Pojedynek rycerski (fot. domena publiczna).

Wzór cnót wszelakich? Ten biskup nie przebierał w słowach. Tak podsumował rycerzy

Strona główna » Średniowiecze » Wzór cnót wszelakich? Ten biskup nie przebierał w słowach. Tak podsumował rycerzy

Można o kimś powiedzieć, że jest niczym wzór cnót rycerskich. Sęk w tym, że pomiędzy ideałem a rzeczywistością w średniowieczu była potężna różnica. Pewien francuski duchowny postanowił wypunktować rycerzom to, jak kiepsko rycerskość im wychodzi. Jacques Le Goff w książce „Świat średniowiecznej wyobraźni” przytacza jego cięty osąd.

Autor naszego exemplum, wielkiej sławy prałat Jakub z Vitry po mistrzowsku wiąże stary schemat siedmiu grzechów głównych z nowym społecznym kontekstem, odnosząc wszystkie grzechy śmiertelne do jednego tylko zjawiska dotyczącego jednej tylko grupy społecznej, a mianowicie do turniejów rycerskich. Ten wychowanek rodzącego się na początku XIII wieku UniwersytetuParyskiego zyskał sobie wielką sławę jako kaznodzieja, a następnie został biskupem Akki w Palestynie i wreszcie kardynałem-biskupem Tusculum. Zmarł około 1240 roku. Był pierwszym autorem wzorów kazań, który systematycznie i często posługiwał się egzemplami. Exemplum, którym zajmuję się w niniejszym artykule, wydał Crane, lecz osobno, wyrwane z kontekstu.


Reklama


Chodzi mianowicie o exemplum z kazania 52, drugiego z trzech kazań skierowanych ku możnym i rycerzom (Ad potentes et milites). Kategoria ta jest pierwszą całkowicie świecką grupą społeczną, do której Jakub z Vitry zwraca się w zbiorze swych sermones ad status. Po duchownych i mnichach wprowadza do swej klasyfikacji pewną grupę ludzi świeckich, którzy z racji swych dobrowolnych lub niezależnych od ich woli doświadczeń zdają się stanowić klasę pośrednią między duchownymi a świeckimi, a mianowicie trędowatych i chorych, ubogich i cierpiących, osób w żałobie po krewnych czy przyjaciołach, krzyżowców i pielgrzymów. Kolejna kategoria obejmuje potentes, „możnych” -termin, który tradycyjnie we wczesnym średniowieczu oznaczał osoby szlachetnie urodzone, arystokrację przeciwstawianą pauperes, „ubogim”.

Te trzy kazania obfitują w exempla ze świata zwierząt, w moralizatorskie przypowieści stanowiące nie tylko użyteczne narzędzia homiletycznej retoryki, lecz również broń ideologiczną, gdzie porównanie do zwierzęcia odznaczało się szczególną skutecznością. W pierwszym kazaniu występują jednorożec, wilk i jagnię, wilk i żuraw; w drugim – małpa i niedźwiedź, orzeł i lis, lew i szczur; w trzecim zaś – róża i wąż.

Średniowieczny rycerz w kolczudze (domena publiczna).
Średniowieczny rycerz w kolczudze (domena publiczna).

Tematem kazania jest werset z Ewangelii świętego Łukasza (3,14), w którym Jan Chrzciciel napomina żołnierzy, by nad nikim się nie znęcali, nikogo nie uciskali i by zadowalali się swoim żołdem (interrogabant milites Johannem dicentes: „Quid faciemus?” et ait illis: „Neminem concuciatis neque callum pniam faciatis et contenti estote stipendiis vestris”). We wstępie, zgodnie ze zwyczajem, wzywa się słuchaczy do nawrócenia i pełnego szacunku słuchania słowa Bożego.

Dwa exempla pokazują następnie rycerza, który chętnie słuchał kazań, lecz nie przestrzegał ich nauk w codziennym postępowaniu, oraz innego, który nie chciał uczestniczyć we mszy. Następuje teraz interesujący mnie fragment o turniejach, uzasadnienie ordo militaris jako ustanowionego przez Boga dla obrony uciśnionych i kościołów, w służbie pokoju, sprawiedliwości i bezpieczeństwa. Jest to także wykład o różnych stanach, z których składa się Kościół, zgodnie z organicznym modelem społeczeństwa (Chrystus jest głową, duchowni i prałaci – oczyma, książęta i rycerze – ramionami itd.), krytyka niegodziwych rycerzy, którzy uciskają kościoły i ubogich, rozważania na temat efemerycznego charakteru władzy świeckiej, potępienie dopuszczających się rabunków w stosunku do kościołów i ubogich.


Reklama


Następują wreszcie porównania zaczerpnięte ze świata zwierząt – do orła (to ci, którzy zagarniają cudze dobra i uciskają wdowy, sieroty i biedaków), a także do małpy i niedźwiedzia, orła i lisa, lwa i szczura. Wpasowuje się w to potępienie „złych obyczajów” (niesprawiedliwe podatki i daniny) oraz złych zarządców i urzędników senioralnych, a także skierowane do „wielkich” (majores) wezwanie, by swym postępowaniem nie doprowadzali „maluczkich” (minores) do rozpaczy.

Nasz tekst nie uważa się za exemplum, lecz jest nim pod każdym względem. Zaczyna się słowem memini, które – podobnie jak najczęstsze audivi – wskazuje na exemplum osobowe i prowadzi do nawrócenia i zbawienia jego bohatera, pewnego rycerza (quidam miles), który, przekonany przez Jakuba z Vitry, porzuca turnieje i zaczyna ich nienawidzić.

Tekst stanowi fragment książki Jaquesa Le Goffa "Świat średniowiecznej wyobraźni", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Aletheia.
Tekst stanowi fragment książki Jaquesa Le Goffa „Świat średniowiecznej wyobraźni”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Aletheia.

Jadą na turniej żeby grzeszyć?

Wykład Jakuba z Vitry stara się udowodnić, że nieodłączną konsekwencję turnieju stanowi każdy z siedmiu grzechów głównych. Pierwszym jest pycha, superbia, gdyż to bezbożni (słowo zaczerpnięte ze Starego Testamentu) i próżni zabiegają o uznanie i próżną sławę. Tę rywalizację o pierwszeństwo w sile i chwale wojennej cechuje także zawiść (invidia). Łączy się z nią gniew (ira), a nawet nienawiść (odium), gdyż jej celem jest ugodzenie przeciwnika, zadanie mu ciosu, a nawet śmiertelnej rany i zabicie go. Turnieje to również zniechęcenie i smutek (acedia vel tristitia), gdyż w tym dominium próżności rycerze nie umieją docenić wartości duchowych i gdy ponoszą porażkę, umykają chyłkiem, przepełnieni wstydem i smutkiem.

Popełniają również grzech chciwości (avaritia vel rapina), gdyż biorą do niewoli pokonanych przeciwników, by wymusić na nich niesprawiedliwy okup, oraz zawłaszczają sobie ich upragnionego konia i broń. Co więcej, przy okazji turniejów, w drodze na miejsce starć lub w celu sfinansowania swego w nich udziału, ściągają z poddanych ciężkie i nieznośne podatki, bezlitośnie ich ograbiają, tratują zboża na polach i wyrządzają nieszczęsnym wieśniakom materialne i fizyczne szkody. Biorący udział w turniejach popadają również w grzech obżarstwa (castrimargia), gdyż spraszają się wzajemnie na wystawne uczty i w tych zbytkach stołu trwonią dobra biedoty.


Reklama


Wreszcie popadają też w grzech rozwiązłości (luxuria), ponieważ pragną odznaczyć się w starciu, by przypodobać się bezwstydnym kobietom, a nawet mają zwyczaj nosić podczas walki ich znaki (insignia) niczym sztandary (pro vexillo). Słusznie zatem Kościół, ze względu na całe to zło i okrucieństwo, ze względu na zabójstwa i rozlew krwi, postanowił odmawiać poległym w turniejach chrześcijańskiego pogrzebu. Miejscem ostatniego spoczynku tych złoczyńców powinny być „morskie głębiny”, „głębiny goryczy i cierpienia”, czyli – jak mówi Pismo – piekło.

Jak widać, Jakub z Vitry obciąża biorących udział w turniejach rycerzy wszystkimi grzechami świata, grzechami wszystkich „stanów” społeczeństwa. Niewątpliwie uwypukla przywary właściwe rycerstwu – pychę (czy pogoń za próżną sławą), gniew i właściwą im formę chciwości, a mianowicie rabunek. Uczestnicy turniejów popełniają jednak wspólny wszystkim kategoriom społecznym grzech rozwiązłości, a także dopuszczają się grzechów właściwych innym stanom, jak zawiść – grzech chłopów i ubogich, zniechęcenie – grzech mnichów, chciwość – grzech mieszczan i kupców, obżarstwo – grzech duchownych.

Starcie średniowiecznych rycerzy. Francuska miniatura z XV wieku
Starcie średniowiecznych rycerzy. Francuska miniatura z XV wieku

Kolejność siedmiu grzechów głównych (Jakub z Vitry z naciskiem podkreśla, że układają się one w pewien ciąg: czwarty, piąty, szósty i siódmy grzech główny), ustalona zgodnie z nowym schematem „stanów” świata, może, zależnie od okoliczności i stanu, ulec zmianie. Tylko najniegodziwsze przedsięwzięcia światowego życia stwarzają takie wszechstronne okazje do grzechu. Należą do nich turnieje. Temat ten pojawia się często w literaturze XIII wieku (zwłaszcza w jego pierwszej połowie) – literaturze duchownych, zdominowanej przez duchownych, w której często jednak dochodzi do głosu owo rycerskie umiłowanie turniejów – rozrywki odpowiadającej etyce szlachetnie urodzonych.

Ruszają szukać próżnej sławy

Historia Wilhelma Marszałka (około 1226) ukazuje doskonały obraz tych ambiwalentnych bohaterów, którzy fole largece [z szaloną rozrzutnością] płacą okup, wyruszają na poszukiwanie gloire [sławy], vaine gloire [próżnej sławy], jak mówią duchowni, w poszukiwaniu los [chwały] i pris [nagród], spragnieni nie tyle zabójstw, co rozlewu krwi, porwani uniesieniem na widok szkarłatnej krwi, która czerwieni trawę i koszule.


Reklama


Turniej stanowi również ważny epizod w dziele Jeana Renarta „Powieść o Róży”. Uderza w niej przede wszystkim pogoń za „złudną sławą ścierających się w turnieju rycerzy”. Ożywia ich jedna myśl: „Wyróżnić się w walce białą bronią”. Karuzela (walka na kopie) przybiera postać niekończącej się wymiany ciosów, które wstrząsają walczącymi i widzami, kruszą tarcze i hełmy, łamią lance, tną i rozdzierają kaftany, powalają rycerzy, lecz nie mnożą ani zabitych, ani nawet – jak się zdaje – rannych. Obok próżnej sławy także żądza zysku rozpala uczestników turnieju: „Ach! Gdybyście widzieli więźniów ze wszelkich krain, wiedzionych do obozów poszczególnych nacji! Jak wielkie zyski dla jednych, jak wielkie straty dla drugich!”.

Nie jest tak jednak w przypadku Wilhelma, który – mimo odniesionych zwycięstw – okazuje zawsze wspaniałomyślność: „Wilhelm, odziany w skromny kaftan, wywozi ze sobą jedynie sławę: rozbroiwszy się niezwłocznie, wszystko rozdał heroldom, broń i konie”. Oprócz sławy (stoczył po kolei osiem pojedynków, pokonał wszystkich przeciwników, zdobył siedem rumaków, a ósmemu przeciwnikowi nic nie zabrał, wyrażając w ten sposób uznanie dla jego waleczności), zdobył również miłość, bardziej zresztą z racji swej urody niż męstwa („samo tylko szczere oblicze przyniosło mu miłość bardzo wielu dam”) i oddawał się radosnemu biesiadowaniu („zastali rozścielone obrusy, dobre wina, dania przyprawione każdemu do smaku”).

Rycerz i damy. Miniatura średniowieczna
Rycerz i damy. Miniatura średniowieczna

Jeśli opis ten dobrze odpowiada negatywnemu portretowi uczestniczących w turnieju rycerzy, jaki przedstawiają Jakub z Vitry, Wilhelm z Dole i jego towarzysze nie popadają przynajmniej w jeden grzech, mianowicie grzech smutku i zniechęcenia („Nasz bohater zaś nie miał smutnego oblicza”, „Wilhelm usiadł pośród swych towarzyszy, którzy promienieli radością”).

W pieśni-romansie rycerskim Rzecz o Alkasynie i Nikolecie Alkasyn bez wahania przedkłada piekło, którym duchowni w rodzaju Jakuba z Vitry grożą biorącym udział w turniejach rycerzom, nad raj, dokąd idą „starzy księża, starcy bez ręki, bez nogi [ … ], przymierający z głodu, pragnienia, zimna i nędzy”. Woła bowiem: „Raczej do piekła pójdę rad, bowiem tam idą piękni duchowni, wdali rycerze polegli w turnieju lub na bujnych wojnach, dobre woje i szlachetni mężowie”. Natomiast Rutebeuf w pieśni „Nouvelle Complainte d’Outremer”, w której dokonuje przeglądu wszystkich kategorii społecznych i je piętnuje, mówiąc o baronach i „młodych giermkach o pierwszym zaroście”, poświęca wiele miejsca uczestnikom turniejów: „Gorliwi uczestnicy turniejów, wy, którzy zimą wystawiacie się na mróz w pogoni za starciem, nie moglibyście popełnić większego szaleństwa!


Reklama


Marnujecie wasz czas i wasze życie, wasze oraz bliźnich, bez różnicy. Tracicie orzech dla łupiny, raj dla próżnej sławy”.  A jak rzecz wygląda, kiedy przejdziemy od literackich turniejów do turniejów „rzeczywistych”? Ponieważ utwory literackie stanowią, prawdę mówiąc, najdokładniejsze źródła na ten temat, nasza znajomość rzeczywistości historycznej turniejów opiera się w znacznej mierze właśnie na nich. Georges Duby, któremu zawdzięczamy najlepszy wykład „systemu” turniejów, korzysta przede wszystkim z Historii hrabiów Guines Lamberta z Ardres oraz z Historii Wilhelma Marszałka, lecz interpretuje je, wykorzystując swą bezpośrednią znajomość świata, w którym owi rycerze żyli i ścierali się w turniejach.

Ta książka pozwoli ci zrozumieć średniowiecze

Tekst stanowi fragment książki Jaquesa Le Goffa "Świat średniowiecznej wyobraźni", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Aletheia.

Autor
Jaques Le Goff

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.