Na początku XVI wieku Krzyżacy posiadali w Świętym Cesarstwie Rzymskim około 120 klasztorów. Część z nich należała do najbogatszych instytucji klasztornych na ziemiach niemieckich. Jednak decyzja podjęta przez wielkiego mistrza Albrechta Hohenzollerna raz na zawsze złamała potęgę zgromadzenia. O skutkach, jakie dla zakonu przyniosła sekularyzacja Prus Książęcych pisze profesor Lyndal Roper w książce pt. Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525.
Albrecht, zwierzchnik głównej pruskiej prowincji zakonu krzyżackiego, opowiedział się za reformacją. Był pierwszym władcą znacznego obszaru, który tak postąpił – zsekularyzował główny zakon w Prusach, po czym złożył przysięgę wierności królowi Zygmuntowi Staremu.
Reklama
Dalekosiężne skutki dla Krzyżaków
Był to ogromny sukces Lutra, który doradzał Albrechtowi takie decyzje. Ten obrót spraw ożywił też wojnę chłopską, ponieważ osłabił jeden z najpotężniejszych zakonów i zarazem najważniejszych właścicieli ziemskich .
Decyzja Albrechta w praktyce doprowadziła do powstania Prus i miała dalekosiężne konsekwencje. To błyskotliwe przejęcie władzy sprawiło, że Albrecht Hohenzollern z mnicha i wielkiego mistrza zakonu stał się księciem, ważną osobistością w cesarstwie, która nareszcie mogła założyć własną dynastię i przekazać swoje ziemie potomkom.

Jako trzeci syn Fryderyka Hohenzollerna, księcia i margrabiego Ansbach, księcia Bayreuth, Albrecht był przeznaczony do kariery w Kościele, a więzy pokrewieństwa łączące go po kądzieli z polską dynastią Jagiellonów sprawiły, że w 1510 roku został wybrany na wielkiego mistrza Zakonu Krzyżackiego.
Odmówił jednak uznania Korony Polskiej jako swojego zwierzchnika i wciągnął zakon w kosztowną wojnę z Jagiellonami w latach 1519–1521. Dramatyczny krok Albrechta w 1525 roku oznaczał kapitulację przed Zygmuntem Starym, ale warto było zapłacić tę cenę. W rok po sekularyzacji księstwa poślubił córkę króla Danii, który również popierał Lutra, tworząc ważny sojusz ewangelików.
Reklama
Bardzo to umocniło Hohenzollernów, a ich manewry pokazały, ile można osiągnąć dzięki zdecydowanym strategiom dynastycznym. Komturia pruska była sercem Zakonu Krzyżackiego, regionem ich największego i najpełniejszego panowania. Jej utrata oznaczała nagłe i dramatyczne osłabienie zakonu poza Prusami.
Cios w klasztory militarne
Przykład Albrechta dowiódł, że gdy władca monastyczny opowie się po stronie reformacji, można zsekularyzować całe terytorium. Jednym ruchem ręki Albrecht pozbył się chaotycznej mieszanki władzy świeckiej z religijną, którą Luter i inni kwestionowali w odniesieniu do papieża. Usunął kolejną cegłę z gmachu świeckiej władzy monastycznej, zagrożonej już buntami, które podawały w wątpliwość zasadność bogactw i zwierzchności władzy kościelnej nad poddanymi.

Był to również poważny cios wymierzony w klasztory militarne, w rycerzy, którzy byli w rzeczywistości brutalnymi kolonizatorami, którzy na wrogim terytorium wznosili ufortyfikowane zamki na planie kwadratu. Byli jednocześnie rycerzami i mnichami, i wojownikami żyjącymi w celibacie – łączyli różne modele męskości.
Rycerze mieszkali pod jednym dachem z zakonnikami-kapłanami. Choć nie sposób było zarzucić im zniewieścienie, nie wpisywali się też w klasyczny model typowych przedstawicieli rycerstwa.
Reklama
Krzyżackie posiadłości w cesarstwie
W przededniu reformacji Krzyżacy posiadali w cesarstwie około 120 klasztorów, a niektóre należały do najbogatszych instytucji klasztornych na ziemiach niemieckich, stanowiąc siedzibę 160 rycerzy i 348 księży. Na słonecznej wyspie Mainau niedaleko Konstancji zajmowali bogatą, potężną twierdzę i czerpali wysoki dochód z uprawy winorośli.
W Heilbronnie posiadali imponującą fundację w centrum miasta, a oprócz tego bazę w pobliskim Neckarsulm, gdzie przechowywali proch strzelniczy i broń. W Mühlhausen dwa oddzielne klasztory krzyżackie sprawowały patronat nad dwoma głównymi kościołami, św. Błażeja i św. Marii, a oprócz tego miały ogromny, zbudowany z kamienia dom w centrum górnej, bogatszej części miasta, niedaleko kościoła św. Marii, oraz drugi w dolnym mieście.

W Beuggen na południowym zachodzie, niedaleko Szwajcarii, mieli rozległe terytorium i wielu poddanych w regionie, w którym pozostali chłopi cieszyli się wolnością; mieli też prawo patronatu nad piętnastoma kościołami, „z ogromnymi, niezliczonymi dobrami, posiadłościami, lasami, polami, łąkami i znowu polami. Większymi i bogatszymi niż trzy czy cztery wsie”, jak pisali rozgniewani chłopi, narzekając, że zakon nie płaci podatków.
Decyzja wstrząsnęła cesarstwem
Decyzja Albrechta o sekularyzacji terytoriów pruskich wstrząsnęła cesarstwem – zakwestionował on nią przyszłość wszystkich władców monastycznych i przywódców opactw cesarskich, a zatem dokładnie tych grup, które atakowali chłopi.
Reklama
Podkopał też prestiż i wewnętrzną spójność jednego z najbogatszych zakonów. Wściekły kronikarz zakonu podsumował: „Oby diabeł mu sprzyjał”.
W południowych i środkowych Niemczech Krzyżacy nagle wydawali się realnym celem ataku chłopów, a nie niezwyciężonym bastionem potęgi militarnej. Posunięcie Albrechta pozwoliło wyobrazić sobie przyszłość zupełnie na nowo i snuć śmiałe marzenia o możliwościach reformacji.
Źródło
Tekst stanowi fragment książki Lyndal Roper pt. Lato ognia i krwi. Wojna chłopska w Niemczech 1524-1525 (Prześwity 2026). Przekład: Marta Fihel.
Historia wojny chłopskiej








