Bitwa pod Kokenhausen 1601. Jeden z najbardziej spektakularnych triumfów husarii

Strona główna » Nowożytność » Bitwa pod Kokenhausen 1601. Jeden z najbardziej spektakularnych triumfów husarii

W stoczonej 23 czerwca 1601 roku pod Kokenhausen bitwie Szwedzi mieli znaczną przewagę nad wojskami hetmana wielkiego litewskiego Krzysztofa Radziwiłła „Pioruna„. A jednak Skandynawowie ponieśli sromotą klęskę. Był to jeden z największych triumfów husarii.

Inflanty były obszarem o dużym znaczeniu strategicznym i ten, kto panował nad ich terytorium, dominował też we wschodniej części basenu Morza Bałtyckiego. Uwagę okolicznych mocarstw przyciągały także nadmorskie miasta, które wzbogacone na handlu uchodziły za wyjątkowo zamożne.


Reklama


Spór o Inflanty

„Już tu wjeżdżamy w nowy świat, rozkoszny – wspominał uczestnik wyprawy Stefana Batorego, Jan Piotrowski. – Krzyżacy nie byli snadź prostaccy, że się tu cisnęli. Około Dorpatu kraje szerokie, grunta osobliwe i urodzajne. Miasto same bardzo nadobne, na cudnym miejscu, rzekę portową ma. Mniejsze niż Toruń nasz. Kamienice wszystkie ze szczerego muru na kształt toruńskich, drewnianego domu żadnego nie masz”.

Mapa Inflant z końca XVI wieku (domena publiczna).
`Mapa Inflant z końca XVI wieku (domena publiczna).

Sprawa Inflant od początku była skomplikowana, gdyż królowie ze Sztokholmu usadowili się w Estonii i nie zamierzali respektować polskich układów z zakonem kawalerów mieczowych. Już Stefan Batory narzekał, że gdy on odnosił zwycięstwa nad Moskwą, to najbardziej korzystał z tego jego szwagier (Jan III Waza był mężem Katarzyny Jagiellonki, siostry żony Batorego).

Wstąpienie na tron polski syna króla Szwecji, Zygmunta III, jeszcze pogorszyło sytuację, gdyż młody Waza był gorliwym katolikiem i raczej nie miał szans na uznanie w luterańskim Sztokholmie.


Reklama


Unia polsko-szwedzka szybko się rozpadła, szczególnie że Zygmunt – zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami – ogłosił przyłączenie Estonii do Rzeczypospolitej. Doszło do otwartej wojny, której oficjalnym powodem były sprawy dynastyczne, ale tak naprawdę chodziło o panowanie na Inflantach.

Początek wojny

Konflikt rozpoczął się wiosną 1600 roku, gdy szwedzkie wojska wyparły polskie załogi z miast Estonii. Od samego początku wojna układała się niekorzystnie dla Rzeczypospolitej – Skandynawowie bez walki zajmowali miasta, popierali ich inflanccy mieszczanie i chłopi.

Artykuł stanowi fragment książki Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Kresy północy. Wyprawa do polskich Inflant (Wydawnictwo Fronda 2022).
Artykuł stanowi fragment książki Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Kresy północy. Wyprawa do polskich Inflant (Wydawnictwo Fronda 2022).

Na niewiele zdało się też zwycięstwo pod Kiesią [odniesione 7 stycznia 1601 roku. Jan Piotr Sapieha pisał do hetmana Krzysztofa Radziwiłła]:

Oznajmuję Waszej Książęcej Mości iż tam na tych gościńcach wielkie się mordy dzieją naszym od Łotwy, tak że się wychylić nie może, żeby cało uszedł. Z mej roty pacholików kilku ubito, rannych jest niemało. A Bóg zna, przestrzegam tego, żeby żadnych szkód nie czyniono, oprócz co zjeść koniowi, to się musi wziąć z pola, i to za wiadomością niejakiego Lorenca, sługi książęcia kurlandzkiego, który tu mieszka przy mnie w tejże Moizy.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

A iż wczorajszego dnia sługę panu Bukojemskiemu z roty imci pana marszałka ubito ćwierć mili stąd, poznano jednego Łotysza tu w Moizy, który, gdy poczęto z nim gadać, począł uciekać i dobywszy noża, kilka ran sobie zadał, chcąc się zabić, pojmano go, przypieczono troszkę, przyznał się do wszystkiego jako zbijał z drugimi, i do tych nieboszczyków, że on je zabił z towarzyszami swymi; powiedział i to, że ten urzędnik, który tu jest w tej Moizy, Niemiec niejaki, zbuntował do kilkuset chłopstwa i kazał bić Poliaki, kraść, rozbijać.

Szwedzi odnosili kolejne sukcesy, gdyż nieopłacone wojsko Rzeczypospolitej po zwycięstwie nad Kiesią rozeszło się po kraju, grabiąc jego mieszkańców.


Reklama


Oczywiście nie wpłynęło to pozytywnie na nastroje miejscowej ludności, która jeszcze bardziej sprzyjała Szwedom. Skandynawowie mieli też znaczną przewagę liczebną, a ich dwa korpusy operujące na Inflantach dysponowały liczbą 14 tysięcy ludzi, przy 4,5 tysiąca Polaków i Litwinów.

Pięć tysięcy kontra trzy tysiące

Sejm uchwalił jednak solidne podatki i planowano, że następnego roku na Inflantach pojawi się kilkunastotysięczna armia. Niestety, wojsko zbierało się wyjątkowo opieszale, co wykorzystali Szwedzi, docierając pod Rygę i osiągając linię Dźwiny. Na początku kwietnia zdobyli Kokenhausen, a polska załoga broniła jeszcze tylko zamku. Tam też miała się niebawem rozegrać bitwa będąca jednym z największych triumfów husarii. (…)

XVII-wieczne przedstawienie bitwy pod Kokenhausen (Lauro Giacomo/domena publiczna).
XVII-wieczne przedstawienie bitwy pod Kokenhausen (Lauro Giacomo/domena publiczna).

Dowodzący siłami skandynawskimi książę Karol Sudermański (późniejszy król Karol IX) uznał zamek za fortecę nie do zdobycia i polecił jej blokadę, licząc, że załoga podda się po wyczerpaniu zapasów. W drugiej połowie maja nadciągnęły jednak wojska polsko-litewskie pod dowództwem hetmana wielkiego litewskiego Krzysztofa Radziwiłła, a nieco później posiłki prowadzone przez jego zastępcę, Jana Karola Chodkiewicza.

W odpowiedzi Szwedzi przysłali odsiecz i 23 czerwca doszło do decydującej bitwy. Szwedzi jak zwykle mieli przewagę liczebną (około 5 tysięcy żołnierzy), do czego dochodziła jeszcze silniejsza artyleria, a w każdej chwili dodatkowo mogła ich wspomóc dwutysięczna załoga miasta. Naprzeciwko nich stanęła nieopłacana armia Radziwiłła licząca niecałe 3 tysiące ludzi. I zwyciężyła, gdyż o wszystkim przesądziło uderzenie husarii pod dowództwem Chodkiewicza.

Ciężka kawaleria rozbiła szwedzką jazdę, a chwilę później zmiotła piechotę. Dzieła zniszczenia dopełniła polska artyleria. Skandynawowie stracili 2 tysiące żołnierzy, natomiast straty po drugiej stronie wyniosły poniżej 200 ludzi. Husaria po raz kolejny pokazała swoje możliwości, udowadniając, że w rękach dobrego wodza była formacją nie do pokonania.

Niewykorzystane zwycięstwo

Tego samego dnia skapitulowała załoga miasta. Przy okazji doszło do niezbyt chwalebnych wydarzeń, bowiem upojeni zwycięstwem i trunkami zwycięzcy wymordowali część jeńców, a resztę obrabowali. Zapewne wpływ na takie zachowanie miał fakt, że armia od dawna nie otrzymywała żołdu.

Krzysztof Radzwiłł „Piorun”. To on dowodził pod Kokenhausen (domena publiczna).

Natomiast dalsze wypadki tylko potwierdziły kompletną niewydolność militarną Rzeczypospolitej. Nasz kraj wydawał znakomitych wodzów i żołnierzy, ale nigdy nie potrafił sobie jednak poradzić z opracowaniem sprawnego systemu finansowania armii. Do tego doszły jeszcze spory między Radziwiłłem a Chodkiewiczem. Dwa miesiące po zwycięstwie hetman dysponował już tylko 1/3 stanu liczebnego armii i wycofał się do Rygi. Kampania 1601 roku zakończyła się przedwcześnie.

O losach zamku Kokenhausen zadecydowała kolejna wojna o panowanie nad Bałtykiem. W 1700 roku budowlę obsadziły wojska saskie Augusta II, wzniesiono potężne szańce, w których zorganizowano obóz dla 12 tysięcy ludzi. Kilka miesięcy później nadciągnęły jednak szwedzkie oddziały Karola XII i Sasi podczas ewakuacji wysadzili budowlę w powietrze. W tym stanie przetrwała do dzisiaj.

Przeczytaj również o najsłynniejszym zwycięstwie polskiej floty w dziejach. Od stuleci nie odnieśliśmy porównywalnego sukcesu


Reklama


Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Kresy północy. Wyprawa do polskich Inflant (Wydawnictwo Fronda 2022).

Wyprawa do polskich Inflant

Współautor
Sławomir Koper
Współautor
Tomasz Stańczyk

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Damy złotego wiekuDamy Władysława Jagiełły czy Epoka hipokryzji czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy srebrnego wieku (2022).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.