Plebania z końca XIX wieku w skansenie w Wygiełzowie (fot. Kamil Janicki).

Jak mieszkali dawniej polscy księża? Tym plebania różniła się od chłopskiej chaty

Strona główna » Nowożytność » Jak mieszkali dawniej polscy księża? Tym plebania różniła się od chłopskiej chaty

W przekonaniu dawnego kleru – a zarazem i w opinii większości wiernych – blichtr, bogactwo oraz okazałość były duchownym właściwie nieodzowne. Twierdzono, że dają prestiż samym duszpasterzom, ale też na swój sposób potwierdzają powagę czy nawet prawdziwość wiary katolickiej. Tę zasadę rozciągano także na księże domy. Choć w wiejskich warunkach oczywiście nieraz na ograniczoną skalę.

W przedrozbiorowej Polsce nie oczekiwano, że pleban (czyli jak powiedzielibyśmy dzisiaj: proboszcz) będzie mieszkać w pałacu. Miał jednak, jako „cześnik stołu Chrystusowego” i „oficjalny przedstawiciel Boga” we wsi, żyć lepiej i bardziej okazale od otoczenia.


Reklama


Przyjmowano, że w dziedzinie mieszkalnictwa wolno mu ustępować szlachcie, panom, ale w żadnym razie nie plebejom, którzy powinni odczuwać względem niego szczególny respekt. I którzy niekoniecznie chcieliby klękać przed duszpasterzem z kurnej chaty bez szklanych okien.

Boży dwór we wsi

Oczywiście stanowe i osobiste ambicje nie pozwalały plebanom poprzestawać tylko na egzystowaniu lepiej od chłopów. Jeśli parafię dostawał pod kontrolę szlachcic, a tak przecież było na ogół, to dążył do tego, by nadal żyć właśnie po szlachecku, nawet prześcigać świeckich sąsiadów. Jeśli rządcą zostawał plebejusz, to starał się z kolei aspirować do sposobu życia herbowników.

Plebania z Ropy w skansenie w Sanoku.
Plebania z Ropy w skansenie w Sanoku (fot. Kamil Janicki).

W praktyce plebania zwykle przypominała raczej siedzibę ziemiańską niż chłopską chatę. Bogatsi rządcy parafii żyli zresztą okazalej niż szeregowa, a zwłaszcza drobna szlachta. Plebania to był na dobrą sprawę jakby dwór. Niekiedy jedyny we wsi, a często dodatkowy, Boży, towarzyszący temu szlacheckiemu. Że nie jest zwyczajnym domem, dało się poznać już z daleka.

To nie chata chłopska, by mieć strzechę

Plebanie na ogół kryto gontem, nie zaś strzechą. Wprawdzie nie był to najlepszy materiał – pod promieniami słońca wypaczał się i pękał, przepuszczając wodę, łatwo też się zapalał – ale uchodził za bardziej prestiżowy od słomy. Nawet jeśli ta w praktyce dawała pokrycie i solidniejsze, i często, gdy już porosła mchem, nawet bardziej bezpieczne.


Reklama


Duma brała górę nad praktycznością. Profesor Stanisław Olczak twierdził nawet, że nie co innego, ale właśnie dachy najbardziej odróżniało księże domy od wszystkich okolicznych.

Poza tym plebania zwracała uwagę gabarytami. Typowa nowożytna chata chłopska miała tylko jedną izbę, a więc jedno ogrzewane pomieszczenie, a poza tym jeszcze sień i ewentualnie komorę, co łącznie zapewniało może 60–80 metrów kwadratowych. Plebania była znacznie większa.

Tekst pochodzi z najnowszej książki Kamila Janickiego pt. Dziesięcina. Prawdziwa historia kleru w dawnej Polsce (Wydawnictwo Poznańskie 2025).

Same izby miała przynajmniej dwie, co u chłopów stanie się normą dopiero po zniesieniu pańszczyzny i uwłaszczeniu, w drugiej połowie XIX wieku. W czasach nowożytnych bardzo częste były zresztą i plebanie trzyizbowe. Wszystkich pomieszczeń w takim gmachu znajdowało się sześć, siedem albo i więcej, razem dawały przynajmniej sto kilkadziesiąt metrów kwadratowych przestrzeni.

Nieraz więc się zdarzało, że dom księdza był też rozleglejszy od stojącej względnie niedaleko świątyni – która nawet łącznie z prezbiterium i zakrystią niekoniecznie osiągała 200 metrów kwadratowych. Choć oczywiście plebania zawsze była znacznie niższa.


Reklama


Uzasadnione gabaryty?

Po co księdzu było aż tyle miejsca? Jedna izba mogła mieć charakter mieszkalny, prywatny, druga reprezentacyjny, być swego rodzaju kancelarią, gdzie pleban przyjmował petentów. Poza tym dodatkowy pokój czy nawet pokoje były często zajmowane przez służbę.

Cenne szczegóły można zaczerpnąć z akt różnych wizytacji. I tak chociażby plebanie z Latowicz, Osiecka i Stoczka na Mazowszu miały na przełomie XVI i XVII wieku po dwie izby, a poza tym dwie komory – a więc pomieszczenia bez pieca i bez okien, przynajmniej pełnowymiarowych.

Plebania z końca XIX wieku w skansenie w Wygiełzowie (fot. Kamil Janicki).
Plebania z końca XIX wieku w skansenie w Wygiełzowie (fot. Kamil Janicki).

Tam mogli również spać członkowie czeladzi, przede wszystkim były to jednak magazyny, składziki wszystkiego, w tym przyborów potrzebnych do pełnienia posługi, jeśli tych nie przechowywano w świątyni. Poza tym wszystkie wymienione gmachy miały sień, pomieszczenie wejściowe, i jeszcze cellarium.

Niejednoznacznym łacińskim terminem określono zapewne albo strych albo piwnicę – w każdym razie dodatkowy poziom użytkowy, którego w chłopskich chatach tej doby niemal nigdy nie było.

Książka dzięki której lepiej zrozumiesz dawną Polskę

Powyższy tekst pochodzi z najnowszej książki Kamila Janickiego pt. Dziesięcina. Prawdziwa historia kleru w dawnej Polsce (Wydawnictwo Poznańskie 2025).

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.