Wydając rozkaz do ataku na Finlandię w listopadzie 1939 roku Stalin był przekonany, że Armia Czerwona odniesie błyskawiczne zwycięstwo. Decyzję o inwazji przyspieszyły nie tylko doniesienia wywiadu o militarnej słabości oponenta, ale również raporty dyplomatyczne płynące z Londynu. Oto jak Brytyjczycy reagowali na wybuch potencjalnego konfliktu.
28 września 1938 roku w Moskwie podpisano pakt o granicach i przyjaźni między Niemcami i ZSRR. Ustalał on ostatecznie strefy wpływów między oboma mocarstwami.
Reklama
Odrzucone ultimatum Moskwy
Na mocy tego dokumentu Berlin pozostawiał kwestie związane z Finlandią w gestii Moskwy. W tej sytuacji już 12 października Sowieci zażądali od władz w Helsinkach ustępstw terytorialnych oraz demilitaryzacji umocnień na granicy, zwanych Linią Mannerheima. Ultimatum spotkało się jednak z odmową.
Informacje wywiadowcze docierające wówczas na Kreml jasno wskazywały, że Finowie nie będą w stanie prowadzić skutecznego oporu w razie ataku ZSRR. Dlatego już 30 listopada – bez wypowiedzenia wojny – Armia Czerwona rozpoczęła inwazję na mniejszego sąsiada.
Czerwony car zdecydował się na atak podczas srogiej zimy nie tylko na podstawie doniesień swoich agentów. Jak podkreśla profesor Kimmo Rentola na kartach książki Finlandia kontra Stalin. Od wojny zimowej do zimnej wojny, 1939-1950 „do niezwłocznego uderzenia przekonały go także raporty dyplomatyczne na temat nastrojów brytyjskich”.
Wojna była na rękę Brytyjczykom?
O tym jak w Londynie podchodzono do możliwego konfliktu zbrojnego między ZSRR a Finlandią najlepiej świadczą dyskusje prowadzone przez członków Departamentu Północnego Foreign Office. Zgodnie z tym, co pisze Kimmo Rentola:
Reklama
Zatrudnieni w nim brytyjscy dyplomaci wątpili w to, żeby „najlepszy kierunek działań Finlandii (tj. z jej punktu widzenia)” był zgodny z „największą możliwą użytecznością (tj. dla nas)”. Finowie byli przerażeni perspektywą wojny i możliwej radzieckiej okupacji, dla Brytyjczyków jednak tworzyło to interesujące możliwości.
Rozpoczęcie wojny oznaczało zużywanie przez Sowietów ropy, żywności i sprzętu, które w przeciwnym razie mogłyby zostać przekazane Niemcom. Poza tym radziecki najazd na Finlandię mógł doprowadzić do konfliktu z Trzecią Rzeszą. Dlatego z perspektywy brytyjskiej było „pożądane, by Finowie walczyli”.
Deklaracje ambasadora Snowa
Duży wpływ na twardą postawę władz w Helsinkach wobec żądań Stalina miały również deklaracje brytyjskiego ministra spraw zagranicznych lorda Halifaksa. Dyplomata twierdził bowiem, że Sowieci prawdopodobnie tylko blefują i nie zdecydują się na inwazję. Dodatkowo ambasador Jego Królewskiej Mości, Thomas Snow, snuł „szalone plany wsparcia Finlandii”.
Jednym z proponowanych rozwiązań było nakłonienie Japonii do uderzenia na Sowietów wzdłuż Kolei Transsyberyjskiej; Londyn odrzucił to z miejsca, jako że oznaczałoby to pozostawienie Chin na łasce Japończyków. Minęło jednak nieco czasu, nim ta negatywna odpowiedź dotarła do Snowa.
Reklama
Zachęcał Stalina, aby wziąć co jego
Nie wiadomo czy informacje o tym trafiły kiedykolwiek na Kreml, ale bez wątpienia Stalin znał deklaracje, jakie padły z ust Winstona Churchilla w rozmowie z radzieckim ambasadorem w Londynie Iwanem Majskim. Jak czytamy w książce Finlandia kontra Stalin:
Nowy pierwszy lord Admiralicji rozumiał „dobrze, że Związek Radziecki musi panować nad wschodnim wybrzeżem Morza Bałtyckiego”. Skoro Estonia i Łotwa musiały stracić suwerenność, „bardzo się cieszył”, że zostaną włączone do systemu radzieckiego, a nie niemieckiego.
Churchill oświadczył, że było to „normą historyczną”, odnosząc się do granic carskiej Rosji, i dodał też, że „Stalin obecnie gra w Wielką Grę, i to z wielkim powodzeniem”; Brytyjczycy nie mieli powodu do skarg.
Dla Stalina był to jasny sygnał, że Brytyjczycy nie staną w obronie Finlandii. Churchill zapewniał bowiem Majskiego, że żądania Kremla wobec Helsinek były „w pełni naturalne i uzasadnione”. Dodatkowo jego zdaniem Związek Radziecki posiadał „wszelkie powody, by stać się dominującą potęgą na Bałtyku”, co ponoć leżało „w brytyjskim interesie”.
Reklama
Jak widać Londyn prowadził bardzo cyniczną grę z Finami. Z jednej strony komunikował poparcie dla Helsinek. Z drugiej zaś „wręcz zachęcał Sowietów do wzięcia tego, co im się należało, choć ostrzegał przed konsekwencjami działań zbrojnych”.
Wojna zimowa poszła jednak zupełnie nie po myśli Stalina. Źle dowodzone i wyposażone oddziały Armii Czerwonej poniosły ogromne straty w starciu ze zdeterminowanymi Finami. Warunki podpisanego w marcu 1940 roku pokoju zdecydowanie nie mogły usatysfakcjonować czerwonego cara.
Przełomowa praca o relacjach radziecko-fińskich
Bibliografia
- Kimmo Rentola, Finlandia kontra Stalin, Dom Wydawniczy Rebis 2024.