Kleopatra VII oraz Marek Antoniusz stanowili jedną z najbardziej wpływowych par starożytności. Rzymski wódz oraz egipska królowa spędzili u swego boku ponad dekadę. Profesor Llewellyn-Jones w książce pt. Kleopatry. Zapomniane królowe Egiptu podkreśla, że ich pierwsze spotkanie „na nowo napisało historię”.
Podczas gdy bogowie byli obłaskawiani na ścianach Dendery, wydawali się dalece mniej zadowoleni z samego Egiptu, gdyż pomiędzy 43 a 41 rokiem p.n.e. kraj ucierpiał poważnie wskutek niskich wylewów Nilu, kiepskich zbiorów i narastających niepokojów społecznych.
Reklama
Groźba Brutusa inwazji na Egipt
Gdy Kleopatra starała się uporać z kryzysami wewnętrznymi, mocno dawały się jej we znaki także kwestie międzynarodowe, kraj bowiem zbliżył się jeszcze bardziej do tego, by zostać wciągnięty w nową rzymską wojnę domową, która zaczynała się między zabójcami Cezara, Brutusem i Kasjuszem, z jednej strony a Markiem Antoniuszem, który sprzymierzył się z Oktawianem, prawowitym dziedzicem Cezara, z drugiej.
Z pomocą [siostry egipskiej królowej] Arsinoe, przebywającej na wygnaniu w Efezie poza zasięgiem Kleopatry, legiony Brutusa przechwyciły okręty egipskie na Cyprze, a Brutus zażądał, by Kleopatra dołączyła do nich kolejne jednostki z Aleksandrii.

Gdy odmówiła, Brutus i Kasjusz zagrozili inwazją na Egipt, ale ich uwagę odwrócił Antoniusz zajęty formowaniem oddziałów w Grecji. Kleopatra zdołała utrzymać Cypr, a zwycięstwo Antoniusza nad zamachowcami w bitwie pod Filippi, w której zginął i Brutus, i Kasjusz, potwierdziło jej decyzję o niewysyłaniu egipskich okrętów.
Po bitwie słabowity Oktawian wrócił do Italii tak chory, że obawiano się, iż umrze, co pozostawiło dowódcą zwycięskich sił Antoniusza, okrzykniętego w Atenach Nowym Dionizosem. Antoniusz rozpoczął mobilizację wschodnich rzymskich prowincji i szybko zrozumiał, że do zabezpieczenia wschodu będzie potrzebował wsparcia Egiptu oraz jego nadal bogatej królowej.
Antoniusz zaprasza Kleopatrę
Latem 41 roku p.n.e., licząc na wypracowanie entente cordiale, które istniało między Kleopatrą i Cezarem, Antoniusz poprosił egipską królową przez swojego emisariusza Kwintusa Deliusza, by spotkała się z nim w portowym Tarsie w Cylicji, w południowo-wschodniej Azji Mniejszej. Kleopatra zgodziła się tam przybyć, a miało to być spotkanie, które na nowo napisało historię.
Jej łódź podobna do jasnego tronu,
Zdała się palić kołysana falą;
Rufa jej była ze szczerego złota,
Żagle z purpury, a tak woniejące,
Że wiatry przy nich mdlały zakochane;
Wiosła ze srebra, przy odgłosie fletni
W takt biły wodę, która śpieszniej biegła,
Jak zakochana w wioseł uderzeniu.
Reklama
By jej dać obraz, na to ludzka mowa
Zbyt jest uboga; rozkosznie leżała
W swym pawilonie szytym z złotogłowia,
Wdziękiem Wenerę sama przechodziła,
W której naturę prześcignęła sztuka.
Piękne chłopięta, z dołkami na twarzach,
Jak kupidynki stały z każdej strony
I różnobarwnych wachlarzy powiewem
Zdały się lica urocze podpalać,
By je znów potem chłodzić wachlowaniem.
Sugestywny opis miłosnej łodzi Kleopatry, zaczerpnięty ze wspaniałej tragedii Williama Szekspira Antoniusz i Kleopatra z 1607 roku, która inspirowana była angielskim tłumaczeniem Żywotów Plutarcha dokonanym w 1579 roku przez Thomasa Northa, perfekcyjnie oddaje niezrównany dryg Kleopatry do kapryśności i teatralności.

Kleopatra wykorzystała faraoński mit
Spotkanie Antoniusza i Kleopatry w Tarsie wyznaczyło pragmatyczną zmianę jej stylu rządzenia, gdyż starannie zawoalowane używanie faraońskiego mitu i wizerunku, jakie stosowała, kiedy była z Cezarem, ustąpiło ostentacyjnemu wykorzystaniu widowiska. Krzykliwa pompē w ptolemejskim stylu była znakiem probierczym epoki Antoniusza i Kleopatry.
Pełne przepychu rejsy po Morzu Śródziemnym, epickie przyjęcia, wielkie pijaństwa, przebieranki, namiętne zerwania i pojednania, parady w centrum miasta i pokazy wodne – wszystko to wysyłało rzymskiemu światu wiadomość, w której kochankowie ogłaszali: „Robimy to po swojemu”.
Reklama
Kiedyś, z Cezarem, Kleopatra odgrywała rolę bardzo wykształconej i fascynującej wytwornej ko-biety (którą istotnie była), ale z Markiem Antoniuszem, kolejnym Rzymianinem w jej życiu, zdecydowała się na zupełnie inną kreację hałaśliwej tancerki – to odpowiadało jego gustowi.
Zawsze polityczka, nim popłynęła w górę rzeki, Kleopatra starannie rozważyła sytuację i doszła do wniosku, że gwiazda Antoniusza się wznosi i że wart jest on tego, by o niego zabiegać. Po tym jak zamordowano Cezara, Antoniusz istotnie podążał własną drogą i powoli, ale zdecydowanie separował się od klanu Juliuszów oraz jego nowego przywódcy, zarozumiałego i ambitnego Oktawiana.

Zimny, sztywny, ale motywowany przez silne pragnienie bycia we wszystkim najlepszym, Oktawian był nieprzyjemnym człowiekiem; niedawno nazwano go „synem boskiego Juliusza” i to rozdęte ego skłoniło Antoniusza do coraz wyraźniejszego dystansowania się od niego. Jednocześnie nienawiść Oktawiana do Marka Antoniusza, którego uważał za nikczemnego i niegodziwego, zaprowadziła tego ostatniego do Kleopatry.
Kleopatra wiedziała co działa na Antoniusza
Ze swej strony Kleopatra rozumiała, co nakręca Antoniusza. Był lubiany przez swoich żołnierzy; pił ogromne ilości wina i lubił się bawić; był notorycznym kobieciarzem; miał skromne wykształcenie i intelekt; był miłośnikiem Grecji i greckiej kultury, ale jedynie powierzchownie; był prostacki, ambitny, pociągający i – jak pojęła Kleopatra – bez grosza przy duszy.
Reklama
Od dawna znała zamysły Antoniusza odnośnie do wschodu i chociaż z natury rzeczy nie była zaangażowana w sprawy wschodnie per se, wiedziała, że mogłaby przeciągnąć Rzymianina na swoją stronę, gdyby zaoferowała mu pieniądze, których potrzebował, aby najechać Partię – co było głównym celem jego życia.
Z nadzwyczajną pompē, którą zaimponowała Antoniuszowi w Tarsie – pozłacany dach rufowej nadbudówki okrętu, srebrne wiosła, fioletowe perfumowane żagle, elegancko ubrani pomocnicy wachlujący ją barwnymi strusimi piórami – Kleopatra perfekcyjnie odgrywała orientalną królową. „Wenus przybyła ucztować z Bachusem dla powszechnego dobra Azji”, napisał Plutarch. Antoniusz dał się tym kupić.

Była w rozkwicie swoich wdzięków
Dwudziestoośmioletnia królowa w rozkwicie swoich wdzięków, ubrana jak sama bogini Afrodyta, momentalnie zdobyła czterdziestodwuletniego Antoniusza w lamparciej skórze boga Dionizosa i już pierwszej nocy poszła z nim do łóżka. Następnego ranka Antoniusz obudził się całkowicie oczarowany.
Według Swetoniusza jakiś czas później napisał do Oktawiana i pytał go, dlaczego stał się taki wrogi: „Cóż cię w stosunku do mnie odmieniło? Że spółkuję z królową?”. Marka Antoniusza, który wdawał się w letnie miłostki z szeregiem raczej beznamiętnych rzymskich kochanek z klasy średniej (w tym z jedną, którą wziął za żonę, bardzo potężną Fulwią), zachwycił romans z prawdziwą i namiętną królową błękitnej krwi. Był zauroczony nią i wszystkimi objawami dostojeństwa, które szły z jej pozycją.
Reklama
Zimę 41/40 roku p.n.e. Antoniusz spędził z Kleopatrą w Aleksandrii i nasze (ex post facto) rzymskie źródła usiłują prześcignąć się nawzajem w przedstawianiu jego infantylnego i poddańczego uczucia do królowej, twierdząc, że Kleopatra mogła go skłonić do wszystkiego, co chciała.
Appian zanotował: „działo się to, co Kleopatra zleciła, przy czym nie kierowano się już względami na godność czy sprawiedliwość”, i donosił, że w 41 roku p.n.e. „siostrę jej Arsinoe szukającą schronienia w Milecie w świątyni Artemidy Leukofryene zabił Antoniusz, nasyłając na nią ludzi”.
Księżniczka okazała się ambitną i pozbawioną skrupułów przeciwniczką, którą zmienni Aleksandryjczycy uważali niegdyś za odpowiednią, by orędować za nią jako ich królową – i równie dobrze mogli zrobić to ponownie.
Źródło
Tekst stanowi fragment książki Lloyda Llewellyna-Jonesa pt. Kleopatry. Zapomniane królowe Egiptu (Rebis 2026). Przekład: Mirosław Piotr Jabłoński.
Zapomniane królowe starożytnego Egiptu








