Starożytny Rzym poniósł druzgoczącą klęskę. Dlaczego zwycięski wódz nie ruszył na stolicę rodzącego się imperium?

Strona główna » Starożytność » Starożytny Rzym poniósł druzgoczącą klęskę. Dlaczego zwycięski wódz nie ruszył na stolicę rodzącego się imperium?

Jesienią 218 roku p.n.e. wojska Hannibala przekroczyły Alpy i wdarły się do Italii. Rzymianie zostali całkowicie zaskoczeni. Po otrząśnięciu się z szoku Senat wysłał armie, by rozprawić się z Kartagińczykami. Liczono na łatwy sukces w walce z wyczerpanym przeprawą przez góry przeciwnikiem. Szybko okazało się jednak, że legionom przyjdzie zmierzyć się z genialnym wodzem. O przebiegu wieloletnich walk na Półwyspie Apenińskim podczas II wojny punickiej pisze Gareth Harney w książce pt. Złoto, srebro i krew. Historia starożytnego Rzymu.

Hannibal rozgromił jedną z nich w pobliżu dzisiejszej Piacenzy. Na drugą zaczaił się nad brzegami Jeziora Trazymeńskiego i wyciął w pień 15 000 Rzymian, łącznie z konsulem, Flaminiusem.


Reklama


Rzymska klęska pod Kannami

Możliwe, że nazwa pobliskiej wioski Sanguineto, czyli „rzeka krwi”, przechowuje wspomnienie o tamtej rzezi. Odkryte w pobliżu olbrzymie doły, zwane ustrini, uważa się za wielkie piece kremacyjne, w których Hannibal miał się pozbywać rozkładających się ciał Rzymian. To rzadki przykład antycznego procesu proekologicznej remediacji.

W obliczu takich nieszczęść Rzymianie obrali nową strategię: postanowili wygnać Hannibala z Italii głodem. Wówczas Kartagińczyk ruszył na rzymski obóz zaopatrzeniowy w Kannach w Apulii i przejął zapasy.

Przeprawa Hannibala przez Alpy. Rycina XIX-wieczna
Przeprawa Hannibala przez Alpy. Rycina XIX-wieczna

Tam znalazł się w potrzasku: otoczyła go największa jak dotąd rzymska armia, dwukrotnie liczniejsza od jego własnych sił i dowodzona przez obu urzędujących konsulów. Wydawało się, że jego los jest przesądzony.

To, co nastąpiło później, do dziś jest przedmiotem wykładów w akademiach wojskowych jako podręcznikowy przykład mistrzowskiego pokonania przeważającego liczebnie przeciwnika. Hannibal celowo osłabił centrum swoich linii, rozmieszczając elitarne oddziały jazdy na skrzydłach.


Reklama


Kiedy rzymscy legioniści parli na środek, kartagińskie flanki wygięły się w zabójczy półksiężyc. Zanim Rzymianie zorientowali się, co się dzieje, byli już okrążeni.

Rozpoczęła się jednostronna rzeź: szacunki mówią, że ginęło nawet 600 legionistów na minutę, póki zmierzch nie położył kresu rozlewowi krwi. W ostatecznym rozrachunku Rzym stracił niemal dwa razy tyle ludzi co Brytyjczycy w pierwszym dniu bitwy nad Sommą: około 50 000 zabitych, w tym kolejny konsul i 80 Rzymian ze stanu senatorskiego.

Tekst stanowi fragment książki Garetha Harney'a pt. Złoto, srebro i krew. Historia starożytnego Rzymu (Wydawnictwo Poznańskie 2026).
Tekst stanowi fragment książki Garetha Harney’a pt. Złoto, srebro i krew. Historia starożytnego Rzymu (Wydawnictwo Poznańskie 2026). Premiera 29 lipca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz.

Dlaczego Hannibal nie ruszył na Wieczne Miasto?

Kiedy wieści o tej katastrofie dotarły do Rzymu, miasto ogarnął nastrój niemal niespotykany w jego dziejach: czysta panika. Hannibal wypełnił swoją krwawą przysięgę. Rzym stanął w obliczu apokalipsy.

Pytanie, dlaczego Hannibal nie pomaszerował natychmiast po zwycięstwie w Kannach na bezbronny wówczas Rzym, zajmuje historyków wojskowości od wieków. Być może zakładał, że nie musi tego robić.


Reklama


Uznawszy swój triumf za definitywny, sądził, że Rzymianie sami poproszą o łaskę, a on będzie mógł narzucić im równie surowy traktat pokojowy jak ten, przez który niegdyś cierpiała jego ojczyzna. Aby przyspieszyć sprawę, Hannibal zaproponował rzymskiemu senatowi przedyskutowanie warunków kapitulacji.

Rzymianie stanowczo odrzucili tę propozycję. Tak jak wcześniej jego ojciec, Hannibal przekonywał się, że w sprawach wojennych Rzymianie mieli własne zwyczaje. Nie chcąc podejmować wyczerpującego oblężenia miasta, Hannibal postanowił zagrać z Rzymianami w kotka i myszkę i ścigać resztki rzymskiej armii po całej Italii.

Hannibal pod Kannami w wyobrażeniu XIX-wiecznego artysty (Heinrich Leutemann/domena publiczna).
Hannibal pod Kannami w wyobrażeniu XIX-wiecznego artysty (Heinrich Leutemann/domena publiczna).

Gdy jego barbarzyńska armia zaczęła pustoszyć tereny rolnicze, realna stała się perspektywa klęski głodu. Narastały długi. Żołnierze służyli bez zapłaty. Szalejąca wojenna inflacja doprowadziła do kryzysu zaufania wobec rzymskiej waluty. Dla Rzymu nastały mroczne czasy – ale jak wielokrotnie w historii, nieraz właśnie w takich momentach Republika błyszczała najjaśniej.

Scypion nowym wodzem

W 211 roku p.n.e., kiedy Hannibal szykował się do oblężenia miasta, Rzym wprowadził szereg reform ekonomicznych mających wzmocnić wysiłki wojenne. Ogromne zapotrzebowanie na brąz, niezbędny do wytwarzania broni i pancerzy, zwiększyło jego wartość i zmotywowało Rzymian do przyjęcia nowego systemu monetarnego opartego na srebrze.


Reklama


Porzucono dawne miary greckie i niezbyt kunsztownie wykonane niskowartościowe monety. Nadszedł czas, by zorganizować niezależny system walutowy oparty na nowych, starannie wyrabianych srebrnych monetach – w pełni rzymskich. (…)

W krytycznym 211 roku p.n.e. w Rzymie miała również miejsce przełomowa nominacja. Kiedy senat szukał ochotników do poprowadzenia śmiałego ataku na hiszpańską bazę w Nowej Kartaginie, odpowiedziało mu głuche milczenie. Nie było wątpliwości, że to misja samobójcza.

Scypion na obrazie XVIII-wiecznego artysty (Nicolas-Guy Brenet/domena publiczna).
Scypion na obrazie XVIII-wiecznego artysty (Nicolas-Guy Brenet/domena publiczna).

Ostatecznie zgłosił się tylko jeden człowiek. Publiusz Korneliusz Scypion, chociaż miał zaledwie dwadzieścia pięć lat i formalnie był za młody, by dowodzić armią, natychmiast otrzymał władzę prokonsularną i został wysłany do Hiszpanii. Szybko udowodnił swój talent wojskowy. Bracia Hannibala, Hazdrubal i Mago, nie byli przygotowani na pojawienie się młodego, energicznego wodza, który uderzył prosto na ich stolicę.

Klęska braci Hannibala

Scypion poprowadził atak na mury Kartageny z kilku stron, a równocześnie potajemnie wysłał wojska przez niestrzeżoną lagunę, która dzięki zmieniającym się pływom tworzyła naturalną osłonę, aby z zaskoczenia zaatakowały miasto od tyłu.


Reklama


Kiedy napastnicy po drabinach zaczęli wkraczać na mury, w mieście wybuchła panika. Otworzyli główne bramy, wpuszczając swoich rzymskich kompanów – tak zaczęła się jedna z najkrwawszych udokumentowanych rzezi w świecie starożytnym. Wówczas Rzymianie, wedle pamiętnych słów historyka Polibiusza, ruszyli „zabijać każdego, kogo tylko spotkają w drodze”.

W szałowym wybuchu przemocy po trudnym oblężeniu „można [było] widzieć nie tylko zabitych ludzi, ale i psy rozcięte na pół i poodcinane członki innych zwierząt”. Gdy Kartagena upadła, scen takich było mnóstwo „ze względu na wielką liczbę mieszkańców zajętego miasta”.

Marmurowe popiersie identyfikowane jako podobizna Hannibala
Marmurowe popiersie identyfikowane jako podobizna Hannibala (domena publiczna).

Musiał wrócić do Kartaginy

Niedługo potem ponad murami obozu Hannibala przerzucono do środka tajemnicze zawiniątko. Po bliższym zbadaniu okazało się, że to głowa jego brata, Hazdrubala, poległego w bitwie z Rzymianami. Wódz Kartagińczyków był zdruzgotany.

Niebawem sytuacja jeszcze się pogorszyła. Rozbiwszy resztki kartagińskiego oporu w Hiszpanii, Scypion przeniósł walkę bezpośrednio na kartagińskie ziemie w Afryce Północnej. Zdesperowana Kartagina natychmiast wezwała Hannibala do powrotu. Mijało wówczas 15 lat, odkąd zaczął pustoszyć Italię.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Garetha Harney’a pt. Złoto, srebro i krew. Historia starożytnego Rzymu (Wydawnictwo Poznańskie 2026). Premiera 29 lipca, ale już dzisiaj możecie zamówić swój egzemplarz. Przekład: Maciej Miłkowski.

Pasjonująca historia starożytnego Rzymu

Autor
Gareth Harney

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.