Dom ostatniego buntownika z Bounty na Pitcairn

Buntownicy z "Bounty" na Pitcairn. Ciemna strona przygodowej historii, którą pokochały miliony

Strona główna » Nowożytność » Buntownicy z "Bounty" na Pitcairn. Ciemna strona przygodowej historii, którą pokochały miliony

Niewiele jest wydarzeń z dziejów morskich podróży, które wzbudziły na przestrzeni ostatnich dekad równie wielką fascynację, co bunt na HMS „Bounty”. Rebelia załogi brytyjskiego okrętu stała się tłem dla pięciu filmów, musicalu, dziesiątek książek. W pełnej zwrotów akcji, przygodowej epopei, wciąż pomija się jednak najbardziej ponure fakty.

Bunt na „Bounty” zdaje się mieć wszystko, czego wymaga porywający film akcji. 28 kwietnia 1789 roku załoga brytyjskiego okrętu przemierzającego Ocean Spokojny ogłosiła rebelię przeciwko coraz bardziej sadystycznemu i nieobliczalnemu kapitanowi. Dowódca i jego ludzie zostali porzuceni pośrodku morza, podczas gdy buntownicy wyruszyli w poszukiwanie nowego domu…


Reklama


Nawet te szczegóły nie są wolne od mitów. Przemilczany horror zaczął się jednak później. Buntownicy marzący o swobodzie i niezależności doszli do przekonania, że osiągną je tylko dzięki cudzej krzywdzie.

Dowódca zrewoltowanej załogi, Fletcher Christian, chciał założyć całkiem nową osadę. Aby osiągnąć cel, podstępem, kłamstwami lub wprost siłą kazał porywać rdzenną ludność wysp Polinezji. Mężczyźni mieli pracować pod rozkazami garstki Brytyjczyków, kobiety – być nałożnicami białych.

Pojmanie Bligha przez buntowników. Grafika XIX-wieczna.
Pojmanie dowódcy HMS „Bounty” przez buntowników. Grafika XIX-wieczna.

Masakra na Tubai

Pierwsza próba osiedlenia, na wyspie Tubuai, zakończyła się krwawą masakrą. „Przemoc eskalowała zarówno wewnątrz kłótliwej kompanii, jak i w jej otoczeniu, kiedy to załoga »Bounty« rozpoczęła walki z rdzennymi mieszkańcami o dobytek i kobiety” – opowiada  Caroline Alexander na kartach nowej książki pt. Bunt na Bounty. Historia prawdziwa.

Wreszcie doszło do otwartej bitwy, w której uzbrojeni w broń palną Brytyjczycy położyli trupem dziesiątki tubylców. Zginęło 60 wyspiarzy, w tym 6 kobiet.


Reklama


Buntownicy w głosowaniu zdecydowali się porzucić Tubuai, ale w żadnym razie nie zmienili swojego odrażającego sposobu postępowania. Załoga podzieliła się, pod koniec września, podczas postoju na Tahiti, Christian miał przy sobie już tylko ośmiu Brytyjczyków. Porwał jednak nową partię tubylców, zaproszonych na okręt pod pretekstem udziału w zabawie.

Kilku Polinezyjczyków, którzy wpadli w jego ręce, było w zaawansowanym wieku, Christian kazał więc porzucić ich na pastwę losu na kolejnej mijanej wyspie. Pozostało mu dwudziestu uprowadzonych, w tym 14 kobiet.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Caroline Alexander pt. Bunt na Bounty. Historia prawdziwa (Wydawnictwo Poznańskie 2022).

Przemilczany horror na Pitcairn

Taka grupa osiedliła się na Pitcairn, daleko na wschód od Tahiti. Dalsze wydarzenia są w dużym stopniu owiane tajemnicą, a sprzeczne wersje utrudniają rozpoznanie prawdy. Kilka kwestii zdaje się jednak nie ulegać wątpliwości.

Polinezyjczycy na tym etapie byli już traktowani przez Christiana i towarzyszy wprost jak przedmioty albo niewolnicy. Bez nich jednak załoganci byliby zupełnie bezradni.


Reklama


„Jako więźniowie wyspy kobiety zabrały się do pracy. To dzięki ich umiejętności prowadzenia domu, ich wiedzy o przyrządzaniu znanych sobie owoców, ryb i drobiu oraz o tradycyjnym sposobie wykonywania sukna i ubrań osada przetrwała” – wyjaśnia autorka książki Bunt na Bounty. Historia prawdziwa.

Ostatni świadek

Zniewolone kobiety były „przekazywane z rąk do rąk, od jednego »męża« do drugiego”. Brytyjczycy bili je, zwłaszcza te, które w ich opinii „miały kłótliwe usposobienie”. Znęcali się też nad nimi psychicznie, robili okrutne żarty. W pewnym momencie pozwolili na przykład części kobiet odejść, ale oddali im do dyspozycji uszkodzoną łódkę, która… natychmiast zatonęła.

Dom ostatniego buntownika z Bounty na Pitcairn
Dom Johna Adamsa – ostatniego buntownika z „Bounty” osiedlonego na Pitcairn. Grafika z pierwszej połowy XIX wieku.

Zachowane relacje wskazują, że zdesperowane „żony” snuły plany wymordowania swoich oprawców. Nie wiadomo do jakiego stopnia im się to udało. Jest faktem, że w 1794 roku, pięć lat po osiedleniu się na Pitcairn, wszyscy polinezyjscy mężczyźni byli martwi, a spośród ośmiu buntowników żyło tylko czterech.

W roku 1800 ostał się jeden ostatni członek załogi: John Adams. Pozostali zmarli od chorób, odebrali sobie życie, zginęli z ręki towarzyszy, albo zostali zabici przez żądne zemsty i pragnące wolności kobiety.

Niezwykła historia najsłynniejszego buntu w dziejach żeglugi

Bibliografia

  • Alexander Caroline, Bunt na Bounty. Historia prawdziwa, Wydawnictwo Poznańskie 2022.
  • Dening Greg, Mr Bligh’s Bad Language: Passion, Power and Theatre on the Bounty, Cambridge University Press 1992.
Autor
Grzegorz Kantecki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Damy złotego wiekuDamy Władysława Jagiełły czy Epoka hipokryzji czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy srebrnego wieku (2022).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.