Przełomowe odkrycie w dziejach archeologii. Oto co odnaleziono w pałacach asyryjskich królów

Strona główna » XIX wiek » Przełomowe odkrycie w dziejach archeologii. Oto co odnaleziono w pałacach asyryjskich królów

Niniwa przez blisko sto lat stanowiła główną stolicę imperium asyryjskiego. To właśnie w tamtejszym pałacu król Aszurbanipal zgromadził całą wiedzę swoich czasów. Jego biblioteka liczyła ponad 30 tysięcy tabliczek zapisanych pismem klinowym. Zaledwie dwie dekady po śmierci władcy, w 612 roku p.n.e. miasto zostało zdobyte, a jego rezydencja zniszczona. Zbiory monarchy czekały ponad 2500 lat, aby ponownie ujrzeć światło dziennie. O tym jak dokonano jednego z najważniejszych okryć archeologicznych w dziejach pisze Selena Wisnom w książce Tajemnice Mezopotamii. Biblioteka pierwszych cywilizacji.

To właśnie w tamtym ekscytującym okresie dziewiętnastowiecznych odkryć archeolodzy natrafili na bibliotekę Aszurbanipala. W przyszłości właśnie na jej zbiorach miały się opierać szersze badania dotyczące Mezopotamii.


Reklama


Fundament wiedzy o historii żyznego półksiężyca

Ponieważ zapiski na znalezionych tam tabliczkach zostały poczynione w już odszyfrowanych językach, dziś to właśnie one stanowią fundament naszej wiedzy na temat osiągnięć mieszkańców Mezopotamii: Asyryjczyków, Babilończyków, a nawet Sumerów.

Biblioteka ukazywała się światu etapami. Wchodzące w jej skład tabliczki odnaleziono w kilku miejscach w trakcie różnych prac archeologicznych. Irak znajdował się wówczas pod panowaniem osmańskim, dlatego stanowisko nosiło nazwę Kujundżyk, co po turecku znaczy „mała  owca” i sugeruje, że znajdowało się tam wówczas pastwisko.

Starożytna płaskorzeźba przedstawiająca mury Niniwy (Anthony Huan/CC BY-SA 2.0).
Starożytna płaskorzeźba przedstawiająca mury Niniwy (Anthony Huan/CC BY-SA 2.0).

W rzeczywistości jednak pod pagórkiem kryła się starożytna twierdza Niniwa wraz z pałacami asyryjskich królów. Francuskie i brytyjskie wyprawy badawcze przystąpiły do rozkopywania Kujundżyku w 1842 roku.

Brytyjskie wykopaliska w Niniwie

Francuzi początkowo niczego nie znaleźli, więc porzucili to stanowisko i zajęli się innymi asyryjskimi miastami. Pierwszym znaczącym obiektem na terenie Niniwy był Pałac Południowo-Zachodni, odkryty przez brytyjskiego archeologa Austena Henry’ego Layarda, który wraz z miejscowym pomocnikiem Hormuzdem Rassamem prowadził w latach 1847–1851 wykopaliska na zlecenie Muzeum Brytyjskiego.

Rok 1850 przyniósł sensacyjne odkrycie. Podczas drążenia tunelu natrafiono na pomieszczenie, które Layard nazwał „archiwum”, ponieważ znajdowały się tam ogromne ilości tabliczek. Odkrywca opisywał to tak:

Pierwsze drzwi, strzeżone przez bogów-ryby, prowadziły do niewielkich przechodnich komnat, niegdyś zdobionych płaskorzeźbami, obecnie w większości zniszczonych. Na kilku zachowanych fragmentach dało się zobaczyć miasto na brzegu morza, po którego wodach pływały galery. Nazwę te pomieszczenia „archiwum”, ponieważ (…) zdaje się, że przechowywano tu dekrety asyryjskich królów oraz zapiski z całego imperium. (…)


Reklama


Pismo klinowe większości z nich jest bardzo wyraźne i dobrze widoczne, ale miejscamitak drobniutkie, że niemal nie da się go odczytać bez szkła powiększającego.

Zachęcone tym odkryciem Muzeum Brytyjskie podjęło decyzję o kontynuowaniu wykopalisk na tym stanowisku. Na czele kolejnej ekspedycji stanął dyplomata Henry Rawlinson, który żywo interesował się językiem zapisanym na tabliczkach i walnie przyczynił się do odczytania pisma klinowego. Osmanowie podzielili prawa do prowadzenia wykopalisk na terenie Kujundżyku między Brytyjczyków i Francuzów. Francuzi dostali część północną, Brytyjczykom przypadła w udziale południowa.

Tekst stanowi fragment książki  Seleny Wisnom pt. Tajemnice Mezopotamii. Biblioteka pierwszych cywilizacji (Prószyński i S-ka 2026).
Tekst stanowi fragment książki Seleny Wisnom pt. Tajemnice Mezopotamii. Biblioteka pierwszych cywilizacji (Prószyński i S-ka 2026).

Odkrycie Pałacu Północnego

Przełomu udało się dokonać w dużej mierze dzięki miejscowemu pomocnikowi Rassamowi, któremu przeczucie podpowiadało, że Brytyjczycy powinni jednak kopać po stronie północnej. Bardzo go irytowało, że Francuzi postanowili nie korzystać z przyznanej im koncesji, wziął więc sprawy w swoje ręce i potajemnie – nocą – kopał po stronie francuskiej.

Nos dobrze mu podpowiadał, bo to właśnie tam odkrył w końcu w 1853 roku Pałac Północny, a przy okazji również znaczną liczbę kolejnych tabliczek. Francuzi odstąpili Brytyjczykom swoją koncesję w zamian za część reliefów z pałacu – i to właśnie dzięki temu biblioteka Aszurbanipala znajduje się dziś w Muzeum Brytyjskim.


Reklama


W ciągu następnych pięćdziesięciu lat podczas kolejnych wykopalisk wydobyto z ziemi tysiące tabliczek. Niektóre z nich można podziwiać w Sali 55, natomiast znaczna część kolekcji znajduje się w pomieszczeniu znanym jako Arched Room, gdzie tabliczki są eksponowane od podłogi do sufitu.

Gdzie znajdowała się biblioteka Aszurbanipala?

Nie wiemy, jak ta biblioteka mogła wyglądać, tym bardziej że wiele tabliczek zmieniło miejsce. Odkryte pomieszczenia Layard określił mianem „archiwum” nieco na wyrost, jak się bowiem potem okazało, mieściła się tu łazienka sąsiadująca z salą tronową, tabliczki zaś zostały tam zapewne porzucone przez najeźdźców jako mało interesujący łup.

Część zbiorów z biblioteki Aszurbanipala w Muzeum Brytyjskim (Gary Todd/domena publiczna).
Część zbiorów z biblioteki Aszurbanipala w Muzeum Brytyjskim (Gary Todd/domena publiczna).

Jakby sprawa była nie dość skomplikowana, archeolodzy w tamtych czasach często nie odnotowywali dokładnego miejsca odkrycia artefaktów. Znaczna część tego typu znalezisk pochodzi z Pałacu Północnego Aszurbanipala, dlatego obecnie uważa się, że to właśnie tam mieściła się właściwa biblioteka (dziś  bowiem wiemy, że na terenie Niniwy znajdowały się co najmniej jeszcze dwie inne, przy świątyniach bogini Isztar i boga Nabu, patronującego skrybom).

W muzeum wszystkie znaleziska z tych okolic noszą sygnaturę „K” jak „Kujundżyk”, nie zawsze więc wiadomo, z którego budynku pochodzą poszczególne tabliczki. Tym bardziej cieszy skrupulatność starożytnych skrybów, którzy często dokładnie opisywali swoje prace. Na wielu tabliczkach widnieją adnotacje: „Pałac Aszurbanipala, króla świata, króla Asyrii”. To jednoznaczna informacja o ich przynależności.


Reklama


Tabliczki ustawiano jak książki

Choć biblioteki jako miejsca nie udało się odtworzyć, pewne wyobrażenia na temat jej specyfiki można sobie jednak wyrobić na podstawie wiedzy o budynkach o podobnej funkcji odkopanych na innych stanowiskach. W 1986 roku w mieście Sippar odkryto bibliotekę, w której tabliczki przetrwały na półkach.

Zbiór znajdował się w niewielkim pomieszczeniu, w którego ściany wkomponowano siatkę pięćdziesięciu sześciu prostokątnych nisz. Każda z nich miała 30 centymetrów szerokości i zaledwie 17 centymetrów wysokości, za to – co dla nas może być zdumiewające – aż 70 centymetrów głębokości; w praktyce oznaczało to, że nie dało się jednocześnie zobaczyć całej ich zawartości.

Cylinder Rassama z biblioteki Aszurbanipala. Opisano na nim podbój Egiptu przez Asyryjczyków (Gary Todd/domena publiczna).
Cylinder Rassama z biblioteki Aszurbanipala. Opisano na nim podbój Egiptu przez Asyryjczyków (Gary Todd/domena publiczna).

Tabliczki ustawiano w nich jak książki, w dwóch lub trzech rzędach. W sumie w każdej niszy mieściło się ich sześćdziesiąt. Niewielkie pomieszczenie miało powierzchnię zaledwie kilku metrów kwadratowych, ale można tam było przechowywać 3360 glinianych tabliczek. W przeciwieństwie do dzisiejszych bibliotek był to jednak bardziej magazyn niż miejsce do zapoznawania się z treścią zgromadzonych materiałów.

Tak czy owak, tabliczki zapisane pismem klinowym trudno by się czytało wewnątrz budynku, ponieważ potrzeba do tego jasnego światła. Czytanie i pisanie odbywało się zatem zapewne na dziedzińcu. Można przypuszczać, że asyryjskie biblioteki wyglądały podobnie.


Reklama


Różny kształt i rozmiar tabliczek

Świątynię boga skrybów odnaleziono również w mieście Dur-Szarrukin. Tam też znajdowały się nisze, podobnie zresztą jak w Pałacu Południowo-Zachodnim w Niniwie. W królewskim archiwum w mieście Kalhu tablice przechowywano w ceglanych skrzyniach wyglądem przypominających dzisiejsze szafy na dokumenty.

Na podstawie znalezisk z Niniwy wiemy, że stosowano oznaczenia właściwe dla pewnych zbiorów tabliczek, co miało ułatwiać ich odnajdywanie (i działało trochę tak jak sygnatura miejsca we współczesnych księgozbiorach). Udało się rozpoznać dwie takie sygnatury dla różnych kolekcji omenów.

Wykopaliska w Niniwie. Obraz Fredericka Charlesa Coopera (domena publiczna).
Wykopaliska w Niniwie. Obraz Fredericka Charlesa Coopera (domena publiczna).

Gliniane tabliczki miały różne kształty i rozmiary, w zależności od tego, jakiego typu i jakiej długości tekst miał zostać na nich utrwalony. Dobór odpowiedniej wielkości tabliczki zapewne nie był problemem. Listy i raporty zwykle są więc małe, rozmiarami przypominają dzisiejszy telefon komórkowy. Jeśli treści było niewiele, skryba mógł nawet sięgnąć po jeszcze mniejszy nośnik.

Tabliczki biblioteczne mają natomiast większe rozmiary, na przykład dzisiejszych standardowych tomów książkowych. Znajdujące się na nich kolumny tekstu zajmują jednak tylko połowę szerokości. Zdarza się, że kolumn jest więcej, nawet do czterech, i wtedy tabliczka ma układ horyzontalny. Kiedy indziej treść zawiera się tylko w jednej kolumnie, wąskiej i eleganckiej.


Reklama


Układanka dla archeologów

Dzieła literatury zwykle znajdują się na kilku ponumerowanych tabliczkach, które – na wzór rozdziałów – tworzą całość. Zdarza się, że utwór mieści się na jednej tabliczce (Zstąpienie Isztar w zaświaty), kiedy indziej obejmuje ich aż dwanaście (Epos o Gilgameszu). Uczone traktaty często były znacznie bardziej rozbudowane, bo na przykład seria opisująca omeny życia codziennego zajmuje sto dwadzieścia tabliczek.

Gdy w pałacu wybuchł pożar, tabliczki pospadały na ziemię i roztrzaskały się na kawałki. Niczym największą na świecie układankę, da się je poskładać w całość. Ta praca cały czas trwa, a znalezienie brakującego elementu jakiejś całości nadal stanowi jedną z największych radości w życiu asyriologa.

Tabliczka zewierająca fragment Eposu o Gilgameszu (Fæ/CC BY-SA 3.0)
Tabliczka zewierająca fragment Eposu o Gilgameszu (Fæ/CC BY-SA 3.0)

Dziś sztuczna inteligencja pomaga nam wskazać miejsce najmniejszych fragmentów, niekiedy wielkości znaczka pocztowego. Asyriologia pozostaje tak fascynująca między innymi dlatego, że stale – dość regularnie – odkrywamy nowe fragmenty tekstów. Nawet w trakcie pisania tej książki świat poznał nowe tabliczki. Mogą one całkowicie odmienić nasze postrzeganie pewnych kwestii, jeśli wyniknie z nich coś nowego.

Woskowe tabliczki

Oprócz glinianych tabliczek w bibliotece znaleziono tabliczki woskowe, podobne do używanych w Cesarstwie Rzymskim. Powierzchnię takiej tabliczki dało się wygładzić i ponownie zapisać. Do naszych czasów przetrwało ich zaledwie kilka, analiza inwentarzy bibliotecznych wskazuje jednak, że kiedyś były ich tysiące.


Reklama


A choć tekst zapisany na tabliczce ulegał zmianom, z naszej wiedzy wynika, że taka forma była dość często stosowana równolegle z tabliczkami glinianymi. Standardowo na tabliczkach woskowych umieszczano wróżby, opisy procedur medycznych czy rytuały. Uczeni z miasta Borsippa w północnej Babilonii przysłali swoje teksty właśnie w takiej formie, gdy proszono ich o uzupełnienie zasobów bibliotecznych. Tabliczki woskowe łatwiej dało się transportować, a nadto prawdopodobnie lepiej sprawdzały się w roli symbolu prestiżu.

W studni w asyryjskim mieście Kalhu znaleziono tabliczkę wykonaną z kości słoniowej powleczonej woskiem, z zawiasami umożliwiającym zamykanie jej i otwieranie na podobieństwo książki. Choć trudno w to uwierzyć, na tej konkretnej tabliczce wosk się zachował i nadal można przeczytać tekst zapisany pismem klinowym.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Seleny Wisnom pt. Tajemnice Mezopotamii. Biblioteka pierwszych cywilizacji (Prószyński i S-ka 2026). Przekład: Magda Witkowska.

Sekrety najstarszej biblioteki świata

Autor
Selena Wisnom

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.