Rekonstrukcja bramy grodu słowiańskiego w wielkopolskim Lądzie (fot. Marcin-m38, lic. CC-BY-SA 3,0).

Nie istniały żadne plemiona Słowian. Najwyższa pora, by wykreślić ten wyraz z podręczników

Strona główna » Średniowiecze » Nie istniały żadne plemiona Słowian. Najwyższa pora, by wykreślić ten wyraz z podręczników

W codziennym życiu wczesnych Słowian kluczowe znaczenie odgrywały lokalne wspólnoty. Odczuwano wieź z innymi mieszkańcami tej samej wioski, albo z członkami opola czy też żupy, a więc społecznością z kilku osad położonych blisko siebie i wspólnie się organizujących. W wielu miejscach, o ile nie stykano się z silniejszymi sąsiadami i nie organizowano wypraw zbrojnych, Słowianie mogli nie potrzebować już żadnych większych i bardziej złożonych struktur.

Z perspektywy typowego Słowianina znany i potrzebny świat kończył się na dobrą sprawę na opolu i to z opolem jego mieszkańcy wiązali swoją tożsamość. Tak jednak nie było wszędzie. Wydaje się, że od najwcześniejszych czasów różne opola wchodziły w skład większych wspólnot, o jednej nazwie, zbieżnych obyczajach i przekonaniach.


Reklama


Najwcześniejsze grupy Słowian wzmiankowane w źródłach

Już zbiór cudów świętego Dymitra, spisany na samym początku VII stulecia, zawiera informację, że na grecką Tesalonikę napadło pięć słowiańskich grup: Drougovitoi, Sagaudatoi, Velegezetoi, Vaiounetoi i Verzetoi.

Same nazwy zostały oczywiście zgrekizowane, trudno rekonstruować ich pierwotne formy. Nie ma nawet pewności, czy autor dołożył jakichkolwiek starań, by wiernie oddać słowa, które padały z ust najeźdźców. Późniejsze źródło wzmiankuje też siedem wspólnot słowiańskich, jakie pod koniec VII wieku podbili Bułgarzy. Mieli być wśród nich między innymi Severeis, a więc zapewne Siewierzanie.

Słowiańscy wojownicy w wyobrażeniu Tadeusza Pruszkowskiego (domena publiczna).
Słowiańscy wojownicy w wyobrażeniu Tadeusza Pruszkowskiego (domena publiczna).

O różnorakich grupach Słowian pisano także na zachodzie, odkąd tylko państwo frankijskie weszło w bezpośredni kontakt z nimi. Od schyłku VIII wieku w źródłach występowali między innymi Wieleci, Obodrzyce, Serbowie połabscy, Czesi czy Dalemińce.

Pagus, pagi. Czym były te wspólnoty słowiańskie?

Po łacinie grupy te określano najczęściej mianem pagi, co dosłownie można by przetłumaczyć jako okręgi albo gminy. Nie takie słowo funkcjonuje jednak w nauce i nie je wpaja się uczniom od podstawówki.


Reklama


Właściwie dla każdego jest oczywiste, że wcześni Słowianie żyli nie w okręgach albo wspólnotach, ale w plemionach. To termin powszechny i niemal obowiązkowy. W końcu, jak podkreślał mediewista Lech A. Tyszkiewicz, właśnie plemiona były „podstawową jednostką organizacyjną Słowian do czasu powstania ich państw”. A przynajmniej tak by się mogło wydawać.

Problem słowiańskich plemion

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości źródła z czasów średniowiecza nigdy nie wspominały o plemionach, gdy była mowa o Słowianach. Nie używano też słów łacińskich, które powinny być tak tłumaczone.

Artykuł powstał na podstawie mojej książki pt. Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy (Wydawnictwo Poznańskie 2023).

Jak komentował wybitny znawca epoki Tadeusz Lalik termin był właściwie tworem naukowców, wprowadzono go do obiegu dopiero w XIX wieku. I wcale nie jako neutralną, czysto opisową etykietę.

Historycy sprzed dwóch stuleci zaczęli pisać o grupach słowiańskich jako o plemionach, żeby w ten sposób podkreślić ich wsteczność, prymitywność, zrównać je z ponoć dzikimi plemionami, o jakich za ich czasów opowiadano w kontekście krwawego podboju Czarnego Lądu. Pierwotne plemiona wczesnych Słowian można było w efekcie łatwo przeciwstawić ponoć rozwiniętym, ucywilizowanym państwom, które następnie je zastąpiły.

Jak słusznie komentuje wnikliwy badacz tego zagadnienia Piotr Boroń, „trudno oprzeć się wrażeniu”, że mamy tu do czynienia z opisywaniem historycznej rzeczywistości nie na podstawie źródeł, ale tylko w oparciu o wyobrażenia na temat tego, jak ta rzeczywistość powinna wyglądać i działać. Rezultatem są oczywiście błędy i uproszczenia, z którymi dzisiaj trudno nawet walczyć.


Reklama


Niedoceniony wpływ Biblii

Twierdzenie, że Słowianie żyli w plemionach sprawiło na przykład, że zaczęto też odruchowo przyjmować, iż grupy te opierały się w znacznym stopniu na pokrewieństwie, pochodziły od wspólnych przodków. Były ogromnymi rodami lub wspólnotami rodów, a nie sąsiedztwami.

Historycy niekoniecznie opowiadali się za taką wizją, ale zarazem nie docenili wpływu… Pisma Świętego. Jak przypomina Piotr Boroń, w XIX wieku typowy Polak znał słowo plemię nie z prasy, ale prędzej z kościoła. Używano go w pierwszym polskim przekładzie całej Biblii, nazywanym Biblią Leopolity, ale nie na określenie grup czy wspólnot.

Strona tytułowa Biblii Leopolity. Wydanie z 1561 roku.
Strona tytułowa Biblii Leopolity. Wydanie z 1561 roku.

Plemię w Starym Testamencie było przede wszystkim synonimem rodu lub potomstwa. Chociażby w Księdze Rodzaju padało zdanie: „Wnijdź do żony brata twego, abyś spłodził plemię bratu”. Dzisiaj taki przekład już nie funkcjonuje, a nawet w XIX wieku nie występował już w wiodących edycjach Biblii. Ale intuicyjne wiązanie plemion z rodami i z pokrewieństwem wciąż ma się doskonale.

Jednolitość, której nie było

Przeinaczeń jest zresztą więcej. Fakt, że o organizacji wszystkich Słowian zaczęto pisać w kontekście plemion, sprawił, że zaczęto też szukać ogólnych, wszechogarniających definicji. Zakładano, że wszystkie plemiona działały podobnie, powstawały i rozwijały się w ramach jednego procesu.


Reklama


Miały też posiadać wspólne cechy. W rzeczywistości nie ma jednak mocnych podstaw, by sądzić, że na całe Słowiańszczyźnie rodziły się podobne wspólnoty, o porównywalnej skali, systemie politycznym, celach. W ostatnich dekadach coraz głośniej podkreśla się rzecz odwrotną. Eksperci twierdzą, że wspólnoty słowiańskie cechowała ogromna różnorodność.

Badania nad społeczeństwami z Połabia, o których wiadomo szczególnie wiele, z racji ich bezpośrednich kontaktów z Frankami, skłaniają naukowców do wyróżniania przynajmniej czterech różnych kategorii tamtejszych plemion.

Rekonstrukcja bramy grodu słowiańskiego w wielkopolskim Lądzie (fot. Marcin-m38, lic. CC-BY-SA 3,0).
Rekonstrukcja bramy grodu słowiańskiego w wielkopolskim Lądzie (fot. Marcin-m38, lic. CC-BY-SA 3,0).

Także w odniesieniu do wspólnot zamieszkujących inne obszary można wskazywać wielkie odmienności. Na przykład o plemionach z ziem polskich Lech Leciejewicz pisał, że około IX wieku liczyły od sześciuset do 3 tysięcy osób. Niektóre były więc choćby pięć razy liczniejsze od innych!

Dla zobrazowania tego faktu często pisze się o plemionach małych, wielkich, ewentualnie też o związkach plemion, które mogły mieć choćby i dziesiątki tysięcy członków. Ale chyba słuszniej byłoby w końcu odrzucić sam zwodniczy termin plemię. I przestać zakładać, że Słowianie wszędzie funkcjonowali tak samo.


Reklama


Co zamiast plemion?

Niektórzy badacze faktycznie zaczynają zastępować wieloznaczny i obciążony problematycznym bagażem wyraz określeniami takimi jak wspólnota czy grupa.

Coraz częściej też różnych Siewierzan, Polan, Wiślan czy Obodrzyców rozumie się przede wszystkim jako grupy etniczne czy wręcz swoiste zalążki narodów. Nie były to organizacje polityczne, ale społeczności o wspólnych tradycjach, obyczajach, gwarze, zamiłowaniach do konkretnych mód. Tym samym nie mógł też więc istnieć chociażby jeden ustrój „plemienny” właściwy dla wszystkich grup słowiańskich, o którym tak chętnie wspominają autorzy podręczników.

****

Artykuł powstał na podstawie mojej książki pt. Cywilizacja Słowian. Prawdziwa historia największego ludu Europy (Wydawnictwo Poznańskie 2023). To wnikliwe spojrzenie na początki Słowiańszczyzny, wykorzystujące najnowsze ustalenia naukowe. Poznaj życie codzienne, obyczaje i zagadkowe pochodzenie naszych przodków. Dowiedz się więcej na Empik.com.

WIDEO: Największa zagadka słowiańskich grodów

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach(2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.