Uważamy tę starożytną wojnę za przełomową w dziejach Europy. Z perspektywy agresora wyglądało to zgoła inaczej

Strona główna » Starożytność » Uważamy tę starożytną wojnę za przełomową w dziejach Europy. Z perspektywy agresora wyglądało to zgoła inaczej

Wojny perskie od dawna zajmują szczególne miejsce w wyobrażeniach o historii Zachodu. Greckie zwycięstwa pod Maratonem, Salaminą i Platejami są pamiętane do dziś. Porażki poszły w zapomnienie, podobnie jak to, że Persowie złupili Ateny nie raz, lecz dwukrotnie. Wojna z Persją stała się przełomowym momentem w dziejach Europy, w którym grecka odwaga, demokracja i wolność zatriumfowały i ocaliły cywilizację – tak w każdym razie się o nich opowiada. Z perskiej perspektywy rzecz wygląda inaczej. Pisze o tym profesor Josephine Quinn w książce pt. Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii.

To, co dziś nazywane jest „wojnami perskimi” lat 490 i 480–479 p.n.e., było karnymi ekspedycjami przeciwko paru krnąbrnym państewkom na zachodnich rubieżach imperium, mało znanymi i szybko zapomnianymi.


Reklama


Bunt Miletu przeciwko Persom

Wielcy Królowie nie zamierzali podbić Grecji ani nie wydali wojny wszystkim Grekom; w rzeczywistości większość greckojęzycznych miast stanęła po ich stronie. A owe wojny zakończyły się ostatecznie sukcesem Persji – dyskusyjnym z początku, ale później potwierdzonym.

Historia perskich kampanii na południowych Bałkanach zaczyna się w greckim Milecie w Jonii, którego tyran Arystagoras był perską marionetką. W 499 roku p.n.e. nakłonił on innych perskich klientów z zachodniej Anatolii i Cypru do buntu przeciwko ich panom.

Mimo że Milet został szybko odbudowany to już nigdy nie odzyskał swojej świetności. Na zdjęciu ruiny starożytnej zabudowy miasta (QuartierLatin1968/CC BY-SA 2.0).
Ruiny starożytnej zabudowy Miletu (QuartierLatin1968/CC BY-SA 2.0).

Nie kierowały nim szczytne idee, ale desperacja: Arystagoras przy wsparciu Persów zaatakował wyspę Naksos, a potem spartaczył misję. Jedynym ratunkiem było teraz dla niego wydostanie się z perskich szponów.

Zwrócił się o pomoc do Sparty i Aten. Spartański król odmówił przyłączenia się do działań przeciwko tak potężnemu wrogowi, ale według Herodota ateńskie zgromadzenie ludowe łatwiej dało się przekonać do wysłania wsparcia: dwudziestu okrętów, które, jak to ujął, stały się „początkiem nieszczęść dla Greków i barbarzyńców”.

Dołączyło do nich pięć jednostek z Eretrii na Eubei, która miała wcześniejsze zobowiązania wobec Miletu. Tak wzmocnieni jońscy powstańcy ruszyli na Sardes, siedzibę lokalnego perskiego satrapy, i zniszczyli tamtejsze sanktuaria i świątynie.

Był to akt pychy i bluźnierstwa, którego Wielki Król nie mógł puścić płazem. W następnych kilku latach jego wodzowie pokonali jońskich buntowników, zniszczyli ich flotę i odzyskali ich miasta. Sam Milet, jako inicjator buntu, został zdobyty, jego wielkie sanktuarium w Didymie zrównano z ziemią, a większość ludności albo zgładzono, albo deportowano nad Zatokę Perską.


Reklama


Zwycięstwo Ateńczyków pod Maratonem

Teraz Dariusz zajął się sojusznikami Jonii na zachodzie. Najpierw odizolował ich, rozsyłając w 491 roku posłańców do wszystkich państw Grecji oraz Wysp Egejskich z żądaniem ziemi i wody – czyli w praktyce uznania jego zwierzchności.

Większość usłuchała, z wyjątkiem Aten i Sparty. Tam królewskich wysłanników nie tylko wyśmiano, ale i zabito: Ateńczycy wrzucili ich do dołu, Spartanie do studni. Jeśli chcą ziemi i wody, powiedziano im, tam właśnie je znajdą. Podobnie jak zniszczenie świątyń w Sardes było to poważne naruszenie norm międzypaństwowych.

Tekst stanowi fragment książki Josephine Quinn pt. Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii (Rebis 2025).
Tekst stanowi fragment książki Josephine Quinn pt. Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii (Rebis 2025).

Następnie perska flota po raz pierwszy przepłynęła Morze Egejskie. Perskie wojska obległy Eretrię, zajęły miasto, zburzyły jego świątynie i wysiedliły ludność. Potem, wziąwszy kurs na Attykę, zakotwiczyły pod Maratonem, zamierzając przejść lądem w stronę Aten, aby dopełnić zemsty.

Gdy jednak żołnierze zeszli na brzeg, zostali uziemieni na bagnistym terenie przez niespodziewany atak i przegrali wynikłą stąd bitwę. Przemyślawszy ten nieoczekiwany obrót spraw, zdecydowali, że się wycofają, póki jeszcze mają pole manewru.


Reklama


Zwycięstwo pod Maratonem ugruntowało w Grecji reputację Aten jako wschodzącej potęgi, było jednak stosunkowo mało ważnym ciosem dla perskiej dumy. Dariusz, umierając w 486 roku, wciąż mógł wymieniać wśród składających mu trybut krain Jonię, Trację oraz „Jonów w petasosach” – Macedończyków, którzy nosili płaskie kapelusze z szerokim rondem budzące wesołość cudzoziemców. Misja przeciwko Atenom nie została zarzucona, lecz odłożona na później.

Wyprawa Kserksesa przeciwko Grekom

W roku 481 syn Dariusza, Kserkses, postanowił dokończyć dzieła. Ponownie wysłał posłańców do greckich miast z żądaniem ziemi i wody. Większość północnej i środkowej Grecji albo skapitulowała, albo zgodziła się zachować neutralność, tak jak większość wysp.

Kserkses przeprawiający się ze swoją armią po moście pontonowym przez Hellespont (Edmund Ollier/domena publiczna).
Kserkses przeprawiający się ze swoją armią po moście pontonowym przez Hellespont (Edmund Ollier/domena publiczna).

Podporządkowały się nawet greckie społeczności z Sycylii i południowej Italii, a także niektórzy z wrogów Sparty na Peloponezie. Z dość zrozumiałych względów wysłannicy tym razem ominęli Spartę i Ateny szerokim łukiem, one zaś stały się trzonem antyperskiego sojuszu południowogreckich miast i wysp.

W 480 roku perska armia zebrała się w Sardes. Jak mówi Herodot, „choć z pozoru królewska wyprawa zwracała się przeciwko Atenom, wysłano ją przeciwko całej Grecji”. Taka interpretacja wpisuje się w główny wątek jego dzieła – konflikt między Grekami a Persami, wydaje się jednak mało wiarygodnym odczytaniem motywów Kserksesa: egejskie miasta były biedne w porównaniu z miastami wschodniego Śródziemnomorza, nie miały też do zaoferowania Persom żadnych istotnych surowców, których nie mogliby oni łatwiej uzyskać z innych źródeł.


Reklama


Perscy królowie zawsze bardziej interesowali się Tracją i regionem Dunaju, które nie tylko obfitowały w metale, ale otwierały też dostęp do nowych źródeł dochodów na północy i zachodzie. Współczesne tym wydarzeniom głosy tymczasem potwierdzają wersję Kserksesa, nawet sam Herodot: w roku 479, mówi on, spartański poseł wytknął Atenom, że wszczęły wojnę z Persją bez porozumienia z innymi Grekami i że bój będący pierwotnie sprawą Ateńczyków koniec końców zaangażował całą Grecję.

Spartanie pod Termopilami

Spora jej część opowiedziała się po stronie Persów. We flocie Kserksesa było ponad 200 okrętów z greckojęzycznych miast zachodniej Anatolii, a perskie wojska maszerowały na Ateny przez terytoria greckich sojuszników, którzy zapewniali prowiant i wsparcie logistyczne.

Bitwa pod Termopilami na rysunku XIX-wiecznego artysty (domena publiczna).
Bitwa pod Termopilami na rysunku XIX-wiecznego artysty (domena publiczna).

W wąskim przesmyku Termopile między górami a morzem z łatwością pokonały małą i słabo przygotowaną armię wroga pod dowództwem spartańskiego króla Leonidasa, który fatalnie pomylił się w ocenie względnej siły obu stron; kiedy Persowie obeszli jego blokadę dobrze znaną miejscowym ścieżką, większość jego greckich żołnierzy, mniej licznych i oskrzydlonych, zdążyła już uciec.

Część ludzi pozostała z Leonidasem: Herodot mówi o 300 Spartanach, ale inne relacje różnie podają wielkość i skład tej grupy. Zrobili to, wyjaśnia Herodot, aby nie zhańbić się odwrotem i zastrzec dla obywateli Sparty chwałę nawet w obliczu pewnej śmierci.


Reklama


Mimo wiekopomnej sławy ich opór nie miał jednak żadnego znaczenia dla przebiegu wojny: na wieść o porażce Spartan Ateńczycy przerwali własne morskie starcie z perskimi okrętami u przylądka Artemizjon i ewakuowali swoje miasto bez walki. Persowie zajęli ateński akropol i spalili jego świątynie w ostatecznym akcie zemsty za atak na Sardes sprzed niemal dwudziestu lat.

Perskie klęski pod Salaminą i Platejami

Nie jest jasne, dlaczego Kserkses zdecydował się następnie stoczyć także bitwę morską: być może wciąż zależało mu na jawnej, upokarzającej kapitulacji Ateńczyków, a może po prostu chciał, by część chwały spłynęła również na jego flotę, która dotąd uczestniczyła tylko w drobnych potyczkach.

Bitwa pod Salaminą w wyobrażeniu Wilhelma von Kaulbacha. Artemizja widoczna w lewym dolnym rogu strzela z łuku (domena publiczna).
Bitwa pod Salaminą w wyobrażeniu Wilhelma von Kaulbacha. Artemizja widoczna w lewym dolnym rogu strzela z łuku (domena publiczna).

Tak czy inaczej, był to błąd nie mniej poważny niż ten, który popełnili Spartanie pod Termopilami: perska flota została schwytana w pułapkę przez Ateńczyków i ich sojuszników w wąskiej, nieznanej jej Cieśninie Salamińskiej i poniosła druzgocącą klęskę. Kserkses widział to na własne oczy z tronu ustawionego na stoku Ajgaleosu, szczytu na stałym lądzie naprzeciw Salaminy.

Po tej przegranej Król Królów stracił zainteresowanie wojną i wrócił do Persji, zostawiając w północnej Grecji wojska, które miały zaoferować Ateńczykom sojusz, w zamian za który Persowie odbudowaliby ateńskie świątynie. Ateńczycy odrzucili tę ofertę, tak więc perskie siły w 479 roku ponownie zajęły ich miasto i zniszczyły wszystko, co przeoczyły za pierwszym razem. Ateńczycy wciąż odmawiali kapitulacji i znów Persowie przegrali bitwę, tym razem na lądzie pod Platejami.


Reklama


Zamiast się narażać na kolejne straty, perskie wojska ruszyły do domu. Kserkses dopiął swego na Akropolu, greckie państwa nie stanowiły dla niego prawdziwego zagrożenia, a wojna w regionie egejskim okazała się większym kłopotem, niż była tego warta.

Choć nie udało mu się zmusić Ateńczyków do symbolicznej kapitulacji, same popioły Aten oznaczały, że misja zakończyła się sukcesem. Potem, jak po drobnych porażkach na odległych granicach w Scytii, kraju Kusz i dolinie Indusu, Persowie po prostu zajęli się innymi sprawami.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Josephine Quinn pt. Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii (Rebis 2025). Przekład: Norbert Radomski.

Cztery tysiące lat historii w jednym tomie

Autor
Josephine Quinn

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.