Gdy brunatna fala zalała Europę, a niemiecki szalony dyktator postanowił zbudować ją na nowo wedle własnej wizji, wszystko było już gotowe. Niemieccy specjaliści od sztuki od lat jeździli na przeszpiegi. Wśród nich był prof. Dagobert Frey, który stał się inspiracją dla jednego z bohaterów powieści Strażnik Rafaela Krzysztofa P. Czyżewskiego.
Gdy jesienią 1939 roku opadł już bitewny kurz, ugaszono ostatnie pożary i pochowano pozabijanych w walce i gdzieś przy drogach, w ślad za pierwszą falą niemieckiego zbrojnego najazdu ruszyła ta druga. Być może nawet bardziej niebezpieczna, bo zabijająca nie pojedynczych ludzi, a pamięć, historię i wiedzę narodu.
Reklama
Skala zniszczeń była straszna. Spośród łącznie nawet kilkuset polskich muzeów, jakie działały w przededniu II wojny światowej, niemal wszystkie padły ofiarą grabieży.
Wywożone były obrazy, rzeźby i inne dzieła sztuki, wyroby ze srebra i złota, porcelana, zabytkowe meble, sprzęty, dywany, oręż, rzadkie książki, autografy, oryginały średniowiecznych i nowożytnych manuskryptów, nuty, słowem wszystko, co można było uznać za cenne.

Żeby operacja na taką skalę mogła zostać przeprowadzona, Niemcy przygotowali się do niej zawczasu. Już w 1937 r. z wrocławskiego Osteuropa-Institut wysyłali do Polski swoich ekspertów na rzekomo przyjacielskie wizyty. Jednym z nich był historyk sztuki, prof. Dagobert Frey.
Urodzony w 1883 r. w Wiedniu Frey w latach 30. był częstym gościem polskich kręgów związanych ze sztuką. Cieszący się poważaniem specjalista od gotyku i renesansu, w czasie oficjalnych spotkań biesiadował wspólnie z naszymi muzealnikami, czy kolekcjonerami, a po kryjomu sporządzał szczegółowe listy.
Reklama
Już w październiku 1939 r. w asyście gestapo w Muzeum Narodowym w Warszawie Dagobert Frey zjawił się osobiście. 56-letni profesor wszedł jak do siebie i rozpoczął dzieło zniszczenia. Złodziej na usługach Hitlera, bo trudno go inaczej nazwać, pokazywał gestapowcom, które dzieła mają „zabezpieczyć i wysłać do Rzeszy” w pierwszej kolejności.
Pomógł w grabieży „Portretu młodzieńca”
To przez jego ręce w tym okresie przeszedł zaginiony „Portret młodzieńca” pędzla Rafaela Santiego. Później obraz został sprezentowany Hansowi Frankowi, by ostatecznie zaginąć.

Muzeum Narodowe zostało ograbione z niemal wszystkich swoich monet i wszystkich historycznych zegarów, 80 proc. biżuterii, 70 proc. manuskryptów, 60 proc. mebli… Skala rabunku jest wprost przeogromna, a wartość zagrabionych dzieł sztuki i precjozów zawrotna, ale niestety niemożliwa do sprecyzowania.
Na Warszawie Dagobert Frey się nie zatrzymał. Jego apetyt musiał rosnąć w miarę jedzenia, bo gdy dotarł na Wawel, dosłownie zaczął pruć ściany i wyrywać z nich ozdobne detale i całe kominki.
Reklama
Efektem jego pracy była między innymi zorganizowana już na przełomie października i listopada 1939 r. wystawa „Dzieła sztuki i zabytki w byłej Polsce”
Jednocześnie dystyngowany profesor, który zmienił się w pospolitego złodzieja, stał się kolejnym elementem ideologicznej układany Niemców.

Dostał bowiem zlecenie naukowego udowadniania tego, że Polska to starożytne ziemie teutońskie (a jeśli nie pasuje to do faktów, tym gorzej dla faktów). W 1941 r. napisał książkę, w której odzierał Kraków z jakichkolwiek słowiańskich korzeni. Wśród jego publikacji znajduje się także przewodnich z 1942 r. po Lublinie, z którego zniknęli Żydzi.
Za swoje zbrodnie przeciwko kulturze i pamięci prof. Dagobert Frey nigdy nie odpowiedział. Po wojnie ulubiony złodziej Hitlera wyprowadził się na południe Niemiec, gdzie został profesorem na uczelni.
Inspiracja
Inspiracją do napisania tego tekstu jest książka Strażnik Rafaela Krzysztofa P. Czyżewskiego, która ukazała się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.
Wciągająca powieść przeplatająca historię i przygodę

Źródło
- Ministerstwo Kultury i Sztuki & Ministerstwo Odbudowy Kraju. „Warszawa Oskarża”. Przewodnik po wystawie urządzonej przez Biuro Odbudowy Stolicy wespół z Muzeum Narodowym w Warszawie, maj-czerwiec 1945.
- Zadrożny T., Pouczające Dagoberta podróże, w: (Cenne, bezcenne, utracone, nr 2 (59), kwiecień-czerwiec 2009.
- T. Zadrożny, Okiem Freya i Grundmanna. O wystawie „Kunstwerke und Kunstdenkmäler im ehemaligen Polen” otwartej w październiku 1939 roku, „Biuletyn Historii Sztuki” 2008 nr 3/4.







