Pozytywne skutki pańszczyzny, o których nigdy nie myślimy. Tego Polacy nauczyli się od dawnych chłopów

Strona główna » Nowożytność » Pozytywne skutki pańszczyzny, o których nigdy nie myślimy. Tego Polacy nauczyli się od dawnych chłopów

W ostatnich latach słowo „pańszczyzna” odmieniano już publicznie przez wszystkie przypadki i to zawsze w negatywnym kontekście. Mowa była o ucisku, gnębieniu, wyzysku i przemocy na dawnej wsi. Tymczasem, gdy spojrzeć na to wszystko, co musieli znosić polscy chłopi z innej perspektywy, okazuje się, że stulecia horroru wyposażyły Polaków w jedną niezwykle przydatną umiejętność. Jak podkreśla Kamil Janicki w swojej najnowszej książce „Polskość. Prawdziwa historia tego, kim jesteśmy”, uratowała ona życie tysiącom ludzi.

Ten materiał, w znacznie dłuższej wersji, ukazał się pierwotnie na naszym kanale na Youtubie.

O negatywnych skutkach wyzysku pańszczyźnianego nie jest trudno opowiadać. Nasi najbardziej typowi przodkowie, zwyczajni chłopi, przez stulecia byli traktowani bardziej jako chodzące narzędzia niż ludzie. Zmuszano ich do niemal codziennej, trwającej od świtu do zmroku, bezpłatnej harówki na pańskim polu. Zastraszano ich i karano fizycznie.


Reklama


Nie dawano im szans, by na siebie zarobili, a i tak stale dociskano ich czynszami, daninami. No i podatkami – które chłopi w gruncie rzeczy płacili i za siebie i za pana, szlachcica. Ograniczano do minimum ich niezależność, tak że szeregowy gospodarz nie miał faktycznego prawa własności ani do swojej ziemi, ani domu, ani nawet zwierząt gospodarskich.

W każdej chwili mogli stracić dach nad głową

Pan folwarczny uważał chłopa za swoją własność: mógł takiego człowieka sprzedać, albo wyrzucić z domu, przenieść go do innej rudery, czy wprost go wypędzić, jeśli za bardzo się już zestarzał i nie był w stanie wywiązywać się z poleceń.

Na wsi system kontroli opierał się na wzajemnej obserwacji. Nic się nie ukryło.
Lata ucisku pańszczyźnianego wdrukowały pewne rzeczy do społecznego DNA Polaków.

Egzystencja naszych przodków to było życie pod ciągłym dozorem, w codziennym strachu, głodzie, bezsilności… oczywiście ten system miał różne odcienie, byli w nim i ludzie zupełnie stłamszeni, i nieliczne wiejskie elity, którym powodziło się wyraźnie lepiej. Byli też chłopi o szerszych uprawnieniach, ale ci nieliczni szczęśliwcy to raczej osadnicy z zachodu, przybywający do Polski na specjalnych zasadach. Życie najbardziej typowego chłopa czy chłopki z naszej perspektywy było… straszne.

No i chyba jesteśmy w stanie wszyscy uwierzyć, że pokolenia takiego ucisku musiały wywrzeć długotrwały wpływ na obyczaje, normy społeczne, na kulturowe DNA Polaków. Zaostrzone poddaństwo funkcjonowało przecież przez ponad ćwierć tysiąclecia. A relikty systemu obowiązywały znacznie dłużej, nawet jeszcze w połowie XX wieku.


Reklama


Jeśli naszych przodków tak traktowano, i jeśli mówimy o ludziach, od których pochodzi wyraźna większość dzisiejszych Polaków, to chyba trudno się dziwić, że teraz, w XXI stuleciu, zdecydowanie nie należymy do społeczeństw najbardziej ufnych, otwartych, szanujących władzę, skłonnych do publicznej aktywności. Że mamy też dość paradoksalne podejście do pracy – mieszankę wstrętu i kultu – że wreszcie zmagamy się ze szczególnie ciężkim do strząśnięcia dziedzictwem dawnej karczmy.

O całej tej folwarcznej, czy pofolwarcznej mentalności już opowiadałem i na pewno będę ponownie opowiadać. Ale dzisiaj chciałbym spojrzeć na problem z nieco innej perspektywy, mniej fatalistycznie.

Nowa książka Kamila Janickiego "Polskość" ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.
Nowa książka Kamila Janickiego „Polskość. Prawdziwa historia tego, kim jesteśmy” ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

Bo jednak myślę, że wyzwania, z jakimi mierzyli się dawni mieszkańcy Polski, pozostawiły w naszym charakterze też ślady, które nie zasługują na potępienie, krytykę, gębę na podkówkę. O których należałoby myśleć wręcz z podziwem.

Stąd się wzięło w Polakach pragnienie własności

Oczywiście historycznych źródeł różnych postaw nie da się wskazać ze stuprocentową pewnością. Trzeba ich szukać ostrożnie, i z góry zakładać, że poszczególne tendencje, odruchy, narastają z czasem, zmieniają się, mogą mieć wiele różnych, nawet sprzecznych bodźców. Ukształtowała nas, jako społeczeństwo, wieś pańszczyźniana, ale później przecież wpłynął na nas i okres zaborów i cały trudny wiek dwudziesty.


Reklama


W każdym razie sam jestem głęboko przekonany, że pewne aspekty polskiej psyche naprawdę ciężko byłoby wyjaśnić i zrozumieć, bez cofnięcia się do chłopskich doświadczeń.

Jeśli na przykład przez stulecia nasi przodkowie nigdy nie mogli czuć, że faktycznie są na swoim, jeśli zawsze znajdowali się pod okiem pana, w chacie, z której można ich było z dnia na dzień wyrzucić, jeśli za niewyjście na pańszczyznę groziło im na przykład wyjęcie okien ze ścian, żeby zamarzali zimą (tak to prawdziwe zalecenie, które znam z przynajmniej dwóch różnych szlacheckich instruktaży), to chyba trudno się dziwić, że dzisiaj mamy w Polsce szczególne… pragnienie własności.

Przez stulecia nasi chłopscy przodkowie żyli w strasznych warunkach (fot. domena publiczna).
Przez stulecia nasi chłopscy przodkowie żyli w strasznych warunkach (fot. domena publiczna).

Nikt nie chce wynajmować, być u kogoś, każdy marzy o własnym mieszkaniu, domu. A taka postawa wcale nie jest w Europie normą. Podobnie, jeśli będziemy pamiętać, że polskich chłopów przez pokolenia poddawano ciągłej inwigilacji, a z donosicielstwa wręcz czyniono cnotę – o czym ostatnio opowiadałem – to łatwiej zrozumiemy dlaczego dzisiaj nad Wisłą obowiązuje wyjątkowo restrykcyjne podejście do prywatności.

Nikt nie chce, by jego nazwisko gdziekolwiek było widocznie, by wiedziano gdzie mieszka albo pracuje, nie mamy też już w blokach list lokatorów, albo danych na domofonach… wszystko to tłumaczymy czterema literami: RODO. Tyle, że jednak to RODO w mało którym kraju jest traktowane równie obsesyjnie. To nasza polska specyfika, swoistość. Nie zaleta i wada, ale po prostu cecha.


Reklama


Tak samo ja bym widział istotne historyczne źródła w tym, że dzisiaj jesteśmy społeczeństwem wprost rekordowo schludnym, ceniącym porządek, czyste ulice, higienę, wręcz atawistycznie przeciwnym czynnościom, które naruszają nasze estetyczne tabu. Przez stulecia nasi przodkowie żyli w wyjątkowym brudzie, nieporządku, nawet chaosie.

Dziedzictwo pańszczyzny

Trudno nie pomyśleć, ze teraz jakby z naddatkiem kompensujemy sobie tamte doświadczenia, że wahadło skrajne wychyliło się w drugą stronę. Do tego stopnia, że gdy ostatnio zacząłem wam opowiadać o pewnej-strasznej-czynności to jedna trzecia z was, gdy tylko dowiedziała się o czym mowa, z obrzydzeniem od razu zajęła się czymś innym. Bo teraz aż nas wzdryga, na myśl o czymś tak… nieporządnym.

No dobra, ale przejdźmy do rzeczy jak sądzę szczególnie ważnej. Do może nawet najbardziej znaczącego, pozytywnego (choć wiele osób powiedziałoby, że jednak nie tak całkiem) dziedzictwa pańszczyzny. Aby naprawdę zrozumieć i docenić to, jak żyli nasi chłopscy pradziadowie, trzeba podkreślić jeden aspekt, który dominował nad całą ich rzeczywistością.

Zwyczajny chłop, nie jakiś wójt, zamożny kmieć, młynarz czy witryk, ale taki statystyczny Józek, żył w realiach nieuniknionego, zaszytego w samym systemie niedoboru. I to niedoboru skrajnego, zagrażającego życiu. Mówiąc krótko: chłop, który naprawdę w pełni stosowałby się do oczekiwań swego pana, wypełniał wszelkie powinności i nie naruszał żadnych zasad poddaństwa oraz pracy na folwarku… nie mógłby przeżyć. Umarłby albo z wycieńczenia, albo z zimna, albo z głodu. I mówię zupełnie poważnie.

Paradoksalnie, nieludzki ucisk, jaki przyniosła polskim chłopom pańszczyzna, na coś się przydał. Gdy już po jej zniesieniu nad krajem przetaczały się kolejne nawałnice i kryzysy, sięgali oni do wypróbowanych sposobów. Więcej mówię o tym w najnowszym filmie opublikowanym na kanale YouTube Wielka Historia:.

Nowa książka Kamila Janickiego

Jacy naprawdę są Polacy? Co nas ukształtowało? Co odróżnia nas od wszystkich innych narodów? Temat dzisiejszego artykułu to jeden z BARDZO wielu wątków, które poruszam w mojej nowej książce pt. Polskość. Prawdziwa historia tego, kim jesteśmy. Książka jest już dostępna w sprzedaży.

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.