Pleban wśród chłopów. Rysunek XIX-wieczny

Pleban i chłopi pańszczyźniani. Zapomniana rola kleru i Kościoła na dawnej polskiej wsi

Strona główna » Nowożytność » Pleban i chłopi pańszczyźniani. Zapomniana rola kleru i Kościoła na dawnej polskiej wsi

Od XII stulecia rządca parafii był nazywany plebanem. Swój urząd często zawdzięczał właścicielowi okolicznych dóbr, zależał więc nie tylko od biskupa, ale też pana folwarcznego. Dla chłopów pańszczyźnianych mógł być kolejnym reprezentantem wiejskiej władzy. Ale był też pośrednikiem między nimi, a siłą wyższą. Jako taki cieszył się wyjątkową pozycją, na jaka wśród chłopstwa nie mógł liczyć żaden inny człowiek.

Przez stulecia, aż po XX wiek, pleban cieszył się w społeczności wiejskiej poważaniem i zaufaniem z racji nie tylko wykształcenia, ale i roli pośrednika między wiernymi a Bogiem. Chłopi nazywali go dobrodziejem lub jegomościem.


Reklama


Dlaczego chłopi pańszczyźniani szanowali plebanów?

Na powitanie całowali w rękę i obejmowali pod obie nogi, widząc w nim posłańca Boga i postać prawie równą świętym. Dewotki kościelne całowały w rękę także księżą gospodynię, nazywając ją „jegomościa panią”.

Należy jednak przyznać, że chłopi szanowali bardziej księży zamożnych i z pańska się noszących, a lekceważyli tych, którzy zechcieli wcielać w życie ewangeliczny ideał ubóstwa.

Procesja kościelna z drugiej połowy XIX wieku. Grafika prasowa
Procesja kościelna z drugiej połowy XIX wieku. Grafika prasowa, koloryzacja automatyczna – Palette.fm.

Gdy raz w Ptaszkowej niedaleko Nowego Sącza zauważono plebana Wojciecha z Dębowca koło Jasła idącego boso i niosącego na ramieniu zawieszone na kiju buty, wśród tamtejszych chłopów wywołało to skandal. Jakże to? Ksiądz bez butów idzie?

Ciemne strony plebanii. Co w dawnych czasach zarzucano wiejskim księżom?

Wysoka pozycja społeczna plebanów i ich autorytet na wsi nie był zagrożony, mimo że chłopi dostrzegali wady swoich księży, w tym główną: skupienie się na pomnażaniu osobistego majątku zamiast na pracy duszpasterskiej.


Reklama


Problem ten widzieli biskupi i wielokrotnie poruszali go podczas synodów. Przez dziesięciolecia napominali kapłanów i krytycznie oceniali ich chciwość, egoizm, rozwiązłość, skłonność do nadużywania alkoholu, grę w karty, polowania, odwiedzanie karczm, zbyt małą troskę o majątek kościelny oraz lekceważenie pracy duszpasterskiej. Zarzucali im nieprzestrzeganie zasad celibatu i życie w nieformalnych związkach.

Trudno ocenić skalę powyższych zachowań, poza stwierdzeniem faktu. Z lektury źródeł epoki nowożytnej aż po wiek XIX można odnieść wrażenie, że najczęściej wizytacje biskupie odnotowywały moralne prowadzenie się kapłanów i nie wytykały im uchybień.

Tekst stanowi fragment książki Andrzeja Chwalby i Wojciecha Harpuli pt. Cham i pan. A nam, prostym, zewsząd nędza? (Wydawnictwo Literackie 2022).

„Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”. Chłopski antyklerykalizm?

Aż do końca XIX wieku nie było środowiska, które zakwestionowałoby silną pozycję społeczną kapłanów i uderzyło w ich autorytet. Odważyła się na to dopiero laicyzująca się inteligencja oraz działacze ruchu ludowego i socjalistycznego w Galicji i Królestwie Polskim.

Ludowcy — z Witosem i Bojką na czele — dowodzili, że plebani są pazerni na dobra doczesne, faworyzują i wspierają swoje rodziny zgodnie z powiedzeniem: „Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”.


Reklama


Zarzucali im intelektualne zacofanie i niedostrzeganie zmian cywilizacyjnych. Widzieli w nich relikt poprzedniej epoki.

Z kolei plebani oskarżali ludowców o burzenie spokoju na wsi, demoralizację ludu i podważanie autorytetu kapłana. W ten sposób zaczęła się na wsi wojna o „rząd dusz” między inteligencją ludową oraz ludowcami a kapłanami.

Następstwem tego stały się nastroje antyklerykalne, które ujawniły się w części parafii wiejskich Galicji i zaboru rosyjskiego i z reguły zanikały, gdy pojawiał się w nich nowy, życzliwy mieszkańcom pleban.

„Nie spoufalaj się z chłopami”. Księża a lud wiejski

Na swój autorytet plebani pracowali przez wieki. Gdyby powszechnie prezentowali naganne zachowania, zapewne nie mieliby tak silnej pozycji w lokalnych społecznościach. Byli nie tylko przewodnikami w sprawach duchowych i kościelnych, ale także doradcami w kwestiach sąsiedzkich i rodzinnych.

Pleban kierował szkółką ludową, prowadził — przynajmniej od Soboru Trydenckiego — parafialne księgi urodzeń, ślubów i zgonów, a w XIX wieku niejeden spośród nich angażował się w pracę narodową.

Pleban wśród chłopów. Rysunek XIX-wieczny
Pleban wśród chłopów. XIX-wieczny rysunek prasowy (koloryzacja – WielkaHISTORIA).

Jednak mimo wielu kanałów kontaktów plebana z mieszkańcami wsi aż do końca XIX wieku fraternizacja nie była możliwa. Pleban z Reymontowskich Chłopów, zwracając się do Jasia, syna organisty, który wstąpił do seminarium duchownego, pouczał go, jak budować autorytet na wsi: „Uważaj na siebie. Nie spoufalaj się z chłopami, bo kto zada się z plewami, tego świnie zjedzą”.

Czy chłop mógł zostać plebanem… albo biskupem?

Plebani poza coroczną kolędą rzadko bywali w chatach chłopskich, również z racji wielokilometrowego oddalenia niejednej osady i wioski od kościoła i plebanii. Częściej gościli we dworze, ponieważ dzięki pozycji społecznej i wykształceniu byli pełnoprawnymi partnerami pana.


Reklama


Plebani najczęściej pochodzili z rodzin szlacheckich, a tylko nieliczni z chłopskich. Zaczęło się to zmieniać dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Przed synami chłopskimi otworzyły się podwoje seminariów duchownych i wydziałów teologicznych uniwersytetów. Kariera duchownego stanowiła szczyt marzeń wiejskich rodzin i świadectwo ich nowych aspiracji.

Na początku XX wieku większość plebanów była już pochodzenia plebejskiego, przede wszystkim chłopskiego i drobnomieszczańskiego. Działo się tak we wszystkich zaborach. Szybciej w zaborze pruskim i austriackim, wolnej w rosyjskim. W zaborze austriackim nawet biskupi coraz częściej wywodzili się z rodzin rolników.

Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Andrzeja Chwalby i Wojciecha Harpuli pt. Cham i pan. A nam, prostym, zewsząd nędza?. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Literackiego w 2022 roku.

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Ile kosztował chłop pańszczyźniany w dawnej Polsce?

Współautor
Andrzej Chwalba
Współautor
Wojciech Harpula

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.