Rzymscy legioniści na okładce innej książki Tomasza Romanowskiego - Brytania 55-54 p.n.e.

Zarobki w armii starożytnego Rzymu. Legioniści liczyli na znacznie więcej niż tylko pieniądze

Strona główna » Starożytność » Zarobki w armii starożytnego Rzymu. Legioniści liczyli na znacznie więcej niż tylko pieniądze

Sukcesy orężne starożytnego Rzymu w czasach późnej republiki wynikały w dużym stopniu z uzawodowienia armii. Podczas gdy inne państwa antyku wciąż chętnie odwoływały się do różnych form dorywczej służby, Rzym postawił na siły złożone z regularnie opłacanych specjalistów. Czy jednak służba w legionach się opłacała? I na co poza żołdem liczył żołnierz z czasów Juliusza Cezara?

Szeregowy legionista w starożytnym Rzymie dostawał od państwa uzbrojenie i ekwipunek oraz niezbyt wysoki, ale stały żołd (stipendium), który wynosił 5 asów na dzień. Juliusz Cezar podniósł go, bez wiedzy i zgody senatu, do wysokości 10 asów dziennie, co dawało 225 srebrnych denarów na rok (o tym, co dało się kupić za te kwoty dowiecie się z innego naszego artykułu).


Reklama


Czym nęciła służba w legionach starożytnego Rzymu?

Żołd był wypłacany trzykrotnie w ciągu roku, co cztery miesiące, prawdopodobnie 1 stycznia, 1 maja i 1 września. To, co dostawał rzymski żołnierz na rękę, było tym, co zarobił własną krwią, po odliczeniu kosztów wyżywienia, odzieży i ekwipunku, które otrzymywał od państwa.

Dodatkowy dochód zapewniały legionistom łupy zdobywane na własną rękę oraz otrzymywane z podziału dokonywanego na rozkaz wodza. Żołnierze starożytnego Rzymu pełniący funkcje dostawali wyższy żołd, np. optio i signifer miał podwójną stawkę niż szeregowy, zaś tesserarius półtora podstawowego żołdu.

Rekonstruktor starożytnego rzymskiego legionisty z okresu wojny galijskiej (Elliott Sadourny/CC BY-SA 3.0).
Rekonstruktor starożytnego rzymskiego legionisty z okresu wojny galijskiej (Elliott Sadourny/CC BY-SA 3.0).

Służba w armii nęciła wizją może nie wielkiego, ale stałego dochodu, łupów i przydziału ziemi (co pod koniec republiki było już regułą i tego oczekiwali żołnierze od swoich wodzów) weteranom, którymi legioniści zostawali po odbyciu służby lub rozwiązaniu legionu.

Nagrody i kary

Żołnierze podlegali systemowi nagród i kar, który zapewniał dyscyplinę w armii starożytnego Rzymu. Juliusz Cezar jako wódz naczelny dysponował wieloma odznaczeniami wojskowych przeznaczonymi dla prostych żołnierzy i niższych oficerów.


Reklama


Były to bransolety w kształcie szerokich obręczy, krążki, medale i łańcuchy. Wyższych oficerów honorowano wieńcami, włóczniami bez grotów czy też chorągiewkami (te wyróżnienia tylko wyjątkowo przyznawano szeregowym żołnierzom).

Oczywiście oprócz nagród Cezar miał prawo nakładać różnorodne kary, zależne od przewiny czy to poszczególnych żołnierzy, czy całych oddziałów – od pozbawienia żołdu i udziału w łupach po karę śmierci.

Rzymscy legioniści na okładce innej książki Tomasza Romanowskiego - Brytania 55-54 p.n.e.
Rzymscy legioniści na okładce innej książki Tomasza Romanowskiego – Brytania 55-54 p.n.e.

Najsurowszą karą, która spadała na cały oddział, jaki zbuntował się lub stchórzył w obliczu wroga, była decymacja (decimatio), czyli dziesiątkowanie. Uśmiercano wówczas co dziesiątego żołnierza wybranego przez los, zaś pozostali przy życiu otrzymywali ograniczone racje żywności i umieszczano ich poza wałami obozu, dopóki odwagą nie zmyli z siebie hańby.

Na co poza pieniędzmi liczyli żołnierze legionów?

Pozycja wodza w wyniku reform Mariusza (o których pisaliśmy TUTAJ) stała się silna i niebezpieczna dla systemu republikańskiego, co krwawo ukazują przykłady jego i Sulli [zwycięzcy pierwszej walnej wojny domowej w Rzymie, który przejął siłą kontrolę nad Wiecznym Miastem i nigdy nie poniósł za to konsekwencji].


Reklama


Żołnierze służący pod danym wodzem zawdzięczali mu niemal wszystko, tworząc swego rodzaju armię kliencką. W obliczu ogromnej dysproporcji między dochodem żołnierza a jego wodza, ten pierwszy liczył na hojność drugiego oraz przymykanie oczu na dokonywane grabieże.

Poza tym ostatecznym celem legionisty było otrzymanie ziemi po odbyciu służby, a to mógł zapewnić tylko wódz. Żołnierze Juliusza Cezara mogli liczyć na to, że przyzna im działki, tak jak uczynił to Pompejusz dla weteranów armii podczas swego konsulatu (59 rok p.n.e.).

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Tomasza Romanowskiego pt. Bibracte-Wogezy 58 p.n.e. Ukazała się ona nakładem Bellony w kultowej serii Historyczne Bitwy (2023).

WIDEO: Niedoceniania przyczyna upadku starożytnego Rzymu


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.