Historia Polski epoki średniowiecza zawiera wręcz niewyobrażalną liczbę białych plam. Już samo istnienie wielu członków rodu Piastów bywa poważane przez historyków. Również tożsamość córki Mieszka I jest tematem ożywionej dyskusji. O tym, co właściwie można powiedzieć o Piastównie wydanej za króla Szwecji, Eryka Zwycięskiego, pisze na kartach swojej książki Sławomir Koper.
Problemy z początkami pierwszej polskiej dynastii nie ograniczają się wyłącznie do imienia Mieszka (Mieczysława, Dagoberta?) czy imion i pochodzenia jego przodków. Nie wiemy też, jak nazywał się brat księcia, który poległ w starciu z saskim awanturnikiem Wichmanem i Wieletami w 963 lub 964 roku, ani też czy istniała jego siostra nazywana Adelajdą.
Reklama
Córka Dobrawy czy Ody?
Miała wyjść za mąż za księcia Węgier, Gejzę, i urodzić mu syna, przyszłego świętego Kościoła katolickiego, króla Stefana I Wielkiego (obecnie to twierdzenie jest podważane). Jeżeli Mieszko rzeczywiście miał siostrę, to być może wyszła za innego z członków węgierskiej dynastii, ale na pewno nie była matką pierwszego koronowanego władcy tego kraju.
Rzekoma Adelajda stanowi jednak temat poboczny. Natomiast sprawa córki Mieszka I to już kwestia znacznie większego kalibru. Miała bowiem odegrać wielką rolę w dziejach Skandynawii i stać się bohaterką wielu sag przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Niestety, nie znamy nie tylko daty urodzenia naszej bohaterki, ale nawet jej imienia. Badacze nie są też do końca zgodni, kim była jej matka. Według najczęściej spotykanych teorii córka Mieszka pochodziła z jego związku małżeńskiego z Dobrawą, co by oznaczało, że przyszła na świat między 967 a 972 rokiem i była młodszą siostrą Bolesława Chrobrego.
Nie brakuje jednak opinii, że jest to córka Mieszka i jego drugiej żony Ody, co przesuwa datę urodzenia na lata 979-980. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, gdyż syn Świętosławy, Olaf Skötkonung, przyszedł na świat około 980 roku. Wprawdzie w średniowieczu wydawano dziewczynki za mąż bardzo wcześnie, ale tego rodzaju mariaż, a szczególnie macierzyństwo były jednak niemożliwe.
A może pogańskiej nałożnicy?
Krąży również sugestia, że Świętosława była córką Mieszka i jego nałożnicy, ewentualnie – jak to ujął jeden z kronikarzy – pogańskiej żony księcia. Hipotezę tę można jednak odrzucić: gdyby Świętosława przyszła na świat przed przyjęciem chrztu przez ojca, miałaby zbyt wiele lat jak na małżeństwo dynastyczne. Natomiast o nałożnicach w życiu Mieszka po przyjęciu chrztu nic nie wiadomo.
Gdyby księżniczka pochodziła z takiego związku, kronikarze z pewnością odnotowaliby ten fakt. Szczególnie biskup Merseburga Thietmar, który nie lubił Polan, chętnie wykazałby niemoralność władców z dynastii Piastów. A był człowiekiem dobrze zorientowanym w polskich sprawach.
Reklama
Sygryda Storråda, Gunhilda, Świętosława
Gorzej, że imię naszej bohaterki jest również rekonstrukcją, a właściwie hipotezą. Sagi skandynawskie nazywają ją Storrådą (Dumna), Sygrydą lub Gunhildą, co – według większości badaczy – spowodował fakt, że jej słowiańskiego imienia nikt na Północy nie potrafił wymówić.
Historycy zaproponowali jednak imię Świętosława, gdyż tak nazywała się jej córka z drugiego małżeństwa z królem Danii Swenem Widłobrodym. Było to imię niespotykane w dziejach tamtejszej dynastii, ale pojawiły się też głosy, że wśród nordyckich rodów nie istniał zwyczaj nadawania imion żyjących krewnych. Jednak czy panująca dynastia nie mogła zmienić obyczaju, gdy któryś z jej członków chciał tak uczynić?

Pozostańmy zatem przy imieniu Świętosława, chociaż Gunhilda wydaje się całkiem możliwa. I nie jest prawdą, że Piastowie unikali obco brzmiących imion, bowiem wkrótce młodszy syn Bolesława Chrobrego został nazwany Ottonem.
Wprawdzie król zrobił to na cześć niemieckiego cesarza przy okazji zjazdu gnieźnieńskiego, ale urodzonej wcześniej córce również nadał niesłowiańskie imię: Regelinda. I decyzja ta raczej nie wynikała z koligacji rodzinnych, gdyż matką dziewczyny była księżniczka łużycka.
Reklama
Bohaterka wikińskich sag
Chociaż Świętosława wspominana jest przez kilku kronikarzy, polskie źródła konsekwentnie o niej milczą. W tej sytuacji dzieje księżniczki można zrekonstruować wyłącznie na podstawie staronordyckich sag niezwykle popularnych na północy Europy w wiekach X-XII. Były to pieśni o władcach, wojnie, miłości i postaciach ze skandynawskiej mitologii prezentowane przez wyspecjalizowanych wykonawców nazywanych skaldami.
Ponieważ ówcześni twórcy i pieśniarze nie znali pisma ani nut, sagi przekazywano ustnie. Każda musiała mieć swojego bohatera – charyzmatyczną postać, której losy zwracały uwagę słuchaczy. Nie zapominano także o bohaterkach, chociaż nie poświęcono im w całości żadnego utworu. Odgrywały jednak ważną rolę, bowiem swoim zachowaniem wpływały na wydarzenia i postępowanie mężczyzn. I właśnie jedną z takich postaci była Świętosława.

Najlepsi skaldowie cieszyli się wręcz nieprawdopodobną popularnością. Pod tym względem można postawić ich na równi ze zwycięzcami turniejów rycerskich w zachodniej Europie albo z prowansalskimi trubadurami. Wędrowali od dworu do dworu, prezentowali swoją sztukę (wymagała także umiejętności aktorskich), a za występy otrzymywali sowite wynagrodzenie.
Była to profesja tak wysoko ceniona, że swoich sił jako skald próbował nawet król Norwegii, Harald III Srogi. To ten władca, który symultanicznie z Wilhelmem Zdobywcą najechał Anglię w 1066 roku, ale miał mniej szczęścia niż normański książę. Poniósł bowiem klęskę i poległ w bitwie pod Stamford Bridge z rąk Harolda II Godwinsona. Uważany jest za ostatniego wikinga, a jego wyprawa na Anglię – za koniec epoki najazdów skandynawskich rozbójników.
Reklama
Do niedawna historycy traktowali sagi z przymrużeniem oka i odmawiali im wartości naukowej. Uważano, że – mimo iż rzeczywiście zawierają pewne fakty historyczne – przeważa w nich fantazja. Z czasem zaczęło się to zmieniać i nawet przebieg kolonizacji Ameryki Północnej (Winlandii) odtworzono na podstawie informacji zawartych w sagach islandzkich – później ich prawdziwość potwierdziły badania archeologiczne.
Utwory powstawały bowiem w większości niemal na bieżąco i były dość dokładnie przekazywane przez pokolenia. Dlatego możemy raczej mieć pełne zaufanie do opowieści skaldów na temat Świętosławy.

Małżeństwo z Erykiem Zwycięskim
Skaldowie nie podawali – niestety – dat, zatem nie wiemy, kiedy córka Mieszka I poślubiła pierwszego króla Szwecji, Eryka Zwycięskiego. Musiało się to odbyć około 980 roku, a małżonek był od niej starszy co najmniej o ćwierć wieku. Związek miał charakter polityczny. Mieszko skierował swoją ekspansję w stronę ujścia Odry, gdzie dominowali wojowniczy wikingowie z potężnego Jomsborga (prawdopodobnie dzisiejszy Wolin) sprzymierzeni z Danią.
Z Jomsborczykami miał zresztą Mieszko osobiste porachunki, gdyż posiłkowali wyprawę Wichmana, podczas której zginął brat księcia. Natomiast Eryk był zajadłym wrogiem Danii i jej króla, Swena Widłobrodego, którego zamierzał strącić z tronu. W tej sytuacji sojusz dla obu stron wydawał się jak najbardziej naturalny.
Reklama
Eryk potrzebował też wsparcia we własnym kraju. Toczył wojny ze swoim bratankiem Styrbjörnem Mocnym popieranym przez Swena Widłobrodego. Spór został rozstrzygnięty w 985 roku, gdy Styrbjörn wylądował na szwedzkim brzegu, spalił swoje okręty, by pokazać, że nie ma odwrotu, i ruszył na Uppsalę. Został jednak pokonany i zginął.
Podobno Eryk zawdzięczał triumf bogu Odynowi, któremu w zamian za zwycięstwo przyrzekł, że za dziesięć lat przybędzie do Walhalli (w mitologii nordyckiej miejsce dla wojowników poległych w chwale).

Olaf Skötkonung zasiada na tranie
Chociaż Świętosława wychowała się na chrześcijańskim dworze, trafiła do pogańskiego kraju, a jej mąż nie zamierzał przyjąć wiary Chrystusa. Nie czekała jej zatem droga Dobrawy, która stała się forpocztą chrystianizacji księstwa Polan. Ale Świętosławie najwyraźniej nie przeszkadzały pogańskie wierzenia jej nowych pobratymców.
Eryk Zwycięski rzeczywiście zmarł w 995 roku, a tron został przejęty przez syna jego i Świętosławy, Olafa Skötkonunga. To on wprowadził w Szwecji chrześcijaństwo, ale bez pomocy matki. Ta bowiem miała własne plany.
Źródło
Tekst stanowi fragment książki Sławomira Kopra pt. Asceza, rozpusta, zbrodnia. Skandale tysiąclecia (Zona Zero 2026). Premiera 28 kwietnia, ale już dzisiaj możecie zmówić swój egzemplarz.
Skandale, które zmieniły historię Polski








