Zamek na Wawelu w 1925 roku. Widoczne gmachy austriackich koszar.

Za ile sprzedano zamek na Wawelu? Taką cenę nieco ponad 100 lat temu zgodzili się zapłacić Polacy

Strona główna » XIX wiek » Za ile sprzedano zamek na Wawelu? Taką cenę nieco ponad 100 lat temu zgodzili się zapłacić Polacy

Od połowy XIX stulecia wzgórze wawelskie w Krakowie, wraz z gmachami dawnego pałacu polskich królów, służyło za austriackie koszary. Z roku na rok postępowała jego destrukcja, a zaborca dokładał starań, by zatrzeć ślady dawnej świetności miejsca. Nastroje i perspektywy zmieniły się jednak po roku 1869, gdy Galicja otrzymała szeroką autonomię narodową w ramach zreformowanej monarchii austriacko-węgierskiej.

Małopolska stała się wówczas jedynym regionem dawnej Rzeczpospolitej, gdzie wolno było otwarcie kultywować rodzime tradycje. Wawel był zaś na tym obszarze najcenniejszym i najbardziej znanym polskim zabytkiem. Eksplozja masowego zainteresowania miejscem była właściwie nieunikniona. W dobie autonomii wzgórze stało się ostatecznie „duchową stolicą Polski”.


Reklama


Pierwsza wizja odzyskania zamku na Wawelu

Już w okresie negocjacji nad nowym statusem regionu podjęto też pierwsze debaty nad odzyskaniem wzgórza wawelskiego z rąk Austriaków.

Za symboliczny początek starań uchodzi artykuł Wincentego Pola, opublikowany w 1868 roku na łamach konserwatywnego krakowskiego dziennika „Czas”. Wpływowy poeta i wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego rzucił myśl przywrócenia pałacowi „pierwotnej okazałości” i umieszczenia w nim „zbiorów, pamiątek i dzieł sztuki”.

Nie był to pierwszy raz, gdy wzywano do stworzenia muzeum na Wawelu. Idea zrodziła się w okresie Wolnego Miasta Krakowa (gdy na Wawelu działał między innymi przytułek dla bezdomnych), choć wtedy nie wywołała szerszego odzewu. Teraz rzecz potraktowano poważnie.

Dziedziniec Wawelu na początku XX wieku. Widok na tak zwane Kuchnie Królewskie (z lewej) i skrzydło zachodnie z apartamentem nad bramą. To tę część zabudowań zamkowych zajęto na potrzeby przytułku.
Dziedziniec Wawelu na początku XX wieku. Widok na tak zwane Kuchnie Królewskie (z lewej) i skrzydło zachodnie z apartamentem nad bramą.

Niepodarowany album

Jeszcze w 1868 roku wydano w Krakowie specjalny album poświęcony Wawelowi. Egzemplarz dzieła miał zostać wręczony jego wysokości Franciszkowi Józefowi podczas wizyty cesarza nad Wisłą. Jednocześnie lokalni politycy, z przywódcą konserwatystów Adamem Potockim na czele, zamierzali prosić o zmianę statusu zamku. Przyjazd władcy do Krakowa został jednak odwołany, a sprawa ugrzęzła.

Minęła cała dekada, zanim znów zaczęto głośno mówić o odzyskaniu Wawelu. W 1878 roku architekt Teodor Nieczuja-Ziemięcki wydał broszurę Muzeum Narodowe w Krakowie, w której wzywał, by tę właśnie świeżo powołaną instytucję umieścić na wzgórzu.


Reklama


Wyobrażał sobie, że jako muzeum Wawel stanie się podobny do Wersalu czy Luwru. Co ważne, przedsięwzięcie pragnął uskutecznić nie wbrew zaborcom, ale ściśle we współpracy z dworem.

„Węzeł serdeczności”

Nieczuja-Ziemięcki twierdził, że oddanie dawnej siedziby monarchów Polakom stworzy dodatkowy „węzeł serdeczności” między narodem a dynastią Habsburgów. Podobne argumenty posypały się na łamach „Czasu”. Publicyści przekonywali, że w nowej atmosferze lojalności i współpracy nie godzi się, aby „zamek królewski dłużej pozostawał koszarami”.

Tekst powstał w oparciu o moją książkę pt. Wawel. Biografia. To pierwsza kompletna opowieść o historii najważniejszego miejsca w dziejach Polski.

 Wprawdzie drukowano też analizy, według których przerobienie Wawelu na cytadelę było nielegalne, a wojsko zajmowało wzgórze „prawem kaduka”, niemal nikt jednak nie wierzył, że te wystarczą do przekonania austriackiego dowództwa. Zwyciężył projekt ugodowy, nawet serwilistyczny.

Lokalni politycy, łącznie z prezydentem Krakowa Mikołajem Zyblikiewiczem, znów próbowali wyprosić zwrot Wawelu u cesarza. I to nawet nie zwrot Polakom. Oficjalnym celem petycji było zastąpienie koszar przez… rezydencję austriackiego władcy. Pałac Zygmunta Starego miał wrócić do dawnej chwały jako nowy nadwiślański dom Franciszka Józefa.


Reklama


Pusta deklaracja

W roku 1880 cesarz wreszcie odwiedził Kraków. Przespacerował się po Wawelu, zobaczył stan zabudowań dawnej rezydencji królów, poza tym wysłuchał postulatu przyjętego jednogłośnie przez Sejm Krajowy. Odpowiedział na niego przychylnie.

„Bądźcie Panowie przekonani, że spełnienie Waszej prośby leży mi na sercu i że szczególnie sprawi mi zadowolenie, gdy ujrzę zamek krakowski, starością omszały, w odmłodzonej postaci” – stwierdził. Decyzję ogłoszono krakowianom zebranym na Rynku Głównym i wzbudziła ona prawdziwą euforię. Tyle że za słowami Habsburga nie poszły żadne czyny.

Wawel nocą. Obraz z początku XX wieku.
Wawel nocą. Obraz z początku XX wieku.

„Pomysł mógł się wydawać absurdalny”

Mimo że Polacy wchodzili w skład niemal każdego rządu austriackiego, a namiestnikami Galicji co do zasady też mianowano prawie zawsze osoby polskiej narodowości, sprawa zwrotu Wawelu wlokła się niemiłosiernie.

Rachuby na to, że najjaśniejszy pan bezinteresownie okaże wspaniałomyślność, były zupełnie chybione. Temat udało się ożywić dopiero u samego schyłku XIX stulecia. I to tylko dlatego, że strona polska zgodziła się sięgnąć głęboko do kieszeni.

W 1896 roku Sejm Krajowy podjął uchwałę o „godnym uczczeniu jubileuszu 50-letniego panowania naszego ukochanego monarchy”. Jak pisze profesor Tomasz Gąsowski, pomysł, jaki wówczas wysunięto, „z pozoru mógł się wydawać absurdalny”.

Polscy politycy, zamiast znowu prosić i liczyć na łaskę, zaoferowali, że wykupią zamek z rąk wojska austriackiego. Ale mieli zrobić to tylko w tym celu, żeby następnie podarować Wawel w prezencie Franciszkowi Józefowi. Był to akt lojalizmu, ale i oczywisty dla każdego kamuflaż.


Reklama


Nie oczekiwano, że cesarz osiądzie w Galicji albo nawet za prędko ponownie ją odwiedzi. Usunięcie wojska stanowiło zaś okazję do walnego remontu i nadania wzgórzu także funkcji muzeum i narodowej pamiątki.

Cena za Wawel

Trudne negocjacje z austriackim dowództwem udało się dopiąć 15 lipca 1903 roku. Władze Krakowa oraz Galicji zgodziły się pokryć koszty wzniesienia i przysposobienia ośmiu budynków koszarowych, do których miały zostać przeniesione garnizon Wawelu oraz inne instytucje wojskowe działające na wzgórzu.

Zamek na Wawelu w 1925 roku. Widoczne gmachy austriackich koszar.
Zamek na Wawelu w 1925 roku. Pośrodku i z prawej widoczne gmachy austriackich koszar.

Szacowano, że budowa pochłonie 3,3 miliona koron. Faktyczne wydatki przekroczyły 3,5 miliona – równowartość przeszło 50 milionów w dzisiejszych złotówkach.

Jak podkreśla Jadwiga Gwizdałówna, miasto i kraj tylko „z trudem” zdołały sprostać „ogromnemu zadaniu”. Wojsko natomiast nie godziło się na jakiekolwiek ustępstwa. Wawel był zwalniany etapami, w miarę przekazywania nowych budynków.

Pałac przeszedł pod kontrolę Polaków 7 sierpnia 1905 roku. Kolejne partie wzgórza w roku 1910, całość 1 lipca 1911 roku – gdy gotowa i opłacona była kompletna infrastruktura, jakiej zażyczyli sobie okupanci.


Reklama


Nie zorganizowano uroczystości i przemówień, zupełnie jakby polskie władze obawiały się, że przesadna radość wzbudzi irytację w Wiedniu.

„Bez huku dział i bicia w dzwony, bez pieśni dziękczynnej i jakiegokolwiek ceremoniału, dokonał się akt, na który czekały cztery pokolenia” – komentowała redakcja „Tygodnika Ilustrowanego”, gdy Austriacy opuścili pałac. O beztroski entuzjazm było tym trudniej, że zabytek znajdował się w opłakanym stanie. Spodziewano się, że jego odbudowa zajmie kolejne dekady i pochłonie ogromne pieniądze.

****

Niemy świadek koronacji i upadków, ceremonii i pożarów, schadzek i skrytobójstw. Wawel. Biografia to pierwsza kompletna opowieść o historii najważniejszego miejsca w dziejach Polski. Powyższy tekst powstał na jej podstawie. Dowiedz się więcej o książce na Empik.com.

Pierwsza biografia Wawelu. Fascynująca opowieść o najważniejszym miejscu w historii Polski

WIDEO: Co skrywają podziemia zamku na Wawelu?

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.