Średniowieczni moraliści... walczyli z instytucją małżeństwa? Zupełnie inaczej rozumieli "rodzinne wartości"

Strona główna » Średniowiecze » Średniowieczni moraliści... walczyli z instytucją małżeństwa? Zupełnie inaczej rozumieli "rodzinne wartości"

Gdy współcześnie młoda para ślubuje sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską, wszyscy się rozczulają, a w trakcie nauk przedmałżeńskich uczy się młodych, co zrobić, by udało im się wspólne pożycie. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze w średniowieczu jeden z ojców Kościoła Grzegorz Wielki nazwał relacje między mężem i żoną… nierządem. Jacques Le Goff w książce „Świat średniowiecznej wyobraźni” wyjaśnia, z czego to wynika.

Jeśli mielibyśmy zacząć rozważać to, czym w średniowieczu było małżeństwo, zwyczajowe opowiastki od razu należałoby odłożyć na bok. Mężczyzna i kobieta wiedzeni wielką miłością stawali na ślubnym kobiercu, odbierając błogosławieństwo dla swojego związku od Boga? Nie, to tak nie wyglądało. W epoce średniowiecznej ogromna część ludzi w ogóle nie brała ślubu rozumianego w taki sposób.


Reklama


Zdecydowanie bardziej wszystko przypominało scalenie dwóch firm, albo stworzenie wspólnej inwestycji, niż romantyczne uniesienia. Taki związek trzeba było jednak przypieczętować.

Współcześnie podobne „fuzje” załatwia się z pomocą kontraktów, a wesele i małżeństwo to rzeczy prywatne. W średniowieczu jednak, w szczególności w przypadku ludzi, którzy posiadali większy majątek, czy wpływy, finalnym aktem była noc poślubna.

Zbyt gorąca miłość małżeńska w średniowieczu była traktowana jako grzech (domena publiczna).
Zbyt gorąca miłość małżeńska w średniowieczu była traktowana jako grzech (domena publiczna).

Często zdarzało się, że młoda para niemal się nie znała, a jeśli już zdążyła się ze sobą zaznajomić, to raczej nie rozkwitły płomienne uczucia. Z czasem jednak mogły się one pojawić, a wraz z nimi namiętność.

Cały problem polegał na tym, ze wraz z rozprzestrzenieniem się chrześcijaństwa w Europie, coraz szerzej zaczęła być stosowana ówczesna chrześcijańska etyka seksualna. Jak podkreśla wybitny mediewista Jacques Le Goff w „Świecie średniowiecznej wyobraźni”, małżeństwo stało się jej największą ofiarą. Dlaczego?


Reklama


Jako związek siłą rzeczy „obarczony” elementem cielesnej relacji, mającym zaowocować pojawieniem się gromadki dzieci, małżeństwo było jakby z samej swej natury splamione grzechem. Le Goff objaśniał:

Współczesny Augustynowi święty Hieronim, autor ostrego ataku na małżeństwo w dziele Adversus Jovinuanum (które będzie się cieszyć wielkim powodzeniem w XII wieku i posłuży nawet do usprawiedliwienia pozamałżeńskiej miłości dworskiej), powołuje się na pewien tekst żyjącego dwa wieki wcześniej filozofa Sekstusa empiryka i twierdzi: „cudzołożnikiem jest również zbyt namiętny mąż własnej żony”.

Tekst stanowi fragment książki Jaquesa Le Goffa "Świat średniowiecznej wyobraźni", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Aletheia.
Tekst stanowi fragment książki Jaquesa Le Goffa „Świat średniowiecznej wyobraźni”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Aletheia.

Chrześcijańscy uczeni i doktorzy Kościoła oficjalnie sami odrzucali doczesne uciechy, decydowali się na bezżeństwo i poświęcanie wyłącznie Bogu. Czerpiąc z ideałów monastycznych i eremickich, byli przekonani, że jak najwięcej osób powinno pójść ich śladem. Ciało stawało się dla nich siedliskiem grzechu i opierają się na nakazach zaczerpniętych wprost z Biblii chcieli nałożyć na człowieka jak najciaśniejszy gorset moralny.

Miało być po cichu, po ciemku i najlepiej jeszcze bez entuzjazmu. Bo nawet w małżeństwie, gdyby przypadkiem mąż i żona zbyt ochoczo zabrali się do rzeczy, to, co działo się pod pierzyną, mogło zostać uznane za nieczyste.


Reklama


„Grzegorz Wielki (590–604) w liście do świętego Augustyna z Canterbury pisze o nieczystości małżeńskiej rozkoszy – współżycie seksualne w małżeństwie może więc stać się nierządem” – wyjaśnia Le Goff w „Świecie średniowiecznej wyobraźni”.

Grzegorz Wielki w swoich surowych moralizatorskich osądach nie był jedyny. Inni także potępiali zbytni entuzjazm małżonków. Albo wręcz wprost pisali, że to, w jaki sposób w małżeństwie pojawiają się dzieci jest grzeszny.  

„Dla zadośćuczynienia za grzechy ludzie Kościoła (często mnisi irlandzcy – prawdziwi ekstremiści ascezy) tworzą listy grzechów i pokut, które tchną jeszcze duchem barbarzyńskich kodeksów. Grzechy ciała, na wzór ideałów i fantazji klasztornych bojowników, zajmują w nich przesadnie wyolbrzymione miejsce” – wyjaśnia francuski historyk.

Prawda była jednak taka, że nawet jeśli z góry płynęły brutalne nakazy, głoszone przez chrześcijańskich uczonych i filozofów, zwykli ludzie i tak żyli po swojemu.

Ta książka pozwoli ci zrozumieć średniowiecze

Tekst stanowi fragment książki Jaquesa Le Goffa "Świat średniowiecznej wyobraźni", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Aletheia.

Autor
Anna Kasperowicz

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.