Zamknęli go w obozie z żoną i synkiem. Mimo to był gotów umierać za kraj, który tak go potraktował

Strona główna » II wojna światowa » Zamknęli go w obozie z żoną i synkiem. Mimo to był gotów umierać za kraj, który tak go potraktował

Po japońskim ataku na Pearl Harbor w ciągu jednego dnia normalne życie dla obywateli USA japońskiego pochodzenia się skończyło. Wielu z nich, jak urodzony w Kalifornii Karl Yoneda, wprost rwało się do walki z cesarstwem. Nim jednak mogli cokolwiek zdziałać musieli przejść przez piekło. Jak pisze Malcolm Harris w książce Palo Alto, Yoneda trafił za obozowe druty z małym synkiem.

Karl Yoneda urodził się w 1906 r. w Berkeley, jako syn dwójki japońskich imigrantów. Tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej jego ojciec, po tym, jak zdiagnozowano u niego gruźlicę, zabrał rodzinę do Japonii, do rodzinnej wioski pod Hiroshimą. To tam Karl poszedł do szkoły. Już jako nastolatek dał się poznać jako młodociany aktywista (zorganizował strajk!).


Reklama


W połowie lat 20., gdy wrócił do USA, dokąd uciekł przed poborem do japońskiej armii, w jego głowie na dobre zdążyły się rozgościć lewicowe poglądy. Wkrótce został zaangażowanym działaczem robotniczym. 

Zaczął pomagać w zrzeszaniu robotników, organizowaniu strajków i walce o prawa klasy robotniczej. Przy okazji poznał swoją ukochaną żonę Elaine, również zaangażowaną w ruch.

Karl Yoneda był gotowy ryzykować życie za Amerykę (fot. domena publiczna).
Karl Yoneda był gotowy ryzykować życie za Amerykę (fot. domena publiczna).

Yonedzie wydawało się, że już zawsze będzie walczyć o prawa robotników, a później wracać w objęcia żony i dzieci. Wszystko zmienił atak na Pearl Harbor. W reakcji na uderzenie w swoją flotę, Amerykanie postanowili brutalnie rozprawić się z wszelkimi „podejrzanymi” osobami w kraju. A więc zwłaszcza z ludźmi japońskiego pochodzenia.

Uznano je za zagrożenie dla bezpieczeństwa i zamknięto w obozach. Wśród 125 tys. tak potraktowanych znalazł się Yoneda, który japońskiemu cesarzowi prędzej naplułby w twarz, niż pomógł.


Reklama


„Kiedy FBI zatrzymało Yonedę w 1942 roku, ładował właśnie szesnastocalowe pociski armatnie na statek płynący do Manili, a w kieszeni miał telegram do Roosevelta w imieniu stu pięćdziesięciu czytelników swojego małego pisma politycznego ‘Doho’, gdzie ślubował poparcie w walce przeciwko zwyrodniałym wojskowym faszystom Japonii” – opowiada Malcolm Harris w książce Palo Alto.

Powyższy tekst stanowi fragment książki "Palo Alto" Malcolma Harrisa, której polskie wydanie właśnie ukazało się nakładem wydawnictwa Przedświty.
Artykuł powstał na podstawie książki „Palo Alto” Malcolma Harrisa, której polskie wydanie właśnie ukazało się nakładem wydawnictwa Przedświty.

Jak się okazuje, taka postawa wcale nie zaskarbiała mu sympatii innych Japończyków. A ci nie mieli problemu z tym, żeby jasno stwierdzić, co myślą o człowieku, który delikatnie mówiąc nie był fanem ich cesarza.

„Funkcjonariusze wrzucili go do celi z innymi przywódcami japońskiej społeczności. Jeden z nich wskazał na okno celi i krzyknął: 'Poczekajcie i zobaczycie, że cesarska marynarka wojenna Japonii wkrótce wpłynie do zatoki i uwolni nas wszystkich, z wyjątkiem niektórych nisei, zwłaszcza Yonedy'” – pisze dalej Malcolm Harris w książce Palo Alto.


Reklama


Zamknęli go w obozie za pochodzenie

Towarzysze i miejscowi działacze próbowali bronić Yonedy, ale już sam fakt japońskiego pochodzenia przekreślił jego szanse na spokój. Musiał trafić do obozu choć był aktywnym działaczem nie tylko robotniczym, ale i przeciw japońskiemu militaryzmowi. Choć wybrana ojczyzna potraktowała go tak podle, on sam nie zamierzał jej przekreślić.

Yoneda zdołał w końcu przekonać służby do tego, że nie tylko nie knuje upadku USA, ale wręcz jest gotów zginąć za Amerykę. Zaciągnął się do armii w listopadzie 1942 r. i ruszył na Daleki Wschód. Jako osoba wychowana w dwóch krajach i niechętna cesarstwu, był idealnym kandydatem na agenta. Faktycznie stał się zasłużonym wywiadowcą i oficerem.

Karol Yoneda w obozie z ukochaną żoną i synkiem w 1942 r. (fotl domena publiczna).
Karl Yoneda w obozie z ukochaną żoną i synkiem w 1942 r. (Elaine Black Yoneda/CC BY 2.0).

Po tym, jak Yoneda się zaciągnął, decydenci uznali, że w zasadzie nie mają już powodu, by trzymać jego rodzinę w obozie. W czasie, gdy Karl ryzykował życiem, jego żona i synek mogli w końcu opuścić obóz Manzanar, gdzie ich uprzednio przetrzymywano.   

Po wojnie, mimo uzyskanych na froncie zasług, ojczyzna z wyboru nie przyjęła Karla Yonedy z otwartymi ramionami. Choć był nadal wojskowym, przez wiele miesięcy nie mógł nawet znaleźć mieszkania. Potencjalni wynajmujący widzieli tylko kształt jego oczu i nie chcieli słuchać żadnych wyjaśnień, tak wielka była wówczas nieufność wobec osób pochodzenia japońskiego. Nawet jeśli były bohaterami wojennymi.  

Ta książka pozwoli ci zrozumieć fenomen Kalifornii

Autor
Aleksandra Zaprutko-Janicka

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.