Wojsko Imperium Osmańskiego w liczbach. Jak wielką armią dysponował sułtan w XVI wieku?

Niezwykła skuteczność, szybkość przemieszczania się i fama o niezwyciężoności armii sułtanów, paraliżująca nierzadko szczególnie słabych przeciwników, zrodziły pogląd o jej ogromnej liczebności. Czy rzeczywiście sułtanowie byli zdolni bez trudności wystawiać do walki ćwierć miliona żołnierzy… albo nawet więcej?

Z relacji szesnastowiecznych europejskich uczestników bitew i podróżników wyłania się wizja niemal niezliczonej armii barbarzyńskiej, liczącej w bitwach od 150 tysięcy do zawrotnej liczby 300 tysięcy wojowników.


Reklama



Niewykluczone, że jest to wynik świadomej manipulacji propagandowej, zmierzającej do zastraszenia i obezwładnienia przeciwnika, autorstwa oczywiście władz osmańskich.

Rzeczywiste liczby

Dzięki skrupulatnym badaniom ostatnich 100 lat opartych na analizie list żołdu i licznych dokumentów skarbowych znamy obecnie zarówno przeciętny stan armii osmańskich podczas głównych wypraw podejmowanych przez sułtanów, jak i możliwości mobilizacyjne Turcji.

Sułtan Sulejman I. Obraz z końca XVI wieku w zbiorach Kunsthistorisches Museum w Wiedniu.

Okazuje się, że podczas głównych wypraw prowadzonych przez Selima I i Sulejmana I armia turecka liczyła z reguły od 60 do 70 tysięcy żołnierzy, co i tak na tle armii europejskich świadczyło o wyjątkowej tureckiej potędze militarnej.

Potencjalne zdolności mobilizacyjne armii padyszacha były jeszcze większe: w razie konieczności Osmanowie byli w stanie powołać pod broń ponad 120 tysięcy ludzi.


Reklama



W każdym razie zarówno w 1521 roku pod Belgradem, jak i [w 1526 roku] pod Mohaczem mamy do czynienia z wielkimi jak na warunki ówczesnej Europy, lecz nie monstrualnie wielkimi armiami sułtana.

Liczba 100 tysięcy żołnierzy podawana dla oblężenia Belgradu jest z pewnością zawyżona, a w odniesieniu do bitwy mohackiej tylko dwie liczby ze źródeł, czyli 70 tysięcy i 80 tysięcy, wydają się prawdopodobne. Obecnie wprawdzie najczęściej akceptuje się liczbę 70–75 tysięcy, ale moim zdaniem z siłami pomocniczymi armia pod Mohaczem przekraczała zapewne nawet 100 tysięcy.

Osmańska artyleria

Armię padyszacha charakteryzowała znakomita logistyka i dobre zaopatrzenie żołnierzy w żywność.

Dysponowała ona liczną i skuteczną artylerią – pod Mohaczem [w bitwie, która przesądziła o upadku Węgier] było aż 300 dział, w tym 150–200 polowych, a reszta to działa cięższego kalibru

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Mordercza skuteczność janczarów

Znaczna część – około połowy – janczarów strzelała, i to z dobrym skutkiem, z ręcznej broni palnej – arkebuzów. W drugiej połowie XVI wieku w arkebuzy, a później w muszkiety uzbrojonych było już podobno ok. 60% janczarów. Niemal połowa janczarów nadal używała podobnie jak przed wiekami łuków – niekiedy wykorzystując nawet zatrute strzały!

Janczarzy stanowili większą część armii stałej. Ich korpus wzorowany na złożonych z niewolników pochodzenia cudzoziemskiego gwardiach muzułmańskich władców Bliskiego i Środkowego Wschodu uważany był co najmniej do początków XVII wieku za najsprawniejszą i najwierniejszą formację piechoty.


Reklama



Janczarzy niezmiernie rzadko cofali się przed nieprzyjacielem, znacznie częściej wzniecali bunty, lecz ich wytrzymałość i determinacja w obronie sułtana stały się przysłowiowe. To właśnie oni przyczynili się do zagłady Władysława Warneńczyka w decydującym momencie bitwy warneńskiej w 1444 roku. Byli poddawani długotrwałemu i niemal morderczemu treningowi. Nie wolno było się im żenić, przez co w jakimś stopniu przypominali chrześcijańskie zakony rycerskie.

Liczebność wojsk w decydującej kampanii XVI stulecia

Trzonem osmańskiej machiny wojennej była stała armia sułtana utworzona już w XIV wieku, opłacana z kasy padyszachów. Liczyła ona w 1527 roku ponad 18 600 żołnierzy kapukullu.

Bitwa na Krbavskim Polu w 1493 roku. Drzeworyt Leonharda Becka z początku XVI stulecia.

W jej skład wchodziła gwardia konna władcy tureckiego podzielona na sześć regimentów jazdy – ponad 5 tysięcy ludzi. Byli to silahdarzy, ulufedżijowie prawego i lewego skrzydła, garibowie prawego i lewego skrzydła. Do stałej armii zaliczano też korpus artyleryjski i janczarów.

W skład korpusu artyleryjskiego, od czasów Mehmeda II stanowiącego najnowocześniejszy i najskuteczniejszy rodzaj wojsk osmańskich, liczącego ponad 2 tysiące ludzi, wchodzili zbrojmistrze, artylerzyści oraz woźnice. Zapewne nie brakowało wśród obsługi dział specjalistów z chrześcijańskiego Zachodu – głównie Włochów, Francuzów i Niemców – w tym zwykłych renegatów.


Reklama



Podczas wyprawy mohackiej w armii było 12 tysięcy janczarów (według stanu z 1526 roku) dowodzonych przez Kasimagę. Turcja dysponowała liczną flotą, która wykazała swą skuteczność podczas oblężeń Belgradu i Petrowaradyna.

W wyprawie uczestniczyło ponadto 10 tysięcy azabów, nieregularnej piechoty uzbrojonej w łuki, maczugi i szable, używanej w owym czasie do remontowania twierdz, stawiania mostów i wspierania janczarów, a czasem po prostu jako mięso armatnie, oraz pewna liczba oddziałów timariockich.

Przeczytaj też: „Człowiek miał ustaloną cenę”. Ile płacono za polskich niewolników w XVI-wiecznej Turcji?

Nieobecni i mięso armatnie

Wiemy wprawdzie, że na wyprawę stawiły się liczne siły kawalerii prowincjonalnej, finansowanej z dóbr różnej wielkości (timarów), czyli sipahowie, ale nie wyruszyły siły części sandżaków ze wschodnich rejonów imperium – ze wschodniej i z południowej Anatolii oraz Syrii, pozostawione tam na wypadek ataku ze strony Safawidów.

Sipahowie rumelijscy pod Mohaczem dominowali zatem w jeszcze większej niż zwykle mierze w armii sułtańskiej.

Pojedynek przed bitwą pod Mohaczem. Turecka miniatura z XVI wieku.

Nie potrafimy określić liczby różnego rodzaju piechoty półregularnej – segbanów i yaya – typowego mięsa armatniego. Géza Perjés przyjmuje, że w kampanii wzięło też udział aż 10 tysięcy Tatarów z Chanatu Krymskiego, podobnie jak w wyprawie na Wiedeń z 1532 roku, ale brak o tym potwierdzenia źródłowego.

Nie wiemy natomiast, ilu akyndżych z Bośni i sandżaków naddunajskich, o których udziale w kampanii dobrze wiadomo, znalazło się w armii. Pewnie ich liczba wynosiła nie mniej niż 10 tysięcy.


Reklama



Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Staniława Reka pt. Mohacz 1526 (Wydawnictwo Bellona 2020). Możecie ją kupić na stronach wydawcy.

Najnowsza pozycja w serii HISTORYCZNE BITWY

Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Autor
Stanisław Rek
2 komentarze
  • Chciałbym się dowiedzieć, jak flota turecka oblegała Belgrad? Do najbliższego morza ok 500 km w lini prostej.

  • Wieczny malkontent, „czepialski” o byle szczegóły, a przy tym niestety nieuk. Belgrad leży u ujścia Sawy do Dunaju, na którym w tamtym okresie flota turecka była od dawna obecna. Nic więc dziwnego, że w zdobywaniu miasta miała ona znaczny, a być może nawet decydujący udział.

Pozostaw odpowiedź Anonim Anuluj

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.