Władający samodzielnie od 1689 do 1725 roku Piotr I Wielki w pełni zasłużył na swój przydomek. Dzięki jego szeroko zakrojonym reformom Rosja zdobyła pozycję nowożytnego mocarstwa. Cara cechowało jednak okrucieństwo i bezwzględność. Nawet najmniejsze oznaki sprzeciwu były surowo karane. Zdrajców czekał zaś potworny los. Przekonał się o tym również pierworodny syn imperatora – Aleksy Romanow.
Piotr Wielki dał wiele powodów swemu synowi, aby ten czuł do niego silną urazę. W 1798 roku, gdy Aleksy miał zaledwie osiem lat car porzucił jego matkę Eudoksję. Następnie zamknął ją w klasztorze i związał się z chłopską córką.
Reklama
Piotr Wielki grozi snowi
Co gorsza chciał wychować pierworodnego na swoje podobieństwo. Zupełnie nie zwracał przy tym uwagi, jak bardzo Aleksy się od niego różnił. Z czasem konflikt tylko narastał, a następca tronu coraz wyraźniej buntował się przeciwko polityce ojca. Wreszcie 19 stycznia 1716 roku car postawił synowi ultimatum. W liście monarcha pisał:
Wszystkim wiadomo jest, że raczej nienawidzisz dzieł moich, które dla ludu swojego, nie żałując zdrowia, czynię i gdy mnie zabraknie, niszczycielem onych będziesz… albo odmienisz swą naturę i nieobłudnie staniesz się godnym dziedzicem, albo bądź mnichem…

Piotr Wielki powtórzył swoją groźbę w sierpniu, wzywając Aleksego do Kopenhagi, gdzie akurat montował kolejną antyszwedzką koalicję. Carewicz pozornie przystał na warunki ojca, tak naprawdę jednak zamiast do Danii udał się do Wiednia. Szukał tam pomocy u cesarza Karola VI – brata swej niedawno zmarłej żony.
Na dworze Habsburgów
Do celu dotarł 9 listopada, stając się „pionkiem w rękach cesarza, użytecznym, ale i niebezpiecznym, gdyż niezgrabne rozegranie tej partii mogło doprowadzić do wojny z Piotrem”. Aleksy w ogóle nie krył się ze swoimi poglądami. Jak czytamy w książce Simona Sebaga Montefiore’ego pt. Romanowowie 1613-1918:
Reklama
W rozmowach z austriackimi ministrami (…) Aleksy wyrażał nadzieję, że rosyjska armia w Meklemburgii zbuntuje się i pomaszeruje na Rosję. Po objęciu tronu zamierzał przenieść stolicę z powrotem do Moskwy, porzucić plany budowy floty i nie wszczynać więcej wojen.
Aleksy czuł się bardzo pewnie. Wszem wobec chełpił się, że ma pełne poparcie cesarza. Nie rozumiał jak bardzo instrumentalnie traktują go Habsburgowie. Najpierw przenieśli carewicza do tyrolskiego zamku Ehrenberg, a następnie ukryli go w Neapolu.
Piotr Wielki, który rychło dowiedział się o zdradzie, zażądał wydania potomka. Jednocześnie wysłał zaufanych ludzi, aby nakłonili Aleksego do powrotu. Dotarcie do carewicza zajęło im kilka miesięcy. Ostatecznie spotkanie nastąpiło we wrześniu 1717 roku.
Piotr I Wielki sprowadza syna do Rosji
Posłańcy wręczyli synowi cara list, w którym Piotr zapewniał, że nie ukarze go. Jednocześnie dodawał: „Jeśli odmówisz, jako ojciec przeklnę Cię po wsze czasy, a jako władca ogłoszę Cię zdrajcą”.

Aleksy wahał się, w końcu jednak uległ namowom przedstawicieli ojca oraz przekabaconej przez nich kochanki Jefrosinii. Jednocześnie zastrzegł, że zamierza poślubić ukochaną, a następnie „osiąść w wiejskim majątku”. Władca zgodził się na warunki syna – i jak czytamy w książce Simona Sebaga Montefiore’ego – 3 lutego 1718 roku:
Piotr i jego możnowładcy, strzeżeni przez trzy bataliony lojalnego pułku gwardii preobrażeńskiej, uzbrojone w muszkiety, obserwowali, jak więzień Aleksy jest eskortowany (…) do Wielkiej Sali Jadalnej na Kremlu.
Reklama
Syn padł na kolana przed ojcem, wyznając swą winę i błagając o litość. Piotr był gotów mu ją okazać, ale w zamian domagał się od Aleksego rezygnacji z tronu i wskazania zdrajców. Ojciec i syn udali się do sąsiedniej komnaty, gdzie ten drugi wydał wspólników i zrzekł się praw do tronu.
Car nie zamierzał darować zdrajcom
Mimo pozornego pojednania samodzierżawca nie zamierzał puścić płazem zdrady . Rozkazał wszcząć przeciwko pierworodnemu dochodzenie. W trakcie przesłuchania Aleksy wydał kolejnych stronników, którzy byli następnie torturowani na oczach Piotra Wielkiego.

Na dwór padł blady strach. Despota rozpoczął brutalną czystkę wśród opozycjonistów. Bezpieczni nie mogli się czuć nawet przedstawiciele Cerkwi. Wyszło bowiem na jaw, iż:
Dosyteusz, biskup Rostowa, powiedział Eudoksji, że gdy Aleksy zostanie carem, ona znowu będzie carycą. Od dawna przestała już nosić zasłonę i wzięła sobie kochanka, oficera, niejakiego Stiepana Glebowa, który na torturach nie przyznał się jednak do zdrady. Biskup Rostowa został aresztowany i oskarżony o to, że życzył carowi śmierci.
Reklama
Piotr Wielki postanowił przykładnie ukarać zdrajców. W trakcie kaźni urządzonej 14 marca na Placu Czerwonym w Moskwie „biskupa i trzech jego sług łamano młotami i kołem, a następnie pozostawiono na śmierć”. Jeszcze gorszy los spotkał kochanka pierwszej żony Piotra, który „był bity knutem, przypalany rozgrzanym do czerwoności żelazem i na dwa dni został przybity gwoździami do deski”.
Następnie przyszedł czas na głównego doradcę carewicza, Aleksandra Kikina, którego również łamano kołem i „pozostawiono w mękach aż do następnego dnia, gdy Piotr przyszedł osobiście obejrzeć swe ofiary”. Car, wysłuchawszy błagań Kikina, zakończył cierpienia nieszczęśnika wydając rozkaz skrócenia go o głowę.

Inaczej sytuacja wyglądała w przypadku Glebowa, który odmówił przyznania się do winy. Piotr Wielki „kazał kontynuować jego kaźń: nabito go na pal oraz przykryto futrami, żeby nie zamarzł na mrozie i dłużej cierpiał”.
„Dołączyłbym do buntowników”
Po rozprawie z dworzanami przyszła pora na Aleksego. Carewicza przetransportowano z Moskwy do Petersburga i uwięziono nieopodal pałacu Piotra Wielkiego. Tam został poddany wielotygodniowym przesłuchaniom. Długo, uparcie zaprzeczał, że zbuntował się przeciwko ojcu; wreszcie jednak wyciągnięto z niego przyznanie do winy. Dynasta wydał również kolejnych popleczników.
Reklama
Taki rezultat wciąż nie wystarczał carowi, który osobiście przystąpił do przesłuchań. Jak podkreśla Simon Sebag Montefiore samodzierżawcę Rosji „najbardziej interesowało to, czy jego syn planował wszcząć bunt jeszcze za jego życia. Aleksy przyznał, że gdyby armia się zbuntowała, »gdyby mnie wezwali, nawet za twego życia, dołączyłbym do buntowników«”.
Aleksy chciał śmierci Piotra Wielkiego
W tej sytuacji carewicza postawiono przed sądem. Zasiadający w nim senatorowie wyrazili zgodę na poddanie Aleksego okrutnym torturom. Autor Romanowów 1613-1918 podaje, że:
Dziewiętnastego czerwca Aleksy otrzymał dwadzieścia pięć uderzeń knutem, jednak nie ujawnił nic nowego. 24 czerwca wymierzono mu kolejnych piętnaście batów, a potem jeszcze dwadzieścia pięć i następne dziewięć.

Piotr kazał torturować wszystkich dworzan Aleksego, a zeznania wydobyte od osobistego spowiednika carewicza były równie obciążające, jak te złożone przez Jefrosinję.
Aleksy przyznał: „Pragnąłem śmierci mego ojca”. Uzyskawszy pewność, że syn zamierzał go zabić, Piotr był wreszcie usatysfakcjonowany. Po tylu mękach udało mu się złamać Aleksego.
Reklama
Marny koniec carewicza
Pogodzony z losem carewicz w kolejnych dniach przyznał również, że zamierzał zapłacić cesarzowi Karolowi VI, aby ten wysłał armię do walki z carem. Po takich słowach wyrok mógł być tylko jeden. Aleksy nie skończył jednak na szafocie. Zatłuczono go na śmierć 26 czerwca 1717 roku w Twierdzy Pietropawłowskiej, gdzie był przetrzymywany.
Kaźni przyglądali się car Piotr Wielki oraz jego świta. Pojawiają się nawet sugestie, że to sam władca Rosji pozbawił życia zdradzieckiego syna. Simon Sebag Montefiore uważa jednak, że Aleksy „najprawdopodobniej zmarł na skutek wstrząsu, utraty krwi i zakażenia po biciu knutem”.
Bibliografia
- Simon Sebag Montefiore, Romanowowie 1613-1918, Bellona 2020.







