Budowa wiejskiego domu na początku XX wieku.

Przez tysiąc lat to było największe wyzwanie związane z budową domu. I dla Słowian i dla dawnych chłopów

Strona główna » XIX wiek » Przez tysiąc lat to było największe wyzwanie związane z budową domu. I dla Słowian i dla dawnych chłopów

Dzisiaj budowa własnego domu to przedsięwzięcie przy którym trudno nie osiwieć. Albo przerażająco kosztowne, albo, gdy wszystko próbuje się robić samemu, równie przerażająco długotrwałe. Zwykle zresztą i takie, i takie. Kiedyś rzecz wyglądała jednak zupełnie inaczej… Przez niemal całą historię budowa najbardziej zwyczajnego domostwa ani nie wymagała długich miesięcy czy lat, ani nawet nie była specjalnie kosztowna.

Poniższy materiał, w znacznie dłuższej wersji, ukazał się pierwotnie w formie wideo na moim kanale na Youtube.

Weźmy dwa, jakby krańcowe przykłady. W latach 80. XX wieku w okolicach czeskiej Pragi przeprowadzono intrygujący eksperyment naukowy. Grupa ochotników, pod nadzorem archeologów, podjęła się wzniesienia dwóch domów słowiańskich.


Reklama


Plan zakładał budowę replik prawdziwych chat z wczesnego średniowiecza, na których ślady natrafiono w okolicy. I co najważniejsze: prace miały być prowadzone takimi technikami, jakich istotnie używało się kilkanaście stuleci temu i przy wykorzystaniu narzędzi, do jakich mieliby dostęp dawni Słowianie.

Kilkutygodniowa budowa

Udało się uzyskać bardzo wiele ciekawych wniosków. Ale dzisiaj tylko jeden jest dla nas naprawdę ważny: potwierdzono, że nawet mało wprawni, doraźni robotnicy byli w stanie wznieść dom niesamowicie szybko. Do budowy wczesnosłowiańskiej chaty wystarczały już dwie osoby. Jeśli zaś pracowano w trójkę, całe przedsięwzięcie nie zajmowało raczej więcej niż 3 lub 4 tygodnie. Tylko tyle.

Ziemianka wczesnosłowiańska zrekonstruowana w Lounach pod czeską Pragą
Ziemianka wczesnosłowiańska zrekonstruowana w Lounach pod czeską Pragą. Jeden z dwóch wzniesionych wówczas archaicznych domów.

Jakieś tysiąc lat później, i tym razem konkretnie w Polsce, sytuacja wcale nie wyglądała bardzo inaczej. Doszło do pewnej specjalizacji, przy budowie wiejskich chat niemal zawsze byli już angażowali zawodowi cieśle. Ale nadal sama budowa szła naprawdę szybko, o ile tylko zawczasu zdobyło się i przygotowało potrzebny materiał.

Według prekursora polskiego „ludoznawstwa” Oskara Kolberga na przykład w Małopolsce w latach 70. XIX stulecia chatę zwykle stawiano w przeciągu 4–6 tygodni. Etnografka Barbara Bazielich twierdzi zresztą, że można było poradzić sobie nawet szybciej. Na Górnym Śląsku wiele chat powstawało w zaledwie dwa tygodnie.


Reklama


Także kosztorys prezentował się dużo przystępniej niż współcześnie. Kolberg wspomniał, że pod Krakowem 150 lat temu cieśla brał za swój wysiłek od 6 do 9 talarów. W przeliczeniu na pieniądze z 2026 roku byłoby to maksymalnie trochę ponad 5000 złotych. Kolejną, ale już znacznie mniejszą sumę, należało jeszcze zapłacić strzecharzowi, chyba że gospodarz był w stanie samodzielnie pokryć dach słomą.

Siła przesądu

Ogółem największe wyzwania budowlane wiązały się z nie z czasem, i nawet nie z pieniędzmi. Podczas wznoszenia domu sen z powiem spędzała naszym przodkom… inna kwestia. Taka, która jeszcze nawet na początku XX wieku wydawała się zdecydowanie, naprawdę zdecydowanie, ważniejsza od inżynierii.

Z budową domostwa jeszcze do niedawna wiązało się całe mrowie głęboko zakorzenionych przekonań oraz przesądów. I to właśnie te przeróżne, z dzisiejszej perspektywy nawet bardzo dziwne, ale kiedyś też bardzo ważne obyczaje najbardziej utrudniały i spowalniały prace.

Uważano jednak, że ich niedopełnienie grozi strasznymi konsekwencjami. Na przykład więc na obszarach dzisiejszej Białorusi mawiano, że jeśli ktoś umarł niedługo po wprowadzeniu się do nowego domu, to najwidoczniej w trakcie jego wznoszenia złamał obowiązujące zakazy i przestrogi.

Czy wolno budować na tym samym miejscu?

Co zatem należało robić przy w ogóle przeżyć budowę? Istotne znaczenie miał już wybór odpowiedniego miejsca. Można by pomyśleć, że na typowej, a więc ciasnej, chłopskiej działce nie było w tej sprawie żadnego pola manewru.

Budowa wiejskiego domu na początku XX wieku.
Budowa wiejskiego domu na początku XX wieku.

Dawniej jednak sądzono, że nawet drobna zmiana może wpłynąć na losy rodziny. Etnograf Jan Bystroń wyjaśniał na początku XX wieku, że na zachód od Krakowa wierzono, że jeśli w starym rozbieranym domu „dobrze się powodziło mieszkańcom, nowy należy zbudować na tym samym miejscu; jeśli źle – to dom należy przesunąć”.

Podobny pogląd panował też w innych częściach Małopolski. Gdzie nawet przestrzegano, że dobór złego miejsca budowy często skutkuje śmiercią.

Miejsca zakazane

Dość powszechnie sądzono poza tym, że nie wolno budować się ponownie w miejscu, gdzie doszło do pożaru, zwłaszcza wywołanego piorunem. Sama natura dowiodła przecież, że jest to punkt ściągający pecha. Dla potwierdzenia, że nową lokalizację wybrano właściwie, były odprawiane różnorakie wróżby.


Reklama


Chociażby w Galicji Wschodniej do dziur wykopanych pod pecki wsypywano zboże. Jeśli nazajutrz było tam nadal, oceniano, że wolno kontynuować pracę. Jeśli zniknęło –przedsięwzięcie należało natychmiast zarzucić. Co w okolicach, gdzie obficie żerowały gołębie i wróble, musiało przyprawiać gospodarzom niemałego bólu głowy…

O kolejnych przesądach związanych z budową domu, a zwłaszcza o tym bodaj najważniejszym – ofiarach zakładzinowych, dowiecie się z odcinka na moim kanale na YT:

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.