Ulica Piotrkowska w Łodzi. Rok 1920.

Największe problemy przedwojennej Łodzi. Żadne miasto nie zmagało się z nimi w takim stopniu

Strona główna » Międzywojnie » Największe problemy przedwojennej Łodzi. Żadne miasto nie zmagało się z nimi w takim stopniu

Łódź powstała niemal od zera w XIX wieku. Nie wykorzystano jednak szansy, jaką dawało tworzenie wielkiej metropolii, tam gdzie nie było żadnych historycznych obciążeń. Miasto rozrastało się bez planu, w totalnym chaosie, na korzyść wąskiej, zamożnej elity i zdecydowanie na szkodę robotników, którzy zmagali się z życiem jak z horroru.

W 1919 roku, bezpośrednio po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w Łodzi zamieszkiwało ponad 430 000 osób. Dekadę później już 600 000, zaraz przez wybuchem II wojny światowej – 670 000. Było to drugie największe miasto w kraju i 32. w Europie. Pod względem warunków życia zwykłych ludzi nie trafiłoby jednak do absolutnie żadnego rankingu.


Reklama


Jedyna taka metropolia

„Łódź w 1920 roku była jedyną środkowoeuropejską metropolią bez rozwiniętej sieci wodociągowo-kanalizacyjnej” – przypomina Hans-Jürgen Bömelburg na kartach niedawno wydanej w polskim przekładzie książki pt. Łódź. Historia wielokulturowego miasta przemysłowego w XX wieku.

Przez kolejne dwie dekady zbudowano 100 kilometrów wodociągów i kanałów, ale to pozwoliło objąć siecią głównie śródmieście. Poza tym sytuacja pozostała tragiczna nawet w przededniu II wojny światowej.

Łódź już po tym, jak stała się przemysłową metropolią. Pocztówka z pierwszej połowy XX wieku
Łódź. Pocztówka z pierwszej połowy XX wieku.

Bieda mieszkaniowa w przedwojennej Łodzi

W Łodzi nie było łatwego dostępu do wody, ale też nie było mieszkań, w każdym razie nie w liczbie i standardzie, który dałoby się uznać za humanitarny. „Wprawdzie miasto wprowadziło podatek »od zbytku mieszkaniowego«, którym objęto zwłaszcza wille fabrykantów, mimo to jeszcze w 1931 r. 63% zasobów mieszkaniowych stanowiły mieszkania jednoizbowe, w których żyło 58% ludności” – pisze Hans-Jürgen Bömelburg.

Przyrost liczby lokali mieszkalnych wyprzedził wzrost ludności dopiero w drugiej połowie lat 30. Ale i to nie pomogło szeregowym robotnikom. Do użytku oddawano bowiem gmachy, na które zwyczajnie nie było ich stać. Chodziło głównie o budownictwo dla klasy średniej, nawet luksusowe.


Reklama


Jak radzili sobie w takim razie inni? W książce Łódź. Historia wielokulturowego miasta przemysłowego w XX wieku czytamy:

Znaczna część ludności pomieszkiwała u dalekich krewnych, na poddaszach, najmowała się w charakterze dozorców za prawo do mieszkania lub jako stróże, mogąc na noc zamknąć się w sklepach.

Właśnie w czasie światowego kryzysu gospodarczego przerodziło się to w skrajną „biedę mieszkaniową” i bezdomność – na skutek takiej sytuacji bytowej u wielu mieszkańców do lat trzydziestych gruźlica była najbardziej rozpowszechnioną przyczyną śmierci.

Artykuł powstał na podstawie książki Hansa-Jürgena Bömelburga pt. Łódź. Historia wielokulturowego miasta przemysłowego w XX wieku (Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 2025).

Brak nam… wszystkiego

Dramatycznie przedstawiała się także kondycja infrastruktury miejskiej. Tej w dużym stopniu po prostu nie było, nigdy nie została stworzona w skali odpowiadającej zaludnieniu i przestrzeni miasta.

Nie istniały nawet odpowiednie gmachy dla władz miejskich, nie mówiąc o szpitalach czy zakładach pomocowych. O tym wszystkim tak pisano w roku 1922 w „Dzienniku Zarządu Miasta Łodzi”:


Reklama


Łódź nie posiada prawie żadnych gmachów miejskich użyteczności publicznej i wcześniej czy później trzeba będzie pomyśleć o ich budowie. A zatem brak nam budynku dla pomieszczenia Magistratu, którego biura są obecnie rozrzucone w 8 czy 10 rozmaitych punktach miasta.

Brak nam szpitala miejskiego; miasto nie posiada ani jednego własnego szpitala; wszystkie potrzeby lecznictwa publicznego są załatwiane w 3 czy 4 szpitalach fundacyjnych, jak Poznańskich, Konstadtów itp.

Ulica Piotrkowska w Łodzi. Rok 1920.
Ulica Piotrkowska w Łodzi. Rok 1920.

Brak nam przytułków położniczych, dla starców i dzieci, domów noclegowych itp. zakładów opieki społecznej. Nie mamy ani jednego gmachu miejskiego dla zadowolenia potrzeb kulturalnych wielkiego miasta, jak teatr, sala koncertowa i odczytowa, domów ludowych itp.

Tylko niewielką część potrzeb udało się zrealizować przed schyłkiem epoki międzywojennej. Zresztą – miasto wciąż puchło, potrzeby więc rosły, razem z chaosem budowlanym, biedą i powszechną ciasnotą.

Bibliografia

Artykuł powstał na podstawie książki Hansa-Jürgena Bömelburga pt. Łódź. Historia wielokulturowego miasta przemysłowego w XX wieku (Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 2025).

Autor
Grzegorz Kantecki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.