Władysław Jagiełło i XV-wieczny Wawel na makiecie w Muzeum Krakowa.

Dlaczego Władysław Jagiełło nie znosił Wawelu? Ponure losy zamku królewskiego u schyłku średniowiecza

Strona główna » Średniowiecze » Dlaczego Władysław Jagiełło nie znosił Wawelu? Ponure losy zamku królewskiego u schyłku średniowiecza

U schyłku średniowiecza nikt nie podważał roli krakowskiego wzgórza jako centrum władzy i najważniejszego punktu kraju. A jednak pozostaje faktem, że od śmierci Kazimierza Wielkiego w 1370 roku aż do samego kresu epoki żaden monarcha – nie licząc króla Jadwigi – nie chciał tu mieszkać ani nawet zbyt często zaglądać.

W 1386 roku Władysław Jagiełło został koronowany na Wawelu na króla Polski. Ten moment politycznego triumfu nie wystarczył jednak, by król zapałał sympatią do względnie ciasnego wzgórza, gdzie roiło się od możnych i doradców, do których nie miał zaufania.


Reklama


Od początku nie odpowiadało mu też położenie Krakowa: bardzo oddalonego od Litwy i peryferyjnego w stosunku do większości ziem wchodzących w skład nowej unii polsko-litewskiej. Widział tylko jedno wyjście. Przez całe swoje rządy nad Wisłą unikał Wawelu jak ognia.

Wielka niechęć do Wawelu

W typowym roku Władysław Jagiełło odwiedzał stołeczne wzgórze najwyżej dwa razy i pozostawał na nim przez kilkanaście dni lub tylko nieznacznie dłużej. Często zresztą nie zjeżdżał tam w ogóle.

Wawel od strony miasta na grafice z 1618 roku
Wawel od strony miasta na grafice z 1618 roku. Widoczne umocnienia zamku dolnego pochodziły ze średniowiecza, poddano je następnie tylko nieznacznej przebudowie.

Wykaz podróży i miejsc pobytu króla, zestawiony przez profesora Antoniego Gąsiorowskiego, pozwala stwierdzić, że na przykład od marca 1414 do marca 1416 roku nie pojawił się on w Krakowie ani razu. Nawet dłuższa przerwa przypadła na lata 1417-1420.

Kolejny król, Władysław Warneńczyk, szybko wyjechał na Węgry, także za jego rządów zamkowe komnaty królewskie świeciły więc pustkami. Z kolei długowieczny Kazimierz Jagiellończyk, który panował w Polsce od 1447 do 1492 roku, ewidentnie odziedziczył po ojcu całą awersję do stołecznego wzgórza.


Reklama


W czasie swoich niemal półwiecznych rządów spędził na Wawelu około 2000 dni. Średnio wychodzą 44 dni na rok, ledwie jakieś 12 procent całego czasu. W 13 z 45 lat nie odnotowano ani jednej wizyty. Najdłuższa przerwa nastąpiła w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych XV wieku, kiedy król stale przebywał na Litwie. Bram Wawelu nie przekroczył przez 64 miesiące.

Nawet jeśli Kazimierz Jagiellończyk przyjeżdżał na wzgórze, jego pobyty trwały do trzech tygodni, nie dłużej. Potem zaś następowała zwykle roczna przerwa.

Pożary, zniszczenia, zaniedbanie

Na skutek tej niechęci w XV wieku gmachy zamkowe, pamiętające w większości epokę Kazimierza Wielkiego, nie były przebudowywane, powiększane, ale tylko remontowane, jeśli zachodziła taka konieczność.

Późną wiosną 1455 roku naprawy stały się nieodzowne, po tym jak w Krakowie wybuchł pożar, a wiatr znów – jak półtora wieku wcześniej – przeniósł płomienie na Wawel. Zaczął się palić zamek, ale energiczna interwencja pozwoliła szybko zdusić płomienie.

Tekst powstał w oparciu o moją książkę pt. Wawel. Biografia. To pierwsza kompletna opowieść o historii najważniejszego miejsca w dziejach Polski.

W mieście zgorzało ponad sto domów, na wzgórzu straty były drobne. Z odbudową nie trzeba zresztą było się bardzo spieszyć, bo w 1455 roku Kazimierz Jagiellończyk w ogóle nie zajrzał na Wawel.

Po co Kazimierz Jagiellończyk przyjeżdżał na Wawel?

Znaczną część wizyt królewskich da się powiązać z konkretnymi ceremoniami z życia dworu. Władca przyjeżdżał do nielubianej stolicy z okazji swego ślubu, gdy rodzili mu się synowie, gdy czekały tu na niego zagraniczne poselstwa lub ważni poddani.

Przykładowo w roku 1456 po raz pierwszy zdarzyło się, że Kazimierz odwiedził Wawel nie raz, ale dwa razy. Był tu w styczniu, potem zaś ponownie we wrześniu.


Reklama


Wówczas, jak donosił Jan Długosz, „król udał się do kapitularza katedry”, gdzie po przedstawieniu wojennych wyzwań kraju „ze łzami dopraszał się wypożyczenia z kościoła katedralnego i wszystkich kościołów naczyń złotych i srebrnych i klejnotów, aby mógł je oddać w zastaw”. Obiecywał przy tym, że po przezwyciężeniu trudności zwróci wszystkie kielichy, tace i lichtarze .

Przeciekający dach, wypaczone okna, dziurawe ganki

O różnych pracach koniecznych na zamku donoszą zachowane szczątkowo rachunki z roku 1461. Według Stanisława Tomkowicza prowadzono wówczas tylko „naprawy o charakterze czysto gospodarskim”.

Władysław Jagiełło i XV-wieczny Wawel na makiecie w Muzeum Krakowa.
Władysław Jagiełło i XV-wieczny Wawel na makiecie w Muzeum Krakowa.

Stan rezydencji, od dawna zaniedbanej, przedstawiał się wyjątkowo ponuro. „Na domach mieszkalnych dach drewniany przeciekał”, a ten ołowiany nad komnatą nazywaną Malowanką został zerwany przez wiatr. Wypaczone były też ramy okienne.

Król nie miał tyle środków ani woli, żeby zreperować wszystko. Na przykład cieślów pracujących na jednym z dachów w pewnym momencie odprawiono, bo założony budżet się wyczerpał. Wiadomo za to, że bardzo dużo materiału i wysiłku włożono w naprawę czy też przeróbkę ganku opasującego rezydencję od strony dziedzińca.


Reklama


Wszystkie inicjatywy ograniczone, zwykle tylko ratowano to, co znajdowało się już w stanie całkowitego zniszczenia. Nie ma wątpliwości co do tego, że w chwili śmierci Kazimierza Jagiellończyka powszechnie zdawano sobie sprawę z opłakanego stanu naczelnej rezydencji królestwa.

Justus Decjusz, Niemiec związany z polskim dworem od 1508 roku, pisał bez ogródek, że zamek wawelski „był wszędzie tak silnie zniszczony, że był niemal niegodny miana siedziby monarszej”. I to po części wyjaśnia, dlaczego zdecydowano się na jego całkowitą przebudowę, w nowym, renesansowym duchu.

Na temat tej niesamowitej inicjatywy, jej kosztów oraz wyzwań z nią związanych możecie posłuchać w naszym materialne wideo. Do obejrzenia na Youtube lub poniżej.

****

Powyższy tekst powstał w oparciu o moją książkę pt. Wawel. Biografia. To pierwsza kompletna opowieść o historii najważniejszego miejsca w dziejach Polski: o życiu władców, ich apartamentach, zwyczajach, o setkach innych lokatorów Wawelu i o fascynujących zdarzeniach, które rozgrywały się na smoczej skale przez ponad tysiąc minionych lat.

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.