Najdziwniejsze wypadki śmiertelne z raportów XVI-wiecznych koronerów

Wydaje wam się, że żyjemy w niebezpiecznych czasach? Że na każdym kroku można wpaść pod samochód, zakaszleć się na śmierć albo umrzeć w pożarze instalacji elektrycznej? Bzdura. Naprawdę niebezpiecznie było 500 lat temu. Wtedy zabić mógł nawet…

Wykładowca Oxford University dr Steven Gunn od lat skrupulatnie bada koronerskie raporty z Anglii epoki Tudorów.


Reklama



Niektóre z wyhaczonych przez niego, XVI-wiecznych przypadków jak nic zasługiwałyby na Nagrodę Darwina… Poniżej trzynaście szczególnie barwnych przykładów.

1. Zabójcze niedźwiedzie

Niedźwiedzie stanowiły nie tylko zwierzynę łowną, ale też dworską i cyrkową atrakcję. Niektóre, odpowiednio tresowane, tańczyły i wykonywały sztuczki, inne brały udział w krwawych walkach na śmierć i życie. Wielcy panowie, w tym sam Henryk VIII Tudor, mieli nawet prywatne areny i specjalne jamy na niedźwiedzie.

Niedźwiedź na rycinie z końca XVI wieku.

Jak łatwo przewidzieć czasem coś szło nie tak i bestii udawało się uciec. Tak oto w 1563 roku w Birling w hrabstwie Kent niedźwiedź wyzwolił się z niewoli u niejakiego Lorda Bergavenny i zabił wdowę Agnes Rapte. Inna pani o tym samym imieniu – Agnes Owen – zginęła we własnym łóżku, kiedy miś-uciekinier włamał się nocą do jej domu w Herefordshire. Rzecz miała miejsce w roku 1565.

2. Ryzykowna gra w tenisa

Jak słusznie zwraca uwagę twórca projektu Everyday Life and Fatal Hazard in Sixteenth-Century England, wyjątkowo niebezpiecznie okazywały się nawet te sporty, który uchodziły za zupełnie niewinne. Spodziewano się uszkodzeń ciała czy nawet zgonów przy dyscyplinach takich jak zapasy czy rzuty młotem. Zabić jednak mógł także… tenis.


Reklama



Dyscyplinę tę (prawdopodobnie we wczesnej formie, zakładającej odbijanie piłki ręką, nie zaś rakietą) uprawiał niejaki Thomas Wright z Milton. Ostatni raz zagrał 7 kwietnia 1581 roku.

Jego piłka wylądowała na murze, on wspiął się za nią, po czym poślizgnął się i… wpadł prosto do kadzi z wrzątkiem. Umarł w boleściach kilka godzin później.

Nie każdy wiedział, jak bezpiecznie obchodzić się z łukiem…

3. Wypadki na strzelnicy

Myślicie, że broń palna jest niebezpiecznym wynalazkiem i najlepiej byłoby wrócić do starych, poczciwych łuków? Wbrew pozorom to by niewiele pomogło. Steven Gunn odnalazł w raportach koronerów aż 56 wypadków śmiertelnych, do których doszło na strzelnicach. Czasem jakiś widz stanął za blisko, czasem zawodnik w złym momencie poszedł pozbierać strzały.

Do tego dochodziły przypadki czystej głupoty. W czerwcu 1556 roku Thomas Curteys z Bildeston zdjął kapelusz z głowy i rzucił wyzwanie innemu łucznikowi, proponując by ten trafił strzałą w nakrycie głowy. No cóż, za to co się stało później nikt nie dostał nagrody…

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

4. Z łuku… we własną głowę

Taki przypadek również się zdarzył, choć aż trudno uwierzyć, że to możliwe.

Niejaki Henry Pert z Welbeck napiął cięciwę łuku, chcąc wystrzelić oczywiście w powietrze. Strzała jednak zaklinowała się, więc mężczyzna obrócił łęczysko w swoją stronę. Sami zgadnijcie co się stało parę sekund później. Podpowiadam, że Henry wyzionął ducha kolejnego dnia.


Reklama



5. Mordercze kule

W przypadku łuków i łuczników przynajmniej każdy wiedział, że lepiej nie podchodzić za blisko. Broń palna miała tymczasem śmiertelny w skutkach posmak nowości.

W 1519 roku odnotowano w Wielkiej Brytanii pierwszy wypadek śmiertelny z użyciem broni ręcznej – pewna kobieta z Welton, najwyraźniej nie wiedząc czym są pistolety, weszła prosto pod kule ćwiczącego strzelanie introligatora z Francji, Petera Frenchmana. Zastanawiające, że huk wystrzałów nie dał jej do myślenia…

Jeśli coś grzmi i bucha dymem to naprawdę lepiej się nie zbliżać…

6. Ostre nożyczki i zwinne uda

William Hammon z Kentu był dobrym i pomocnym synem. 21 listopada 1580 roku siedział u stóp swojej matki, zajętej szyciem. W pewnym momencie kobieta upuściła nożyce krawieckie, on natomiast postanowił… złapać je między uda. Szybko złączył nogi a w efekcie jedno z ostrzy wbiło się prosto w jego tętnicę. Chłopak wykrwawił się w przeciągu godziny.

Jak podkreśla Steven Gunn, jego przypadek nie był odosobniony. Zaledwie pięć tygodni później Thomas Watson z Norfolku usiłował w taki sam sposób chwycić nóż, który spadł mu ze stołu podczas obiadu. Zdaniem koronera zgon był niemal natychmiastowy.


Reklama



7. Śmierć przy pieczeniu chleba

Dzisiaj pieczenie czegokolwiek może być całkiem niebezpiecznym zajęciem. Przecież korzystamy z gazu, elektryczności… Ale jak można było zabrać się za to ze skutkiem śmiertelnym w XVI wieku?

Stara panna Elizabeth Beneth 29 stycznia 1558 roku piekła akurat chleb w kuchni swojej znajomej, wdowy Matildy Nanfan z Birtsmorton, kiedy uświadomiła sobie, że brakuje jej liści kapusty (do podłożenia pod bochenki). Poszła je pozbierać nad pobliską fosą. Na miejscu oparła się o płot ogradzający fosę, ten załamał się, a kobieta wpadła do bajora i utonęła.

Przeczytaj też: Największe wynalazki średniowiecza. Bez nich nie byłoby współczesnego świata

8. Krowy-zabójcy

Wydawało wam się dotąd, że krowy to poczciwe, ociężałe stworzenia? Robert Calf raczej nie zgodziłby się z taką opinią. Marcowego dnia w 1557 roku przechodził akurat przez pole, kiedy zaatakowała go krowa niejakiego Williama Cheillsa. Mówiąc krótko, nieszczęśnik nie przeżył spotkania z rogami brytyjskiej mućki.

9. Świńskie numery

Nie mniej niebezpieczne potrafiły być świnie. Jane Typtott z hrabstwa Suffolk nie mogła przewidzieć, jak skończy się dla niej przygotowanie wieczerzy świątecznej na Boże Narodzenie 1567 roku. W Wigilię poszła do obory, by zarżnąć jedną ze świń. Zwierzę tak bardzo się jednak wyrywało, że (dosłownie) wytrącona z równowagi kobieta wbiła nóż… prosto w swoją nogę.

Zimowa rzeź świń. Nie zawsze kończyła się beztroskim posiłkiem…

10. Lepiej już się nie myć

Wbrew pozorom XVI-wieczni Brytyjczycy wcale nie byli brudasami. Po prostu jeszcze nie wymyślono domowych łazienek, więc prości ludzie myli się w stawach, sadzawkach i rzekach. Jak to w życiu bywa, czasem ktoś się poślizgnął, a czasem wszedł o krok za głęboko w wodę.

Thomas Staple z Biddenden utonął 2 czerwca 1558 roku, szorując się w sadzawce niejakiego Pana Mayne’a.  Tego samego lata John Joplyn i George Lee utonęli myjąc się w rzekach przepływających przez Cambridge i Leicaster. Jakie to szczęście, że w naszych czasach mamy wanny i prysznice!

Przeczytaj też: Chodziło o znacznie więcej, niż zasady wiary. Do dzisiaj odczuwamy gospodarcze skutki reformacji

11. Niebezpieczne mury

Oczywiście na murach i pod murami życie tracono głównie podczas oblężeń. Jednak także na co dzień mogły one poczynić niemałe szkody.

26 kwietnia 1558 roku Thomas Alsopp z Coventry stał sobie pod murem miejskim, kiedy z drugiej strony ktoś nieopatrznie przewrócił ozdobny słup, wokół którego odbywała się taneczna zabawa. Słup uderzył w mur, z muru spadła cegła, a połowa mózgu Thomasa zamieniła się w miazgę.


Reklama



12. Ciężka szynka

Zgodnie z raportem koronera wygrzebanym przez Stevena Gunna Elizabeth Bowne nie grzeszyła biegłością umysłu. Mówiono o niej, że jest słabowita i otumaniona. Nie to jednak ją zabiło, ale ogromny pech i… brak refleksu.

12 lutego 1543 roku grzała się przy palenisku w kuchni posiadłości, w której pracowała jako służąca. Nad jej głową wisiało kilka wielkich szynek, umieszczonych tu, by przeszły zapachem dymu.

XVI-wieczna kuchnia potrafiła zabić. I w tym celu nawet nie trzeba było nic jeść.

Nagle jeden ze sznurów urwał się, szynka uderzyła w kobietę i zmiażdżyła jej głowę. Nieszczęśniczka zmarła cztery dni później.

13. Na sam koniec kloaka

Współczesne toalety mają to do siebie, że trudno się w nich utopić (chyba, że jest się złotą rybką). Dawniej jednak publiczne ustępy stawiano nad głębokimi dołami kloacznymi.


Reklama



2 czerwca 1523 roku pijany piekarz z Cambridge sikał sobie spokojnie, gdy nagle zachwiał się i upadł do tyłu – prosto do kloaki. Rezultat? Naprawdę brudna śmierć.

Przeczytaj też o włosach Elżbiety Tudor. Budziły niepokój i obrzydzenie, dlaczego więc ich nie ukrywała?

Bibliografia

Autor
Kamil Janicki
3 komentarze
  • Jeżeli chodzi o krowy to nawet dzisiaj krowy zabijają więcej ludzi niż… rekiny. No ale tu czynnikiem akurat jest styczność ludzi ze zwierzętami. Więc to trochę „głupia” statystyka.
    Śmierć przy pieczeniu chleba – no nie, nie ma nic wspólnego z samym pieczeniem (poszła po kapustę i się utopiła)!

  • Ad 1. – brawo miśki! Nie wydaje mi się, żeby z własnej woli tańczyły i wykonywały różne sztuczki… :/
    Ad 10. – przypuszczam, że współczesne łazienki z wanną i prysznicem są o wiele bardziej śmiercionośne, niż strumienie, rzeki i stawy. I nie tylko dlatego, że łatwiej się pośliznąć na emaliowanej powierzchni tych pierwszych, albo na kafelkach podłogi, z marnym skutkiem, gdy się trafi głową w – ot! – choćby umywalkę, albo brzeg wanny. Najbardziej śmiercionośne są niesprawne piece gazowe, albo niewłaściwe uziemienie instalacji elektrycznej łazienki. Że nie wspomnę o laureatach Nagrody Darwina, korzystających w kąpieli z ładujących się telefonów, laptopów… To są prawdziwi „kamikadze lavabo”!

Pozostaw odpowiedź Janek Anuluj

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.