Ojcowie w starożytnym Rzymie. Czy naprawdę byli panami życia i śmierci członków swojej rodziny?

Strona główna » Starożytność » Ojcowie w starożytnym Rzymie. Czy naprawdę byli panami życia i śmierci członków swojej rodziny?

Rzymskie prawo zapewniało ojcom władzę absolutną nad swoimi dziećmi. W teorii mogli oni decydować o ich życiu, a nawet śmierci bez względu na wiek potomstwa. O tym, jak rzecz wyglądała w praktyce pisze Thomas R. Martin w książce pt. Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana.

Rzymskie prawo czyniło z „władzy ojca” (patria potestas) główną siłę we wszystkich relacjach w ramach całego domostwa (familia), poza relacją męża i żony. Dawało to starszym mężczyznom w rzymskim patriarchalnym społeczeństwie szczególną pozycję.


Reklama


Władza nad życiem i śmiercią

Ojciec miał prawną władzę nad swoimi dziećmi, niezależnie od ich wieku, a także nad swoimi niewolnikami (którzy zaliczali się do członków jego domostwa). Patria potestas czyniła z niego także jedynego właściciela całego majątku zdobytego przez jego dzieci.

Rzymski nagrobek ze zbiorów Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu przedstawiający rzymską rodzinę (Rafał Kuzak/WielkaHistoria.pl).
Rzymski nagrobek ze zbiorów Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu przedstawiający rodziców i ich dzieci (Rafał Kuzak/WielkaHistoria.pl).

Tak długo, jak ojciec żył, synowie i córki nie mogli w świetle prawa niczego posiadać ani też gromadzić pieniędzy na własną rękę czy w ogóle być niezależnymi w obliczu prawa – przynajmniej w teorii. W praktyce jednak dorosłe dzieci mogły gromadzić majątek i pieniądze, podobnie jak ulubieni niewolnicy mogli gromadzić własne oszczędności.

Ojciec miał także prawną władzę nad życiem i śmiercią członków domu. Pomimo tego rzadko używał tej władzy w stosunku do kogokolwiek poza nowo narodzonymi dziećmi.


Reklama


Porzucanie niechcianych noworodków, by mogły umrzeć lub zostać przez kogoś odnalezione i wychowane na niewolników, było akceptowaną praktyką kontrolowania wielkości rodzin i pozbywania się fizycznie upośledzonych dzieci.

Dopóki rzymski ojciec nie podniósł do góry noworodka, sygnalizując w ten sposób, że akceptuje go jako swojego potomka i obiecuje go wychować, dziecko nie istniało jako prawna osoba. Dziewczynki najprawdopodobniej doświadczały tego losu częściej niż chłopcy, gdyż rodziny uważały, że bardziej podnoszą swój status, inwestując w synów niż w córki.

Tekst stanowi fragment książki Thomasa R. Martina pt. Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana (Wydawnictwo Poznańskie 2022).
Tekst stanowi fragment książki Thomasa R. Martina pt. Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana (Wydawnictwo Poznańskie 2022).

Rola doradców

Co ważne, żaden rzymski ojciec nie podjąłby zupełnie sam – skądinąd rzadkiej i drastycznej – decyzji o zgładzeniu dorosłego członka swego domostwa. Podobnie jak w rządzie, dla którego senat Rzymu był ciałem doradczym dla najwyższych urzędników, tak i w sprawach prawnych juryści służyli radą.

Rzymianie również w kwestiach domowych polegali na swoich prywatnych doradcach (kole przyjaciół i krewnych zwanym „radą”), z którymi konsultowali się przed podjęciem ważnych decyzji.


Reklama


Decydowanie w ramach rzymskiej rodziny i w ramach rzymskiego rządu odbywało się w podobny sposób. Rada przyjaciół ojca z pewnością namawiała go, aby dwa razy przemyślał swój krok, na przykład w kwestii zabicia swojego dorosłego syna, chyba że miał ku temu naprawdę bezdyskusyjny powód.

Tytułem przykładu, Aulus Fulvius w 63 roku p.n.e. skazał syna na śmierć z powodu jego zdrady – przyłączył się on do spisku, którego celem było obalenie rządu. Zdrada lub ucieczka przed obowiązkiem wojskowym były de facto jedynymi powodami, dla których ojciec mógł dokonać egzekucji swojego własnego potomstwa.

Takie brutalne użycie władzy ojca przeciwko członkowi rodziny zdarzało się sporadycznie. W rzeczywistości najważniejszym aspektem „władzy ojca” w codziennym życiu było moralne zobowiązanie, by dbał o rodzinę w sposób sprawiedliwy i pochylał się z miłością nad sprawami swoich domowników.

Ojcowie umierali młodo

Wpływ „władzy ojca” na życie żon był raczej ograniczony. We wcześniejszym okresie republiki według prawa żona mogła znaleźć się pod władzą małżonka, jednak zawarty kontrakt małżeński mógł ją uwolnić od takiego podporządkowania i zdjąć prawną kontrolę męża nad nią.

Rodzinna uczta na fresku z Pompejów (domena publiczna).
Rodzinna uczta na fresku z Pompejów (domena publiczna).

W czasach późnej republiki taka forma „wolnego” małżeństwa należała do najrzadszych, dlatego że kobieta musiałaby pozostawać pod władzą swego ojca tak długo, jak on żył. W rzeczywistości takich przypadków, by starsi ojcowie kontrolowali swoje dojrzałe, zamężne córki, było niewiele z prostej przyczyny: w świecie starożytnym umierało się młodo.

Połowa z rzymskich kobiet wychodzących za mąż jako nastolatki, zdążyła stracić już ojców. Ten demograficzny mechanizm oznaczał także, że „władza ojca” miała ograniczony wpływ również na życie synów.

Przeczytaj również o warunkach mieszkaniowych w starożytnym Rzymie. Wielu dzisiejszych warszawiaków poczułoby się jak u siebie


Reklama


Źródło

Tekst stanowi fragment książki Thomasa R. Martina pt. Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana. Jej nowe, polskie wydanie ukazało się w 2022 nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

Historia wzrostu i upadku starożytnego Rzymu

Ilustracja tytułowa: Rzymska rodzina na nagrobku ze zbiorów Muzeum Watykańskiego (Vatikanischen Museen/CC BY 3.0).

Autor
Thomas R. Martin

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Damy złotego wiekuDamy Władysława Jagiełły czy Epoka hipokryzji czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy srebrnego wieku (2022).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.