Znane powiedzenie głosi, że Kazimierz III Wielki „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Jest to oczywiście przesada. Drewniane budownictwo dominowało bowiem nad Wisłą jeszcze przez całe stulecia. Nie da się jednak zaprzeczyć, że ostatni Piast władający na wawelskim wzgórzu mógł się poszczycić imponującymi osiągnięciami w dziecinie lokowania nowych miast i budowy zamków. O tym ile monarcha wydawał rocznie na przebudowę i wznoszenie warowni pisze doktor inżynier Piotr Zaniewski w książce pt. Zamki Kazimierza III Wielkiego.
Znaczące są zasługi króla Kazimierza III w sferze gospodarczo-inwestycyjnej XIV w. dla państwa polskiego. Przede wszystkim na prawie dziewiczych obszarach z inicjatywy króla założono wiele miast, widząc w nich źródło zwiększania dobrobytu mieszkańców kraju i co za tym idzie, powiększania poprzez podatki królewskiego skarbu.
Reklama
Ufundował co najmniej 55 zamków
W okresie panowania króla Kazimierza III założono ok. 100 nowych miast oraz wybudowano wiele kościołów i innych budowli, w tym 38 miast tylko w Małopolsce i 31 miast w Ziemi Sandomierskiej. Razem na południu Królestwa lokowano 69 miast. Jest to liczba imponująca, tak samo jak liczba co najmniej 55 zamków ufundowanych przez króla, przypadająca na zaledwie 37-letni okres jego panowania.
Lokacja nowych miast wywoływała migrację do tychże miast wiejskiej ludności, a także „przyciągało” do Królestwa Polskiego niemieckich, flamandzkich i czeskich osadników, kupców, i często wykwalifikowanych rzemieślników, a nawet bankierów. Istotną rolę odgrywał tu związek założony przez miasta Europy Zachodniej zwany Hanzą, do którego należały i polskie miasta.

Źródła dochodów Kazimierza Wielkiego
W XIV w. skarb państwowy Królestwa Polskiego opierał się na dochodach z rozległych dóbr królewskich, m.in. z żup solnych, ale także z podatków coraz liczniejszej ludności. Dzięki rewindykacji dóbr, które znalazły się nie zawsze zgodnie z prawem w rękach rycerzy (przyszłej szlachty) i hierarchów kościoła, skarb królewski sukcesywnie zwiększał swoje dochody.
Zwiększeniu dochodów państwa sprzyjało także wprowadzenie powszechnego corocznego podatku. Królewskie regalia (głównie, jak wspomniano, dzięki kopalniom soli w Wieliczce, w Bochni i zapewne w Inowrocławiu) były bardzo istotną częścią dochodu króla. W 1368 r. Kazimierz III przeprowadził reorganizację zarządzania w obu podkrakowskich salinach, wydając 21 kwietnia ordynację górniczą, tzw. statut żupny.
Regularne dochody państwa przynosiły również królewskie mennice. Kazimierz III przeprowadził w 1338 r. reformę monetarną. Jako pierwszy władca Polski kazał „bić” grosz krakowski. Rozwój gospodarczy Królestwa odzwierciedlał też wzrost liczby ludności kraju, którego stopa przyrostu naturalnego w ostatnich latach panowania Kazimierza III kształtowała się na poziomie czterech promili, co przy znacznej śmiertelności niemowląt i niskiej średniej wieku życia, nie licząc sporadycznych, lokalnych epidemii, należy uznać za bardzo wysoką. Współcześni demografowie szacują, że w XIV w., w czasach kazimierzowskich, ogólna liczba ludności w Królestwie Polskim, wynosiła prawdopodobnie ok. 1 500 000 do maksimum 1 800 000 mieszkańców.
Inwestycje w obronność królestwa
Dzięki stabilnym i regularnym rocznym dochodom państwa w połowie XIV stulecia król Kazimierz III mógł inwestować znaczne środki w bezpieczeństwo państwa i jego mieszkańców. Za czasów jego panowania (lata 1333-1370) nastąpił wyjątkowo dynamiczny rozwój budownictwa obronnego w Królestwie Polskim. Konsekwencją okresu spokoju (pomimo że przez cały okres panowania Kazimierza III Królestwo toczone były jakieś lokalne bitwy) i względnego dobrobytu był pomyślny rozwój gospodarczy kraju, zapewniający wzrost środków przeznaczanych na inwestycje obronne: zamki, strażnice i częściowo mury obronne miast.
Reklama
Koszty zabezpieczenia Królestwa przed agresją niektórych sąsiednich państw i zagwarantowania wewnętrznego spokoju były relatywnie wysokie i wymagały zawsze, także w średniowieczu, znacznych nakładów finansowych.
Janko z Czarnkowa o zapewne rozbudowie zamku we Włodzimierzu Wołyńskim pisał: „W czasie budowania zaś tego zamku trzystu ludzi pracowało codziennie, przez dwa prawie lata bez przerwy, używając wielu zaprzęgów wolich i konnych, zaprawę, kamienie i cegły sprowadzając.” I dalej „Na jego budowę więcej niż trzy tysiące grzywien z królewskiego skarbca wyłożono.”

Informacje kronikarza uznał za warte odnotowania sto lat później kronikarz Jan Długosz, który potwierdził, że murowane budowle obronne, jakie Królestwo posiadało po czasach kazimierzowskich, zostały w większości finansowane ze środków pochodzących z królewskiego skarbca. Mimo szczegółowych wykazów obronnych inwestycji ani Janko z Czarnkowa, ani Jan Długosz, nie poinformowali o ówczesnych kosztach poszczególnych inwestycji.
Koszt budowy zamków Kazimierza Wielkiego
Według współcześnie przeprowadzonych szacunków realizacja budownictwa obronnego i systemu obrony feudalnego państwa w XIV w. pochłonęła łącznie ok. 524 000 grzywien srebra (ok. 105 ton srebra – 1 tona srebra to ok. 5000 grzywien), to jest wielkość, na którą składały się całkowite dochody skarbu Królestwa z ok. ośmiu lat z 37 lat panowania wielkiego króla.
Reklama
Średnio wypadało to po ponad 14 000 grzywien srebra rocznie przy średnich rocznych dochodach państwa rzędu 70 000 grzywien srebra. Prof. Jan Szymczak, łódzki badacz finansów Królestwa Polskiego oszacował, że m.in. w XIV w., koszty związane tylko z budową i rozbudową kilkudziesięciu zamków królewskich wynosiły łącznie ok. 432 000 grzywien srebra.
Odpowiada to w przybliżeniu wartości ok. 86 ton srebra. Nie znane są koszty budowy poszczególnych królewskich zamków, ale przez analogię koszt budowy pojedynczej budowli obronnej, konkretnego zamku, można jedynie oszacować metodą porównawczą. I tak dla przykładu obszerny zamek biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego w Pińczowie kosztował w III ćwierci XV w. ponad 20 000 grzywien srebra.

Według badacza na mniejsze, murowane założenie obronne trzeba było wydatkować ok. 10 000 grzywien, natomiast niewielką fortalicję rycerską można było wznieść już za 500-700 grzywien srebra. Standardowo na koszty budowy nowych zamków składały się przede wszystkim wydatki na materiały budowlane, ich transport oraz płace muratorów różnych specjalności i ich pomocników.
Przy koszcie budowy jednego nowego, średniej wielkości zamku (a zamki kazimierzowskie w większości należały do obiektów średniej wielkości), wynoszącym ok. 10 000-12 000 (według Kamila Janickiego urzędnicy królewscy płacili za wybudowany zamek średnio 12 000 grzywien, co odpowiada mniej więcej dzisiejszym – 2024 r. – 50 milionom złotych) grzywien srebra była kwota ok. 432 000 grzywien srebra, za którą można była wznieść maksimum 43 królewskie zamki średniej wielkości.
Reklama
Nawet 30 milion grzywien srebra rocznie
Należy mieć jednak na uwadze, że niektóre zamki (np. Poznań, Sandomierz czy Lublin) były tylko rozbudowywane lub wzmacniane i nie wymagały tak wysokich bezpośrednich nakładów. Dlatego autor przypuszcza, że kwota przeznaczona na budowę 55 państwowych założeń rezydencjonalno-obronnych w czasie okresu panowania Kazimierza III musiała być nieco wyższa.
A przecież kwoty przeznaczane na budownictwo obronne Królestwa nie rozkładały się po równo we wszystkich latach panowania króla. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że rocznie budowa samych zamków mogła pochłonąć maksimum 30% średniej wielkości królewskiego budżetu.

A średnio w przeciętnym roku środki z budżetu państwa przeznaczone na cele inwestycji militarnych, przypuszczalnie zamykały się w kwocie ok. 27 000-30 000 grzywien srebra. Należy tu zaznaczyć, że większość obiektów warownych – zamków kazimierzowskich (przeszło połowa) została wzniesiona lub zmodernizawana w ostatnim dwudziestoleciu panowania króla, a więc na ten okres przypadał główny wysiłek finansowy królewskiego skarbu.
Przy takich spekulacjach autor pamięta, że z królewskiego skarbca finansowane były także inne inwestycje publiczne i obronne. Król m.in. dokładał się do budowy fortyfikacji miejskich, takich jak mury obronne (Płock, Radom czy zapewne Łęczyca). Według szacunków badacza Jana Dąbrowskiego skarb króla Polski powiększał się (przychody) o ok. 4,5 miliona groszy praskich rocznie.
Reklama
Według również szacunkowych wyliczeń Mariana Dygo stanowiło to ok. 1 tony złota. W podobnym czasie skarbu dochody Królestwa Francji wynosiły ok. 7,7 tony złota (prawie 8 razy więcej), a królestwa Anglii tylko ok. 1,7 tony złota. Jak już wspomniano, naukowcy zajmujący się tematem finansów ostatniego Piasta na tronie Polski, szacują, że średni roczny dochód skarbu królewskiego wynosił ok. 70 000 grzywien srebra.
Trzy-cztery zamki rocznie
Należy tu jednak zaznaczyć, że bywały lata, gdy dochód roczny państwa dochodził nawet do 90 000 grzywien srebra. Również według szacunków Jana Dąbrowskiego średni roczny dochód Królestwa wynosił nieco więcej, bo 95 000 grzywien (5,7 miliona groszy praskich). Z kolei Zdzisław Kaczmarczyk znacznie ostrożniej sugerował, zapewne z powodu braku danych, że dochody królewskiego skarbca kształtowały się na poziomie 3,3-4,5 miliona groszy praskich.

Z powyższego wynika, że średnio rocznie można było z królewskiego skarbca sfinansować budowę co najwyżej trzech-czterech średniej wielkości nowych zamków (30% rocznego budżetu). Wymienione szacunkowe kwoty zasadniczo nie zmieniają orientacyjnych obliczeń przedstawionych przez piszącego te słowa.
Osobnym zagadnieniem, o czym już wzmiankowano, była rozbudowa, przebudowa na zamki czy modernizacja starych grodów, a także prace remontowe prowadzone na zamkach. Gruntowna przebudowa zamku łęczyckiego w latach 1563-1564 oceniona została na 3000 florenów, czyli tylko na ok. 1900 grzywien srebra. Powyższe dane są bardzo przybliżone, ponieważ XIV-wieczny stan skarbu państwa nie jest jeszcze pod tym względem dokładnie zbadany, a wiele źródłowych materiałów z tego okresu spłonęło lub zaginęło w czasie licznych późniejszych wojen toczonych na obszarze Królestwa.
Źródło
Tekst stanowi fragment książki doktora inżyniera Piotra Zaniewskiego pt. Zamki Kazimierza III Wielkiego (Wydawnictwo Index 2026). Publikacja zawiera setki zdjęć, rycin, planów i szkiców (w tym niepublikowane dotąd materiały).
Pierwsza tak bogato ilustrowana publikacja








