Odwiedzając zamek królewski w Warszawie można się dowiedzieć, że Stanisław August Poniatowski miał w zwyczaju sypiać niemal na siedząco. I to by tłumaczyło dlatego w jego sypialni stoi nie tyle łóżko, co raczej kanapa (czy nawet kanapka). Oczywiście ani ten mebel, ani pałacowe wnętrze nie są oryginalne. Ale już sama sugestia, że kiedyś unikano spania na wznak pojawia się o wiele częściej. I to zwykle w odniesieniu do średniowiecza.
Poniższy materiał, w znacznie dłuższej wersji, ukazał się pierwotnie w formie wideo na moim kanale na Youtube.
Tę samą wiadomość można usłyszeć w przeróżnych muzeach rozsianych po Polsce i Europie. I zwykle towarzyszy jej jeszcze komentarz, że chodziło o znacznie więcej niż osobiste preferencje tego czy innego władcy albo rycerza. Podobno ludzie żyjący przed wiekami, zarówno w średniowieczu, jak i w dobie nowożytnej, ogółem wprost panicznie bali się zasypiać na leżąco i jeśli tylko mogli to „siadali” do snu.
Reklama
Niektórzy historycy czy po prostu komentatorzy, uważają, że to bujda, taka tylko bajeczka opowiadana przez przewodników, próbujących zaciekawić gości danego pałacu albo zamku. I tak na przykład Jessa Krick przekonuje, że dawni ludzie spali po prostu tak, jak było im wygodnie, a więc w dokładnie takich samych pozycjach jaki dzisiaj. Jedni zwijali się w kłębek, inni wyciągali na wznak, albo podkładali sobie pod głowę górę poduszek. Nie wydaje mi się jednak, by takie spojrzenie na temat było prawidłowe.
Sprawa jest problematyczna, bo brakuje nam jednoznacznych źródeł pisanych. Różne ryciny czy obrazy ukazujące śpiących ludzi średniowiecza, służą wprawdzie pewną pomocą, ale i wprowadzają dodatkowy zamęt.
Trzeba je interpretować ostrożnie, bo fakt, że kogoś wyobrażono w łóżku, nie oznacza jeszcze, że chodziło o pokazanie że ta osoba faktycznie spała, układała się do snu, albo świeżo się przebudziła. Przebywając w łóżku dawni władcy chętnie prowadzili audiencje, przyjmowali gości. Wiele scen z obrazów i iluminacji ukazuje poza tym osoby chore, albo kobiety bezpośrednio po porodzie, ogółem ludzi, które wcale niekoniecznie spali.
Jak naprawdę sypiano przed wiekami?
W każdym razie ci badacze, którzy naprawdę pochylili się na dłużej nad tematem, sądzą, że coś jednak było na rzeczy. I że w średniowieczu oraz dobie nowożytnej istotnie panował zwyczaj, by nie kłaść się całkiem na płasko, lecz wyraźnie podnosić podczas snu głowę, albo nawet całą górną część ciała.
Reklama
I tak na przykład w pracy Hanny Kóčki-Krenz, badającej w jaki sposób 1000 i więcej lat temu wyposażano rezydencje Piastów oraz władców Europy Zachodniej, pada komentarz, że wówczas wezgłowie monarszego łoża było zwykle podniesione, przynajmniej w takim stopniu, jak na rycinie, którą teraz widzicie na ekranie.
Także Brian Fagan i Nadia Durrani, autorzy fascynującej książki poświęconej kulturowym dziejom łóżka, podkreślają, że w średniowieczu mebel ten nieraz miał specjalny uniesiony zagłówek i że dzięki temu nie tylko można było wygodniej siedzieć w łóżku, ale też sypiać w pozycji półsiedzącej. To ostatnie miało być, według wspomnianych badaczy, praktyką częstą. Tyle że ich zdaniem trudną do wyjaśnienia.
I faktycznie, nawet specjaliści, którzy zgadzają się, że ludzie, a właściwie głównie przedstawiciele elit, często starali się sypiać prawie na siedząco, nie są w stanie wprost powiedzieć po co to robiono.
Są różne teorie. Mogło chodzić o to, że leżenie na wznak kojarzyło się ze śmiercią, z pozycją trumienną, i w związku z tym obawiano się, że taki sen może przynieść tragiczne skutki. Choć Fagan i Durrani sugerują, że powód czasem był o wiele bardziej trywialny: może po prostu dawne materace miały tendencję do takiego zapadania się, że ciężko było na nich leżeć po naszemu.
Siedzący czyli pobożny? Wzór średniowiecznych mnichów
Warto chyba jeszcze zwrócić uwagę na inny wątek, który o dziwo nie jest chyba nigdy poruszany w tym kontekście. Mianowicie wiadomo, że przynajmniej jedna grupa w średniowieczu i później faktycznie, z całkowitą pewnością, spała na siedząco i poczytywała to sobie za wielki powód do dumy.
Chodzi o mnichów, mniszki, czy szerzej ascetów, o których bardzo często pisano, że spali nawet nie w pozycji półleżącej, ale po prostu całkiem na siedząco, z górną częścią ciała opartą pionowo często o zimną ścianę.
Reklama
Dla nich to był aktu samoumartwienia, praktyka pokutna. Może więc członkowie elit brali, przynajmniej w części, wzór właśnie z pobożnych sióstr i mężów. Choć oczywiście tylko odrobinkę, bo sami pod głowę wciąż wkładali poduchy, a nie cegły czy kamienie.
„Sypiać dobrze podpartym”. Nowożytne wytyczne
Dodatkowe i szerzej uzasadniane argumenty, przekonujące, że należy sypiać prawie na siedząco, pojawiły się w literaturze nowożytnej. Niezależnie co tak naprawdę kierowało ludźmi średniowiecza, gdy bali się kłaść na wznak, w wieku XVI i później chodziło głównie o zdrowie.
I tak chociażby wszechstronny angielski uczony Thomas Elyot niedługo po roku 1500 przekonywał, że należy układać się do snu tak, by górna część ciała stopniowo opadała ku żołądkowi, co miało sprzyjać dobremu trawieniu.
Jeszcze dwa wieku później Thomas Cogan nakazywał „sypiać dobrze podpartym”, a więc niemal pionowo. Poza tym krążyły opinie, że spanie w zgięciu, z podniesioną głową, nawet jeśli było to niewygodne, to stanowiło rzecz właściwą dla mężczyzn, którą należało praktykować zwłaszcza w razie jakichkolwiek niedomagań. Mięciutkie poduszki były bowiem dla kobiet.
Reklama
Na chłopski rozum
Na koniec, dla porządku, dodajmy, że prości ludzie raczej się takimi dywagacjami nie przejmowali, ale też nie byli tak bardzo jak my wyczuleni na kwestię wygody.
Dlatego chłopi – i średniowieczni i późniejsi – często spali na gołym drewnie, albo na siedząco na małej ławce przy samym piecu. Nie dlatego, że bali się, że odwiedzi ich kostucha jeśli odważą się ułożyć na wznak, ale dlatego, że tak, z plecami opartymi o rozgrzaną glinę, zimą było po prostu cieplej.
***
Powyższy tekst to fragment scenariusza materiału wideo, który ukazał się na moim kanale na Youtube. Tam znajdziesz bibliografię i dodatkowe szczegóły.