono go sgraffitową dekoracją na fasadzie oraz dobudowano loggię. Związane to było z wizytą Augusta III, który gościł tam przez trzy dni na zaproszenie właścicieli.
Po wymarciu linii Jordanów zamek kupił podskarbi Teodor Wessel, który wkrótce sprzedał go Eliaszowi Wodzickiemu, staroście krakowskiemu i generałowi małopolskiemu. Hrabiowie Wodziccy byli wówczas jedną z potężniejszych rodzin krakowskich, posiadaczami licznych dóbr w okolicy i pałacu w Krakowie.
Reklama
Zamek początkowo stał pusty, po czym wprowadził się do niego jego brat Jakub Wodzicki z żoną Eleonorą, którzy założyli ogród w stylu angielskim. W 1805 roku Jakub umarł, a młodsza od niego o 30 lat wdowa pozostała w zamku, nadal go zamieszkując. Po rozbiorach Korzkiew znalazła się na terenie zaboru rosyjskiego, co odcięło ją od rynku zbytu, jakim był Kraków.
Podróż do stolicy Małopolski wymagała zgody władz i posiadania paszportu. Prawdopodobnie nad majątkiem opiekę sprawował wówczas syn Eliasza Józef, bo wzmiankuje się, że urodził się tu jego syn Kazimierz, znany ornitolog. Eleonora mieszkała na zamku, starając się go utrzymać i pielęgnować pamiątki z przeszłości, ale około 1817 roku przeprowadziła się do położonego poniżej drewnianego dworu.

Od tej pory zamek przestał pełnić funkcje mieszkalne. W 1847 roku Kazimierz Wodzicki, wnuk Eliasza i syn Józefa, sprzedał Korzkiew za kwotę 335 tys. złotych Józefowi Sedelmayerowi, który przeprowadził podstawowe prace remontowe, przystosowując zamek na spichlerz. Po jego śmierci obiekt często zmieniał właścicieli pełniąc funkcję lamusa.
Stopniowo popadał w ruinę
Jego stan pogarszał się systematycznie zarówno z powodów naturalnych, jak i wskutek rozbierania przez okoliczną ludność. W 1863 roku w okolicy stoczono kilka bitew w ramach powstania styczniowego. Na podstawie przeprowadzonego w 1912 roku inwentarza wiemy, że budynek główny pokrywał mocno zniszczony dach, nie istniała już przybudówka sanitarna ani loggia wejściowa, zaś przejazd bramny znajdował się w ruinie.
Reklama
Na początku XX wieku pozostające ruiny opisał dr Stanisław Tomkowicz, historyk sztuki z UJ, który wyraził obawę, że przy tym tempie dewastacji za kilkanaście lat z zamku pozostaną jedynie resztki murów. Na szczęście przepowiednia ta się nie sprawdziła. W latach sześćdziesiątych XX wieku, z inicjatywy PTTK, podjęto decyzję, aby zamek, który był już wówczas zupełną ruiną, odbudować.
Planowano przekształcenie go na schronisko turystyczne wraz z muzeum zamków jurajskich. Przeprowadzono tam badania archeologiczne i architektoniczne, odgruzowano także komnaty na parterze i pierwszym piętrze domu mieszkalnego, uporządkowano piwnice, a część murów osłonięto dachem. Ostatecznie dalszych prac zaniechano i pozostawiono go w stanie trwałej ruiny.

W 1989 roku kupiła go rodzina Barbary Piaseckiej-Johnson, która podjęła podstawowe zabezpieczające prace naprawcze. Od 1997 roku właścicielem Korzkwi jest Jerzy Donimirski, architekt i hotelarz z Krakowa. Odbudował on pieczołowicie zamek z przeznaczeniem na cele hotelarskie. Na pozostałościach dawnej baszty zbudowano wieżę bramną, stanowiącą obecnie dominantę zamku. Obiekt jest także udostępniony do zwiedzania.
Skarb starożytnych rzymskich monet
W pierwszej połowie XVII wieku znaleziono na terenie złoty skarb składający się z 800 monet rzymskich pochodzących z okresu od Nerona do Kommodusa, tj. sprzed 200 r. n.e. Monety te, o wadze 2,780 gramów, przetopiono w kufel, a 188 najlepiej zachowanych wtopiono w naczynie, które znajduje się w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Informuje o tym łaciński napis, który w przekładzie brzmi: „Oracz orząc pole w Korzkwi wyorał pługiem to bogactwo, z którego jest dzban. Dawna Fortuno będę cię już pił z pełnego dzbana, nie szukana długo, chociaż mi dawno wpływasz”.
Reklama
Zamek w Korzkwi reprezentuje typ niewielkiego średniowiecznego zamku rycerskiego, początkowo pełniącego funkcję raczej strażnicy niż mieszkalną. Jego atutem było położenie na wzgórzu otoczonym lokalną rzeczką Korzkiewką. Z czasem został rozbudowany o skrzydło mieszkalne, ze sklepioną klatką schodową, i piętrową renesansową loggią.
Dodano także basztę i wzmocniono mury. W ten sposób powstał niewielki zamek pełniący funkcję nie tyle stałej siedziby właścicieli, ile stanowiący miejsce okazjonalnych spotkań i polowań. Charakteryzował go bogaty kamienny detal architektoniczny w postaci nadproży i opraw okiennych oraz portali.
Źródło
Tekst stanowi fragment książki Marcina K. Schirmera pt. Powrót ziemian. Dwory, pałace i zamki, które odzyskały dawną świetność (Zona Zero 2026).
Fascynująca historia dworów i pałaców








