Mur otaczający osiedle Waldsiedlung

Tajne osiedle dla elit NRD. Przywódcy Niemiec Wschodnich żyli w warunkach, jakich nie było nigdzie indziej

Strona główna » Historia najnowsza » Tajne osiedle dla elit NRD. Przywódcy Niemiec Wschodnich żyli w warunkach, jakich nie było nigdzie indziej

Wandlitz, Brandendurgia, wiosna 1958 roku. W położonym pomiędzy malowniczą wioską Wandlitz a średniowiecznym miasteczkiem Bernau niewielkim państwowym lesie z samochodów wysiadła grupa poważnie wyglądających mężczyzn w garniturach. Pod okiem spoglądających podejrzliwie miejscowych zaczęli studiować teren. Wykonywali ściśle tajne zadanie, polegające na sprawdzeniu, czy teren ten nadaje się do zbudowania zamkniętego osiedla, w którym dygnitarze Socjalistycznej Partii Jedności rządzącej NRD mogliby zamieszkać wraz ze swoimi rodzinami.

Po burzliwych wydarzeniach powstania węgierskiego w 1956 roku, podczas których niektórzy komunistyczni oficjele zginęli z rąk rozwścieczonych mas, [pierwszy sekretarz Walter Ulbricht uważał, że dotychczasowe miejsca zamieszkania polityków NRD nie były bezpieczne.


Reklama


Najważniejsi członkowie Biura Politycznego mieszkali w odległości kilkuset metrów od siebie w zarekwirowanych domach w pełnych zieleni okolicach Majakowskiring, ulicy zakreślającej na mapie owal w Pankow, północnej dzielnicy Berlina. (…)

Zbyt blisko ludzi

Gdy Sowieci zarekwirowali cały teren w roku 1945, otoczyli go płotami i murem. Wewnątrz znajdowało się wszystko, czego enerdowskie VIP-y potrzebowały do życia. „Pankow”, jak zaczęto nazywać cały kompleks od nazwy dzielnicy, stał się samowystarczalną enklawą, nazywaną zresztą przez Sowietów „Gorodok” (Gródek). Dla Ulbrichta było to jednakże zbyt blisko centrum miasta.

Dawna brama wjazdowa do Waldsiedlung, osiedla NRD-owskich elit
Dawna brama wjazdowa do Waldsiedlung, osiedla NRD-owskich elit (fot. Mazbln, lic. CC-BY-SA 3,0).

Jak dowiodły wypadki na Węgrzech, zwykły mur mógł nie wystarczyć dla powstrzymania armii niezadowolonych robotników. Wciąż też pamiętano szok, jakim było powstanie w samym NRD w roku 1953. Osiedle położone poza Berlinem można byłoby odpowiednio zabezpieczyć, zapewniałoby też dbającemu o zdrowie Ulbrichtowi wiele miejsca na spacery.

Pierwszy sekretarz zaczynał każdy dzień od dziesięciominutowej gimnastyki przed śniadaniem, uzupełnianej długimi spacerami z żoną Lotte. Po wyprowadzce z Berlina miał się też cieszyć pływaniem łodzią po okolicznych jeziorach latem i jeżdżeniem po nich na łyżwach zimą. Gdy geodeci powrócili z Wandlitz i oznajmili, że znaleźli miejsce nie tylko odpowiadające potrzebom Ulbrichta, ale także wystarczające do pomieszczenia 23 polityków z rodzinami, decyzja była natychmiastowa.


Reklama


Uderzająco skromne otoczenie

Waldsiedlung (Leśne Osiedle) budowano od lata 1958 do lata 1960 roku na 60 hektarach terenu. Znajdowało się około 35 kilometrów na północ od centrum miasta w idealnym miejscu: dość daleko od stolicy, by zapewnić bezpieczeństwo i idylliczne schronienie pośród jezior, strumieni i lasów, i dość blisko, by dojazd do budynków rządowych w Berlinie zajmował pół godziny. Nad pobliskim Liepnitzsee znajdowała się też letnia rezydencja radzieckiego ambasadora.

Osiedle miało przychodnię lekarską, świetlicę, sklep i zakład fryzjerski. Przy prywatnej plaży wzniesiono przystań, basen pływacki i kino. Funkcjonariusze SED żyli w zamkniętym kręgu Waldsiedlung, gdzie nie było nazw ulic, a domy po prostu opatrzono numerami od 1 do 23.

Powyższy tekst stanowi fragment książki Katji Hoyer pt. Kraj za murem. Życie codzienne w NRD (Wydawnictwo Poznańskie 2025).

Ulbricht zamieszkał pod numerem 7, Honeckerowie wprowadzili się pod 11. Erich Mielke, od 1957 roku szefujący Stasi po upadku Ernsta Wollwebera, mieszkał pod 14. Ten wewnętrzny krąg otaczały kwatery personelu. Była tam też piekarnia, stacja benzynowa i sklep mięsny.

W odróżnieniu od przywódców politycznych innych krajów – tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie – elita NRD żyła w skromnym otoczeniu. Ich domy były przestronne i jasne w odróżnieniu od dwupokojowych mieszkań w blokach, na jakie mogły sobie pozwolić młode rodziny w kraju, w żadnym jednak razie nie były ekstrawaganckie czy luksusowe.


Reklama


Dom przywódcy Niemiec Wschodnich

Wszystkie 23 domy były szarymi, funkcjonalnymi kostkami z płaskimi dachami, nieróżniącymi się tak bardzo od pierwszych bloków z wielkiej płyty, budowanych dla mas w miastach NRD. Ulbrichtowie otrzymali największy dom o dziesięciu pokojach, lecz wyposażonych po spartańsku.

Na parterze znajdował się obszerny salon, w którym przywódca SED mógł przyjmować gości, jadalnia i prywatna sypialnia. Goście często określali oficjalne pomieszczenia jako sterylne i bez wyrazu. Na piętrze znajdował się gabinet Waltera Ulbrichta, nieco większy gabinet jego żony, łazienka, pokój do masażu wyposażony w poręcze ułatwiające Ulbrichtowi ćwiczenia gimnastyczne i niewielki gabinet lekarski, gdzie pracował osobisty lekarz Ulbrichta, Arno Linke.

Dom numer 11 na osiedlu Waldsiedlung. Kiedyś mieszkał tu z rodziną Erich Honecker – przywódca Niemiec Wschodnich w latach 70. i 80. XX wieku (fot. Ranofuchs, lic. CC-BY-SA 3,0).

Był tam nawet schron dla rodzin członków Biura Politycznego. Plan zakładał, że miały się one tam ukryć na wypadek wojny atomowej, podczas gdy politycy nadal kierowaliby tym, co pozostało z NRD, z rządowego schronu w Berlinie.

Wszyscy byli w Stasi

Szefowie SED mieli w Wandlitz wszystko, czego potrzebowali. Kierowcy odbierali ich rano z domów i zawozili do Berlina, by wieczorem odwozić ich z powrotem. Cały kompleks był ściśle chroniony. W osiedlu żyło i pracowało 650 osób. Ich życie było ściśle monitorowane, dokładnie też sprawdzono ich przed zatrudnieniem.


Reklama


Cały personel Wandlitz, od kierowców po pracowników technicznych, należał do Stasi. Wewnętrzny krąg wokół 23 domów zabezpieczał dwumetrowy, oświetlany nocą betonowy mur. Zewnętrzny krąg otoczono płotem opatrzonym tabliczkami „badawczy rezerwat przyrody”, by utrzymać istnienie osiedla w tajemnicy.

Na przebiegającej ledwie trzy kilometry dalej autostradzie A11 nie było żadnych drogowskazów do osiedla; polityków i ich rodziny można było nią szybko wywieźć w razie zagrożenia. Waldsiedlung nie zamieszczono na żadnych mapach okolicy. Strzegło go przez całą dobę 200 żołnierzy obsadzających 33 posterunki.

Mur otaczający osiedle Waldsiedlung
Mur otaczający osiedle Waldsiedlung (fot. Ranofuchs, lic. CC-BY-SA 3,0).

„Luksusowe getto”

Zamiast znaleźć ukojenie w przyjemnym, choć nieco drobnomieszczańskim otoczeniu, członkowie Biura Politycznego znaleźli się w złotej klatce. Margot Honecker miała później często określać Waldsiedlung mianem „getta” (podobnie nazywało je wielu Niemców wschodnich, którzy z pogłosek stopniowo dowiadywali się o istnieniu kompleksu).

Narzekała, że nie ma w nim żadnej prywatności. Każdy krok, każde słowo, każda decyzja były ściśle monitorowane. Dla bezpieczeństwa przydzielono jej ochroniarza; miała później wystarać się dla siebie o prawo jazdy i wartburga, by od czasu do czasu móc się wydostać z dusznego otoczenia i zgubić swój „cień”.


Reklama


Izolacja elity SED za zasłoną tajemnicy i wysokim betonowym murem miała też stać się źródłem niechęci, kpin i podejrzeń ze strony części ludności. Krążyły plotki, że „ci stamtąd” opływali w dostatki w swym „luksusowym getcie”.

Ludzie opowiadali o złotych kranach i przepastnych willach, podczas gdy wszyscy inni musieli żyć w zwykłych blokach i popijać kawę zbożową. Wandlitz potwierdzało tylko i tak ugruntowany już obraz Ulbrichta jako zimnego, drewnianego aparatczyka.

Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Katji Hoyer pt. Kraj za murem. Życie codzienne w NRD (Wydawnictwo Poznańskie 2025).

Autor
Katja Hoyer

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka to Życie w chłopskiej chacie (2024). Strona autora: KamilJanicki.pl.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.